Oj, tak, możecie już zacząć zbierać, spacer bez kija chyba jest niemożliwy :)
Dzisiaj na łączce spuściłam ją ze smyczy, rewelacyjnie bawiłyśmy się kijkami, ja rzucałam a ona pokazywała mi które mam rzucać. Najlepsze jak pokazała drągala grubości zwalonego drzewa i bardzo mnie zachęcała ale chyba tylko Pudzian dałby radę :evil_lol:. Zawołana od razu przychodzi, nawet jak psy się kręciły. Po powrocie do domu czeka na macie na wycieranie szmatką łapek i dopiero wtedy "na salony". Fantastyczna jest......