Jump to content
Dogomania

yuki

Members
  • Posts

    2981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yuki

  1. Mari trzymam kciuki za Was !!! No ja sobie nie wyobrażam gdybym miała Lolusia oddać, po tak długim czasie potygodniu mi serce wczoraj pękało. Agmarek oj Pani Jolanta rozpuści rozpuści :evil_lol: to mamy jak w banku! Nie poszłam spać tylko musiałam do miasta jechać to TZ i już dostępu do neta nie miałam, więc przepraszam , ze tak w niepewności trzymałam Was. Kociske jest ogromne, większe od Lolusia :crazyeye: , rude i z wysokim mniemaniem o sobie :razz: Po prostu siedziało kocisko na kolanach , Loluś podszedł i go pacnął. aha milusiński być może zmieni imię ale nad tym trwają dyskusje: czy zostaję loluś czy będzie Gniewko :loveu: Chyba nie wytrzymam i tam zadzwonię, chociaż może nie wypada, bo Pan Robert jest po pracy, a Pani Jolanta nie ma komórki. No nie wysiedzę no :oops:
  2. Do poczęstwoania [URL="http://www.dogomania.pl/threads/203204-Eutanazja-8-marca-%21%21%21-Czy-aby-s%C5%82usznie-pom%C3%B3%C5%BCcie-bo-nie-wiem-co-robi%C4%87-%21"][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/9167/borys3.png[/IMG][/URL]
  3. Jestem dziewczyny i dziękuję , że jesteście. Będę dziś dzwonić do kolegi , za jakąś godzinę, żeby zapytać jak dalej poszło z badaniami, bo jeszcze wczoraj jechali razem na kliniki, ja juz do niego nie dzwoniłam bo było mega późno jak wróciłam od nowej rodziny tymczasowicza. Wcale Wam się nie dziwę, że ich chcecie pomordować, ja sama nie kumam jak można z takiego powodu psa chcieć uśpić , nie podejmując żadnych innych kroków...Może ochłoną jak się dowiedzą , że jego to zwyczajnie boli, jesli nie będziemy mu szukać na gwałt Dt cokolwiek, bo innego wyjścia nie widzę :( [B]Abilab[/B] , jeszcze nie wiem. [B]Mani [/B]ciągle się zastanawiam, a czasu coraz mniej Inga tak sobie myślę, że jeśli oni będą się go chcieli pozbyć to się pozbędą w taki czy inny sposób, ale tego weterynarza warto przetrzepać tak czy tak i uświadomić, czym grozi bezpodstawne uśpienie. Chyba się do niego osobiście przejdę
  4. Jestem, mam zmienić tytuł wątku kochana ??? Wyślij mi fotki mailem to wrzucę ;)
  5. Jestem !!!! Zdjęć nie ma bo wczoraj mi świsnął mój chłopak aparat, ale nowy dom Lolusia będzie słał fotki mam to obiecane !! Do rzeczy: Piękny stary domek na ogromnej całkowicie ogrodzonej posesji. Za ogrodem jest staw, myślę że Lolus będzie tam zażywał kąpieli latem. Przemiła starsza Pani , która kocha psy i w ogóle zwierzęta. Wnuk ma trzydzieści lat i taki spokój od niego bije że byłam w szoku. Opiszę ich tak : Babcia :"Już ja Lolusia rozpuszczę jak dziadowski bicz ":diabloti: Pan Robert: "jeśli my jesteśmy spokojni to i piesek będzie spokojny, psy łatwo przejmuja od nas emocje " :loveu: Będą się doskonale równoważyć :). Zaraz na początku wizyty zdarzył się wypadek, bo kot Rudzik pacnął Lolusia pazurem w oko, troszkę drasnął gałkę i wszyscy zamarliśmy, co prawda nieduża ranka, ale jednak. Pańswto się bardzo zmartwili :( zadzwoniłam do dwóch wetów , jednego miejscowego, drugiego mojego, powiedzieli żeby się nie