Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Z moim zasięgiem telefonicznym nie jest najlepiej, więc gdyby co, to trzeba sms, wtedy jak się zasięg pojawia, to sms dochodzi.
  2. Jesteśmy na szarym prawie końcu wszystkich psów na tym ringu. Tak myślę, że około 13:00-13:30, ale bywają poślizgi po 2 godziny, jak sędzia jest powolny. Na zostawanie na BIS nie liczę. Chcieliśmy na chwilę zobaczyć się z Heidi. Będę się zaraz umawiać, ale też może to wyjść elestycznie, nie wiem, jakie plany mają ludzie od Heidi. Zaraz do nich zadzwonię. Aha, a kiedy będzie wiadomo, czy jutro będzie sunia? Bo mój tz jeszcze nie wie, a muszę mu powiedzieć przynajmniej na kilka godzin przed.
  3. Jeśli nawet nie da się jej jutro zabrać, to jakoś może dogadamy się. Może ktoś ze Śląska mógłby mi ją kawałek choćby podwieźć w moją stronę (nie obrócę w obie strony całej trasy, to jednak 400 km, bo jednak muszę trochę pokazywać się w pracy, zresztą nie wypuszczam się moim starym autkiem w takie trasy, opony kiepskie, w ogóle się już auto sypie, pali jak smok oraz bierze olej). Tak w ogóle, do Kluczborka mam bezpośredni pociąg, sprawdzę sobie jak dalej z połączeniem, rozważam opcję po(d)jechania po nią pociągiem. To na wypadek, gdyby nie dało się jej jutro zabrać. mój numeer 603 569 417.
  4. Ale fura! No i kombi, czyli to, co trzeba. W końcu kiedyś tego olbrzyma będziesz miała, miniatury są niezłe, ale nie ma to jak olbrzym.
  5. Jak wczoraj wieczorem nie było wiadomości o Demi, nawet chciałam zadzwonić, ale chyba nie mam nru tel. Twojego. Jakby się dało ją wziąć, to możemy gdzieś podjechać w tym rejonie, np. wracać przez Siewierz. Chyba, że się uprze, że chce autostradą wracać, a nie przez Tarnowskie Góry, Dobrodzień, bocznymi drogami (w poniedziałek wstaje o 3:30, bo musi do Wawki jechać i pewnie zechce być szybko w domu).
  6. [B]Kajak[/B], dostałam dwa interesujące maile, ale domki myślą. Niestety nie chcę ryzykować brania jej na siebie i narażać się na kłopoty. No i mam inne plany na dt na najbliższy czas. Podesłałam ją mojej groomerce, bo jak rozmowa zeszła na to, że miałam Heidi i zamierzam coś brać w najbliższym czasie, sama zaproponowała mi, że zna rodzinkę, któa myśli o wzięciu pieska, po niedawnej stracie swojego.
  7. Jeśli ktoś by mi ją wyciągnął, przyjedziemy po nią w niedzielę gdziekolwiek w pobliże Będzina, po południu. Jak sądzisz, czy po informacji, że będzie dokarmiana i ma termin sterylki wyznaczony na za tydzień, dla jej dobra lepiej będzie ją wziąć, czy zostawić?
  8. Umówiłam się już z groomerką Hondy, a więc klamka zapadła, bo jak już wydam majątek na jej zrobienie, to na pewno pojedziemy do tego Będzina (paliwo akurat mamy tu za friko, no i Heidi może uda się zobaczyć). Niestety przyjeżdża aż ze Szczecina konkurencja, a mamy rywalkę od nich, więc będzie wystawiona perfekcyjnie, a my jak zwykle z Hondą - wielka improwizacja. Ale może się uda (sędzia z daleka, może nie zna twarzy naszych hodowców, choć oni są znani wszędzie). Dlatego fajnie byłoby, gdyby ktoś mógł wybrać Demi i zatrzymać do niedzieli. Bo w sobotę nie uda mi się na Śląsk dojechać, mam sporo tu spraw. W pracy muszę się pokazywać, więc w przyszłym tygodniu też nie mam szans obrócić pociągiem, chyba, że odebrać ją wieczorem.
  9. To ja tylko zapytam niewiążąco na razie, czy ktoś dałby radę zorganizować wyjęcie Demi w niedzielę?
  10. Waszko, może i wszystkie... Przyznam, że trochę boję się chłopaków (bo chyba obaj to chłopcy), kastracji itp., hormonów przy cieczce Hondy. Wydawało mi się, że Demi jest ciachnięta, ale tamten post chyba tyczył innej suni. To gorzej, znów to jeżdzenie. Bo chłopaka ciachać mogłabym u nas w Kątnej, blisko, czynne wieczorami tylko, czyli po pracy mojej. A suni chyba bym się bała tam... Muszę pomyśleć chwilę, bo mam mętlik we łbie. W dodatku powysyłałam kilka suczek podobnych do Heidi (z Wojtyszek) i tę małą stamtąd 4 domkom, które przysłały mi adres mailowy, a wcześniej dzwoniły po Heidi. Koordynowanie tgo mi zajmuje całą dobę, bo sprawdzam pocztę co 20 minut.
