-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
[quote name='a_niusia']dlatego tez ludzie nie lubia pudli:)[/QUOTE] A tak mi się przypomniało na marginesie, bo była tu wcześniej rozmowa o zmianach w nacechowaniu różnych wyrazów i mieliśmy ciekawy przypadek popa. Pudla (nie jako wyraz, lecz jako rasę) tez można podciągnąć do tej kategorii. Ludzie obecnie nie lubią pudli, ponieważ komuniści skojarzyli "masie pracującej" pudla z burżujstwem ;) ;)
-
Nie znam szczegółów i dlatego zapisuję sobie wątek. Ogólnie wiem tyle, że gen odpowiedzialny za załomki w niektórych przypadkach może być sprzężony z genem powodującym rozszczep kręgosłupa.
-
Można, ale niektórzy nie chcą na tym poprzestać - i mają prawo. Ale nie mają wyboru ;) Edit: no i jeszcze jedno - hodowlankę może i można w miesiąc, ale zapuszczanie fryzury wystawowej trwa dużo, dużo dłużej ;)
-
Super te foty :) Tylko Gryzoń coś do kieliszka zagląda ;) ;)
-
[quote name='Kyu'] A tak z ciekawości czyli jak pudel jest obcięty jak to mówią "na sportowo" jest to równoznaczne z wywaleniem z ringu? Co wpisują do karty?[/QUOTE] W dodatku do wzorca FCI dot. uznanych fryzur stoi następująco: [I]Pudle, które nie zostały ostrzyżone według wzorca, nie będą (do czasu pozostawania w niewłaściwej fryzurze) oceniane, ani nagradzane podczas wystaw i oficjalnych pokazów, jednakże nie eliminuje ich to z hodowli.[/I] Czyli teoretycznie, po zrobieniu hodowlanki, możesz sobie obciąć pudla jak chcesz i śmigać np. przez hopki, ale kłopot - jak mniemam - polega na tym, że zarówno hodowlankę, większe sukcesy wystawowe jak i większe sukcesy w sporcie, osiąga się mniej więcej w tym samym wieku psa.
-
Ja się może nie będę wypowiadać w sprawie programu nauczania, bo to jest akurat temat, przy którym krew mnie zalewa ;)
-
Mnie się link otwiera, ale widzę tylko 4 foty z 18.
-
A ja tam uważam, że żywność dla ludzi zawsze będzie miała lepsze atesty i bardziej restrykcyjne przepisy niż żywność przeznaczona dla psów ;)
-
Tak myślałam, że jak wrócę, to będą tu jakieś fajne newsy :) Panbazyl, wielkie gratulacje! Tascha, tobie też gratuluję "przychówku" :)
-
[quote name='sleepingbyday'] moja matka mówi, że głupim narodem łatwiej rządzić. i jakkolwiek w wielu kwetsiach sie nie zgadzamy,to rację ma tu w 100%, upadek edukacji po kilku latach od zmian jest zastraszający, juz nawet język ojczysty ledwo zipie.[/QUOTE] Ten proces też trwa. Teraz w pierwszej licealnej jest pierwszy rocznik idący wg najnowszej reformy autorstwa minister Hall. Za dwa lata matura. To jest dopiero jazda bez trzymanki. Nie ma już liceów ogólnokształcących. Dzieci, które wybiorą rozszerzenia humanistyczne, żegnają się z biologią i chemią po pierwszej klasie liceum a przedmioty ścisłe zostają zredukowane do wspólnego bloku ciekawostek przyrodniczych. I odwrotnie. [quote name='Kyu']Przepraszam, dopiero teraz zauważyłam ten kawałek. Zaawansowane szkolenie psów myśliwskich nie może interesować tylko mysliwych. Psy myśliwskie poddawane są próbom pracy. Jeśi pies ich nie "zaliczy" nie zostanie dopuszczony do rozrodu z ZKwP. Ponadto jeszcze do nie tak dawna by pies myśliwski zdobył interchampionat potrzebował odppowiedniego stopnia dyplom z konkursu. Teraz to się zmienio i jest albo 4 CACIB, albo 2 CACIB i dyplom. To tak na marginesie ;)[/QUOTE] Wśród hodowców pudli słychać czasem głosy o potrzebie nacisków w sprawie zmiany wzorca pudla i możliwości wystawiania tych psów we fryzurze bardziej praktycznej i niewymagającej zapuszczania, papilotowania itp. - po to, aby można było zrobić z pudla psa użytkowego i żeby to nie było równoznaczne z wypadnięciem z ringu. Właściciele psów myśliwskich, którzy nie są zainteresowani realnym polowaniem, mogliby przyjąć odwrotny kierunek ;) Ostatecznie można