Jump to content
Dogomania

Kana

Members
  • Posts

    6379
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kana

  1. Tak. Stwierdzilam że nie będę wyrodną babą i nie będę męczyć znowu 200 km Maćka i sunia może jechać do domu. Ohh boże już tęsknie :(
  2. Budynki mieszkalne czyli nowe apartamenty na strzeżonym osiedlu kilkadziesiąt metrów obok. Gdzie mieszkańcom na pewno przeszkadza szczekanie psa jako roli stróża. Sam bogaci ludzie... Rozmawialam z kilkoma osobami i po wszystkich interwencjach stwierdzono.... no wlasnie nic. Suka ma budę, ma solidny kojec ( widzialam zdjęcia ) z podwójną siatką, gdyż czasami dokuczające dzieci moglyby wkladać palce. A także aby nie miala możliwości wydostania się, przez jej temperament. Fakt faktem moglo leżeć tam kilka kup ale to kojec i wiadomo że opiekunka psa sprząta raz dziennie a pies na dzień może tyle zrobić. Pies nie musi być wyprowadzany z kojca! Ujemne temperatury także nie każą trzymać psa w cieplym. To duży owczarek ma grube futro i nie podnośmy takiego alarmu. Pies nie jest chory, jest odkarmiony i jeżeli coś by bylo nie tak te wszystkie organizacje nie zostawilyby tego psa tam.
  3. I po trzecim spacerku... który zakończyl się wyjazdem do nowego domu !!!
  4. Czy macie więcej zdjęć suni?
  5. I Kana zlaaa :D !!!! I Agnieszke tu przywialo :loveu:
  6. Chętnie pomogę i pojadę razem z mamiedamą.
  7. Vega też tak miala przez dalszy miesiąc chyba ;] Nie ma się co przejmować! A sunia cudna!
  8. Ja wiem cioteczki pomoglabym wszystkim ale musze odetchnąć chwilkę... dajcie mi chwilkę... W końcu tyle miesięcy razem... jak ja to wytrzymam...
  9. Czy to jest duży pies w kojcu ? Który dużo szczeka gdy widzi ludzi ?
  10. Oj mię się będzie chcialo jak pojedzie... Ale będę udawać że nic się nie stalo.. :( Fioneczko uratujemy jeszcze wspólnie niejedno stworzenie!!
  11. I po drugim spotkaniu. Maciek przyjechal z Bingo... BOziuu jaki to piękny wielki pies :D Vega uradowana z nowego kolegi, bawila się z nim, skakala, szalala. Vega kocha już jego grube futro w których topi zęby ;] Przyjaźń byla obustronna. Ale po godzinie zabawy Biniuś myślal o czymś innym i Vega bardzo się wystraszyla tego. Jednoznacznie zdecydowaliśmy, że Biniuś w przyszlym tygodniu będzie szedl na wycięcie jajek. Maciek nie chcialby żeby poczul co to znaczy ta "przyjemność" no i przede wszystkim żeby Vega się go nie bala. Jutro kolejne spotkanie i myślę, że jutro moglabym ją zawieźć ewentualnie w sobotę rano aby nie kolidowalo to z wizytą P. Malgosi po malą Corgi.
  12. chyba?? Oj Fioneczko!!! Na pewno! Fionka dowiedziala się że Vegulec będzie mial swoją rodzinkę i przestala kaprysić :)
  13. Taa bardzo.. Ale akurat na nią nie potrafilam się dlugo zlościć ;] Szczególnie gry patrzy swoim przestraszonym wzrokiem...
  14. Trzymam kciuki za zdrowie Gastonka! A co jest z alergią? Karma dla alergików nie dziala?
  15. Linka ? Taśma treningowa? O jakim my tu psie rozmawiamy! Kobieto to chodzący ideal! Ja go na drugi dzień spuszczalam i to on bal się że mu uciekne! Wystarczy że raz dmuchnelam pies byl tuż obok mnie! Tylko proszę nic różowego :D Do niego czerwone pasuje ;]
  16. Fioneczko poprosze oczywiście. Zdjęcia na meila będę miala na bieżąco ale zdaj sobie sprawę że nie zawsze jest czas po dom, interes i psiaki dużo czasu pożerają ;] Pinkmoon no co racja to racja... przywiązalam się jak cholera... przez kogo będę się denerwować? Rwać wlosy z glowy? Sprzątać szczoszki i kupki na dzień dobry? Ale jedyne co jest ważne że to będzie jej dom, czyli dom z ogrodem, ogrodem w którym zapewne będzie siedziec caly czas bo ona nie znosi siedzieć w domu. A ona taka jest wesola na spacerze jak co niektórzy zauważyli że moglaby nie wracać... Andzia ja staram się być normalna, na szczęście kawalerka mi do tego nie pozwala a także to że nie jestem na swoim... Staram się nie robić Villasową czy tą z Leśnej Janii.. wszystko dokladnie staram się rozważać i wpierw przemyśleć.
  17. Tak dokladnie, wczoraj sciagalysmy szwy a jutro idziemy na pakiet szczepien i do domciu malizna ;] Mam nadzieje ze Corgi pokaże jaka potrafi być kochana :)
  18. Weźcie mnie nie dobijajcie... pie*dole to.. ide na wakacje... Teraz chyba dochodzi do mnie, że Vegi nie będzie u mnie :( **** ... przywiązalam się do niej. Maciek rano dzwonil z nowiną że zamowil karmę Acanę dla niuni i czeka już na nią obróżka i smyczka. Dzisiaj przyjadą na ponowny spacer.
  19. Jesteśmy w kontakcie. Nastąpić to ma w piątek lub sobote najpóźniej.
