Jump to content
Dogomania

yuki

Members
  • Posts

    2981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by yuki

  1. Cockermaister policz , żeby nie było wątpliwości bo mnie też się wydaje , że jest ich mnóstwo :evil_lol:
  2. Ale ten Łukęcin wygląda zachęcająco, chyba zadzwonię z pytaniem o pierwsze dwa tyg sierpnia, takiej mi ochoty Rinuś narobiłaś :loveu:
  3. A czy ktoś ma pojęcie czy we Wrocławiu jest juz baza danych psów z chipami, bo ja moją sucz chipnęlam parę miesięcy temu i się nad tym zastanawiam , bo mi wterynarz mówił (ten który ją chipował), że teraz będzie w ogólnoświatowej bazie, nawet mi taką zawieszkę dał na obroże z adresem internetowym tej bazy. Tak sobię myslę czy tego między bajki nie włożyć.
  4. Jaaaa, ale dziewczyńskie :loveu: te cekinki to chyba już były gotowe takie złączone?bo nie wyobrażam sobie , że były naszywane jeden po drugim :p
  5. [URL]http://karkonosze.boo.pl/mapa_szcz.php?src=f4[/URL] tu możesz sobie sprawdzić tą traskę, ewentualnie na spokojny spacer polecam Wang-Samotnia-Wang, tam naprawdę można wózkiem dziecięcym wjechać :) i nie martw sie o psa, ja z moim 8 letnim psem robiłam dłuższe trasy i nic mu nie było, oczywiście przesadzać tez nie można. Trzeba opuszki kontrolować, zależy od podłoża, raz musiałm zrobić dwudniową przerwę, bo się właśnie mnojemu kundlowi trochę starły, ale tak delikatnie, więc stwierdziłam , że czas odpocząć :)
  6. Energy--> to ja mam taką propozycję: Zacząć od Świątyni Wang w Karpaczu Górnym, potem dojść na Polanę, z niej kierować się na Pielgrzymy, potem na Słoneczniki, stąd jest już płasko aż do Równi pod Śnieżką, tu skierować sie na Strzechę Akademicką, Samotnię i z pwrotem do Wang :)od Równi jest już cały czas w dół . Trasa piekna, pełno widoków, można przyjemnie odpocząć prze skałach Pielgrzymów czy Słoneczników, od Równi jest już cały czas w dół . Myślę , że to droga do przejścia dla każdego :) No i pod Samotnią piękny Mały Staw.
  7. Pisałaś, że trochę uspokaja się przy innym psie. Może spróbuj się dowiedzieć, kto z sąsiadów ma opanowanego, spokojnego psa i zacznijcie razem wychodzić na spacery, opiszesz jak wygląda sytuacja, napewno się ktoś zgodzi by tak dopasować spacery by psy wychodziły razem, zawsze to krok naprzód. Możesz też poszukać jakiś dogomaniaków z Rzeszowa , którzy jeśli w miarę blisko Ciebie mieszkają, z którymi mogłabyś wychodzić.
  8. [QUOTE]Działam zgodnie z prawem . W gorszych przypadkach musielismy stać poza ogrodzeniem posesji. Nikt nie wyda nakazu prokuratorskiego w tej sprawie, Na dzien dzisiejeszy nie ma dowodów , że lemonka krzywdzi zwierzęta. Jeżeli dysponujecie takim , proszę o nie i zgłaszam sprawę prokutatorowi. [/QUOTE] Przeczytałam cały wątek, dramat, prawo jest takie , że Pani lemonka/fioletka ma obowiązek wpuścić ludzi którzy chcą złożyć wizytę poadopcyjną, a nie robi tego , więc je łamie. Proszę mi wytłumaczyć, bo może nie rozumiem do końca : jest podpisana umowa, chęć złożenia wizyty poadopcyjnej, ale nikt nie otwiera po raz enty, podejrzenia o zły stan zwierząt, i nie da się nic zrobić???? to po co są umowy poadopcyjne w ogóle zawierane, jeśli nie da się do nich doprowadzić, a osoba która najprawdopodobniej zataja pewne informacje, pozostaje bezkarna , bo najzwyczajniej w świecie nie otwiera drzwi... Wiem, że nic nie wnoszę do dyskusji, ale bardzo jestem ciekawa jak to się właśnie odbywa wszystko , bo wniosek z tego taki , że każdy kto bierze psa, kota, może się poprostu wypiąć, nie wpuszczać , nie odbierać telefonów, przecież to nie jest normalne :(
  9. Morisowa , a czy dalej wpłacać dalej na Twoje konto czy na jakąś fundację? przepraszam za opóźnienie z wpłatą, ale dopiero teraz do mnie pieniądze dotarły :oops: . Jakoś tak cicho tu ostatnio, są jakieś cudowne wieści od naszego chłopaka ??? :)
  10. [QUOTE] Znajomy widząc mojego psa siedzącego w kołnierzu stwierdził, że fajną lampkę nocną sobie kupiłam :evil_lol: (oczywiście żartował, ale rozbawił mnie tym do łez). __________________ [/QUOTE] I pewnie jeszcze mu się w nocy oczy świecą jak pociągniesz za ogon :evil_lol:
  11. Może i nie jest to zajęcie, ale ja kładę klatkę z myszką na podłodze, bo moja suka bardzo lubi na nią patrzeć, dodatkowo jak wychodzę to włączam cichutko radio, bo jakoś mi się wydaje, że ona się wtedy lepiej czuje + włączone światło.
  12. yuki

