-
Posts
10875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by piechcia15
-
a więc tak: Do oddania w dobre ręce jest 3 letnia spanielka z Łodzi. Pani jest po wylewie, a mąż po zawale, a sunia jest młoda, energiczna więc nie dają rady dbac o nią tak jak ona zasługuje. Sunia jest wysterylizowana, ma wszystkie szczepienia i odrobaczona, toleruje inne psy i dzieci. Lada dzień powinni wysłać mi zdjęcia. Do schroniska oddac nie chcą. a ślepego spaniela z pabianickiego schronu mam 3 kiepskie zdjęcia, jutro zrobimy mu więcej, [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6250/246ku.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/8203/246b.jpg[/IMG] [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/4416/246ab.jpg[/IMG] jest bardzo żywy i trudno zrobić mu zdjęcia:) tu nie widać oczu:(
-
a same dobre rzeczy:) na wakacjach była w Zakopanym:) objechała pół Polski:) ponoć rządzi w domu, nie wiem co mam rozumieć pod tekstem, ze trochę jej się przytyło:( aż boję się myśleć, bo tam zwierzaki jedzą 3 razy dziennie, co prawda mało ale ich żołądeczki też są mini. Zrobiła się rozszczekana, wszystkich obszczekuje, wita radośnie, pcha się na kolana. Aż nie chce się wierzyć. Pojechałabym tam, ale się boję:( jak myślicie, nie zrobię jej krzywdy??
-
*Pabianice* bernardynka Lusia BEZ OCZU !!!!!!!!!!!!!!!!
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Ewa miała mi dzisiaj to wysłać ale pewnie zapomniała, jutro jej przypomnę -
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
kurcze nie zapisałam jej numeru:( poszukam jeszcze na tej stronie, ale nie znam nawet jej nazwiska, a co będzie jak dodzwonię sie do pensjonatu i będzie ktoś inny?:)co powiem?:( a pewnie sie rozmyśliła skoro nie dzwoni:( -
i kolejne.... [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/7181/p1070123r.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/9968/p1070077j.jpg[/IMG] [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/5295/p1070108.jpg[/IMG] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/6756/p1070100d.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/4187/p1070101x.jpg[/IMG] [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/8080/p1070115e.jpg[/IMG] strasznie ciężko jest zrobić zdjęcie dwóm czarnym psom:)
-
a oto mała w domowej wersji:) strasznie ciężko zrobić jej fotkę, ginie w otoczeniu:) [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070130.jpg?t=1320355889[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070129.jpg?t=1320355954[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070080.jpg?t=1320355893[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070084.jpg?t=1320355897[/IMG] [IMG]http://i1216.photobucket.com/albums/dd374/piechcia15/P1070118.jpg?t=1320355951[/IMG] [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/281/p1070076u.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/3096/p1070091d.jpg[/IMG]
-
*Pabianice* bernardynka Lusia BEZ OCZU !!!!!!!!!!!!!!!!
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
kurcze zapomniałam przypomnieć o tym Ewie sory Aga:( jutro zadzwonię do niej. a te warsztaty fajnie tylko szkoda, że Szczecinek...:( na końcu świata -
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
nie chodzę tam bo serce mi pęka jak odchodzę a ona drapie w płot i piszczy:( karmią ją to wiem i to najważniejsze. Schować się tez jest gdzie, a nic innego nie wymyśle na miejscu prócz robienia jej nadziei:( zapomniałam dziś zadzwonić do tej Pani:( jutro to zrobię -
[B][COLOR=red]kochani alarm alarm:(:([/COLOR][/B] u nas w schronie (Pabianice) jest niewidomy cocker:( Wg mnie ma niewykształcone gałki i jest niewidomy od urodzenia, bo świetnie sobie radzi. Psiak ma ok 1-2lata, płeć pies, bardzo towarzyski ale trochę wystraszony nowym miejscem i sika z ekscytacji:( Kurcze wiem że cockerów jest mnóstwo, ale może dla niego znalazłoby sie jakieś miejsce w dt?:( a kolejny cocker 3letni czeka na ratunek w Łodzi, bo pan dostał udaru a żona chyba już nie daje rady się nim zajmować i chciałaby go oddać, ale w schronisku ja olali no i szuka ratunku dla psa :( gdyby co to kontakt do mnie: 692486565, [email][email protected][/email] nie mam zdjęcia żadnego z panów, naszego ślepaczka będę miała na dniach, najdalej w sobotę sama zrobię.
