ja jestem ciągle z wami, mój piecho też był agresorem ale do innych ludzi a do mnie najukochańszy przyjaciel, dlatego nie odrzucam nigdy pomocy takim psom. Niektóre przeżyły tragiczne chwile w swym życiu i tak się bronią, bo czują zagrożenie. mojego kazali mi oddać jak dziecko się urodziło - a co się okazało też wybrał sobie małego jako przyjaciela. czyli miał dwóch mnie i moje dziecko, reszta człowieczeństwa dla niego nie musiała istnieć - a ja kochałam go nad życie, bo niestety niedawno odszedł, ale nigdy w życiu bym go nie oddała