-
Posts
51 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by pasiasta
-
o czym moze swiadczyc taki wynik z dnia dzisiejszego: plytki krwi - 833 (min. to 200,a maks. to 580),gdzie mchc mcv hematokryt hemoglobina erytrocyty i leukocyty sa w normie. wiem ze mam isc do weta,ale oni mi kaza czekac. ja czekam,tylko od maja jest wzrostowa tendencja plytek krwi u psa.nie wiem,ktos ma jakis pomysl co to moze byc? cokolwiek,co mozna zasugerowac przy tym stanie rzeczy..dzieki
-
jota,nie obrazam sie. zasugerowalam ten preparat,poniewaz po pierwsze slyszalam o nim od wetow dobre opinie. nie napisalam,PODAWAJ beta glukan.podsunelam tylko mysl,ze zamiast rutinoscorbinu lepiej [U]zapytac[/U] o to. i dobrze ze wyniknal taki szum,bo on moze mi sugerowac,ze nie wypowiedzialam sie dostatecznie jasno (choc dla mnie podawanie czegokolwiek jest oczywiste jak dwa razy dwa,ze musi byc konsultowane z wetem). chcialam pomoc,zasugerowac cos,bo wiem ze siedzac u weta nie wpadnie sie o zapytanie o cos,o czym sie nie wie.i tylko dlatego z tym wyskoczylam:) podsumowujac- nie jestem wetem, mam 10letniego psa,rutinoscorbinu nie podawlam bo odradzila mi wetka:) zainteresowani niech pytaja o beta weterynarza. czesc postu,w ktorym tlumaczylam dlaczego to zaproponowalam ,usunelam bo w sumie rzeczywiscie...moga znalezc sie ludzie,ktorzy lecza psy netowo.
-
wow-ktos nie ma ponad 2 tys. nastukanych postow i juz jest laikiem,jakby forum bylo poczatkiem i koncem.pokahontas,oczywiscie porozmawiaj z wetem o beta glukanie,zeby nie bylo,iz chce ci psa zabic to raz,a dwa-chyba logiczne jest,ze suplementow sie nie podaje ot tak.ten preparat jest oparty na alosie drzewnym i podnosci odpornosc,moja wetka mowila ze jest super i sama na niego poluje dla mojej sunki:)
-
nie wiem jak to jest z tym rutinoscorbinem,ale mi moja weterynarka odradzila podawania go psu z racji powodowowania kwasoty zoladka. za to ok jest miod (np rozpuszczony w wodzie) i preparat beta glukan (dostepny zarowno dla ludzi jak i zwierzatek),podnoszacy odpornosc.
-
podbije temat,bo jestem w trakcie leczenia. na pewno wykonuja w przychodni Anima,na Ksiazecej, na ul. Morcinka. Generalnie z tego,co zauwazylam nie jest to trudno dostepny zabieg i wystarczy zadzwonic do najblizszej w okolicy kliniki i popytac o laserek. a efekty SA:multi:
-
sprawe juz wyjasnilam,wiec napisze,bo moze (odpukac) ktos bedzie mial podobny problem z pieskiem. otoz,to kregoslup! ci wszyscy weterynarze nie zalecili rtg kregoslupa ! piesek nadal ma laserek kontynuowac i dostaje zastrzyki. moja rada,wiec jest taka: lepiej najpierw zrobic zdjecie kregoslupa przy takim dziwnym czyms,bo moze wystarczy a zaoszczedzi sie zwierzatku narkozy podawanej do zdjecia stawu biodrowego i kolanowego.
-
ja rowniez jestem zadowolona. chodzimy z moja krolowa nocy ;) po lasach,krzaczorach i ani jednego do tej pory ;] jestem z wwy,wiec obalam mit jakoby w wwie to nie dzialalo. mysle,ze warto sprobowac.
