-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by pawel1w25
-
To znakomita wiadomość . :lol:
-
Orzeszek Timur odszedł kochany w swoim ciepłym domku.....
pawel1w25 replied to majuska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='UBOCZE']Trzy lata minęły. Mam nadzieję, że dobrze Timurowi tam, gdzie jest...[/QUOTE] Tak . . . Ja też mam taką nadzieję . Pozdr. -
Moi Kochani ! Dziękuję bardzo za te wszystkie wyrazy współczucia i za dobre słowa . Kawcia była cudowną suczką . Nigdy , przenigdy , bym nie przypuszczał , że to się tak skończy . Dla mnie osobiście - to straszna niesprawiedliwość i nigdy tego nie zrozumiem , dlaczego Kawcia musiała odejść . Adoptując Kawę , byliśmy przekonani na 100 % , że będzie z nami przez wiele , wiele lat . Niestety - los jest przewrotny i szczęście , zarówno nasze , jak i Kawciowe , nie trwało długo . Kawusia była z nami 2 lata , 2 miesiące i 5 dni . Tylko tyle . . . Pozdrawiam . Paweł W.
-
Te wymioty , które Kawcia miała - to takie , powiedział bym - sama ślina raczej - w ogóle wyglądało to, jak typowe zatrucie pokarmowe ,np. czymś nieświeżym , w piątek wieczorem była taka osowiała , nie chciała jeść i w nocy miała torsje . Nie było jakichkolwiek innych niepokojących objawów . W sobotę , wcześnie rano , też była taka smutna i osłabiona - ale to przecież typowe przy zatruciu pokarmowym . Nigdy , nigdy bym nie przewidział i nie przypuszczał , że to się tak skończy . To taka straszna niesprawiedliwość . . . Kawcia nigdy nikomu nic złego nie zrobiła , składała się wyłącznie z samej dobroci . . . Więc , dlaczego , dlaczego ? Nie jestem w stanie tego zrozumieć .:-( Nie potrafię pogodzić się z odejściem Kawy . Nie dociera to do mnie .:-(
-
Mam do przekazania bardzo niedobrą wiadomość . Nasza ukochana Kawusia - nie żyje . Nie wiadomo ,dokładnie , dlaczego . Kawcia nigdy nie chorowała , zawsze wszystko było dobrze . Odeszła w sobotę 9 lutego , ok. 11.00 na moich rękach . Szok . . . Niedowierzanie . I jeszcze raz szok . W piątek 8 lutego , po południu nie chciała jeść , normalnie , tak , jak zwykle . Wcześniej nie było absolutnie jakiś objawów , że coś się dzieje . Była normalna , wesoła i żywa , jak zawsze . W nocy z piątku na sobotę , dwukrotnie miała torsje , zwracała , mimo , że wcześniej nic nie jadła . Oho , pomyślałem sobie , pewnie najadła się starej słoniny zgubionej przez wiewiórki , lub starego pieczywa w śniegu koło karmika dla ptaków ( Kawcia lubiła tam buszować ) . Postanowiłem , że jutro rano pojedziemy do lekarza , żeby Kawcię obejrzał i dał jakieś leki . To była sobota - lecznica była czynna od godz. 10 rano . Przed 11.00 - wyjechaliśmy . Kawcię miałem na rękach - w pewnym momencie - przestała oddychać i opadł jej łepek . Niedowierzanie . Jakiś koszmarny żart , niemożliwe - pierwsze wrażenie . . . Kawcia nie żyje . Nie wiem , co dalej mam napisać . . . :-(
-
Śliczny pies . . . Z przyjemnością się na niego patrzy . :lol:
-
Jasne - wygłaskam i wszystko jej opowiem - Kawa bowiem wszystko rozumie , co się do niej mówi - przynajmniej tak mi się wydaje . Kawusia przecież Wam też dużo zawdzięcza . . . A prywatnie mówiąc - obserwacja tych wszystkich pozytywnych zmian , tej radości psiej i szczęścia u takiego psiaka , który wiele przeszedł - jest moim zdaniem najlepszą nagrodą , jaką można sobie tylko wyobrazić . . . Pozdrawiam serdecznie
-
U Kawci wszystko dobrze . Jest śliczna i kochana . :lol: To cudowna suczka . Uwielbia wzbudzać zainteresowanie swoją osobą i spanie w łóżku , a sypia często z łebkiem na poduszce . Je z taką delikatnością , nigdy nie śpiesząc się , powiedział bym nawet , z taką finezją - no , prawdziwa księżniczka z tej Kawusi .;) Niebawem postaramy się jakieś fotki Kawciowe podesłać . . .