  11. [quote name='malawaszka']Potrzebne są domy tymczasowe dla suczek z Sosnowca: [/QUOTE] Będę w niedzielę w Będzinie. Mogłabym wziąć Demi. Myśle, że mój tz nie będzie zgłaszał protestów, jak zobaczy tę biedę. No i odpada sterylka, co ma dla mnie znaczenie. A socjalizacja, odkarmienie itp. spoko. Ile ona ma latek? (muszę tz zeznać, że jest absolutnie adopcyjna!, więc dobrze, jakby była niestara) O ile nie wyjdzie, że na cito są te wałbrzyskie chłopaki jednak. Czy ktoś może ją wyjąć, bo ja mogę mieć niedoczas (wystawiamy się dość późno, na koniec sędziowania).
  12. [quote name='libra.']marako chętnie będę podrzucać Wam psy, jeśli jesteście w stanie im pomóc szukać domów - muszę jednak znać ramy ( rasy, w typie, wielkość itp - pomagacie sznaucerom a zainteresowała Was mała, kudłata kundelka - stąd pytanie) [/QUOTE] Sznaucery, tak, ale ludzie nieraz myślą o sznaucerze, a tak w ogóle to chodzi im w ogóle o kudłacza, jak porozmawiać, to nie mają aż tak sprezyzowanych oczekiwań. Ja jestem bardzo początkująca w temacie, więc może nie nadaję się na koordynatora (mam też okropnie słaby zasięg tel.), ale wierzę, że porozumiemy się.
  13. [B]kajak[/B], nie martw się. Jak mała jeszcze jest (zaraz będę dzwonić), to mam domek dla niej prawie na pewno (na pewno to bedę wiedziała, jak tam pojadą po nią i wezmą). Ludzie nawet najlepsi, jak nie mają doświadczenia z psami (np. piewszy pies) są nieporadni, nie umieją radzić sobie z załatwieniem potrzeb przez psa w domu, niechodzeniem na smyczy, jak pies zestresowany np. kłapnie zębami, to już w panikę wpadają. Dllatego też dt jest OK, bo tego uczy i ludzie np. od razu wiedzą, czy pies zostaje w domu na czas ich pracy nie niszcząc, nie sikając. Ja mam na podłodze kafle, więc mi nie przeszkadza, że na czas nauki mam trochę zadymy, ale z dywanami na podłodze, czy panelami można mieć na początku przechlapane. Ja nawet rozważam taką opcję, że ludzie wezmą pieska osobiscie, a w razie kłopotu ja zaoferuję im pomoc im w socjalizacji (nawet wypożyczając na tydzień czy dwa).
  14. [quote name='libra.']nie podoba Wam się to i tamto, a realna pomoc dla psa spada gdzieś na drugi plan..[/QUOTE] Realna pomoc na drugi plan? Najbardziej realna i optymalna jest taka, że psa fotografuje się szczęśliwego, na łonie przyrody, hasającego po łące, uśmiechniętego i wtedy bardzo szybko domy ustawiają się w kolejce po niego. Przecież to jasne, że w żadnym schronisku nie ma możliwości takiego szczęśliwego psiaka pokazać, jak na dt. I wcale to nie żadna nie żadna kombinacja. Nie wiem, czy tak trudno to zrozumieć. To chyba dobrze, że ludzie chcą własny czas i pieniądze włożyć, by psa doprowadzić do takiego stanu, żeby pokazał się w najlepszym świetle, a akurat malawaszka pomaga jak najbardziej realnie i z konkretnym skutkiem.
  15. [quote name='Poker']A kiedyś byś jechała? Proszę o kontakt na PW. Z Wrocławia do Wojtyszek jest ok.135 km. [/QUOTE] Nie wiem, u mnie sytuacja zmienia się z godziny na godzinę nieraz. W piątek jestem umówiona z osobą, z daleka, bo 500 km, a nie wiem, ile czasu i o jakiej porze ta sprawa z nią mi zajmie. Poza tym jeżdżę też do pracy, choćby na parę godzin (ale teraz mamy jakąś kontrolę i może wyjdzie dłużej). Muszę też ogarnąć (może nie sama) Hondę, bo zgłosiłam ją do Będzina na niedzielę (ale nie wiem, czy dam radę ogarnąć, ani też pojechać, choć zobaczylibyśmy może Heidi będąc na Śląsku i to nas kusi). W dodatku będzie od jutra wnuk, a syn uczy się do egzaminu, więc go odciążam choć trochę, jak mogę. W sobotę jest mój tz, więc wyjazd do Wojtyszek odpada. Ja mieszkam pod Oleśnicą, więc mam bliżej stąd niż z Wro.
  16. Ile waży? Masz foty? Wiek? Ja tak myślę, że te z Wałbrzycha wymagają socjalizacji nieco dłuższej i staranniejszego ogarnięcia zanim można je będzie ogłaszać. W dodatku psy, więc moja suka z cieczką jest w kolizji, na razie. Ciachać nie mogę (koszty, też czasowe przy wecie 30 km stąd). Dla tej pani z T (jak się okaża fajna) to z Wojtyszek coś przywiozę, /bo np. jest tam mały pinczerek/. Tam psy są po kastracji, suki po sterylkach. Yorczka i tak znajdzie dom w sekund pięć. Poker jest doświadczonym dt, za dobrym moim zdaniem na tę yorczkę z Wojtyszek. Lepiej może byłoby, by Poker ogarnęła kogoś bardziej potrzebującego (zaniedbanego) a też rokującego na szybką adopcję. Więcej byłoby z tego korzyści dla piesków. Taką małą to ja mogę OPRÓCZ innego psiaka na dt wziąć /mam w rodzinie osobę z dwoma yorkami, pomoże ją ogarnąć, bo zna dobrze i lubi rasę/. Jak nie zniknie, bo nie mogę ani jutro, ani pojutrze jechać. Ale na pewno się tam wybiorę bardzo wkrótce.
  17. Ja trochę nie wiem, czy jednak nie zdecyduję się na Wałbrzych, bo tamte 2 biedy są okropnie zaniedbane i przydałby się im dt, wtedy szybko wypiękniałyby i znalazły dom. Tyle, że ja mam zaraz cieczkę u mojej suni, a tam jest chłopak. (albo i dwóch). O tej małej półyorczce myślałam, bo pewna pani z Trzebnicy już trzy razy dzwoniła z pytaniem o coś małego. Wciąż się spóźnia, jak gdzieś znajdzie ogłoszenie, a bardzo chce coś na kanapę (miała przez 14 lat pinczerka, ma dużego szpicowatego i chce drugiego, bardziej do pościeli się nadającego).
  18. Dzięki, wysłałam już foty na ten mail.
  19. Jak ja byłam, to wyszedł na boks tylko jeden, ale przez kraty kiepsko go widać. Zresztą właściciel odbierze, jak pisze bros. A w piątek mają wyjść z kwarantanny te dwa skołtunione z Wałbrzycha.
  20. Wysłałam wiadomość z prośbą o adres mailowy, żeby przesłać zdjęcia, bo nie zamieszczałam nigdy w necie. Widzę, że te robione przez bros ładnie wyszły. Moje tylko jasnych psów są jako takie, a innych już gorsze, ale coś się może uzupełni. Trochę mi zajęła rozinka czasu, później kadrowanie i zmniejszanie, dlatego dopiero wieczorem się odezwałam. Ale już chyba dziś nie dostanę adresu, więc jutro rano sprawdzę, czy coś przyszło.
  21. Pooglądałam 41 stron do adopcjiw tych Wojtyszkach . Jakie zatrzęsienie cudnych psów. Wypisałam sobie z 10, nie wiem, chyba oszalałam. Wciąż wyobrażam sobie jak im jest źle. Byłam dziś w naszym schronie, też ściska mnie żal, ale tam w tych Wojtyszkach one mają o wiele gorzej niż u nas, czy w Wałbrzychu. No i nie wiem, rozdarta jestem. To tylko 110 km ode mnie. A wzięłam dziś robotę pilną do domu. I nic nie zrobiłam, bo tylko myślę, jak choć kilku pomóc (bo wciąż te telefony o Heidi). Szefowa mnie zwolni z roboty, jak tak dalej pójdzie.
  22. [quote name='ockhama']piękne... :roflt: :diabloti: i to też :razz:[/QUOTE] Arcypiękne, mało fot widziałam równie dobrych! Nawet te trawki jakiejś japońskości dodają.
  23. Tego pogryzionego olbrzyma wyciągałaś sama , bo nie pamiętam?
  24. A jak w tych Wojtyszkach to wygląda? Jak się przyjedzie, to można połazić i wypatrzeć coś, czy tylko trzeba pytać o konkretnego psa i oni sami proponują? Czy dadzą człowiekowi dwa wyadoptować?
  25. [quote name='Basia1244']łap mnie na komórkę 661293967, bo ja latam wszędzie[/QUOTE] OK, dzięki.
×
×
  • Create New...