  20. A więc do szczegolow kochani do szczegolow :evil_lol: A więc z opóźnieniem przyjechali wyczekiwani goście gdyż trafić do mnie to nie lada gratka :razz: Pan Maciek ( mam nadzieję, że z nerwów nic nie pomylilam ) razem ze swoją kobietą przyjechali i niestety musieli pierw zobaczyć na dzień dobry przestraszoną Vegę w korytarzu :shake: Nie zrazilo ich jednak to, że nie chce podejść i się przywitać. Vega sobie leżala na poslanku co chwile zerkając z zainteresowaniem kto to taki przyszedl do mamusi :p No i zaczelo się przesluchiwanie hehe :)) Wypytalam chyba o wszystkie rzeczy jakie jest mozliwe, opowiadalam dlugo dlugo o Vedze jakąs dobrą godzinę. Pan Maciek rewelacyjnie odpowiadal na większość pytań,resztę zadawal on. A więc to mlody, silny facet posiada swój maly warsztat samochodowy na posesji w odgrodzonej części ale psy mają do niego dostęp gdy chcą. Tak więc praktycznie jest ciągle na miejscu. Gdy musi już gdzieś pojechać to jest zawsze jego tata który mieszka obok z mamą :eviltong: Nie dopuszcza nigdy do sytuacji, żeby psy i dom byl bez opieki, także ze względu straty poprzedniej amstaffki o którą wypytalam. Maciek pojechal na 2 dni za granice po samochód i poprosil kolegę z innego warsztatu o pracę u niego na czas jego nieobecności a także opieką nad psami i pilnowaniem domu. A kolega taki debil wypuscil psy i poszedl w pizdu. Gdy wrócil suki juz nie bylo, szukal jej po wszystkich posesjach w okolicy rozwieszal ogloszenia ale po 3 miesiacach stracil nadzieje. Suka byla zabrana od dzieciaka który trzymal ją w piwnicy gdyż rodzice mu nie pozwalali na takiego psa przez to, że się go bali.... no comments. Od tamtej pory zawsze ktoś jest w domu zaufany a gdy go nie ma to najczęściej tata, który także barzdo lubi psy. Maciek ma ogolnie 2 psy. Starego 10 letniego owczarka który byl szkolony do obrony za mlodu a Maciek go dostal juz dużego i potem kupil szczeniaka malamuta rasowego z którym jezdzil na wystawy. Ale niestety malamut nie ma tylnych zębów i już nie może jeździć. Owczarek dominując go na początku nie zdawal sobie sprawy że Bingo ( malamut) go w przyszlości będzie chcial także zdominować no i niestety owczarkowi odbilo i nie toleruje psów. Dlatego psy biegaja na zmianę a owczarz jest zamknięty w dużym kojcu. Maciek pomyslal i przywiozl mi zdjęcia i filmy owczarka, malamuta i posesji. Po prostu bajka ;] Wracając do Vegi na końcu po jakiś 2 godzinach Maciek powiedzial mi że jak byliśmy w domu bardzo przestraszyl się jej stanem psychicznym i podziwia mnie za taką wytrwalą pracę nad nią i już nie mial żadnych wątpliwości jak poszliśmy na dlugi spacer... Ludzie Vega po 3 minutach spaceru podchodzila do nich bez żadnych problemów! Bawila się to z Maćkiem, to z jego dziewczyną! Po prostu bylam w szoku ! Vega zaprezentowala się znakomicie. :multi: Ciągnela kije, przeciagala, skakala, biegala i zachęcala do zabawy. Musiala chyba wyczuć, że to dobrzy ludzie. Nie dziwili się dlaczego tylko dom z ogrodem. Nie dziwili się także dlaczego dom z innym psem jak przyleciala Anka ze Stefanem i mogli zobaczyć tą wielką frajdę gdy Vega byla w siódmym niebie. :loveu: Jej i co ja mam jeszcze pisać? Rozmawialiśmy bardzo dlugo, oglądalam zdjęcia, nawet próbowalam zastraszać ale wydaje mi się, że to TEN dom... nie nie wydaje mi się... Ja to wiem!!! ;) Dziewczyna Maćka przeprowadzi się do niego, bo jak sam stwierdzil Vege prowadzila kobie ( czyli ja) to niech tak zostanie póki nie przyzwyczai się do niego. Rozmawial bardzo rozsądnie. Obserwowal Vegę z zaciekawieniem i po prawie 2 godzinach znajomości , mógl zagwarantować że podejmie się dalszej pracy z Vegą. Przyjadą jutro z Bingiem. Pojutrze na samotny spacer. A po pojutrze bądz później Vega trafi do nich. :multi: Oczywiście na TEN dzień jadę z nimi ja i nawet mnie odwiozą ... :p Co mi się jeszcze spodobalo ?.... Hmmm gdy powiedzialam o tym już enty raz, że gdyby co Vega bez gadania wraca do mnie... nawet nie dal dokończyć i powiedzial "nie ma takiej opcji, że wróci... nie poznasz jej jak przyjedziesz w odwiedziny. Jak już się czegoś podejmuje to się nie poddaje i nie odpuszczam. Nie ma opcji że gdyby coś. " :cool3: Dobra koniec tego pisania! Znając Vegi zachowania, jej styl bycia uważam, że wlaśnie w takich warunkach będzie czula się jak u siebie. A to, że ten przerażony i popieprzony pies ( :lol:) polubil ich w tak krótkim czasie to chyba musi coś oznaczać...
  21. Jestem już się rozpisuje dajcie mi 5 minut :D Frytka trochę krócej byla ale fakt faktem nie poszla do pierwszego lepszego domku tylko do domu z ogrodem i milosnikow amstaffow ;] Moj zgred do dzisiaj powtarza, że nasz tymczas ma byc taki jak fryta przede wszystkim z charakteru ;]
×
×
  • Create New...