Jump to content
Dogomania

Cantadorra

Members
  • Posts

    10997
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cantadorra

  1. Dziewczyny, Donka i Anett, czemu Motylek nic nie napisze. Macie na pewno z nią kontakt. Motylku, napisz proszę kilka słów.
  2. Mysia, co tu napisać. Ja nie wiem, to była adopcja poza Martką, decyzja była kierowniczki schronu. Ale pomimo pocieszających słów Martki, uważam, że to była porażka, a nie adopcja. Wizyta w Waszym schronie Mysia o tym tylko mnie upewniła. Szkoda mi tym bardziej i strasznie smutno, bo Szarik był kochany w schronie przez opiekuna i taka dobrota nie zasłużyła na nie kochający, nie dbający dom. Smutek i żal :(
  3. Starszym psom bardzo ciężko w taką pogodę. Nie dziwię się, że Satyrek nie wytrzymał. Bjuta, myślisz, że mógł mieć aż tyle lat? Cieszę się, że był kochany przez panie opiekunki. To duża pociecha, że na stare lata miał swoich ludzi.
  4. Dokładnie tak, nagle hotel stał się bezpieczniejszy niż DS. Właśnie z DS wrócił Bambu i Niko. A takie były kochane, w cudzysłowiu oczywiście :( Nie będę ponownie wspominać tych biedaków, które nie przeżyły.............. Jednocześnie chciałabym przypomnieć, że został dług po Sarze. Bardzo prosimy o pomoc w jego spłacie............
  5. Pozdrawiam gorąco Igorka, pięknego chłopczyka.
  6. Bela napisałaś na innym wątku, że ostatnie adopcje onków nie wyglądają na udane. Tez mam takie odczucie. Tracę serce do tego wszystkiego :(
  7. Dzisiaj odbieram rzeczy od Magdy na bazarek. Także w ciągu dwóch dni obfocę.
  8. Jestem dobrej myśli, że wszystko jest ok u huskiego i Pako. Zresztą rodzice byli, widzieli. Dobrze, że Pako ma dom. W schronie mogłoby go już nie być.
  9. Sara, Saba, Szarik, Satyr [*] Wszystkie na S i wszystkie odeszłyście w ciągu ostatnich 14 dni :( :( :( Z każdym byłam po trochu związana :(
  10. Satyrku, jak dobrze, że żyłeś spokojnie ostatnie lata. Cieszę się, że byłeś zadbany, nakarmiony i z człowiekiem. Mam nadzieję że odszedłeś spokojnie, żegnaj piesku kochany TM* :( :(
  11. Bambusiu, znowu u siebie, oby nie na długo oczywiście. Fajnie, że jesteś radosnym miśkiem. Dzisiaj poleciało 200 zł za transport z przygodami :)
  12. Agmarek, Ty wczoraj dostałaś się na dogo? Ja próbowałam i mi nie wyszło.............
  13. Pozdrawiamy Farelka i Kasię, znowu pada, przynajmniej w Trójmieście. Mam nadzieję, że u Was bardziej sucho.........
  14. Sabuniu, żegnaj kochanie. Jestem pewna, że jesteś w tym lepszym świecie i nie ma już bólu i cierpienia. Żegnaj słoneczko :( :(:(
  15. Sara jeszcze żyje, czy już została poddana eutanazji?
  16. [quote name='Merys']Koszt transportu to koło 400zł ;/ więc dobrze byłoby znaleźć kogoś, kto zabrałby się z nimi z Nowego Tomyśla do Łodzi, wtedy koszt byłby mniejszy. Może ktoś szuka na jutro takiego transportu?[/QUOTE] Merys 200 zł pokrywam. Resztę dopiero za jakieś 2-3 tygodnie. Nie dam rady 400 zł wysupłać jednorazowo.
  17. Ależ dorodnie wygląda niunia. Niedźwiedzica słodka. Wygląda na dobrze zadomowioną :)
  18. [quote name='Merys']Tak, tylko trzeba będzie jeszcze pokryć koszt transportu. Cantadorro Twoja oferta jest nadal aktualna?[/QUOTE] Tak, jednak poproszę w przybliżeniu jaka kwota to będzie, żebym trupem nie padła :) Chciałam tylko poinformować, że wyjeżdżam jutro do poniedziałku w nocy. We wtorek puszcze przelew, czy może tak być?
  19. Martka, dziękuję za uspokajające słowa w sprawie opieki nad Szarikiem. Nie zmienia to faktu, że ciężkie dla mnie to pożegnanie kochanego owczarka. Żegnaj piesku, bądź wolny od bólu. Żegnaj piękny wierny owczarku :( :( :( Tak bardzo mi przykro :(
  20. Ewuś, ostatnio kilka psiaków wróciło z DS. Spojrzałam na tytuł Stefka i zdębiałam. Myślałam, że on też wrócił. Ewuś zmień tytuł, nie strasz :)
  21. Nasze kochane dzikuski spadły daleko, podrzucam.
  22. Super, nareszcie dobre wieści! No to teraz tniemy :)
  23. Strasznie parszywy ten rok. Jak dla mnie odejście Sary, teraz czytam u uśpieniu Saby, Szarika. I to tak jakoś bezdusznie wszystko. Odeszła Mona i kilka innych psiaków do półrocza. To takie trudne :(
  24. Ja podzielę się jeszcze jedną wątpliwością. Jeśli Saba cierpi, to nie rozumiem, dlaczego wyznaczona jest data jej śmierci za kilka dni. Czeka na śmierć cierpiąc? A jeśli tak może czekać, to chyba tak nie cierpi. Nic nie rozumiem. Bezduszność, lekceważenie, czy głupota? A może Saba jest teraz dodatkowo diagnozowana, o czym nikt nie napisał? A zresztą, nikt tu nie jest w stanie napisać stanu faktycznego, bez skupiania się na swoim "ja" , na swoich osobistych urazach, zamiast na Sabie.
×
×
  • Create New...