Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. Ja już jestem przekonana, że nie warto sobie zawracać głowy karmami wet na stawy - cała ochrona w nich zawarta to chondroprotetyki i NNKT. Kupuję więc Arthroflex i Dolfos arthro Ha na zmianę plus olej z łososia jako źródło tych wszystkich omega :)
  2. Mnie się wydaje, że jak dasz raz na jakiś czas to nic się nie stanie. Ale podawane regularnie, codziennie, to jednak zioła czyli leki - trzeba by się dowiadywać o działanie każdego z nich. Melisa jest chyba nieszkodliwa - w zielniku piszą, ze w weterynarii stosowana przy wzdęciach. Lubczyk podobno chętnie zjadany jest przez bydło, więc też chyba nieszkodliwy, choć jest napisane, że słoma lubczykowa działa na zwierzęta domowe moczopędnie i mlekopędnie. I jeśli to prawda, to dla suk ze skłonnością do ciąż urojonych może nie być najlepszym pomysłem. O ogóreczniku jest napisane, że w weterynarii używany jako środek przeciwgorączkowy (przypuszczam że raczej chodzi o bydło). Z oleju z ogórecznika robi się gammolen - dla psów i kotów. A z tymiankiem piszą, żeby ostrożnie, bo zawiera tymol - związek w większej ilości trujący - nie należy stosować u kobiet w ciąży i osób poważnie chorych na serce. Oczywiście te uwagi z zielnika dotyczą regularnego, leczniczego stosowania ziół.
  3. filodendron

