TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
NO JESTEM UTKNĘŁAM PO WIZYCIE PRZEDADOPCYJNEJ NA ULICY, BRAK TRANSPORTU, DZIS SOBOTA AUTOBUSY NAWALIŁY. ALE TO NIC. DOMEK SPRAWDZONY FACHOWO I PODWÓJNIE . ZAAKCEPTOWANY J E D N O G L O Ś N I E Młode stosunkowo małżeństwo, dobrze sytuowane, z chłopcem małym, przyzwyczajeni do piesków, ( w domu rodziców jest pies), warunki mieszkaniowe b. dobre, dzielnica spokojna, świadomi obowiązków, przygotowani na wydatki weterynaryjne, pies zawsze pod opieką, na wakacje z rodziną bedzie zabierany. mieli zabrać jutro, ale zadzwonili że prawie mają transport i zabrali piesia, ze wzruszającą troskliwością, piesio cudny zaakceptował ich pięknie przywitał polizankiem i pojechali . poinstruowałam ich jeszcze co do żywienia malucha, glównie czego nie wolno a co szczególnie wskazane. podpisana formalna umowa adopcyjna w dwóch egzemplarzach. są uprzedzeni o naszym prawie złożenia w dowolnym terminie wizyty poadopcjnej. mam nadzieje że dopełniliśmy wszystkich formalności. piesio odrobaczony, zabezpieczony przed insektami. i będzie zaszzepiony jak najszybciej. plecona na stałe dobra klinika weterynaryjna. a teraz mogę sie cieszyć ? mam ogromną nadzieję że psikowi będzie dobrze bo jest przesłodki.:laola::laola::laola:
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No, to nie jest żle, odzywimy, obraz krwi poprawimy i piesio odżyje. Przy najbliższej wizycie poślemy wałówkę .nużycy nie ma a to ważne.odżywiamy burajka. Pięknie wygląda na tych zdjęciach , zwłaszcza ostatnim, taki wciagający nozdrzami powiew wolnosci i trawy. -
jak juz się jakas szansa dla dziadka znalazła to znów on zniknął. U mnie się plany nieco zmieniły, bo sunia pooperacyjna bedzie u mnie dopiero w poniedziałek. ma wszystko na przyjęcie gotowe, wiec w międzyczasie załatwie tę Szczawnicę. jest też szansa że moje 2 cudowne szczeniory sie wyadoptują to bedę wolniejsza,. POSTARAM SIĘ EKSPRESOWO. DZIADUNIA MOŻECIE PRZYWIEŻĆ JAK TYLKO BĘDZIECIE GOTOWE. SZKODA KAŻDEGO DNIA. NIECH JUŻ ODPOCZNIE BIEDAK. MACIE MÓJ TELEFON NA WSZELKI WYPADEK GDYBY DOGO ZNÓW ZASZALAŁO, BO MOGLOBY TO POKRZYŻOWAC PLANY. NO TO DO DZIEŁA.
-
POJADĘ CHOĆ BY AUTOSTOPEMDO TEJ SZCZAWNICY. JEST TEZ PODOBNO BUS Z DWORCA W KATOWICACH., ALE TRZEBA TO ZROBIĆ BO JEST TYMCZAS DLA TEJ SUNI. JAK BY KTOS PODRZUCAŁ PSIAKI MAŁE DO JAAGI TO MOŻE I STARUSZKA, JA GO POJADĘ ODEBRAĆ A POTEM TO JUŻ Z GÓRKI. MIAŁAM GORSZE PRZYPADKI JEŚLI CHODZI O SIERŚC, ALE PRZY DOBRYM JEDZENIU I ODP. WARUNKACH BEDZIE FAJNY. ZAFUNDUJĘ MU KĄPIEL CZESANKO ODPCHLENIE I ZÓŁTECZKA A POTEM POMYŚLIMY. NA WSZELKI WYPADEK ZBIERAMY DEKLARACJE, U MNIE BEZPŁATNIE, ALE 2 MIEJSCA KTÓRE MAM NA MYŚLI TRZEBA TROSZKĘ KASKI, NAJWYŻEJ JAK SIĘ UDA CUD JAKIS TO BEDZIE NA INNE BIEDAKI. NIE MAM AUTA, BO SZCZENIAKI BYM PODRZUCIŁA SAMA ALE TYLE NIE DAM RADY, NO I Z KNUROWA NIE DOJADE DO KATOWIC NA 7.00. MOŻE SŁODKA IHABE, OBUDZIMY JA Z RANA ?NIE WIEM JAK DALEKO JEST Z CENTRUM DO DĄBRÓWKI, WIADOMOŚC Z OSTATNIEJ CHWILI MOGŁA BY TEŻ BELA 51 (dzwoniłam) ALE NIE JUTRO, KIEDY MA BYC TEN TRANSPORT DOKŁADNIE Z KAT DO Dabrówki, napiszcie pw do bela51. popytamy też ihabe poslijce pw. ja już nie zdażę jestem spóżniona do schronu. PĘDZĘ.