martwić i kupić zwykłe kropelki do oczu, potem to coś z oka Lolusiowi zeszło na szczęście. Tato pana Roberta przejął się strasznie, chciał go nawet od razu wieść do Wrocławia do weterynarza. Loluś zresztą upatrzył sobie pana Roberta od początku do głaskania :) także historia z kotem skończyła się na szczęście dobrze. Malutki będzie miał uszyte specjalnie pod wymiar posłanko :loveu: dostał nowe piekne miseczki, kocyk, smycz, obrożę bardzo dobrą karmę(Acana) (ale państwo prawdopodobnie będą go karmić surowszczyzną :) ) Generalnie Loluś zaaklimatyzował się dobrze, bawił się swoim misiem i był uroczy jak zawsze, chyba z dwie godziny tam byłam i nawet parę razy sobie szczeknął. Dostałam już zaproszenie na wizyte poadopcyjną, ale babcia bardzo chce żeby to było latem "jak juz będzie piękny ogród" . Bardzo dobrzy ludzie , z ogromną miłością do zwierząt. Zostałam nawet na obiedzie , krupniczek plus naleśniki ze szpinakiem :crazyeye: Pycha :cool3: Loluś będzie spał w łóżku z babcią:evil_lol: To bardzo odpowiedzialni ludzie, do tego stopnia że nawet jak będą wychodzić na posesję która jest ogrodzona, to Loluś póki co będzie na smyczy, tak dla pewności, dopiero po jakimś czasie będzie puszczany. On tam będzie sam sobie Panem. Przepraszam że bez łądu i składu ale to z emocji. Poryczałam się oczywiście dopiero we Wrocławiu, jak Państwo mnie odwieźli :p Ale nie jest mi już smutno bo wiem , że Loluś będzie mial tam jak u Pana Boga za piecem. Zdjęcia mam obiecane, a kto wie może Robert sam je tu wklei ...
  6. Państwo się chwilkę spóźnią, ja tu jak na drożdżach siedzę. Już mu kocyk spakowałam, sukienkę też , ulubionego misia bez nogi , bo urwał, żeby mu tak do końca smutno nie było :( Ten pies jest wyjątkowy, przepraszam że tak się rozczulam ale jest mi bardzo ciężko .
  7. Nie mogę uwierzyć, taki dom miał być fajny i dupa. Nie zastanawiają się nad drugim psem ?? To już przesądzone , że go nie wezmą?
  8. Na wątku Borysa jest nowe inf w jego sprawie. Państwo jak zobaczyli zdjęcia, to od razu powiedzieli , że Loluś jest na pewno mądre bo ma taaakie oczy cudowne i sie zakochali :) Ja potwierdzam to piesek, który szybko się uczy, mam nadzieję, że szybko przywyknie do nowego pańciostwa. Ja nie wiem jak psy znoszą takie przerzucanie z miejsca na miejsce, Loluś już tyle przeszedł w tak krótkim czasie.. Wieczorkiem zdam relację, obiecuję. Na razie mam skręt kiszek, oni zaraz już tu będą.... Edit: Pomalowałam oczy tuszem , żeby nie ryczeć i nie mieć pandy na oczach :)
  9. Dodzwoniłam się : Borys ma rozszczepienie kręgu szyjnego, prawdopodobnie to jest przyczyną całej sytuacji, jedzie teraz z moim kolegą na kliniki na dalsze badania. Brawo dla właścicieli , że sami nie pomyśllei o takiej opcji, czysto fizycznej, tylko sru od razu na uśpienie :angryy: Dostałam inf również , ze córka ktora została ugryziona błaga rodziców żeby Borysa nie usypiali, ale oni już go zapisali na .... Może gdy usłyszą takie informacje, to zrezygnują, kolega walczy. W sprawie prokuratora, ponoć jak mają podkładkę, że pies ugryzł, to weterynarz może spokojnie uśpić psa .
