Boże, straszne :( jak ludzie mogą patrzeć na cierpienia psiaka, ta historia tym bardziej mnie ruszyła, bo Dżekuś był podobny do mojego poprzedniego psa.
Podskoczę do lecznicy, bo i tak muszę tam zajrzeć. Napisz mi w jakich godzinach jesteś we wtorek/środę, a jak nie uda się zgrać to zrobię tak jak pisałaś.
Dziewczyny jeśli będziecie potrzebowały pomocy to dzwońcie/piszcie, DT nie mogę niestety dać, ale może w inny sposób się przydam.