-
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Witamy krakusa na dogo i na naszym ekstra wątku. Zaraz wysyłam konto . -
mam zapełnioną chałupe tymczaskami, jeszcze dziś przyjeżdza sunia po poważnej operacji, trzeba będzie go jakoś kilka dni przetrzymać mimo wszystko do czasu rozwiązania problemu. dam znać kiedy można go przywieżć i jakie będą dalsze jego losy. jakby nie było to zawsze lepiej niz na ulicy. mam na oku 2 miejsca ale to wymaga nieco czasu. może dozbieramy w międzyczasie jakieś deklaracje i w miejscu na które będzie nas stać napewno zwolni się. miejsce. Jesli się uda, będzie miał spa na długo i miziaków co niemiara, ale to jak pisalam wymaga czasu. organizujcie się miłe panie co do transportu, a ja mam jeszcze nagłe zobowiazanie, jade na ratunek suni westa do SZCZAWNICY bo nie ma kto i może stracić czekający dt, dlatego dam znać kiedy psika dostarczyć jak tylko bedę osiagalna.Może przy okazji ktos usłyszy o zapotrzebowaniu na sunię westa na Śląsku.
-
Ja już ledwo widze tak mnie dogo umęczyło dzisiaj. Jaki duży jest ten dziadunio, nie wiem po zdjęciu. Czy on jest jeszcze w tej jednostce czy juz pod skrzydłami opiekunek. Ile może miec lat? Pytanie zasadnicze jak długo ludzie w kielcach będą wykonywać pracę schroniska , które jest utrzymywane z funduszy pochodzących z podatków. Za te fundusze regularne przekraczają granice prawa. Wszyscy o tym wiedza. Przecież czas najwyższy położyć temu kres. Jak gdzieś jest afera bo ktoś coś tam od kogoś wział bezprawnie to jest śledztwo na całą polske. Wszyscy wiemy że schronisk o w dyminach nie jest żadnym schroniskiem. To nisza biznesowa. Oj tu by sie komisja śledcza przydała !!!zamiast sie za nich wziąc tam w schronie, ratujemy pojedyńcze psiaki, i cały czas nam na tym schodzi. Trzeba wreszcie raz poswiecić troche czasu na zebranie tych wszystkich dokumentów i świadectw świadków i pomóc wszystkim psom w tym terenie. Z taka obsadą tego dziwnego przybytku horror nigdy się nie skończy. Sama jestem świadkiem naocznym i winię się że nie zrobiłam użytku z tego co widziałam. Czekając na te słynne dokumenty i obiecaną akcję fundacji emir. Emir zapomniał. Jednak muszę to sama chociaż zasygnalizować podając świadectwo podpisane pełnym nazwiskiem. Może ktos sie do mnie przyłączy.czy wszyscy odpowiedzialni za ten skandal w kielcach to święte krowy.???od um po ciecia w schronie?? Czy ktoś mi mógłby tego psa podrzucić do katowic, lub gliwic. Zwykłym busikiem rejsowym. Zobaczę co dam radę zrobić jeśli już byłby projekt transportu i termin.
-
Cieszy mnie ten post. Widać nie jestem sama w jadaniu śniadań o tak wczesnej porze. Pozdrawiam !!!