  10. Weterynarz wytłumaczył mi to tak , że nie bardzo można szczepić przed kastracją bo zmniejszy to jego odporność, po kastracji to samo. Wydrukowałam własnie umowę adopcyjną. Trzymajmy kciuki , żeby wszystko się powiodło . A Twoja mama Agmarku na bank by go nie oddała, nie wiem jak mógł go ktoś z auta wyrzuć, takie kochane stworzenie...
  11. Agmarek ja już płaczę, ehh Ze szczepieniami sprawa wyglądała tak , że wet mi powiedział ze skoro będzie kastrowany na cito , to nie ma co go szczepić, bo niewiele to da, że lepiej poczekać dwa tygodnie od kastracji minimum i wtedy szczepić, więc zaszczepiony nie jest. Chorowałam pod koniec tygodnia, i było wcholerę zimno, a transport mi nie wypalił i tak i w ogóle nie byłam u weta, więc nie jest odrobaczony więc te dwie rzeczy spadają na nowych właścicieli, są o tym powiadomieni(nie miałam serca tłuc się z nim tramwajem , bo on bardzo przeżywa takie rzeczy). Za kastrację i transport na kastrację zapłaciłam ja. Wyszło tylko 90 zł, a Państwo pokryją z tego za samą kastrację, czyli 70 wiedzą o tym i nie robili mi żadnych problemów. Niech on się bidny przez te dwa tygodnie porządnie do Państwa przyzwyczai i wtedy wszystko będzie zrobione. Tak więc nic mi kochana nie musisz płacić. Państwo już przebierają nóżkami w oczekiwaniu na Lolusia. Szkoda , że Marcin nie oddał go od razu, szkoda najbardziej psa, który ciągle się tuła, tym bardziej że on jest taki delikatny :( będziemy dziś wieczorem płakać razem.
  12. Nie umiem robić banerków, mam do tego dwie lewe ręce..zaraz kogoś poszukam
  13. Lenka właśnie o tym mówię, że psiak ogólnie bezproblemowy a oni za takie gó**o chcą go uśpić, tyle możliwości a oni nic, dzwonie do kolegi ale nie odbiera , pewnie są jeszcze u weta, to spory pies, pewnie się jeszcze wybudza po głupim jasiu.
  14. Agmarek Loluś czuje się dobrze , to złoto nie pies i tyle, nawet w sukience już nie chodzi, bo jak mówię nie wolno, to przestaje lizać szwy i zajmuje się czymś innym. Śpi sobie skulony, słodki jak cukierek, apetyt ma pije wodę. Spałam dziś w kuchni na kanapie z nim, żeby pilnować czy w szwach nie gmera, całą noc spał mi przy głowie przytulony, nad ranem poszedł do siebie na posłanie. Tylko kota musiałam odganiać od niego ciągle na łóżku bo ona też śpi przy głowie i ugniata wszystko co sie da jak mruczy i cycka szuka, a nie chcialam żeby mu przypadkiem gdzieś coś zadarła. Całą noc mialam z głowy, ale za to wszystko przy jajkach jest ok. Państwo przyjeżdżają po mnie samochodem o 15, serce mi pęka na pół, nie mogę przy nich płakać, a mam już wodę w gałkach ocznych teraz. Ci ludzie od tego spa do uśpienia są niepoważni, cisną mi się przekleństwa w ustach .
  15. Przepraszam Aluś za offa, ale Twój kolega pilnie potrzebuje pomocy, dziewczyny proszę pomóżcie mi, pies ma wyznaczone uśpienie na 8 marca :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/203204-Eutanazja-8-marca-!!!-Czy-aby-s%C5%82usznie-pom%C3%B3%C5%BCcie-bo-nie-wiem-co-robi%C4%87-[/url]!
