Mleko się wylało, i nic już nie zmieni faktu, że Staszek musi opuścić dom Hani. Jednej rzeczy jednak nie jestem w stanie zrozumieć, i z pewnością nie zrozumiem. Jak to się stało, że pies, który ma poważne problemy z łapą, na tyle poważne, że jak hania pisze trzeba będzie długiego i kosztownego leczenia, nie miał tych problemów w hotelu u Aliny? Nie było tego widać, nie mówiono o tym?