-
Spokojnie, dla beni zadziałamy. Ale ten szpitalik jest ciut przydrogi. Dzis już nie dam rady ale jutro podziałam, dopiero wykwestowałysmy trzy psiaki i poszły do psiego spa. Cioteczki pomogą. Ja coś po 5.12 moze patince na mikołaja podrzucę. Skoro nie ma potrzeby by tam ja dalej leczyć mam super propozycję. Kto w sprawie pati decyduje. Jest mój telefon dobrze by zadzwoniła .
-
Nie wiem co się dzieje mam pilna wiadomośc w sprawie dziewczynki pati. Nikus, pat123487, skontaktujcie sie ze mna od waszej strony pw lub telefon 502526010.pw do was sie nie da otworzyć.
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wiem co sie dzieje. Nie mam sklerozy. Raz napisałam post i posłałam a le dogo zamilkło i post poszedł w kosmos. Spawdzałam x razy nie ma. Jak wymeczyłam drugi. I posłałam pojawiły się obydwa. Między otwarciem poszczeolnych stron jest tyle czsu że moge poczytać gazetę. No i jak tu pracować!!!! -
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spokojnie cioteczki, Buraj nie ma napewno nużycy. W schronisku nie dopuszczono by do tego,Wolontariuszki na spacerach obserwuhja psy i wszelkie anomalie są natycmiast zgłaszane. , I kierowniczki sprawdzają z wetem każde podejrzenie. Buraj ma na jednym boku jedna łysą polanke o średnicy ok 4 cm. To jest wg mnie najprawdopodobniej efekt uczulenia na odchody insektów , głównie pcheł. Miałam sporo takich przypadków u tymczasków , głównie znależnych albo świeżo przyjętych do schronu. Buraj ma ten fragment zupełnie czysty bez odbarwień, . Został u mnie wymyty dokładnie w Nizoralu, i potraktowany front line na zapas , miejsce podejrzane jak wszystkie moje takie przypadki zdezynfrkowałam płynnym RIVANOLEM I POTRAKTOWAŁAM EKSTRAKTEM PROPOLISU W AREOZOLU, CO JAKO BARDZO SKUTECZNY NATURALNY ANTYBIOTYK POZWOLIŁO MI JUŻ WIELE TAKICH PRZYPADKÓW BEZSTRESOWO WYLECZYĆ. pO STOSUNKOWO KRÓTKIM CZASIE wszystkim odrosła w tych łysych miejscach sierść. Mam nadzieję że jeśli powtórzymy zabieg 2,3 razy wszystko wróci do normy. Trzeba mu będzie też zafundować surowe świeże żółteczka przez jakis czas . Zyska na urodzie, bo mimo grubej ,ładnej siersci jest ona bez połysku i szorstka. potraktowana taką dawka witaminek będzie piękna i lśniąca. poproszę panią joasie i podeślemy z pregusem propolis i jajeczka. ZDIAGNOZOWAC POD KAŻDYM INNY WZGLEDEM TRZEBA. DO ADOPCJI POWINIEN IŚĆ ZDROWY. Martwi mnie ta noga. Rozmawiałysmy o tym i trzeba będzie problem skonsultować z wetem tam i tu, a nawet z ortopedą. Narazie zanim jakaś decyzja co do leczena zostanie podjęta, uszyję mu bucik , lekko usztywniony który bedzie zabezpieczał front podwijanej stopy przed ocieraniem , a może i przed wywijaniem, tylna łapa nie jest dobrze kontrolowana , i przy chodzeniu stopa się podwija. Na trawie jest mu lepiej ale na twardym podłożu się ociera. Ma dobre miejsce to i o zdrówko musimy zadbać i o komfort pani Joasi, aby sie nie obawiała nużycy. nasze cioteczki napewno Buraja w razie potrzeby nie opuszczą. -