  16. Inga nie znam tych ludzi osobiście mój znajomy podał mi te inf i zdjęcia psa, jestem z nim w kontakcie teraz jest w lecznicy z Borysem. Zdjęcia już poprawiłam , mam nadzieję , że już widać, napisze coś pewnie wieczorem bo zaraz jadę z Lolusiem na wizytę i cała jestem w nerwach i łzy mam ciągle w oczach i jeszcze ten Borys do tego , Boże mam załamkę. We Wrocławiu będę późnym wieczorem to am znać co wet powiedział z temacie Borysa. Przekażę też koledze żeby ich prokuratorem nastraszył
  17. [quote name='lenka8990']może mam coś nie tak z przeglądarką, ale nie widzę zdjęć:([/QUOTE] Zaraz poprawię, to taki uśmiechnięty zwierz :(
  18. Ponoć nie lubi tego ruchu samego zapinania. lenka dla mnie to jest niedorzeczne, zamiast popracować, znaleźż inne wyjście, lecą po najmniejszej linii oporu, chcą go po 10 latach uśpić. Data eutanazji jest już wyznaczona u weta.
  19. przepraszam za offa, ale kolejny "agresywny delikwent " :( prosze podnieście chociaż cokolwiek.. [url]http://www.dogomania.pl/threads/203204-Eutanazja-8-marca-!!!-Czy-aby-s%C5%82usznie-pom%C3%B3%C5%BCcie-bo-nie-wiem-co-robi%C4%87-!?p=16402805#post16402805[/url]
  20. podrzucam na szybko! i dopiszę , że Borys właśnie jest u weterynarza na badaniach, żeby sprawdzić czy coś nie sprawia mu bólu przy zakładaniu obroży itd, żal mi psa jak na te zdjęcia patrze ..
  21. Dostałam od mojego kolegi szkoleniowca informację, że pewna rodzina z Wrocławia chce uśpić psa, z powodu niemal zawsze nie przepada za zakładaniem obroży. Ostatnio ugryzł córkę tego państwa i z tego powodu postanowili go uśpić , ma termin na 8 marca!! Z opisu wynika , że nie jest w ogóle agresywny, nawet z nim nie spróbowali pracować, on lubi się dawać głaskać, kocha biegać za piłeczką, zostaje sam w domu i nie ma problemu. Sami się przyznali, że nie dają sobie z nim rady, że nie zrobili nic żeby to zmienić wtedy kiedy był na to jeszcze czas :( co robić, szukać mu Dt , pozwolić na uśpienie z takie powodu ??? wklejam opis psa i zdjęcia : "Borys to 10 letni mieszaniec wilczura z huskim. Mieszka z nami od szczeniaka, w domku z ogrodem. Uwielbia spacery i zabawy z piłką. Jest bardzo towarzyski, ciekawy wszystkiego, co dzieje się w domu. Czujny gospodarz. Niestety nigdy nie przechodził żadnego szkolenia. Od małego spędzał dużo czasu sam ponieważ wszyscy domownicy pracują do późnego popołudnia. W związku z tym właściwie sam się wychował. Niemal od zawsze nie przepadał za zakładaniem obroży i smyczy. A także za tym, by go za bardzo dotykać (z wyjątkiem głaskania, które bardzo lubi). Problem ten narastał z biegiem lat. Reaguje na to agresją, warczy i gryzie. Kilka razy nas ugryzł. Nie dajemy sobie z tym rady. Borys ma książeczkę zdrowia, aktualne szczepienia. Nie był wykastrowany. Lubi przebywać na dworze, ale musi mieć ciepłe miejsce by się skryć." Zdjęcia Borysa [IMG]http://images45.fotosik.pl/676/f70b339782e7fea9gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/676/e80925f9c92f3e5a.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/668/f9fbaf30215ac719gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/636/689514f45bb505fegen.jpg[/IMG] Sami powiedzcie czy to jest ok ???