-
a to tak się ma że mała cały czas szuka domku:( nagabujemy tu wspólnie z tą koleżanką sąsiadkę, która w wakacje porzegnała amstafa z naszego schroniska i co prawda ma jeszcze po nim żałobę, ale coraz częściej pyta o małą i nawet chce ją poznać, a jestem pewna, że jak pozna to koniec...będzie miłość:) Pani chciałaby psa dużego, silnego, bo takie lubi, więc byłoby fajnie gdyby ją wzięła, no ale zobaczymy inne koleżanka tez o niej myśli, z tym że ma psa tosa inu i dziecko z adhd i zastanawia się czy delikatny szczeniak zniesie np. mało delikatne przytulanie jej syna:) ale z ogłoszeń nikt nie dzwoni:( zrobiłam jej dziś nowe fotki, postaram się jutro je wstawić, ale młoda jest tak żywa że zrobienie jej zdjęcia graniczy z cudem. A sunie powoli jakoś sie dogadują, bawią się wariują, ale starsza pewnych granic nie pozwala przekraczać jak to starsza:) z tym że ta starsza sunia jest bardzo lękliwa, bojaźliwa i młoda uczy się złych nawyków, obszczekiwania wszystkich np.:( a co do zdrowia... dostała tabletkę na robale, ale nic z niej nie wychodzi. Może wyjdzie po następnych sesjach. Żarta jest niesamowicie, najgorsze jest to że ona połyka, nie gryzie:( Nawet jak jej dałam dużą karmę dla dorosłych psów aby pogryzła to ona połknęła...Jak jej rozsypałam ziarenka na podłodze aby na spokojnie pozbierała to też wciągała je jak odkurzacz, nawet odgłosu gryzienia nie było:( Macie jakiś pomysł jak nauczyć ja gryźć? wet określił ją na 3 miesiące, ale już zgubiła dwa zęby z przodu:)...jak przedszkolak:) wet powiedziała, że 20-25kg to ona spokojnie osiągnie, teraz ma już jakieś 35cm w kłębie i wazy 8kg:)a łapę ma jak niedźwiedź:)
-
*Pabianice - 5 lat koszmaru a teraz w Nowym Domku
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
dzwoniła z Andrespola więc rzut beretem, ale jak ją zobaczyła to się rozmyśliła bo niby ma już takiego samego psa i teraz chciałaby coś innego. Hmm szkoda bo w rozmowie wydawała się fajna i kumata:( miałam wielkie nadzieje co do niej:( a dzwoniła tez Pani spod Jeleniej Góry...:( kawał drogi. Była bardzo Misią oczarowana i domek byłby super. Jej psiaki maja nawet swoją stronę internetową.[url]http://www.srebrnypotok.com.pl/[/url] tam w galerii jest opcja zwierzęta. Z tym, że Odległość ją trochę zmartwiła i miała mi jeszcze oddzwonić. Zapewniłam ją, że jeśli się zdecyduje to my pomożemy w transporcie, zrobimy zrzutę, oni mogliby w połowę drowi wyjechać i spodobało jej sie to więc tutaj mam naprawde wielkie nadzieje, ale zobaczymy... najważniejsze że dzwonią tylko kurcze martwię się tą cieczką co może nastać...:( -
pilna sprawa: 1. w schronie mamy niewidomego cocer spaniela, rudy ok 1-2lata, gałki chyba jakby niewykształcone, więc znowu trzeba pilnie działać. Widać że od dziecka nie widzi bo dobrze sobie radzi 2. kolejny cocer spaniel do pilnej adopcji w łodzi, pan dostał udaru czy coś a pani chyba już nie daje rady się nim zajmować czy coś w tym stylu:( a w łódzkim schronisku ją olali:(
-
