-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
Sznupkowy Oddział Psychiatryczny vs Geriatria i koty... no i ja
marako replied to malawaszka's topic in Foto Blogi
Zdjęcia cudne! Bałwanki szczęśliwe z odmiany (no pod prysznicem niekoniecznie). No i zazdroszczę śniegu, nie wiem dlaczego u nas tak mało, przecież to tylko niewiele ponad stówkę km od nas. A co do złomka, to witaj w klubie - ja też muszę coś kupić. Moja astra ma tylko 15 lat, jeździ nieźle, ale niestety pożera olej, bo dochodzi do 300 tys. przebiegu. Co miesiąc wlewam litr-dwa oleju, paliwo też pożera, więc silnik do remontu, a to odpada, bo żre ją też już rdza. Ale u nas gotówka na minusie, więc kolejny kredycik chyba zaciągniemy. Też się łamię, co zakupić, ale przy moich psach musi to być kombi, więc tylko chyba o 5 lat odmłodzę ten sam model, jak znajdę. Najchętniej odmłodziłabym o 7-8, ale to nierealne. Albo będę lać ten olej i przeczołgamy się jeszcze przez rok. Ale chyba będę kupować przed sprzedażą starego, bo nie mogę być ani dnia bez auta w tym grajdołku. Mój tz jeździ fordami (różnymi modelami), bo takie ma służbowe, ale ja zdecydowanie wolę ople, jak chodzi o auta z tej samej półki cenowej (a nawet pegueota, którego miałam przed astrą lepiej wspominam niż jego fordy).- 49449 replies
-
- czarcie kopytko
- malawaszka
- (and 5 more)
-
[quote name='kora78']w piatek popoludniu schodza z kw. nie ma miejsc, by ich przeniesc teraz gdzies, dlatego kw przedluzaja. na te chwile nic o nich nie wiadomo nadal. a z ciachaniem bedzie ciezko, ale moze sue uda. bedzie wiadomo w pt. mowilam pani,ze jak bedzie szybciej z ciachaniem, zeby ich odebrac z lecznicy wprost, to tez marako da rade (sorki marako za wrobienie, ale tak tylko wymyslilam na biegu, pozniej sie pomysli, jesli sie to okaze realne ze stron ychronu, bo na razie glownie o to chodzi) ;) jesli to pomoze, zeby je wykastrowano w szybkim trybie.[/QUOTE] To działaj. Mi trudno mi robić sterylki/kastracje z przyczyn czasowo-logistyczno-finansowych z dojazdem do weta 30 km w jedną stronę, bo wychodzi aż 4-5 wizyt. Pracuję, muszę te 30 km z pracy dojechać do domu (PKP) po psa, jechać znów 30 km i z powrotem (wtedy już autem). Potem 2 godz. pracy (bo biorę robotę do domu, żeby psy nie były same 10 godzin, w pracy jestem tylko 6 h). Masakra, psy same, bez spaceru, rodzina bez jedzenia w dniu kiedy mam wizytę u weta. Nie przywiązuj się do myśli, że je wezmę, bo to nie jest pewne. Ale rozważam to poważnie, choć jak pisałam nie jestem dobrym dt, bo mam mało czasu na cywilizowanie i upieszczanie psów, większość dnia pracuję. (no i tz zawsze jest wąskim gardłem)
-
[quote name='Basia1244']jutro o 10 zapraszam[/QUOTE] Będę (pod wejściem?). Mam nadzieję, że trafię. Dziś kolejny telefon. Porobię jakieś info i poproszę o adresy mailowe tych ostatnich pytających o moją Heidi, bo szkoda tego nie wykorzystać, a najlepiej opisywać komuś, jak się samemu widziało.
