Fatalnie:-(
Sądzę, że jedyne wyjście to zapewnienie mu miejsca gdzie pójdzie po złapaniu, a wtedy Pani Halinka, pomogłaby go złapać.
Pewnie przestraszyła się, przemyślała i stwierdziła, że trudno jej bedzie mieć tego psiaka. Nie można mieć pretensji do niej, wzięcie psa to bardzo odpowiedzialna decyzja. A on do niej na długo miał iść? Były jakieś szanse dla niego na dom tymczasowy inny?
Zgadzam sie całkowicie z Tobą w odpowiedziach na założenia Pani Halinki. Pies powinien do kogos należeć, nie powinien latać po ulicach, nie powinien mieszkać pod balkonem, czy to lato czy tym bardziej zima, adopcja wszędzie tylko odpowiednio przygotowany właściciel, bardzo odpowiednio.