    Barf

    Ja daję liście od buraków ale młodych (jak kupuję botwinę). Daję też liście kalarepy, jak mi się uda umówić z kobietami na targu, żeby mi taką przywiozły, bo tu gdzie mieszkam jakoś nie ma w zwyczaju sprzedawania kalarepy razem z liśćmi, nad czym ubolewam od lat, bo bardzo je lubię ;)
  4. [quote name='Naklejka']Idą ludzie ze sznupem mini na flexi. Pies zaczyna ujadać i idzie w naszą stronę, podlaz mi pod nogi i na mnie szczeka, a ja patrzę na niego, żeby mi na łeb nie wlazł.... [B]A właściciel do mnie: nie bój się, bo pies to wyczuwa![/B] [/QUOTE] A to dobre! Hyhyhyhy :D To ta sama kategoria odzywek, co metoda "na dobrego człowieka" - cudzy pies uwala Ci spodnie błotem aż po kolana a wtedy właściciel podchodzi i mówi "pani, to musi być dobrym człowiekiem - mój pies zawsze to wyczuwa" :D
  5. [quote name='panbazyl']Golonko cielęce to było. Wchodzą 3 lub 4 sztuki na kilo. Przysmak wielki i dość długo miały co memłać. Tak z 10 minut może. [/QUOTE] Ale fajnie. Mój księciunio nie tknie cielęciny, drań jeden...
  6. [quote name='awaria']Ja kiedyś byłam święcie przekonana, że doberman to suka rottweilera ;) Nie wiem czy się jasno wyraziłam :D[/QUOTE] No wypisz wymaluj przecież :) Kiedyś na forum pisała dziewczyna, która miała berneńczyka i cavalierka tricolor - i ludzie pytali czy to mama z dzieckiem :)
  7. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl']w ten sam dzień co do tego sklepu w którym kupowałaś był transport Primexu i do mnie, więc mamy dokładnie ta samą partie produktów (tylko do mnie dostarczyli godzinę potem jak do tego sklepu co kupowałaś). Moje żołądki czuć krową z mlekiem i trochę trawą, nie pachnie fiolkami, ale nie jest to coś koszmarnego. Na pewno się nie odmrozily w transporcie, bo do mnie dojechał transport pięknie zamrożony, po prostu tak jak trzeba. Masz chyba bardzo rozwinięte poczucie zapachu (choć ja też mam, ale jakoś nie jest ten zapaszek dla mnie aż tak odrzucający, dużo bardziej wali stary ser). najważniejsz eże psom smakuje :) [/QUOTE] No nie, mleka i trawy to ja się w tym dowąchać nie potrafię :D Ale może dlatego, że nie wącham - wszystko robię na wdechu a i tak śmierdzi. Może mi się jakaś wybitnie śmierdząca torba trafiła ;) Ale psu smakuje, to fakt - na szczęście rzeczywiście nie śmierdzi TYM z pyska. Tylko trzeba pamiętać o związaniu uszu w kucyk ;) [quote name='Aysel'] Niedługo wybieram się na krycie za granicę, raczej nie będę tam miała dostępu do zamrażarki, bo będziemy nocować pewnie w jakimś domku letniskowym (ok. tygodnia chcemy tam zostać, żeby krycie na 100% doszło do skutku). Czy myślicie, że można będzie je na ten czas przestawić na jedzenie z puszki (oczywiście dobrej jakości - takie 100% mięsa) + będę podawać fosforan wapnia jako uzupełnienie do tego mięsa z puszki a na wieczór - jak zwykle - papki owocowo warzywne i twarożki? Jak mówię jestem przyparta do muru - primexu tam nie będzie, bo to Litwa. Mięsa całego nie dam, bo moje psy takiego skrzydełka w całości nie zjedzą. [/QUOTE] A nie można po prostu odkroić mięsa od kości i dać tak, skoro nie zjedzą skrzydełka w całości? (Choć lotki pewnie zjedzą. Korpus z kurczaka da się pokroić na drobno zwykłymi nożyczkami) Mięso plus twaróg, plus warzywa i jeszcze trochę mielonych skorupek z jajek i jest barf ;) Choć przez tydzień to się pewnie i bez skorupek obejdzie.
  8. Amstaf, w dodatku po przejściach, to moim zdaniem nie jest dobry pomysł jak na pierwszego psa. Wybierz coś małego/średniego - pod każdym względem będzie Ci łatwiej - i w podróży, i w wynajmowanym mieszkaniu (pokoju). Nie oszukujmy się - to nie jest lubiana rasa. Niewiele trzeba, żeby trafić na właścicieli mieszkania lub współlokatorów, którzy tylko z tego powodu zaczną robić problemy. Mniejszy pies zmieści się w transporterze, który od biedy sama poniesiesz. Mniejsze psy generalnie są łatwiej akceptowane przez otoczenie - czy to przez towarzyszy podróży, czy współmieszkańców. Jak się ma już ustabilizowaną sytuację - własne mieszkanie, praca - to jest trochę inaczej, łatwiej wtedy część życia podporządkować wymaganiom psa. A studia, podróże, nie do końca przewidywalna sytuacja w przyszłości - to nie jest na tyle komfortowa sytuacja, żeby mieć pewność, że zawsze będzie w niej miejsce dla amstafa. Przypuszczam, że w razie potrzeby rodzina też chętniej zajmie się niezbyt dużym pieskiem niż akurat amstafem.
  9. [quote name='evel']Ja się tak właśnie zastanawiam jakim cudem ludzie mylą rottki i czarne labradory, bo już nie raz o tym słyszałam :lol:[/QUOTE] Jak pierwszy raz zobaczyłam czarnego laba to byłam pewna, że to rottek :D (Ale też wtedy, gdyby mi ktoś pokazał welsh corgi i wiele innych, to w życiu bym nie uwierzyła, że to rasowe psy :D)
  10. filodendron