-
Nie wiem,moze wy wspomozecie choc minimalna rada..moj 10 letni pies okolo tygodnia temu z radosci ,ze idzie na spacer skoczyl tak feralnie z lozka,ze zaczal utykac na tylnia prawa lape ( 3 tygodnie wczesniej byl problem z ta sama lapa,tyle ze pojawilo sie to po wygibasach w kaftaniku pooperacyjnym,dostala Metacan czy jakos tak i po 2 h wszystko powrocilo do normy). weterynarka X dawala jej przez 4 dni ten sam lek co wczesniej,jednak rezultatu do tej pory brak. W miedzyczasie bylam u innej wet. Y,ktora zalecila zdjecie stawu biodrowego i kolanowego. Pani radiolog,ktora zdjecia wykonywala ,powiedziala ze wszystko jest ok i jedyne ,co nasuwa sie do glowy to powiekszony wezel chlonny. To samo zdjecie pokazalam wet. X,do ktorej chodzilam na zastrzyki i ona rowniez nic nie zauwazyla.Poniewaz to byly tylko takie konsultacje wczoraj pojechalam z tymi zdjeciami do Y i tam pani dr powiedziala ze to jakas minimalna dysplazja,albo jakis reumatyzm,ale przekonana nie byla.Dzis znowu tam pojechalam z psem i diagnoza jest podtrzymana,ze to dalej jakas minimalna dysplazja i jakies slabe kosci w kregoslupie czy cos. Zalecila laseroterapie na kregoslup,dala jakis steryd i kazala mi dawac srodek przeciwbolowy jak ja bedzie bolec. Poszlam wiec dzis z tymi zdjeciami do wet. Z ,ktory nie byl przekonany do teorii minimalnej dysplazji i zaledcil wizyte u dr Sterny,ktory jest na urlopie i musze czekac,bo juz nie chce tego biednego psa tarmosic wciaz po klinikach. Czy ktos z was mial taka sytuacje,ze zdjecie stawu kolanowego bylo super (tu nie bylo watpliwosci) a glowki kosci w stawie biodrowym wygladalyby prawidlowo gdyby nie takie sporadyczne, baaardzo delikatne i niewyrazne splaszczenia na ich koturach,na ktore zwrocila uwage tylko jedna lekarka?? (stad ta teoria minidysplazji) Nie oczekuje diagnozy ani leczenia internetowego :),ale moze ktos z was sie z tym spotkal ,macie jakies podejrzenia?? Mam wrazenie,ze lekarze (nie majacy opinii konowalow nota bene) nie moga tego zdiagnozowac i tak latam po tej Wwie z tym psem kulejacym i jestem juz wyczerpana psychicznie :( Dodam,ze ona wczesniej nie miala problemu z chodzeniem. Teraz kuleje i ma problem z siadaniem do tego stopnia,ze... w ogole nie siada..tylko jak juz kladzie sie.
-
A ja mam takie wywrotowe pytanko: czy zjadanie tego blonnika moze powodowac puszczanie (nadmierne ) baczkow przez psa ?:evil_lol: chetnie bym to podala mojej suni,bo troszke ma w biodrach,ze tak powiem ,ale obawiam sie tej ubocznej reakcji:lol:
-
ja rowniez gotuje :) a sama sucha (jak widze,ze zaraz bedzie plucie...;) ) polewam troszeczke olejem na siersc i zajada rowno:)
-
po tym,co napisalas,to juz tak romantycznie nie wygladalo:-o dobrze,ze bylas z bratem. U mnie na szczescie poranny spacer spokojnie- wczoraj wyszorowalam jej tylek porzadnie i mam nadzieje,ze to cos pomoze.
-
odswieze moze.. czy moglby sie ktos podzielic swoim doswiadczeniem (a raczej psa:lol: ) z tym ziolem ?? Mam watrobowca i sie zastanawiam od pewnego czasu nad tym ostropestem...:roll:
-
Jak sobie poradzić z odejściem ukochanego przyjaciela?
pasiasta replied to anpola's topic in Tęczowy Most
Tez uwazam,ze nowy czworonozny przyjaciel Ci pomoze i z wzajemnoscia,bo jak to mowia- klin klinem sie zatyka (czy jakos tak). Ja po smierci mojego 6-letniego Oskara ( zostal potracony przez samochod na spacerze z dziadkiem doslownie kilka godzin po moim wyjezdzie z domu ) bardzo zle sie czulam psychicznie i myslalam,ze juz nigdy wiecej psiaka nie chce miec,bo zawsze rozstania z nimi przezywalam bardzo a z Oskarem to juz w ogole z racji chocby jego niespodziewanego odejscia. Tak sobie mijal czas,ulozylam sobie wszystko w glowie,ze biega gdzies sobie w oblokach,ze to mi jest zle a jemu niekoniecznie i .. mam nowego psiaka ze schroniska. Oczywiscie na to potrzebowalam czasu. Mysle sobie,ze jest tyle psich serduszek potrzebujacych i bijacych miloscia,ze wypelnia Ci pustke po zmarlym piesku a on sam hasajac gdzies za TM z innymi pieskami, nie chce zeby panciostwo wylewalo lzy. -
Kitka,wspolczuje, to musialas niezle sie powyginac chyba zeby rozdzielic hmm...kochankow?:lol: Moja na szczescie reaguje na komende [I]zwiewamy [/I]i chcicy pocieczkowej nie ma i oby nie miala... Do 3 tygodni mowisz, ojeju... mam nadzieje,ze to nie bedzie trwac dluzej u niej,bo sama cieczke miala dluga i teraz to zapaszysko..eh..
-
Wlasnie.. moja suka jest juz prawie 2 tygodnie po sterylizacji,ktora musiala z powodow zdrowotnych miec przeprowadzona w trakcie cieczki. Problem tkwi w tym,ze psy sie nadal nia interesuja- zwlaszcza bezpanscy delikwenci- przylatuja z krzakow odleglych o kilometr,piszcza i biegnac za nami,odprowadzaja nas do bloku :angryy:. Dodam,ze wychodze z nia o nienormalnych porach typu 6 rano czy 24,ale jak widac ...hormony nie spia:shake: Nie leci juz z niej nic, wiec to pewnie przez ten zapach. Ile on potrafi sie utrzymywac??