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Właściciel powinien mieć obowiązek alimentacyjny, od którego tylko w szczególnych przypadkach można by było odstąpić. Może mniej chętnie ludzie nieodpowiedzialni decydowaliby się na posiadanie zwiarzaka. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Tak często jest, że wymagania ludziska mają przede wszystkim. Miałam jeden mail o Heidi na dwór, dla towarzystwa psa też trzymanego na dworze (buda), bo nudzi się, jak nie ma właścicieli, a wstęp, jak zmarznie ma do piwnicy albo garażu. Ale ludzie przekonani, że super warunki mają i baaardzo wielką przysługę zrobią biorąc ją. Za to pytań o nią było więcej, niż od innych chętnych, czy aby nie chora, nie agresywna, itp. -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
marako replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
Pół biedy teraz, gorzej, jak długo trzymają mrozy śniegi, a później stopnieją. Pełno wtedy znalezisk, myszy i innych zwłok. Moja schroniskowa Tajga uwielbia polowanie na myszy głęboko pod śniegiem. Niekiedy nie jesteśmy w stanie jej odwołać, taka jest szybka i skuteczna. -
Nie mam pojęcia, co ujęli na tej zbiorczej drugiej fakturze, ale[U] PO[/U] sterylce były 2 wizyty na antybiotyk, czyli 2 x 8 = 16 zł, jedna wizyta na zdjęcie szwów połączona z wyciskaniem gruczołów = 10 zł. Być może na tę drugą fakturę wpisali właśnie to + szczepienia 66 zł i może doliczyli tak czy owak kubrak, niw wiem, znam tylko kwotę na tej fakturze = 126 zł. A PRZED były leki CARPRODYL i ENROXIL, razem z wizytą 60 zł. A do tego wykupiłam odrobaczanie i odpchlanie, żeby powtórzyć. A tego chyba nie ujęli na fakturze w ogóle, bo mówił wet, że z listopadowych dat już nie mogą.
-
Mało reprezentacyjnych, że niby skołtunionych, czy wrzaskliwych i nieprzystępnych? Myślę sobie i myślę, tz nie wie, że rozmyślam i to jest najgorsze, że nie wie i nie może wiedzieć, przynajmniej na razie, bo po Heidi jeszcze nie ochłonął. (a przez cały czas i tak nie ma pewności, że jak będzie źle znosiła u nich samotność, to nie wróci do nas - domki wciąż dzwonią, to jest pocieszające). A one małe są? Tak na ile kg? Bo jedna pani już trzy razy dzwoniła, czy wiem coś o małym piesku, wiek i płeć obojętna.
-
Sterylkę masz zawyżoną, bo nie pozwoliłam wpisać kubraka do sterylki, w rzeczywistości płaciłam 300 (wet był zdziwiony, ale powiedział, że OK, pominie). Po sterylce chodziła 2x na antybiotyk, miała przeczyszczane zapchane gruczoły okołoodbytowe, a na tamtej fakturze drugiej ("niesterylkowej") mogli ująć tylko bardziej ostatnie paragony, tzn. szczepienie i rzeczy po sterylce, listopadowych już nie. Więc faktura niezupełnie oddaje to, co masz na pierwszej stronie, tzn. nie pokazuje antybiotyku na skórę i leku na kulenie łapki, odrobaczania i odpchlania też.
-
Obawiam się, że najpierw trzeba by było zyskać ich zaufanie, żeby się uspokoiły, poobserwować, podleczyć, jak trzeba, a później kastrować.
-
Moja sunia za tydzień, najpóźniej dwa zacznie cieczkę. Myślałam o nich, bo straszne biedaki, w kategoriach dt, ale jak chłopaki, to gorzej.
-
Jestem chętna, gdybyście wybierały się do schroniska (w tych dniach) podłączyć się i pomóc w wyprowadzaniu. Nigdy tam nie byłam, mogłabym też wspomóc fotami, obejrzeć, co jest, na żywo. Niewykluczone, ze któraś z suczek mogłaby znaleźć dom, gdybym wiedziała więcej, bo wciąż dwonią telefony o moją tymczasowiczkę, która od tygodnia w ds. Mając gotowca (dobre foty, info) mogłabym którąś biedę zaproponować.