    Barf

    [quote name='Aysel']A one się przypadkiem nie odmroziły a potem znów nie zamroziły?:D [/QUOTE] No mam nadzieję, że nie, bo to chyba nie byłoby zbyt bezpieczne? Nie u mnie. A w sklepie - no cóż - trzeba mieć nadzieję i wiarę w ludzi...
  11. [quote name='arielka186']Jak widać, zacytowałam wypowiedź Filadendron, będącą odpowiedzią na inny post. Jakie ona ma psy- nie wiem. [/QUOTE] Jednego małego (9 kg - to chyba mały). Nie skacze na ludzi, których spotyka na spacerach. Czasem biorę go na ręce, gdy widzę, że leci na nas "armata", której właściciel zajęty jest rozmową telefoniczną i z góry wiadomo, że nie zareaguje. I żałuję, że nie robiłam tego, gdy był szczenięciem - a nie robiłam, bo wszyscy wokół twierdzili, że tak nie należy. No i zonk - jak się tak dwadzieścia parę kilo przeturlało po szczylku, to trudno żeby nie zapamiętał.
  12. [quote name='HelloKally']Hm, a nie boicie się, że ten większy pies doskoczy do tego małego i was przewróci?[/QUOTE] Jest ryzyko, ale jak pies zaczyna skakać po człowieku a nie po psie, to właściciele jakoś szybciej reagują i czasem nawet "przepraszam" im się wypsnie ;)
  13. [quote name='deer_1987']Naszej suni na jej reumatoidalne zapalenie stawow mowili ze hills j/d, akurat u nas padlo na puszke bo suchego nie je. ale moim zdaniem wlasnie lepiej jest glukozamine itp dodac extra a karmic wlasnie barf czy gotowanym a nie takim "syfem" co zboza sa na 1 miejscu a nie mieso..[/QUOTE] No i tak właśnie robię. Już nigdy więcej nie kupiłam tej karmy - wet mnie omotał, ale więcej mi się to nie przytrafi ;) Oni żerują na tym, że wręczą człowiekowi paczuszkę i snują opowieści - i jak tu nie kupić? Jakby tylko rzucił nazwę, to w domu już człowiek na spokojnie by sobie posprawdzał co i jak - a jak wet wciska pod pachę i mówi, że świetne, to trudno odmówić ;)
  14. [quote name='evel']Chodzi mniej więcej o to, że Visenna twierdzi, że psy wdeptujące w kupy są jakimś zjawiskiem paranormalnym, bo jej psy się nigdy, przenigdy nie splamiły taką czynnością. [/QUOTE] Może są lekkie i się nie przykleja? ;) Mój nie kaleczy sobie łap na szkle - a właściciele większych (cięższych) psów ciągle na to narzekają.
  15. [quote name='Fauka']Ja mam małego psa i w życiu nie przyszło mi do głowy żeby brać go na ręce przy jakimkolwiek psie. Przechodzi normalnie, przy nodze, nie ma problemu. Trudniej z dużym psem minąć drugiego psa, z małym żaden problem. Ostatnio stał za nami na swiatłach drech z pseudo amstaffem, amstaff był jakiś metr od mojego malucha, darł pape, wył, jazgotał, warczał, chciał urwać ręce uradowanem drechowi (ale fajnie! chce zagryźć psa 10 razy mniejszego!) i nie uciekałam ani nie brałam go na ręce, po prostu staliśmy a on mało przejęty patrzył się na amstaffa jak na psychola nie wiedząc o co mu chodzi.[/QUOTE] A jakby pies dresa był bez smyczy? ;) Fajnie się mówi - nigdy nie biorę psa na ręce - jeśli wokół ludzie prowadzą psy na smyczach. U mnie to jest nierealne. Idziesz sobie, idziesz a z przeciwka leci armata - na wprost, zero CSów, zero wyhamowania tylko radosny galop i od razu pac łapą po psie aż go do ziemi przygnie - labradory się w tym specjalizują. Nie, nie są agresywne - no jasne że nie. Tylko ważą cztery razy tyle, co mój i tylko chcą się bawić. Mój pies też nigdy nie odpowiada szczekaniem na oszczekanie nawet z bliskiej odległości, nigdy nawet nie mruknie, spogląda sobie tylko z zainteresowaniem - ale jak duży pies na niego napiera i nie zachowuje "konwenansów" to się boi. A ja nie wiem czemu ludzie uważają nachalne kładzenie łap na grzbiecie albo na głowie drugiego psa za zabawę? Mój pies tak nie uważa a ponieważ właścicieli nie można się doprosić, żeby łaskawie zabrali swojego psa (muszą najpierw wypowiedzieć pięć formułek: ależ on nic nie zrobi, ale on jest młody, to szczenię (półtoraroczne), on chce się tylko bawić, proszę puścić pieska, niech się pobawią), to czasem biorę psa na ręce, bo zanim oni się wypowiedzą, to mój pies będzie miał ogon przyklejony do odbytu, zęby na wierzchu a ja będę cała oplątana smyczą na skutek jego usiłowań schowania się za mnie - na co oni rzecz jasna nie zwrócą najmniejszej uwagi, bo ich pies tylko się bawi. Czasem lepiej wziąć psa na ręce.
  16. filodendron

