-
Posts
6379 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kana
-
Pomocy dla biedaka w HBO Morena Jaskowa Dolina 77 Wrzeszcz-ma dom.
Kana replied to mamadama's topic in Już w nowym domu
Budynki mieszkalne czyli nowe apartamenty na strzeżonym osiedlu kilkadziesiąt metrów obok. Gdzie mieszkańcom na pewno przeszkadza szczekanie psa jako roli stróża. Sam bogaci ludzie... Rozmawialam z kilkoma osobami i po wszystkich interwencjach stwierdzono.... no wlasnie nic. Suka ma budę, ma solidny kojec ( widzialam zdjęcia ) z podwójną siatką, gdyż czasami dokuczające dzieci moglyby wkladać palce. A także aby nie miala możliwości wydostania się, przez jej temperament. Fakt faktem moglo leżeć tam kilka kup ale to kojec i wiadomo że opiekunka psa sprząta raz dziennie a pies na dzień może tyle zrobić. Pies nie musi być wyprowadzany z kojca! Ujemne temperatury także nie każą trzymać psa w cieplym. To duży owczarek ma grube futro i nie podnośmy takiego alarmu. Pies nie jest chory, jest odkarmiony i jeżeli coś by bylo nie tak te wszystkie organizacje nie zostawilyby tego psa tam. -
Urocza amstaffka Pigi ODNALAZŁA SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI !!! MA DOM
Kana replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Czy macie więcej zdjęć suni? -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To już jutro :) -
Piękny REDNOSE KIMBO, 11 miesięcy, szuka pilnie nowego pana!!!!
Kana replied to ania z poznania's topic in Już w nowym domu
On wpierdziela chleb.... -
AMSTAFF LEGAL został uratowany dzięki Kanie i ma dom
Kana replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam sobie.... -
Pomocy dla biedaka w HBO Morena Jaskowa Dolina 77 Wrzeszcz-ma dom.
Kana replied to mamadama's topic in Już w nowym domu
Chętnie pomogę i pojadę razem z mamiedamą. -
Pomocy dla biedaka w HBO Morena Jaskowa Dolina 77 Wrzeszcz-ma dom.
Kana replied to mamadama's topic in Już w nowym domu
Czy to jest duży pies w kojcu ? Który dużo szczeka gdy widzi ludzi ? -
I po drugim spotkaniu. Maciek przyjechal z Bingo... BOziuu jaki to piękny wielki pies :D Vega uradowana z nowego kolegi, bawila się z nim, skakala, szalala. Vega kocha już jego grube futro w których topi zęby ;] Przyjaźń byla obustronna. Ale po godzinie zabawy Biniuś myślal o czymś innym i Vega bardzo się wystraszyla tego. Jednoznacznie zdecydowaliśmy, że Biniuś w przyszlym tygodniu będzie szedl na wycięcie jajek. Maciek nie chcialby żeby poczul co to znaczy ta "przyjemność" no i przede wszystkim żeby Vega się go nie bala. Jutro kolejne spotkanie i myślę, że jutro moglabym ją zawieźć ewentualnie w sobotę rano aby nie kolidowalo to z wizytą P. Malgosi po malą Corgi.
-
Fioneczko poprosze oczywiście. Zdjęcia na meila będę miala na bieżąco ale zdaj sobie sprawę że nie zawsze jest czas po dom, interes i psiaki dużo czasu pożerają ;] Pinkmoon no co racja to racja... przywiązalam się jak cholera... przez kogo będę się denerwować? Rwać wlosy z glowy? Sprzątać szczoszki i kupki na dzień dobry? Ale jedyne co jest ważne że to będzie jej dom, czyli dom z ogrodem, ogrodem w którym zapewne będzie siedziec caly czas bo ona nie znosi siedzieć w domu. A ona taka jest wesola na spacerze jak co niektórzy zauważyli że moglaby nie wracać... Andzia ja staram się być normalna, na szczęście kawalerka mi do tego nie pozwala a także to że nie jestem na swoim... Staram się nie robić Villasową czy tą z Leśnej Janii.. wszystko dokladnie staram się rozważać i wpierw przemyśleć.
-
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak dokladnie, wczoraj sciagalysmy szwy a jutro idziemy na pakiet szczepien i do domciu malizna ;] Mam nadzieje ze Corgi pokaże jaka potrafi być kochana :) -
Corgi z Leśnej Jani.Skończylo się zanim sie zaczęło.TM.