-
Pokrywają z nadmiarem, bo w listopadzie były tylko 60 zł na leki (na stan zapalny skóry i na łapkę) plus coś tam na odrobaczenie + advantix, ale nie wiem ile, bo odrobaczałam i zakrapiałam wszystkie dziewczyny. Na pewno poniżej stówki wyszło dla Heidi wszystko.
-
Dzięki wszystkim za kibicowanie Heidi. Weszko, cieszę się, że zajrzałaś (odkąd aleski się porozjeżdżały masz na pewno więcej czasu, żeby poczytać to i owo). Faktury mam dwie: na SSPZ 265 zł "Usługa wet. zabieg operacyjny - sterylizacja". na AFN 126 zł "Usługa weterynaryjna" (tylko grudniowe rzeczy, bo listopadowych, jak pisałam już nie mogli rozpisać). 29 grudnia doszły (jak pisałam) 50 zł od farmerki69 i 100 zł od Skarpety Kudłaczy. Fakturę za sterylkę zapakuję i wyślę (w poczcie mam adres gdzie wysłać). A drugą chyba też ktoś pisał, gdzie wysłać, ale nie pamiętam, muszę poczytać pocztę.
-
Mam już fakturę,ale nawet nie zajrzałam. Grace okulała (znów pazur, bo ja głupia odstawiłam na jakiś czas Dermafit, ze niby już jest dobrze, więc nie ma po co tracić kasy). Jazda do weta, leki, opatrunki, bucik itp. zabawa zajęła mi cały dzień. Zaraz poczytam i się odezwę, ale najpierw rodzinie zrobię kogel-mogel, bo jęczą odkąd usiadłam przty kompie.
-
Coś bliżej jak będzie wiadomo (płeć zwłaszcza), daj znać. W wieku na oko jakim są? Ogonka nie zauważyłam, mają? Teraz, mino, że w ferie muszę jednak trochę chodzić do pracy, to mam więcej czasu, więc też się melduję.
-
[quote name='kora78']marako, a wyslalas komus tego czarnego ode mnie?[/QUOTE] Wczoraj wieczorem, dwa maile. Ale do teraz cisza.
-
Właśnie dostałam bardzo miłego maila od Pani Wioli od Heidi. Sprawdziły się lekkie obawy, że Heidi nie lubi sama zostawać, ale Pani ma jeszcze trochę urlopu i nad tym pracuje. Trochę też przejawia niechęci do niektórych psów i ciągnie na smyczy. Ale tak ciepło Pani Wiola napisała o tym, jak się już zadomowiła, tyle ma serca do niej, że jestem dobrej myśli. Cytuję fragmenty, żeby i Wam miło zrobiło się na sercu, że tak dobrze Niunia trafiła. "(...) z wielką przyjemnością donoszę, że Sunia jest świetna (...).Sunia jest bardzo mądra, bardzo bystra i wspaniale okazuje radość. A mój Mąż też uległ jej czarowi, bo pozwala jej siedzieć na swojej ulubionej kanapie i razem oglądają telewizję, oczywiście Heidi tylko udaje, taka z niej spryciula. (...) Pani Małgosiu, bardzo dziękuję za wspaniałą Heidi (...) Proszę nam kibicować (...)"
-
To wstaw, choćby samca, a nuż coś z tego wyjdzie. Jak macie poza tym jakiegoś pinczerka miniaturę, cokolwiek podobnego, płeć i wiek obojętny, byle było to malutkie, włos w miarę krótki, dla pani, która dzwoniła do mnie wczoraj, to też wstaw. Może to być nienajgorszy domek.