    Barf

    Primexowe. I naprawdę śmierdzą. Tzn ja czuję. Mąż aż tak nie narzeka. Ale córka jak wróciła do domu w trakcie karmienia psa to już w drzwiach usłyszałam "o dżizas..." :D
  17. No dokładnie - cieniutki :) Właściwie podobny nieco do argumentów w rodzaju "nie sprzątam po psie, bo inni śmiecą jeszcze bardziej". Nie ma się co aż tak zamartwiać - ci biedni ludzie w śmietniku natrafiają na gorsze rzeczy niż psia kupa i jakoś sobie muszą z tym radzić. *** A o co chodzi z tym wdeptywaniem, bo się pogubiłam? Że jak pies nie wdeptuje to nie warto sprzątać, czy to tak całkiem na marginesie rozmowa?
  18. A co szamają barfozjadacze na tych fotach?
  19. filodendron

    Barf

    [quote name='Aysel']Ale te primexowe? Nie no bez przesady, aż tak nie śmierdzą :D Krowy na wsi śmierdzą gorzej, przysięgam ;)[/QUOTE] Nie, nie - wąchałam krowy na wsi :) Lubię krowy :) Ale ich żołądki rzuciły mnie na kolana :D
  20. Wiecie, chyba w tej jednej kwestii na dogomanii jest tak samo jak w realu - jak już ktoś rzuci nieprzyjemnym, złośliwym czy zwyczajnie głupim tekstem a'propos sprzątania po psie, to jest to zazwyczaj inny psiarz - ten, który nie sprząta ;)
  21. filodendron

    Barf

    [quote name='Martens']Krowy "przemysłowe" jedzą albo pasze objętościowe, czyli siano plus jakieś dodatki treściwe i roślinne, albo (zazwyczaj) TMR - czyli wszystko wspomniane wcześniej posiekane i pomieszane. No i często suplementy mineralne.[/QUOTE] I to TMR podtrawione i przemielone razem z żołądkiem jest w miarę bezpieczne dla psa? Przyznaję, że psa to paskudztwo hipnotyzuje - co mnie trochę zaskoczyło, bo kiedyś kupiłam suszone żwacze i nawet nie spojrzał, olał zupełnie. Na razie pan mąż zadeklarował, że będzie to psu podawał - przynajmniej do końca worka. Mówi, ze owszem, trochę śmierdzi, ale jakoś zdecydowanie lepiej to znosi w porównaniu ze mną, bo ja, myjąc miskę, o mało nie zwymiotowałam :/
  22. filodendron