co do podatków to na umowie schroniskowej zawsze piszę sobie dt, a wtedy chyba się nie płaci??nie wiem z resztą. Jak chcecie zmienić dane to ok nie upieram się. Wyślij mi na pw takie dane: Imię, nazwisko, pełen adres z kodem pocztowym, nr dowodu os. + przez kogo wydany, pesel, telefon a najlepiej 2 i imię psa, no i jej nr schroniskowy to będzie łatwiej im znaleźc w bazie a o co mi chodzi, a o przypadki, które się zdarzają...np wydałam psa do łodzi, ludzie spoko, sprawdzeni itp. Pies pojechał, za miesiąc patrzę...jest na stronie schroniska a telefon zmienili więc nie można się było do nich dodzwonić. Dobrze że ja miałam kilka ich telefonów więc skontaktowałam się z nimi. I takich przypadków było kilka. Bo ludzie często zmieniają telefony i zapominają że są tym związani z psem, że trzeba wtedy nowy nr podać w bazie. Ale o tym muszą pamiętać, że dożywotnio ich danymi w bazie safe-animal może operować tylko schronisko, więc do nich muszą wysłać maila z prośba o taką zmianę. Ale akurat w tym przypadku ja to zrobię bo będę w schronie to dam im te dane. Czasem ludzi np. nie chcą już psa, zostawiają w schronisku, porzucają itp i wtedy jeśli ktoś sprawdzi czipa to skontaktuje się ze mną i będę wiedziała, że temu psu dzieje się krzywda i wtedy decyduję czy dam rade mu pomóc czy zrzekam się go. Nie wiem czy jasno wytłumaczyłam:) wyślij mi te dane to zmienię.
-
noo gratulacje za wytrwałość:) bo przeszukać ten watek to nie lada wyczyn:)
-
dane może zmienić tylko schronisko (bo oni są administratorem), ale zastanawiam się czy jest sens. Bo ja pewnie będę ze schroniskiem związana całe życie i jak np pies gdzieś zaginie i ktoś go znajdzie to ja sie o tym dowiem, a czasem ludzie wywalą psa, albo oddadzą dalej do adopcji bez naszej zgody, lub zmieniają telefony i adresy i ślad po nich ginie. A tak to do mnie zadzwonią. No i od jakiegoś czasu biorę czipy na siebie i teraz też się zastanawiam. ?? jeśli chcielibyście zmienić to musiałabym dostać pełne dane i podam w schronisku ale nie wiem czy jest sens. ważne że jest zaczipowany i żeby wiedzieli że nie na nich tylko na mnie, w razie gdyby wet ich gdzieś kiedyś sprawdził.
-
[*] Zapłacz Kiedy odejdzie, Jeśli cię serce zaboli, Że to o wiele za wcześnie Choć może i z Bożej woli. Zapłacz Bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze Lecz niech uwierzą wierzący, Że on nie odszedł na zawsze. Zapłacz Kiedy odejdzie, Uroń łzę jedną i drugą, I - przestań Nim słońce wzejdzie, Bo on nie odszedł na długo. Potem Rozglądnij się w koło Ale nie w górę Patrz nisko I - może wystarczy zawołać, On może być już tu blisko... A jeśli ktoś mi zarzuci, Że świat widzę w krzywym lusterku, To ja powtórzę: On wróci Choć może i w innym futerku... [*] ja też byłam dzisiaj na grobie mojej ukochanej i wiecznej w sercu...jedynej...Kai [*] Wracając z cmentarza zahaczyłam o dawny "dom" Maskoci, specjalnie. Piaskownicy, w której spała Maskocia praktycznie już nie ma, dzisiaj stoją tam wypasione fury, a babcia śmietnikowa jak żyła nędznie na poddaszu tak żyje i mizia swojego kota na parapecie:) którego z resztą ja jej wysterylizowałam:) smutne to życie bez nich... a te ich groby są takie piękne...u mojej Kai pełne słońce, liście lecą, cisza spokój, szum drzew...tak spokojnie, tak cicho....