szkolić psy inaczej i można zmienić próby pracy. Pod tym względem świat też się zmienia - pit bulle już od dawna wieszają się na oponach, a nie na pobratymcach. Też tak na marginesie ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Piszecie teraz o tym z punktu widzenia właściciela psa i tego, co się może stać psu przywiązanemu pod sklepem. I tak dokładnie jest - psu może się stać krzywda z wielu powodów - agresywnych ludzi, luzem biegających psów, złodziei psów. Ale jest jeszcze druga strona medalu - tyle było na tym wątku o ludziach z lekko "poprzestawianym" światopoglądem i dziwnym zachowaniem wobec psów, o dzieciach, które zachowują się nieobliczalnie. To się zdarza i czasem wystarczy sekunda, żeby pies kogoś skrzywdził w obronie własnej lub z innych znanych tylko sobie powodów. Albo nawet i nie to. Całkiem niedawno mieliśmy tu wątek psa, który przywiązany pod sklepem po prostu drapnął po rajstopach kobietę, która do niego podeszła. Nic wielkiego się nie stało, ale właścicielce psa zagrożono sądem. Nie wiem, czy tak się sprawa ostatecznie skończyła, ale pewne jest, że gdyby podrapana kobieta chciała sprawę zgłosić, to miała by ona ciąg dalszy ze wszystkimi konsekwencjami. Nie zostawia się psów pod sklepem i tyle. -
[quote name='LuNka1']Czy stosowanie takich olei, które nie są [B]bezpośrednio przeznaczone dla zwierząt[/B] nie powodują u nich biegunki?? lub jakoś niekorzystnie nie wpływają na ich zdrowie?[/QUOTE] Może LuNka należy do tych, którzy nie dają psom niczego, co nie pochodzi ze sklepu zoologicznego ;) ;)
-
"Korytarz NATURY" ?!
-
Mimo to będę bronić słowników ;) Nacechowanie słowa "morderca" póki co wytrzymuje próbę czasu i bolszewicy mu nie zagrozili, a może wręcz pomogli ;) Słowo zostało użyte na okładce celowo po to, aby wywołać negatywne skojarzenie u czytelników. A biorąc pod uwagę fakt, że jest to - jak mniemam - czasopismo branżowe, prędzej dopatrywałabym się tu podobnego mechanizmu manipulowania językiem i usprawiedliwiania jak w przypadku gwary myśliwskiej zastępującej nazywanie krwi, trupów itp. po imieniu, niż chęci przyciągnięcia przypadkowego czytelnika krzykliwym hasłem a'la Fakt (który faktycznie szmatławcem jest w całej rozciągłości).
-
[quote name='Aysel'] Ja autentycznie nie widzę sensu, tak zwyczajnie wyrzucania wszystkich myśliwych do jednego worka. Mój dziadek jest mysliwym i dzięki niemu wsumie ja mam kompletnie inny obraz mysliwego.[/QUOTE] Osobiście nie wrzucam. Po prostu nie wierzę w teorię, jakoby grupka facetów z flintami i chęcią mordu wypisaną na czole stanowiła w PZŁ statystycznie akceptowalny margines patologii danego środowiska. Sądzę, że jest odwrotnie - Twój dziadek to margines, bo jeszcze i to sobie powiedzmy, że pokolenie naszych dziadków to trochę inna rzeczywistość niż obecnie. Co do popa to masz rację i jej nie masz :) Pop, z greckiego "papas"- "ojciec" nigdy nie było określeniem pejoratywnym, ale pojawili się bolszewicy i ze swą marksistowską demagogią spod znaku religia to opium dla ludu taki właśnie mu wydźwięk nadali. W ten sposób manipuluje się emocjami mas - tak jak z tym lisem mordercą.
-
[quote name='Aysel']Więc nadal nie rozumiem co pejoratywnego jest w tym okresleniu...[/QUOTE] To może warto sięgnąć do słowników ;) Morderca to rzeczownik nacechowany negatywnie w sensie emocjonalnym (słownik j. polskiego rezerwuje to określenie dla człowieka zabijającego innego człowieka, nie zwierzę, w celach raczej odległych od spożycia). Drapieżnik, drapieżność to wg w/w słowników zwierzę/cecha polującego zwierzęcia, które chce coś zszamać na kolację. Tak po prostu, bez wieszania sobie w norce kurzego dziobka oprawionego w szlachetne drewno ;)
-
[quote name='Mona']To cętkowane to Drozd śpiewak :p [/QUOTE] Albo drozd paszkot?
