-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Powiedzcie mi, czy przygotowując papkę obieracie marchewki, pietruszki czy wrzucacie do sokowirówki ze skórką? Bo się jakoś tak nagle zaczęłam nad tym zastanawiać... ;)
-
ZK powinien zrobić u siebie porządki - i to takie łącznie z wymieceniem śmieci spod dywanu. A ogólnie wszystkie psy, rasowe czy nierasowe, powinny być zaczipowane i wprowadzone do ogólnego rejestru z danymi właściciela. I wtedy nie trzeba by marnować czasu i energii na takie zmanipulowane artykuły, jak tu cytowany. Eh - można pomarzyć trochę, nie? :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Soko, jeśli masz problem z psem, bo chce przerobić inne na obiad, to ćwicz w takich miejscach i w takiej odległości od innych psów, żebyś mogła skupić psa na sobie - inaczej będzie się tylko nakręcał. To jest Twój interes, żeby to tak załatwić - nie "paniusi". Droga jest dla wszystkich. Mam na osiedlu psa z jakimś problemem - nawet nie wiem dokładnie z jakim, nie miałam okazji się dowiedzieć, bo jego właściciel zawsze na widok innego psa przechodzi na drugą stronę ulicy - jest cicho, spokojnie i nikt do nikogo nie ma pretensji. -
[quote name='lilk_a']a mnie nie chodzi o uczulenia , mnie już o nic nie chodzi ;) nie wiedziałam że inf o aspirynie , (którą zresztą uważam za najlepsze lekarstwo :) ) tak Was wzburzy , też uważam że pies wie co je , pomijając folię czy gąbkę , czy inne przedmioty nierozpuszczalne , ;)[/QUOTE] Ja tam się nie wzburzam, im więcej info, tym lepiej, bo łatwiej świadomie wybierać :)
-
Dobre karmy a data ważności w sklepach internetowych
filodendron replied to Marta1990's topic in Żywienie
Na krakvet to w ogóle trzeba uważać - to jest sklep dla tych, którym się nie spieszy ;) -
Naprawdę zaczynam się cieszyć, że mam wybredniaka, który potrafi się nawet nad kawałkiem kiełbasy zadumać dłuższą chwilę - "zjeść, czy nie zjeść - oto jest pytanie" :D Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;)
-
[quote name='betty_labrador'] Omg.. psy to potrafia zjesc naprawde byle co. [/QUOTE] Na przykład zegarek albo stringi. Albo gumowego kurczaka w całości. [url]http://poznan.naszemiasto.pl/artykul/287503,zwierzeta-jestem-tylko-malutkim-psem-ale-potrafie-zjesc,id,t.html#czytaj_dalej[/url]
-
To teraz trzeba patrzeć na drugą stronę psa. Jakby sznurek wystawał z odbytu, to nie wolno ciągnąć na siłę, tylko odciąć to, co wystaje i podać coś ułatwiajacego wypróżnienie (no chyba, że wychodzi całkiem gładko przy lekkim pociągnięciu). No i patrzeć, czy pies załatwia się regularnie. Nie martw się na zapas - kiedyś na forum dziewczyna pisała, że pies połknął skarpetkę - i wyszła drugą stroną ;) A swoją drogą możesz się przejść jeszcze raz w to samo miejsce i rozejrzeć za sznurkiem - może zaoszczędzisz sobie nerwów. Może psica znajdzie go trzeci raz ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='gops']oprócz tego popularnym tesktem u nas jest : -"to labrador " lub "to labrador one nie gryzą"[/QUOTE] O to, to. Labrador - "słowo klucz". Poza wszystkimi tymi komentarzami u mnie jeszcze panuje jakaś (chyba wirusowa, bo się roznosi :roll:) niemota, która dotyka właścicieli labradorów. Przybiega taka armata bez smyczy, tratuje psa, bo chce szybciej do suki, suka się denerwuje, włascicielka suki zaczyna nerwowo machać smyczą w kierunku labradora, więc labrador zawraca do mojego, mój ma ze strachu ogon przyklejony do jajek, ale labradorowi to nie przeszkadza - pcha nos tak, że mało go nie przewróci, ja - próbując oba psy sobą oddzielić - kręcę się w kółko aż do zawrotu głowy, bo labek nie odpuszcza. A właścicielka labka stoi i patrzy z nieodgadnioną miną, bo przecież to tylko labrador... :shake: -
Tak czy inaczej ta rozmowa pośrednio utwierdza mnie w przekonaniu, że powinnam zmodyfikować sposób przygotowywania papek. Bo teraz brałam wszystko, co miałam do sokowirówki i jedną i tą samą papkę wieloskładnikową pakowałam do woreczków - np. 20 porcji - i potem pies je przez dłuższy czas jedno i to samo. Już wcześniej myślałam o tym, że to trochę nie tędy droga, bo nie wiem dokładnie, co z czym wchłania się lepiej i odwrotnie. Wiadomo, że jak się podaje szpinak czy buraki, to powinno się podać coś bogatszego w wapń, bo oba warzywa upośledzają jego wchłanianie, jak marchew to z tłuszczem, bo jest nośnikiem wit. A, jak pies dostaje podroby czy wołowinę, to należałoby dać np. zieloną pietruszkę, bo wit. C sprzyja wchłanianiu żelaza. I tak sobie myślę, że chyba zacznę przygotowywać papki dwu-trzy składnikowe (kiedyś tak robiłam, ale się rozleniwiłam), żeby móc tym trochę sterować - może lepiej, żeby raz dostawał więcej jednego, innym razem drugiego niż wszystko na raz. Ryzyko, że coś zaszkodzi długofalowo też jest wtedy chyba mniejsze, bo wszyscy tu piszemy, że prawie każdy pies zjadł kiedyś szynkę, czekoladę, nawtykał się malin czy orzechów i nic mu nie było - ale nie jadł tego codziennie, choćby w małych ilościach, tylko "sezonowo".