-
Jak wiedziałabym, co zaproponować, wysłałabym do jednego domku maila, a do 1 zadzwoniła, bo te dwa odebrałam jako dobrze rokujące. Ale im później, tym gorzej, może już zaiteresowali się jakimś innym psem. Może rozmyślili się. mam nadzieję, że nie kupili u pseuducha. Powinno to być kudłate i nieduże, płci żeńskiej - takie były oczekiwania, jeśli coś takiego macie na oku, proszę o sygnał. W każdym razie już nikt nowy nie dzwoni. Chorzowski domek Heidi milczy. Za dwa-trzy dni zapytam sama, co słychać u Heidi, ale na razie nie chcę być namolna.
-
Bo zawsze to lepiej szybciej dobry ds niż najpierw jeden dt, późnij drugi dt, a na koniec dopiero ds, tyle podróży, zachodu.
-
[quote name='Satrina']Ja jutro z naszego schronu ( w którym też Heidi była) zabieram takie 5-miesięczne maleństwo do Wrocka. Ma być w DT, do czasu przewiezieni do właściwego DT w Wawie. Można by ją podesłać, mogę zrobić jej jutro kilka fotek albo poprosić dziewczyny z Wrocka,żeby zrobiły już po wyczesaniu.Co prawda Kora78 się nizajmuje, ale z okazji, że ta się bawi w Zakopcu podsyłam fotkę: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/218513-Julian-DS/page7[/URL][/QUOTE] A czy to białe kudłaciątko juz ma ten dt we wrocku? Bo na wątku Juliana zakończenia szukania dt wrocławskiego jeszcze nie było? Jest piękna. Czy te dziewczyny (z dt chwilowego jak się domyślam) jakoś można w weekendzie wypytać? A może zobaczyć sunię? Ja nawet mogę podjechać i coś pocykać w razie czego, zobaczyć na zywo i powiadomić któryś z 2 domków, które wydawały mi się też bardzo dobre na ds, a intersowały się Heidi.
-
Już pojechała. Ludzie właśnie tacy, jak trzeba, aktywni, otwarci, Pani aż tryska radością życia i ciepłem, pan spokojny, ale też z sympatią do zwierzaków - SUPERRRR! Poczytali sporo o zajmowaniu się psem, budowaniu więzi, uczeniu. Byli pod wrażeniem chłopaka z wizyty PA, mile zaskoczeni, że tak wiele jest wolontariuszy, młodych, którzy znajdują czas na tę działalność, bezinteresowną i niełatwą. Wymarzony dom dla Heidi! Nie bali się psów, choć szczekały i zachowywały się tak samo, jak przy tej wizycie w poniedziałek. (plany wyprowadzenia czarnuchów na spacer, by Heidi była sama, wzięły w łeb, bo przyjechali wcześniej, niż zapowiedzieli, a my dojechaliśmy po paru minutach). Pani wzięła Heidi na kolana, głaskała. Atmosfera była bardzo sympatyczna, wyglądało, że ten nasz zwierzyniec im się podoba. Rozmawialiśmy długo, a minął ten czas jak chwilka. Heidi jechała na kolankach na siedzeniu w aucie, a nie w bagażniku. Tak jakoś miło mi było oddawać Niunię w takie ręce, że nawet emocje nie takie burzliwe i tylko troszkę zamgliły się oczy. Będziemy z nowym domkiem w kontakcie. Obiecali zdjęcia i informacje. Będę oczywiście na bieżąco relacjonować. No to teraz dawajcie proszę namiary na jakieś kudłacze (kudłatki, bo ludzie chcieli suczki), a powysyłam tym, którzy mają ze mną kontakt mailowy.
-
Wystawa, a sędzia ze Szwajcarii. Honda ma do ukończenia CHPL, bo minęło pół roku od pierwszej. Masz zapchaną skrzynkę, nie chciała wyjść wiadomość moja do Ciebie.
-
A w dodatku 22 stycznia będę w Będzinie i odwiedzę Heidi (tylko pod tym warunkiem ją jutro wydam, że pozwolą nam się wyciągnąć na spacerek Heidi i Hondą (no i oczywiście mój tz też będzie).