Hmmm...
Zawitał u nas w domu na tdt (tymczasowy tymczas na 3 tygodnie) koci bohater, kocia Lessie.
Kotka po śmierci pani oddana została do przytuliska dla zwierząt, zwiała i wróciła pod swój dom. Niesamowite jest to, że kicia nigdy nie opuszczała mieszkania, więc nie znała drogi, okolicy, a od domu dzieliło ją.... 15 kilometórw !!!!! Przeszła 15 km, szła w zimnie po śniegu... Niestety na miejscu czekała ją niezbyt miła niepsodzianka. Rodzina chętnie zajęła się mieszkaniem, ale kot stał się dla nich zbytyczny, nie chcieli go. Za trzy tygodnie pojedzie do DT, a my wzięłyśmy ją na tdt, żeby przypadkiem znów nie zwiała. Bo tym razem mogłaby już nie dojść, bo auta, bo zimno, bo źli ludzie...
Jest duża, nie- bardzo duża i cudna i kochana i ach ach.
Mruczy, mrauczy no przekochana kicia. :loveu: