Czy to tropienie czy rewirowanie to już jedna broszka. Jeśli ktoś decyduje się na ratownictwo to dobiera psa pod ratownictwo i organizuje sobie życie pod ratownictwo - bo to masa pracy, poświęconego czasu o każdej porze dnia i nocy, jeżdżenia w te i we wte, bo grupa ratownicza, treningi i egzaminy pod domem raczej nie są. Psa brałabym raczej lekkiego, bo czasem go trzeba gdzieś przenieść, nie wyobrażam sobie brać na ręce i nieść bouviera, ctr czy rottka, no ale ja jestem trochę chuchro ;) Generalnie albo poważna praca albo zabawa. A mając obok podobnych zapaleńców można się bawić w tropienie albo i przygotować się np. pod egzamin ratowniczy wg IRO.