    Barf

    A ja się podpinam pod pytanie Bonsai, czy ktoś dawał psu lekko zmrożone kości w upały?bo mnie lekko korci żeby spróbować tylko boję się trochę czy sobie moja suka nie poradzi dziąseł od kryształków lodu.
  13. Karjo2 zgadzam się z Tobą, ale tu chodzi też o to , żeby psu spowszedniało samo wychodzenie domowników na zewnątrz , a nie tylko przyzwyczajenie się do samej walizki, bo co z tego , że przestanie wariować na jej widok , skoro psu sprawia stres wychodzenie właścicieli, nagroda za grzeczne siedzenie,pies raczej powinien zrozumieć, że mu się to opłaca. Czytałam i słyszałam właśnie o takiej metodzie małych kroczków, ponoć jest skuteczna, natomiast wymaga dużo pracy i cierpliwości.
  14. Justi poczytaj w dziale wychowanie "sam w domu", tam jest masa takich wątków :) napewno znajdziesz jakieś rady dla siebie. Ja tylko dodam coś od siebie w kwestii paniki na widok walizki: metoda jest podobna do tej kiedy pies wyje, szczeka gdy właściciele wychodzą. Wszystko to da się zlikwidować , ale małymi kroczkami i trzeba być cierpliwym. Wyciągnij walizke, pokręć sie obok niej, włóż coś do środka. Ogólnie udawaj , że szykujesz się do wyjazdu i wyjdź z domu, ale nie odchodź daleko, staraj się usłyszęć w którym momencie pies zaczyna gryźć, ewentualnie jeśli nie da się usłyszeć, to spróbuj może przez jakąś kamerke internetową, generalnie chodzi o to, by uchwycić moment kiedy pies przestaje gryźć lub szczekać, wtedy szybko wejdź do domu i nagrodź psa, najlepiej to robić na początku często, szybko wracać do domu, nagradzać za choćby parę sekund niegryzienia i stopniowo wydłużać czas nieobecności. I jeszcze jedno , nie powinno się wylewnie żegnać z psem , najlepiej w ogóle, po prostu wyjść bez emocji , żeby nie podkręcać i tak już zestresowanego psa, za to witać sie buziakami i wszystkim czym się da ile wlezie :D Powinno zadziałać :)
  15. Ma znów kontakt z Pania od Effi-suczka dostała takie imię, przez jakiś czas Pani się do mnie nie odzywała, potem pisałam do niej , ale nie odpisywała, a potem ja wyjechałam, podczas gdy Panii napisała do mnie na gg. Pyta się czy ktoś pytał o pieski, odpisałam , ze one są jeszcze za małe na adopcje, wyliczyłam , że urodziły sie około 10 czerwca. Nie jestem też pewna, czy Pani nie szuka im domow na własną rękę. Czekam na odpowiedź od niej.Bo jesli dalej chce bysmy jej pomogli to mamy jeszcze trochę czasu :)
  16. Ja bym zaczęła od smyczy, żeby mieć większą kontrolę, ale nie chodzi mi oczywiście o to , żeby psa poszarpywać czy ciągnąć za sobą :) ja tak zaczynałam i jest super !
  17. Stratoos przecież wiadomo, że na początku nie ma dobrego biegu, mówię o nagradzanie za najmniejszy przejaw dobrego biegania, nawet jak na sekunde przestanie Cie gryźć itd. to od razu dajesz smaczek. Psy to inteligentne bestie :evil_lol: . I oczywiście jka zostało wspomniane, najlepiej , żeby był wybiegany, wybawiony, co by się chłopak lepiej skupiał ...:p
  18. yuki