-
Ale ja zawsze myślałam, że kora wierzbowa oraz maliny czy te truskawki, zawierają kwas salicylowy, z którego dopiero produkuje się kwas acetylosalicylowy a z niego dopiero wszystkie te leki, którymi straszy pan Dobrzyński (który bywało, że straszył też nadmierną podażą białka - nawiasem mówiąc - więc raczej do zwolenników barfu nie należy). *** [B]Evel[/B], mój pies po żwaczach załatwia się normalnie - one mają normować pracę układu pokarmowego, a nie odwrotnie ;)
-
[quote name='panbazyl']a ja jak idzie jesień wirtualnie przenosze sie do Hiszpanii, rzadko kiedy osobiście.... ech.... ale jak nam lotnisko w Świdniku wybuduja to z pewnością to zrobię - weekend w Hiszpanii, nawet na lotnisku - tam jest cieplo nawet zimą!!!! [/QUOTE] Myślisz, że będą loty bezpośrednie? hyhyhy ;) A co się stało/stanie z susłami?
-
Podobnie jak masa ludzi zjada mielone siemię lniane i żyje. Choć medycyna sądowa ponoć notuje przypadki otrucia kwasem pruskim na skutek przedawkowania surowego siemienia (u dzieci i osób starszych).
-
[quote name='lilk_a'] ja nie dawałam córce malin , choć w dzieciństwie razem z babcią jadły malinki z krzaków , a jakimś dziwnym trafem bardzo często leciała mojej Kaśce krew z nosa ... dopiero po podaniu sacholu w syropie , jak wylądowaliśmy z nią w szpitalu na tamponadzie to okazało się że ma uczulenie na kwas acetylosalicylowy[/QUOTE] No, alergię można mieć na wszystko, niestety. Ja mam na zimno - i właśnie zaczyna mi się jazda :/
-
Ale ja serio pytam o te maliny. Bo że zawierają naturalną formę kwasu salicylowego, to wiedziałam - w końcu dlatego daje się dzieciom syrop albo kompot z malin, gdy gorączkują. Tylko, że zawsze w kontekście malin była mowa o naturalnym pochodzeniu tej "aspiryny", która nie ma skutków ubocznych takich, jak polopiryna z aptecznego pudełka. Jak podawałam córce, to pytałam, czy można przedawkować - pediatra powiedział, że malin raczej się nie da i można dawać do woli razem z innymi środkami przeciwgorączkowymi.
-
[quote name='Equus']Tego akurat się domyśliłam - alem ciekawa [B]z czego[/B] jest torcik? :D[/QUOTE] Trzeba wejść w galerię Lolusia - tam jest przepis :) Aż sobie zanotowałam - post nr 4257 ;)
-
[quote name='lilk_a'] leki przeciwbólowe to nie tylko paracetamol , nie wolno też podawać psom aspiryny i innych preparatów zawierających kwas acetylosalicylowy (asprocol , polopiryna) jak i [B]owoców które ten kwas zawierają , np maliny , truskawki[/B] , [/QUOTE] No bez jajec :D Mój pies, którego warzywa i owoce taaak kłują w zęby, leśne maliny oraz jeżyny i czarne jagody wsuwa jak kombajn. Zawsze się śmiałam, że w górach zachowuje się jak niedźwiadek - tylko leśne, sklepowych nie ruszy.
-
Pies mojej mamy zajadał czekoladę. A wcześniejszy - cukier. I tak był na ten cukier łasy, że w każdym mieszkaniu znajdował barek (to były czasy, w których cukiernicę trzymało się w barkach :)) Pies mojej cioci potrafił opędzlować wszystkie dolne partie rodzimych winorośli - dokąd sięgnął, jak tylko ktoś w sezonie nie dopilnował furtki do ogrodu. I wszystkie zdrowe były, choć teoretycznie nie powinny :) Różnie to bywa z tymi psami - zawsze warto popytać, bo niektóre to egzemplarze nie do zdarcia a inne wręcz przeciwnie. Dobrze, że z pomidorami się nie potwierdziło, bo to jedno z nielicznych warzyw, które mój pies je w miarę chętnie.