-
Na szczęście dla Ciebie o ile pilot nie okaże się myśliwym ;) (albo na szczęście dla pilota? :hmmmm:)
-
[quote name='lis']Jeszcze taka drobna refleksja: piszący w temacie mają jakie takie pojęcie o temacie ale co ma zrobić i powiedzieć taki statystyczny polak, który nie jest ani " za ", ani " przeciw ", gdy przejrzy sobie, np. w Empiku takie pismo " Sezon " i przeczyta w nim, że myśliwy nie zabija, tylko " unieśmiertelnia " coś, co i tak kiedyś umrze? jak taki zwykły obywatel, bez wiedzy przyrodniczej może się bronić przed myśliwska retoryką, przyprawioną romantyczną poetyką? - My mamy jakieś pojęcie i możemy opowiedzieć się za którąś ze stron, a ktoś, kto się nie interesuje tematem a o którego duszę i głos trwa walka, co On ma zrobić?.[/QUOTE] Niewiele może zrobić i pewnie nawet nie wie, że jest coś do zrobienia - dopóki nie zderzy się z problemem czy też z argumentacją strony przeciwnej przez przypadek. Ale taką mamy rzeczywistość - to dotyczy niemal każdej dziedziny życia. Jesteśmy bombardowani taką ilością informacji, że nikt nie ma szans przefiltrować wszystkiego. Skończył się świat "omnibusów". Niedługo dzięki face bookowi linie lotnicze zaczną nam dobierać miejsca w samolocie tak, żeby kibic siedział obok kibica tej samej drużyny, ekolog obok ekologa, a myśliwy obok myśliwego. W ten sposób będzie miło i bezpiecznie. I będzie można przeżyć całe życie nie będąc świadomym dramatu, który dzieje się tuż obok. To zaczyna przypominać życie we wrzechświatach równoległych. Dogomania to jeden z nich ;)
-
Nie, oczywiście to nie powoduje, że zwierzęta nie mają praw. A tym bardziej nie powoduje, że jest im wszystko jedno, a my jesteśmy bez winy. Nikt nie chce cofać się do Kanta. Ale, jako gatunek, przy takiej liczebności mielibyśmy mocno pod górkę, gdyby chcieć inne gatunki zrównać w prawach praktycznie, nie teoretycznie. Nie umiemy nie zabijać siebie samych nawzajem, więc droga przed nami długa niczym kosmiczna odyseja. Niewykluczone, że to ślepy zaułek. Albo że trzeba jakiejś giga-dżumy, innej cholery czy Kima, żeby przerzedzić populację (wyregulować ;)). Kto wie, jak to wygląda z punktu widzenia planety? ;) Myślistwo przy tym to w pewnym sensie odprysk, ale etycznie wyjątkowo upierdliwy, bo ukierunkowany na trofeum i na zwierzęta, które - w sensie gatunku - są w nieporównywalnie gorszej sytuacji niż kury.
-
Sleepingbyday, nie biorę do siebie - po prostu kupując te "zerówki" albo jaja "od chłopa" (którego kury nawiasem mówiąc Bóg wie i on jeden czym są karmione, bo to ani brat ani swat - może pasą się tam, gdzie wywala popiół z paleniska, do którego dorzuca też plastiki?) mam czasem wrażenie, że robię to tylko dla siebie (może trochę dla kur) i że w globalnym rozrachunku nic to nie zmienia. W dodatku jest połowiczne, bo jako mieszczuch korzystam z restauracji, chodzę do przyjaciół w gości i do gara im nie zaglądam, dziecko korzysta z różnych form zbiorowego wypoczynku połączonego z wyżywieniem itp.) Kiedyś już o tym dyskutowałyśmy z Bezag, która ma własne kurki zielononóżki. Policzyłam na przykładzie Warszawy - to jest milion siedemset tysięcy mieszkańców. Powiedzmy, że statystycznie każdy Warszawiak zjada 2 jajka tygodniowo. (Myślę, że to nie jest zawyżona rachuba, bo przecież jajka są w wielu produktach - ciastkach, tortach, panierce, biszkoptach plus to, co kobitki nakładają na twarz albo włosy i to, co dajemy naszym psom i kotom.). To daje 3 miliony 400 tysięcy jaj TYGODNIOWO - tylko dla Warszawy, która przecież nie jest metropolią porównywalną z Paryżem czy Nowym Yorkiem. No i gdzie te szczęśliwe zielononóżki dla wszystkich upchniemy? I w dodatku zapewnimy im szczęśliwą emeryturę, gdy ich nieśność spadnie? Także owszem, można poprawić swój wizerunek w lustrze, ale czy to jest konstruktywne w skali globalnej - wątpię. Przynajmniej do czasu, aż nauczymy się robić jajka w probówce. Co nie zmienia faktu, że myśleć trzeba, oceniać też warto - dlatego mimo nieco katastroficznej wizji przyszłości kur niosek (żyją ok. 2-3 lata, potem ich nieśniość spada na tyle, że już się nie opłaca - ale to i tak dużo, w porównaniu z kogutkami), nadal uważam, że polowanie dla przyjemności zabijania (a nie z głodu) jest złe.