    Barf

    [quote name='panbazyl'] I ja tez jestem ciekawa co te krowy jedzą a potem co jedzą nasze psy z ich treści żolądkowej. na pewno jest tam wyczuwalny zapach jakiś roślin, ale takich strawionych. Smierdzi krową, albo mlekiem ze wsi od brudnej krowy :) smacznego :)[/QUOTE] No weź! Krowa to przy tym pachnie! Masakra. Nie pomyślałam, żeby psu związać uszy w kucyk - to się strasznie lepi do włosów. Musiałam potem umyć mu uszy szamponem. A miskę myłam dwa razy i jeszcze przelałam wrzątkiem i dalej śmierdzi. To chyba będzie pierwszy i ostatni worek - no przecież sąsiedzi minie zlinczują.
  23. [quote name='Kafka2009']Trafiłam na dwie książki autorstwa Jona Katza pt. "Wszystko co usłyszałem od swoich psów" [/QUOTE] Czytałam właśnie tę. Dobrze się czyta - to jest właśnie takie czytadło - trochę fabularyzowana opowieść o życiu, o drodze Katza do psów, do ich szkolenia i o tym, jak to zmieniło jego życie. Dla kogoś oczytanego w zasadach szkolenia nie będzie tam żadnych sensacji. Dla mnie bliska ze względu na stanowisko autora w sprawie bezpieczeństwa ludzi, dzieci - to ono jest dla niego priorytetem. Niektórym dogomaniakom książka z pewnością się nie podoba, bo autor wyraźnie deklaruje, że agresywne i zagrażające otoczeniu psy powinny być poddawane eutanazji i podważa "moralny imperatyw" ratowania takich psów za wszelką cenę i szukania im nowych domów. Nakłada na właściciela bezwzględny obowiązek takiego ułożenia psa, aby nie stanowił zagrożenia i nie wymaga od wszystkich dzieci, żeby potrafiły zrobić "żółwika" ;)
  24. [quote name='hecia13'] A małe szczekacze są - podbiegają do moich jazgoczą, łapią je za łapy (bo wyżej nie sięgną), a jak mój pies skotłuje natręta to jest awantura. Nie dziw się zatem, że ich nie lubię, bo większość dużych psów jest karna, albo wyprowadzana na smyczach i w kagańcach, a małe latają luzem, przynajmniej w moich okolicach.[/QUOTE] Qrczę, u mnie jest dokładnie odwrotnie. Yorki, jamniki, shih tzu, pekińczyki - wszystko na smyczach, bo się ludzie o nie boją. Za to laby i inne duże biegają watahami. Właściciele zbijają się grupkę i gadają - w ogóle nie zwracają uwagi, co robią ich psy. Ciągle do nas podchodzą jakieś duże psy - bez smyczy, bez kagańca. I tylko głupie komenty na moje prośby, żeby odwołać typu: "no przecież nie puściłabym agresywnego psa!". Właściciele dużych psów w nosie mają małe psy - nie boją się, że coś się może stać, więc olewają nawet to, że ktoś prowadzi malucha na smyczy i zdecydowanie tę smycz skraca chcąc uniknąć kontaktu. Dopiero jak ktoś się pojawi z amstafem, to nagle okazuje się, że jednak mają smycze przy sobie i potrafią z nich korzystać.
  25. filodendron

    Barf

    [quote name='vena&vivi'] I jeszcze jedno - wątek ma multum stron i ciężko coś znaleźć - chce zacząc z barfem ale dotychczasowe spotkania moich psów z kością kończyły się kiepsko - jak podawałam jako smak np. nogę świńską to zatkane były maksymalnie :( [/QUOTE] Ostatnio dziewczyny pisały sporo właśnie o tych krowich żołądkach - żeby od tego zaczynać, bo ustawiają florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jak jak zaczynałam, to nie miałam do nich dostępu i też jakoś poszło, choć u nas nieco niekonwencjonalnie :) Jeśli nie masz żołądków, to chyba najbezpieczniej od drobiu - jakaś szyjka, skrzydełko, bo kości wieprzowe są ciężkostrawne. I coś na poślizg - oliwa, jogurt - przynajmniej dla tego zdrowego.
×
×
  • Create New...