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
spokojnie, nie ma napewno nużycy, w naszym schronisku, raczej taka choroba byłaby zauważona i wyleczona, bo psy sa zawsze obserwowane przez wolontariuszki i wszelkie anomalie zgłaszane kierownictwu. . Buraj ma małe wyleniałe 1 miejsce na jednym boku . takie wiele psów ma po uczuleniu na odchody insektów. sama leczyłam u psiaków takie placuszki . czasem są bardzo duże, albo wiele w różnych miejscach. pies zanim się dostał do schronu miał różne koleje losu, pchły miał napewno, odpchlony był , teraz też jest zabezpieczony ale uczulenie pozostaje. Przed wyjazdem Burajka wymyłam go bardzo dokładnie, w Nizoralu, i potraktowałam Front line. pozostałość po podejrzewanej przeze mnie dolegliwości to ok 4, 5 cm łysy ale zagojony placuszek. tak właśnie to wyglądało u moich świeżo przyjętych tymczasków. na tym etapie skóra miała naturalny, kolor i brak zmian. po zdezynfekowanu, płynnym rivanolem użyłam koncentratu propolisu. jak pojedzie nastepny piesek poślemy to na 2, 3 zastosowanka. u moich piękna szczecinka nowej sierści pojawiła sięstosunkowo szybko. W schronisku napewno też był potraktowany propolisem bo miejsce jest czyste.( tam panie kierowniczki mają co trzeba zawsze pod reką, a propolis w 100 %) Martwi nie ta noga i rozmawiałysmy o tym. Skonsultujemy z wetem albo kilkoma, a najlepiej z ortopedą. Buraj przy chodzeniu nie panuje nad stopką tylnej łapy, podwija mu sie. Narazie zanim sie dowiemy co się da zrobić uszyje mu butka aby stope ochronić , utwardzonego od spodu, może to mu pomoże, i nie bedzie się ranił w paluchy. Na trawie sobie radzi, na twardym podłożu nie bardzo. Jutro jadę do schronu, to wypytam o wszelkie szczegóły i badania Buraja. Trzeba mu też na poprawienie sierści, dawać żółtka świeże to poprosimy panią Joasie. Buraj ma piekną grubą sierść ale szarą , bez połysku, a to mu sie po surowych zółteczkach zmieni. BĘDZIE DOBRZE. DIAGNOZOWAĆ TRZEBA BO MOŻE PÓJŚĆ DO ADOPCJI, I LEPIEJ ŻEBY BYŁ ZDRÓW. TAKŻE DLA JEGO KOMFORTU. -
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Każdy grosz wielce sie liczy . Jeszcze nie wiemy czy miesiąc starczy na poszukanie sierotom domu. Deklaracji stałych troche mało ale będziemy sie wszyscy starać aby ta podwójna akcja zakończyła się sukcesem wielkie dzięki zaraz wysyłam namiary na pw. -
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
no to jak widać się udało, oby tak dalej. teraz te domki, bo takie domowe psy raczej do schroniska się nie nadają, po co je znów resocjalizować i wyciągać. z depresji. szukajmy wszyscy domków niezależnie od ogłoszeń metodą jedna pani drugiej pani, (albo pan) stale mam przed oczami te psy kiedy pani się z nimi żegnała, a one miały takie oczy..., i chciały wyjść z auta za wszelką cenę. -
Remik spędzi Święta w SWOIM DOMU!!! DZIĘKI WAM!!!!!!