-
[quote name='sleepingbyday']lubię jajka, ale jem tylko takie od znajomych kur. najbardziej rozpieszczonych na świecie, niosą się, jak chcą, łażą po polu, a karmione sa kozią serwatką, bo ludzie kupili 2 kozy, ale skupy tam nie chcą tego mleka, a im nie smakuje kozi ser, więc dają kurom....[/QUOTE] No i super. Ale powiedz matce-polce z 10-piętrowego obdartego z tynku mrówkowca, która nie wie, jak związać koniec z końcem i za co kupić podręczniki, że kupując "trójki" daje wyraz zdegenerowanemu atawizmowi i wygodzie własnej a nie chęci przeżycia właśnie ;) A gdzie tam jeszcze Afryka itepe itede. Co oczywiście nie zwalnia od myślenia.
-
[quote name='sleepingbyday'] chyba rozumiesz, ze właśnie na tym polega antopocentryzm (i gatunkizm)? za ostateczna instancję, punkt odniesienia dla wszystkiego, uznajesz interes jednego gatunku, bez względu na konsekwencje dla innych gatunków. trudno tego się tego pozbyć, bo w gatunek wpisana jest chęć przeżycia, niemniej jednak na naszym poziomie rozwoju cywilizacyjnego ten[B] atawizm się zdegenerował do wygody i zapewniania sobie przyjemności kosztem innych[/B]. [/QUOTE] W tym coś jest - pod warunkiem, że mamy świadomość, że wspomniany "poziom rozwoju cywilizacyjnego" to wierzchołek góry lodowej o szczególnie wysokim w porównaniu z całą resztą PKB per capita. Poniżej wierzchołka jest taka masa, że rozwali się o nią niepojęta dla przeciętnie uposażonego Europejczyka ilość Titaniców załadowanych jajkami zerówkami ;)
-
[quote name='Kyu'] Bardziej brutalne niż to o czym piszesz jest puszczanie w lesie dogo argentino przez panów, którzy psem chcą sobie coś zrekompensować, wrzucając filmiki i zdjęcia jak ich piesio rani dzika..... I nie ma to nic wspólnego z polowaniem. Kupienie dzika/ świniodzika w dzisiejszych czasach na allegro to żaden problem... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=19YUSAS82LU[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Rc768ozbVoM[/URL][/QUOTE] Moim zdaniem niczym się nie różni od tych myśliwych, którzy stali, przyglądali się i filmowali zamiast oddać swój sławetny "strzał łaski". Jedynie tym, że z automatu podpada pod paragraf, za tymi panami nie stoi żadna organizacja i nie ma co dyskutować, czy ktoś przekroczył czy nie przekroczył kompetencje.
-
[quote name='Kajusza']zgadza się... choć teraz prawie półtora tygodnia Wega dostawała suchą karmę - i widać już że schudła, bo z miski w ogóle nie chce jest. Spróbuje dawać jej co kilka dni mięso czy kości chociażby ze względu na oczyszczanie zębów. Zobaczymy jak to wyjdzie...[/QUOTE] Obserwuj ją, bo tu wielokrotnie był poruszany problem, że jak sucha, to kości niekoniecznie - bo jednak sucha zmienia ph kwasów żołądkowych. A jeśli już, to trzeba pilnować odstępu między suchą a surowym.