Kana replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jesteśmy w kontakcie. Nastąpić to ma w piątek lub sobote najpóźniej. -
A więc do szczegolow kochani do szczegolow :evil_lol: A więc z opóźnieniem przyjechali wyczekiwani goście gdyż trafić do mnie to nie lada gratka :razz: Pan Maciek ( mam nadzieję, że z nerwów nic nie pomylilam ) razem ze swoją kobietą przyjechali i niestety musieli pierw zobaczyć na dzień dobry przestraszoną Vegę w korytarzu :shake: Nie zrazilo ich jednak to, że nie chce podejść i się przywitać. Vega sobie leżala na poslanku co chwile zerkając z zainteresowaniem kto to taki przyszedl do mamusi :p No i zaczelo się przesluchiwanie hehe :)) Wypytalam chyba o wszystkie rzeczy jakie jest mozliwe, opowiadalam dlugo dlugo o Vedze jakąs dobrą godzinę. Pan Maciek rewelacyjnie odpowiadal na większość pytań,resztę zadawal on. A więc to mlody, silny facet posiada swój maly warsztat samochodowy na posesji w odgrodzonej części ale psy mają do niego dostęp gdy chcą. Tak więc praktycznie jest ciągle na miejscu. Gdy musi już gdzieś pojechać to jest zawsze jego tata który mieszka obok z mamą :eviltong: Nie dopuszcza nigdy do sytuacji, żeby psy i dom byl bez opieki, także ze względu straty poprzedniej amstaffki o którą wypytalam. Maciek pojechal na 2 dni za granice po samochód i poprosil kolegę z innego warsztatu o pracę u niego na czas jego nieobecności a także opieką nad psami i pilnowaniem domu. A kolega taki debil wypuscil psy i poszedl w pizdu. Gdy wrócil suki juz nie bylo, szukal jej po wszystkich posesjach w okolicy rozwieszal ogloszenia ale po 3 miesiacach stracil nadzieje. Suka byla zabrana od dzieciaka który trzymal ją w piwnicy gdyż rodzice mu nie pozwalali na takiego psa przez to, że się go bali.... no comments. Od tamtej pory zawsze ktoś jest w domu zaufany a gdy go nie ma to najczęściej tata, który także barzdo lubi psy. Maciek ma ogolnie 2 psy. Starego 10 letniego owczarka który byl szkolony do obrony za mlodu a Maciek go dostal juz dużego i potem kupil szczeniaka malamuta rasowego z którym jezdzil na wystawy. Ale niestety malamut nie ma tylnych zębów i już nie może jeździć. Owczarek dominując go na początku nie zdawal sobie sprawy że Bingo ( malamut) go w przyszlości będzie chcial także zdominować no i niestety owczarkowi odbilo i nie toleruje psów. Dlatego psy biegaja na zmianę a owczarz jest zamknięty w dużym kojcu. Maciek pomyslal i przywiozl mi zdjęcia i filmy owczarka, malamuta i posesji. Po prostu bajka ;] Wracając do Vegi na końcu po jakiś 2 godzinach Maciek powiedzial mi że jak byliśmy w domu bardzo przestraszyl się jej stanem psychicznym i podziwia mnie za taką wytrwalą pracę nad nią i już nie mial żadnych wątpliwości jak poszliśmy na dlugi spacer... Ludzie Vega po 3 minutach spaceru podchodzila do nich bez żadnych problemów! Bawila się to z Maćkiem, to z jego dziewczyną! Po prostu bylam w szoku ! Vega zaprezentowala się znakomicie. :multi: Ciągnela kije, przeciagala, skakala, biegala i zachęcala do zabawy. Musiala chyba wyczuć, że to dobrzy ludzie. Nie dziwili się dlaczego tylko dom z ogrodem. Nie dziwili się także dlaczego dom z innym psem jak przyleciala Anka ze Stefanem i mogli zobaczyć tą wielką frajdę gdy Vega byla w siódmym niebie. :loveu: Jej i co ja mam jeszcze pisać? Rozmawialiśmy bardzo dlugo, oglądalam zdjęcia, nawet próbowalam zastraszać ale wydaje mi się, że to TEN dom... nie nie wydaje mi się... Ja to wiem!!! ;) Dziewczyna Maćka przeprowadzi się do niego, bo jak sam stwierdzil Vege prowadzila kobie ( czyli ja) to niech tak zostanie póki nie przyzwyczai się do niego. Rozmawial bardzo rozsądnie. Obserwowal Vegę z zaciekawieniem i po prawie 2 godzinach znajomości , mógl zagwarantować że podejmie się dalszej pracy z Vegą. Przyjadą jutro z Bingiem. Pojutrze na samotny spacer. A po pojutrze bądz później Vega trafi do nich. :multi: Oczywiście na TEN dzień jadę z nimi ja i nawet mnie odwiozą ... :p Co mi się jeszcze spodobalo ?.... Hmmm gdy powiedzialam o tym już enty raz, że gdyby co Vega bez gadania wraca do mnie... nawet nie dal dokończyć i powiedzial "nie ma takiej opcji, że wróci... nie poznasz jej jak przyjedziesz w odwiedziny. Jak już się czegoś podejmuje to się nie poddaje i nie odpuszczam. Nie ma opcji że gdyby coś. " :cool3: Dobra koniec tego pisania! Znając Vegi zachowania, jej styl bycia uważam, że wlaśnie w takich warunkach będzie czula się jak u siebie. A to, że ten przerażony i popieprzony pies ( :lol:) polubil ich w tak krótkim czasie to chyba musi coś oznaczać...