    BARF in (e)motion

    Ale super temat :eviltong: musze tu wkleić moje suczysko :D
  19. Ja bym zrobiła tak: na początu na smyczy, spróbowałabym nie zwracać uwagi na psa, jego gryzienie, szczekanie, jeśli choć przez chwilke będzie biegł obok Ciebie prosto bez eksecesow :) to zaraz nagroda. i tak systematycznie:) Powinien szybko załapać.
  20. Ostatnio spotkałam mojego sąsiada(ma boxera, który jest potężny co prawda kocha wszystkich, ale wygląda groźnie, cały czas puszczony luzem) jadącego na rowerze na przejściu dla pieszysz. Czerwone swiatło, moja sucz stoi obok mnie na flexi, leciuteńko napiera do przodu, smycz jest napięta. Przechodzimy, smycz nadal krótka, nie będę przecież psa puszczać przez tłum . Tego samego wieczoru ten sam sąsiad zagaduje mówiąc do mnie: ''dlaczego Ty tą swoją sukę tak męczysz, po co trzymasz ją na tak krótkiej smyczy??????" nie wiedziałam jak odpowiedzieć, że dla jej własnego bezpieczeństwa i przechodniów..... to mu powiedziałam, ze chodzimy na szkolenie i uczę chodzić ją przy nodze i odpowiedział: "Aaaaa to co innego" :)
  21. Pomagałam się kiedyś opiekować psem pewnej starszej Pani u mnie na osiedlu, miał na imię Karo, był identyczny z wyglądu jak Majkel. Też miał odpały, własnej właścicielce nie pozwalal czesać przednich łap, mi pozwalał jako jedynej, a przecież nie spędzałam z nim 24 h , zęby też dawał myć tylko mi, na pańcie warczal czasem, potrafił się rzucić z pyskiem , a z drugiej strony był kochany, mizianko lubił, w łóżku poleżal. I ta pani nie mogła się pozbierać po jego odejsciu, chociaż był strasznie zdziwaczały. Szkoda Majkiego:(
  22. Ale szkoda, może jeszcze zmieni zdanie...nie dziwę się w ogóle P.Ani, tyle na niego czekała, przygotowała się wspaniale na jego przyjęcie. I nie mogła go mieć. Trzeba podziwiać ludzi, którzy mimo wszystko decydują się na psy takie jak Majkel , czyli z charakterkiem. Tak jak napisała Bianka, nie każdy pies jest do miętolenia, a jednak potrafi być cudownym przyjacielem.
  23. Nie wiem jak to wygląda z punktu prawnego, ale na przedawnienie to chyba jeszcze za wcześnie. Poza tym dziewczyny, które się tą sprawą zajmują tak łatwo się nie poddadzą, bo to niedopuszczalne żeby takie rzeczy się działy, żeby nie można było się doprosić o papiery, które powinny być u lekarza. Kłamstwo ma krótkie nogi i mam nadzieję, że żuraw w końcu odpowie za te wszystkie nieścisłości. Mam też cichą nadzieję , że Lola się znajdzie jednak. Podziwiam dziewczyny za determinację. Trzymam kciuki.
  24. Coś w tym uspokajaniu jest, dla mnie to jest miód cud jak wracam z pracy, albo szkoły, idę na spacerek , a potem obiadek i hop na popołudniową drzemkę z piesem:p nic tak nie jest w stanie ukoić moich nerwów, jak łeb wtulony pod moją pachę:evil_lol:
  25. Gdzieś też wyczytałam , że takie wspólne spanie bardzo psa go uspokaja i wycisza, u nas to nie wiem czy nie jest na odwrót, bo dla mnie to jest cudowny relaksik , jak się razem przytulamy i mi tak słodko pochrapuje do uszka:p
×
×
  • Create New...