  22. On parę razy skubnął przy zakładaniu obroży, ostatnio córkę państwa gdy próbowali z nim pracować, raz spróbowali i od razu się zniechęcili, pies ma 10 lat i jest z nimi od szczeniaka :( zakładam wątek zaraz go tu przekleję , żeby nie nie robić zbytniego offa. A tu wą tek psa do uśpienia :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/203204-Eutanazja-8-marca-!!!-Czy-aby-s%C5%82usznie-pom%C3%B3%C5%BCcie-bo-nie-wiem-co-robi%C4%87-!?p=16402805#post16402805[/url]
  23. I jak tam ? Udało się zdzwonić, trzymam mocno kciukasy, bo ten dom brzmi bardzo sensownie, taka szansa , że nie wolno jej zmarnować.
  24. I tu się z Tobą zgadzam, mam znajomych, przyjaciół i wegetarian i mięsożerców i nie mam z tym problemu, nikogo nie namawiam, nie izoluję się od niewegetarian, nikomu niczego nie wciskam i do talerza tym bardziej nie zaglądam(co tam sobie w głowi myślę to myślę np.podczas obiadu, ale nie uzewnętrzniam się z tym, chyba , że ktoś sam o coś zapyta). Uważam, że do wegetarianizmu się dojrzewa samemu i nie potrzeba do tego jakiejś grupy zapaleńców, by kogoś namówić . Nie wyobrażam sobie nie dawać mojemu psu i kotu mięsa, tym bardziej , że są na barfie i służy im to dobrze. To kwestia wyboru lub jego braku, niczego więcej, tych którzy go mają i tych którzy nie.
  25. Martens ja nie jestem fanatyczką, mój TZ jest mięsożerny, je w domu kiełbachę aż miło, a ja nie patrzę na niego jak ufoludka, pogodziłam się z tym, nikogo w realu nie przekonuję. Umówiliśmy się jedynie na to że gotujemy bez mięcha i tyle , a jak ma ochotę na frankfurterkę to idzie do sklepu i ją sobie kupuje. Jego wybór. Ja przestałam jeść mięso, bo pewnego dnia spojrzałam na swoje ciało i zastanowiłam się do jakiego pokarmu jest stworzone. Nie znam ani jednego zwierzęcia które posiada takie uzębienie jak moje i zjada mięso w takich ilościach jak człowiek. Sam układ trawienny człowieka i jego długość wyewoluowało w innym kierunku niż trawienie mięsa, ale nie rozpisujmy się na ten temat, Ci którzy ślepo wierzą, ze mięso jest zdrowe bo tak zostali wychowani niech wierzą, nic na siłę. Mnie również nikt nie przekonywał, dosłownie NIKT, sama do pewnych rzeczy dojrzałam. Cierpienie zwierząt miało oczywiście ogromny wpływ na to, że przestałam je jeść, ale początek dla mnie był taki, że zaczęłam zastanawiać się nad ciałem ludzkim i jego predyspozycjami, reszta przyszła później. Jestem zdrowsza, nie choruję, mam się świetnie, żadnych bóli brzucha, żadneg picia mięty na niestrawność, zdrowa cera, włosy, paznokcie, nie znam otyłego wegetarianina, ale to może przypadek, nie wiem. Sęp je padlinę, bo jest do tego przystosowany, ma długą gołą szyję, co z tego że nie zabija, mnie nie rusza widok lwa zabijającego młodą gazelę, normalne i naturalne. Ma kły, pazury, mocne zwinne ciało i przede wszystkim instynkt, i jest w tym równowaga. A człowiek , goły, z uzębieniem służącym do rozdrabniania, bez kłów, cienkimi paznokciami, mając wybór trzyma miliony kur, świń, koni, psów, krów, itd w warunkach po prostu uwłaczających, to jest właśnie ta ewolucja ?
×
×
  • Create New...