-
Ten język - cudowny ! [quote name='piescofajnyjest']no z taka dziewczyna, to poezja sie bawic:)[/QUOTE] Śliczny - chyba najlepiej jako jedynak w domu , ale o to , to już trzeba spytać się opiekunkę . . . . :cool3:
-
[quote name='Becia66']Poraża mnie to co czytam. Myślałam wczesniej, że schronisko w Łowiczu to przyjazne miejsce, fajny kierownik, fajny wolontariat, a teraz dotarło że tylko ten ostatni fajny. Ten piękny pies pójdzie na zmarnowanie, wszystko w tym domu krzyczy na[B] nieeeeee[/B]...!!!! Po tym co przeczytałam, nawet nie ma sensu go sprawdzać, po co ? żeby się upewnic czy jest tylko 3 czy też 6 psów ? nie ma znaczenia ile, skoro od początku piszecie, że powinien być jedynym psem właściciela i wszystko co sie teraz dzieje to jakaś paranoja. Nie mogę tylko pojąc, jak kierownik schroniska znając psa, zgadza sie na taką żenującą adopcję.[/QUOTE] Ale tak myślę, że w rozmowie telefonicznej między p. Markiem ze schroniska w Łowiczu , a p. Jolą z Tarnowa - było sporo elementów , o których nie wiemy , sądzę, że p. Jola wpłynęła sygestywnie na p. Marka , a ten nieco pochopnie wyraził wstępną zgodę na wydanie jej Puchatego - nie zasięgając chociażby opinii wolontariuszek , które chodziły z Puchatym na spacery , czy chociażby skorzystania z możliwosci przeprowadzenia wizyty przedopcyjnej . Na szczęście - jak myślę - po ostrzegawczych telefonach o faktycznym stanie "domku " w Tarnowie , oraz o całym szeregu uzasadnionych wątpliwości dot. w/w domu , bardzo licznych psach tam mieszkajacych ( ich liczba jest dokladnie nie znana ) , oraz stanie psychicznym jej właścicielki p. Jolanty - Puchaty - miejmy nadzieję - na razie pozostanie w schronisku i będzie nadal czekał na adpocję . To dużo lepsze ( moim zdaniem ) rozwiązanie , niż wydanie go do Tarnowa - warunków takich samych , albo gorszych , niż miał w schronisku . Bowiem , nie oszukujmy się - w Tarnowie - Puchaty zmuszony byłby walczyć o przetrwanie i życie , wśród licznych owczarków , haskich i co tam jeszcze u p. Joli aktualnie na placu mieszka . . . A chyba tego nie chcemy , prawda ?
-
[quote name='Romka']Tak,tak...obyś był dobrym prorokiem... A póki co jak informuje mnie UMilki, Kuba będzie szczepiony przeciwko wściekliźnie...[/QUOTE] Kuba jest fajny psiak . Musi tylko znależć wielbiciela ( raczej wielbicielkę ) .:cool3: A wtedy już będzie super .
-
[quote name='Romka']Maryś,tak naprawdę nie wiemy o czym p.Jola rozmawiała z p.Markiem i jak przedstawiła tę sytuację.O wczorajszym,alarmującym telefonie schronisko zostało powiadomione.[/QUOTE] Brawo Romka ! To raz . A dwa - Olivin - zgadzam się w 100 % z Tobą . Z tego , co już wiemy - Puchaty nie powinien trafić do p. Joli .