-
Polecam Lupoderm! Po tygodniu stosowania (majac jeszcze po drodze operacje) poszlam dziewcze moje wyczesac , biore szczote, patrze... a tu kilka klaczkow tylko !:multi: A chcialam powiedziec,ze jeszcze z tydzien temu lecialy wiora,oj lecialy. Jestem bardzo zadowolona,bo my linienie mamy praktycznie nacodzien,w pakiecie:evil_lol:. Syrop kupilam w zooplus.pl/ 500 ml za 79; zawiera lecytyne i kwasy OMEGA. Pies lsni i jest mieciutki jak kocyk polarowy. Aha,cena moze nie jest zbyt zachecajaca,ale pociesze,ze preparat jest wydajny :) P.S I nie jestem akwizytorem netowym;)
-
no powiem Wam,ze masakra z tymi cenami... dzwonie ostatnio do hurtowni,a kobitka mi mowi,ze no..eee..ceny poszly w gore ii 14 kg kosztuje teraz kolo 300 zl:mad: Ja mam watrobowca,wiec jestem ograniczona co do karm,a Hills sie dobrze sprawdza. Kupowac to bede kupowac,tyle ze wprowadzilam domowe gotowane obiadki:p
-
Ja karmie moja suczke i sucha karma i gotowana i wyglada to mniej wiecej tak: gotowane plus suche to 100 procent dziennego jedzenia:) Moj pies dziennie powinien dostawac 400 g suchej ,ale ze nie wcina tylko jej , to dziele to na dwa,czyli dziennie jej daje po 200 g karmy (rano-100, wieczorem 100). W srodku dnia dostaje pol torebki ryzu,zmieszanej z warzywami i kurczakiem, gdzie warzywa stanowia 70 procent tej ciapy a miecho 30 (mieszam na oko). Ta cala matematyczna metode zywienia konsultowalam z wetka ogolnie (mala jest na przymusowej diecie:cool3:) Co do skladnikow gotowanego, to tu jest fajnie rozpisane [URL="http://pl.myiooi.com/msg/528136/zywienie_psa.html"]Zwierzaki: ŻYWIENIE PSA[/URL] 600 g w Twoim przypadku to za duzo wg mnie, bo obliczenia podane na opakowaniu maja Ci pokazac,ile pies ma jesc karmy ,zakladajac ze bedzie to tylko jadl (waga psa wskazuje plus/minus ,ze tyle a tyle potrzebuje bialka, witamin itp na dany dzien ) Mysle,ze jesli wszystko chcesz miec zachowane i odmierzone jak w szwajcarskim zegarku ,to w tym zakresie podpowie Ci dietetyk,albo ktos bardziej doswiadczony z forumowiczow ;)
-
Zna komendy typu siad i podaj lape, ale laskawie je wykonuje, gdy wie ze to jedyne wyjscie aby dostac cos do jedzenia :-) Na inne nie reaguje,ale ciezko mi stwierdzic,czy dlatego,ze ich po prostu nie zna, czy dlatego,ze je olewa. Jak ostatnio zlapala z trawnika stara sprochniala kore drzewna nie pomogly fu, zostaw to, wypusc i walka zeby wyrwac jej to z pyska- liczylo sie tylko zeby zmielic do konca. Wydaje mi sie,ze byla to po prostu ignorancja mojej osoby, bo w innych sytuacjach np gdy dobiera sie do obiadu, reaguje (chociaz pewnie gdyby ja zostawic sama w kuchni,pewnie by sobie pofolgowala) Na spacerach nie wydaje sie byc zainteresowana aportowaniem, bo jest opetana niuchaniem. W domu albo spi albo je. Ma pileczke,ale gdy jej rzucam patrzy sie tylko z politowaniem :) Pytalam sie dotychczasowej opiekunki jej w schronisku,czy cos jest skuteczne na to opetanie,ale dowiedzialam sie tylko,ze ona miala ten sam problem i ze trzeba byc szybszym od niej. Nie wiem tylko co bedzie jak nie bede raz szybsza i ona dopadnie rzeczywiscie jakies swinstwo..:shake:
-
Kochani, prosze o pomoc w takiej sprawie: Od niedawna zagoscila u mnie 10letnia suczka, wzieta ze schroniska. Jest kochana,lagodna itp itd ALE na spacerach zamienia sie w istny odkurzacz- poszukuje czegos do zjedzenia,niekoniecznie jedzenie przypominajace. Nie reaguje na zadne komendy, gdy juz wezmie cos do pyska,tylko mieli i nic sie dla niej nie liczy. Czy da sie ja tego oduczyc? Dodam,ze suczka jest na diecie,bo wczesniejszy wlasciciel zrobil z niej napompowanego balona,ktory wprawdzie schudl 1/3 ale chora watroba zostala. Czy rzeczywiscie jedynym rozwiazaniem jest kaganiec?