TERESA BORCZ replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Zaglądamy i cieszymy się że coś się dzieje. Ja też poproszę ogłosznia, rozwieszę na śląsku i w krakowie. Zwołujmy cioteczki, bo wątek ożył. Opuszczonemu remikowi należy się mikołajkowy prezent. -
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Teraz trzymamy kciuki za bezpeczny powrót j_lii i dark !!! -
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
TERESA BORCZ replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam cioteczki i wujaszków, dzis rano o 8.00 odwiozłam z dark buraja do mikołowa, tam spotkalismy sie z reszta towarzystwa. O9 z minutami, pożegnaniach i zabezpieczeniach wygody super ekipa, j_ulia i dark wyr€szyli w drogę. O 12.33 przekroczyli brame hoteliku, witani przez włascicielkę. Sprawozdanie pełne z przebiegu podróży zda julia jak tylko wróci. Pojechali do hotelku pani joasi w okolicach mielca. Buraj, to niesprawiedliwe ze ten pies nie ma domu bo jest niewidomy. To absolutne cudowne stworzenie. Radzi sobie wspaniale z kalectwem. Był u mnie pierwszy raz, ale docenił wygody , zachowywał się wspaniale, wyglądał na tak szczęśliwego w domowych pieleszkach że nie męczyłam go juz toaletą. To prawdziwa przyjemnośc obserwować tak wygodnie śpiącego psa, zabrałam sie za jego toalete dopier 05.30, nie chciałłam go w pierwszych godzinach w nowym miejscu stresować. Poddał się gruntownej kapieli beż żadnego protestu (i zabezpieczen na wszelki wypadek), suszeniu suszarka(!!!) i dokładnemu wyczesywaniu. Przepięknie sie przytulał w czasie wszelkich zabiegów. Nie stanowiło dla niego problemu czyszczenie uszu, ani opatrzenie łysawej polanki po uczuleniu . Był absolutnie rewelacyjny, tymbardzjej że toalecie asystowały wszystkie tymczaski zazdrośniki. Potem sam wybrał na miejsce oczekiwania wersalkę, na która wskoczył delikatnie, tak pewnie jakby nigdy nic innego nie robił. Jego kontakty z moimi psiakam nie były problemem, powarkiwał nieco jak dwa urocze szczeniaki gramoliły mu sie na grzbiet, nie jest agresywny. Niestety nie mam kota, więc to jest jeszcze do sprawdzenia. Trzeba mu koniecznie znależć domek. Nie wyobrażam sobie tego psa więcej w schronisku. On naprawdę świetnie sobie radzi i tak bardzo potrzebuje człowieka. Jeszcze troszke mu brakuje deklaracji do pełnego czesnego, ale napewno jakies cioteczki jeszcze go wspomogą. -
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Cioteczki i wujaszkowie, super ekipa wraz z trójką podopiecznych właśnie teraz ( a dokładnie o 12.33) przekroczyła bramy hoteliku witana przez właścicielkę. DZWONIŁAM AKURAT W MOMENCIE KIEDY WYGLĄDAJĄCA ICH PANI UJRZAŁA Z DALEKA AUTO. Dojechali cali i zdrowi. ODWOZIŁAM DO MIKOŁOWA BURAJKA. TAM SPOTKALISMY SIĘ Z SABCIA I GUCIEM. MIELI ŚWIETNE WARUNKI PODRÓZY, PEŁNA WYGODA, I WSPANIAŁA OPIEKA. Z HOTELIKU WIEŚCI I Z PRZEBIEGU PODRÓŻY ZDA RELACJE J_ULIA NAPEWNO ZE ZDJĘCIAMI. -
nie chodzi o wiwaty, sa przekochane ale boję się że się przyzwyczją i potem nowym właścicielom będą popiskiwać. Trufelek vel WEDELEK Z POWODU SWOJEJ WŁASNEJ MICHY DOGONIŁ TĘŻYZNA CZARNEGO. SA PRZEKOCHANE I TRZEBA ABY SIE NIMI KTOŚ NACIESZYŁ ZANIM PODROSNĄ. A CO Z ADOPCYJNĄ? PODCIĄGNĄC POD SCHRON LUB FUNDACJĘ?
-
Gucio i Saba szczęśliwie w swoich domkach :)
TERESA BORCZ replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
NIE MA PROBLEMU. PAN. P. zabiera odemnie Buraja o 8.00 jade z nim do was, zabieram kota i adres gdzie go dostarczyć w Gliwicach. Więc kocia jedzie do WROCŁAWIA BEZ PRZESZKÓD. JUTRO 0 9.00 JESTEM U WAS OK ? -
mam tam kuzyna, w Kłodzku właśnie sprawdziłam że jest to bardzo blisko na trasie do Lądka Zdroju. on jakiś samochód tam ma, mam nadzieje że jak go poproszę to sprawdzi, choć nie wiem jak z czasem stoi.. to jest od Kłodzka 10 min drogi . Rano zadzwonię i jak już będziemy mieć namiar to spróbuje go tam posłać . A co z panią z KATOWIC?