-
[quote name='beka']W spale nie ma schroniska, suka była na ulicy, był nawet dom chętny dac jej dt, ale w tym samym czasie pojawiła sie p. Jola z ds. Wizyta była owszem.[/QUOTE] Wiemy już , że suczka p. Jolanty nie została adpotowana ze schroniska w Spale ( jak nas wcześniej zapewniała p. Jola ) - bo to schronisko w ogóle nie istnieje . . . Wiemy , że p. Jola raz pisze , że Puchaty ma mieszkać w kojcu na zewnątrz ( br.... ), a innym razem , że na noc ma przychodzić do domu i spać w łóżku . . . Kompletna paranoja . :-( Dodatkowo , co bardzo ważne , jeśli nie najważniejsze - te wiadomości od Romki - podważające zupełnie - prawdomówność p. Joli i przekreślające zdecydowanie ten dom , jako dom Puchatego . Potrzebny byłby na cito wolontariusz , lub wolontariuszka z okolic Tarnowa - wystarczy , że nawet tylko zerknie przez płot i zamieni kilka słów z p. Jolą - i będziemy wtedy już dużo wiedzieli . . . Może się taki ktoś znajdzie . Ja niestety mieszkam w Otwocku . . .
-
[quote name='UBOCZE']Też mi się to wszystko nie podoba. A najbardziej tajemnica na FB, w jakich warunkach będzie żył PUCHATY i zabieranie autorytatywne głosu przez Panie nie mające pojęcia o adopcjach. Dziwię się schronisku, że chce wydać psa bez wizyty przedadopcyjnej,zwłaszcza kiedy jest możliwość zorganizowania takiej wizyty. Żal mi Puchatego bardzo...[/QUOTE] Może poskutkuje . . . Może ktoś jeszcze tam coś napisze w podobnym tonie ? Może wtedy to pomoże ?
-
[quote name='Romka']Telefon jak sądzę wykonała pani,która zna warunki panujące w domu do ,którego ewentualnie miałby trafić Puchaty.Sąsiadka?I pewnie dlatego był anonimowy...[/QUOTE] Nie podobał mi się od początku ten dom i ten nadmierny entuzjam p. Joli - też . Tak - jak pisałem wcześniej - co to za dom , gdzie pies adoptowany będzie miał takie same , albo gorsze warunki , jak w schronisku ?:shake: Adamie - odezwij się proszę , zajmij zdanie . Dla wielu osób jesteś autorytetem i Twoje zdanie sie liczy .
-
[quote name='Romka']Bardzo się cieszę!!!:lol::lol:[/QUOTE] No i te oczy ! Super . Myślę , że Kuba niebawem znajdzie bardzo dobry , stały dom . Taki ciepły i kochany - na zawsze już . :lol:
-
[quote name='piescofajnyjest']nie i jeszcze raz nie!!![/QUOTE] Będę go odwiedzał , może przyda się moja pomoc . . . ;)
-
[quote name='Sarunia-Niunia']Zaglądam do Puchatego... będę śledzić Jego losy!!! Jak dla mnie żaden psiak nie powinien mieszkać na zewnątrz, a tym bardziej taki piękny jak Puchaty!!! Dla mnie to nie pojęte... Sorry, ale dziwię się, jak schronisko może wydawać psa do kojca???[/QUOTE] Dziwię się , jak można wydawać takiego pięknego psiaka do kojca ( warunki , takie jak w schronisku ) , a dodatkowo ze świadomością , że będzie jako piąty pies w domu - wiedząc przy tym , że Puchaty najlepiej czuł by się jako jedyny pies w domu , no , ew. z jedną suczką . . . :shake: Też uważam , że pies powinien mieszkać razem z właścicielem - w normalnych , domowych warunkach i w cieple . Inaczej sobie tego nie wyobrażam . :shake:
-
Nie podoba mi się pomysł z tym domkiem w Tarnowie . Tam mieszkają już cztery psy , Puchatek byłby piąty . . . To nie wróży dobrze na przyszłość , zdecydowanie nie . To raz . A dwa - myślę , że było by lepiej , gdyby Puchaty zamieszkał w domu , w cieple i normalnych warunkach . Najlepiej sam . Tak myślę .