-
[quote name='Monia85']Ja zamieściłam tylko to co znalazłam. Uważam, że wszystko zależy od cech osobniczych danego psa. Tak jak u ludzi, niektórzy nie będą po prostu czegoś tolerować, a dla innych to będzie rarytas. Pytanie było z pomidorami, czy u ludzi też? Ale ja tak samo mogę zapytać się co z czekoladą, przecież ja mogę ją jeść, a pies nie-więc jaka tu jest zależność(ludzie i psy to że są ssakami to nie znaczy, że są takie same, bo wielu próbuje uczłowieczyć psa, nie tylko pod względem psychiki).[/QUOTE] Ale mechanizm szkodliwości czekolady dla psów jest znany, a o pomidorach pierwsze słyszę - one zawsze znajdowały się na listach warzyw w barfie. (Nawiasem mówiąc od szkodliwości drożdży też - są przecież gotowe preparaty witaminowe dla psów na bazie drożdży, na sierść itp.)
-
[quote name='Monia85'] [COLOR=#000000]4. Pomidory – spożywanie pomidorów lub jakiejkolwiek części tej rośliny może powodować drżenie serca, bądź arytmię serca.[/COLOR] [/QUOTE] :crazyeye: A u ludzi? :) *** [B]Magdabroy[/B], z cytrusami ostrożnie - mają dużo olejków eterycznych i u niektorych psów mogą spowodować wymioty, więc trzeba najpierw próbować małe ilości. Ale znam suczkę, która wsuwa mandarynki jak mięso ;) Arbuzy, banany i melony to nie są cytrusy. Melon i arbuz są spokrewnione - należą do dyniowatych. A banan nie wiem, ale na pewno nie cytrus.
-
[quote name='gryf80']moje dostaja suszone żwacze.też "capią"strasznie.choc jeden z psów ma lużniejszy stolczyk po nich,więc dostaje odkrojony mini kawałek[/QUOTE] Ee, "capienie" suszonych to pikuś przy mrożonych rozmrożonych ;) Mój suszonych w ogóle nie chciał jeść - wszystko oddałam znajomej. A te rozmrożone mrożone to zasysa nosem z dzikim wyrazem wzroku :D Rysia88, a co my możemy myśleć - przecież to wątek barfowy ;) Cofnij się parę stron - całkiem niedawno było o plusach i minusach łączenia surowego z innymi rodzajami karmienia. Są tu osoby, które karmią w systemie mieszanym i takie, które uważają że albo surowe, albo gotowane/suche - bez mieszania - bo to nie surowe mięso może zaszkodzić ale ewentualnie właśnie pomieszanie go z innym rodzajem jedzenia.
-
Dobre karmy a data ważności w sklepach internetowych
filodendron replied to Marta1990's topic in Żywienie
No właśnie - kto pyta, nie błądzi - ale czasem może dłużej poczekać, więc nie kupuj karmy "na styk" tylko jak masz jeszcze zapas. Bo ja już trzeci dzień czekam na odpowiedź na maila od sklepu internetowego. Na szczęście to nic pilnego, ale wydłuża czas realizacji zamówienia. -
Dobre karmy a data ważności w sklepach internetowych
filodendron replied to Marta1990's topic in Żywienie
[quote name='Marta1990']A jak na opakowaniu nie będzie daty ważności? Albo będzie zamazana ?[/QUOTE] To raczej też podstawa do reklamacji. Mnie się nie zdarzyło kupić przeterminowanej karmy, choć prawdą jest, że akurat karmę kupuję b. rzadko. Ale inne rzeczy, nawet pełnowartościowe (kantar, linka itp.) zawsze sklep przyjmował z powrotem jeśli mi nie odpowiadały. Może po prostu znajdź sklep z dobrą opinią i w komentarzu do zamówienia poproś o zwrócenie uwagi na datę przydatności do spożycia. Choć moim zdaniem konkurencja jest na tyle duża, że to nie jest w interesie sklepu wciskać ludziom przeterminowaną żywność. -
Dobre karmy a data ważności w sklepach internetowych
filodendron replied to Marta1990's topic in Żywienie
Ale w jakim sensie nie ma daty przydatności do spożycia? Na stronach sklepów internetowych na ogól się ich nie podaje, a na opakowaniu jest tak, jak zawsze - musi być. Jeśli przyjdzie karma przeterminowana to jest to oczywiście powód do reklamacji. -
Rctr - bardzo estetyczna stronka. I trochę znajomych widoków :) Nawet czarny pies w kolejce gondolowej - mamy taką samą fotkę, tylko pies ze cztery razy mniejszy :)