-
Posts
15637 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ajula
-
Misza nadal w potrzebie!!!kazdy grosz na wagę złota!!!!
Ajula replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver'] No i dopytuje sie o niego jedna pani, która ma ode mnie psiaka...zobaczymy co z tego wyjdzie:)[/QUOTE] oj to muszę koniecznie go odwiedzić zanim pójdzie do domu :) -
DYZIO w dożywotnim bezpłatnym domu tymczasowym.
Ajula replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Dyziowi takie życie się podoba :) i faktycznie zaczepiał Gufcia do zabawy! -
Staruszek Aron przeszedł za Tęczowy Most [`]
Ajula replied to Ajula's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='BeaBono']What May NN, o ile mi wiadomo, na psy mające właściciela, nie można niestety robić bazarków :placz: sama bym jakiś zrobiła... a tak... przegwizdane spójrz w regulamin Ajula, czy Aron miał robiony wymaz? wiadomo, co za paskudztwo się w uszkach zalęgło?[/QUOTE] Bea Aron właściwie nie ma właściciela, mieszka w piwnicy klubu sportowego i jest niczyj. Dopiero poprosiłam pana Piotra, żeby go na siebie zapisał, bo i trzeba go na kogoś zaszczepić, i książeczkę założyć... wtedy p. Piotr się zgodził. Nie miał robionego wymazu z ucha. Za pierwszym razem jak miał chore ucho dostał antybiotyk (neomycynę) i ucho się szybko wygoiło :roll: teraz nie wiem, co to jest, czy to samo? na razie mają mu smarować ucho neomycyną i czyścić. W tym tygodniu nie mam jak z nim jechać do weta. Mam nadzieję, że się nie pogorszy. -
Staruszek Aron przeszedł za Tęczowy Most [`]
Ajula replied to Ajula's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wpłynęło 50 zł od Maksymiliana za zestaw do wina z bazarku dziękuję :) Aron ma chore drugie ucho - zaropiałe i bolące :( ciocia WMNN zawiozła mu maść do ucha, ale jak za kilka dni nie będzie lepiej, to musimy go znowu zabrać do weta -
jeszcze troszkę poczekamy, to dopiero 4 dzień :)
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Ajula replied to caromina's topic in Już w nowym domu
taki wielki guz, przecież to trochę czasu potrzeba, żeby takie coś urosło zamiast iść do weta, to pod schroniskiem uwiązali wściekłość mnie ogarnia jak o tym pomyślę :angryy: -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Ajula replied to caromina's topic in Już w nowym domu
może ugotować, bo puszki też może nie wszystkie lubi, a gotowane jedzenie lubią prawie wszystkie psiaki jak ona taka nakolankowa i potrzebuje bliskości człowieka, to być może jest spadkiem po jakiejś starszej pani, która ją kochała i rozpieszczała, a jak jej zabrakło to nikt nie chce starszej suni - uwiązać pod schroniskiem i w nogi :( żal biedactwa -
niusy: Birka jak na razie przestała interesować się kotami :) kotka Monia przechadza się demonstracyjnie, a Birka tylko na nią patrzy (pod nadzorem). Na dziką Fionę nie reaguje wcale. Widocznie tylko kot Filipek jej się nie spodobał ;) ale Filipek omija ją Pan Edward z zachwytem opowiada, jaka Birka jest mądra i szybko się uczy, jaka jest wesoła i pięknie się bawi, z jaką radością wita domowników :loveu: on do niej mówi, a ona odpowiada poszczekując no i oczywiście jest piękna - to jej znak szczególny (tak powiedział Pan Wojtek) a Pani gotuje Birce obiadek, bo suchą karmę raczy jeść tylko z ręki i to niewiele generalnie jest super - co dobrze rokuje na przyszłość
-
Tułaczka zakończona!!!Bobi we wspaniałym domu!!!
Ajula replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='rytka'] ps.zapomniałam dodac,ze Bobi nauczył sie przykrywac kołdrą-zimno mu u mnie chyba.[/QUOTE] zauważyłam, że u Ciebie te psy to jakoś tak inteligentnieją :evil_lol: -
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Ajula replied to caromina's topic in Już w nowym domu
trzymam kciuki za pomyślną diagnozę, oby się udało wyleczyć biedulkę -
miałam dziś problemy z internetem, który mi mulił i nie mogłam się dostać do mojej poczty na wp przed chwilą weszłam i niespodzianka! Pan Edward przysłał mi maila, że przyszła dziś do ogrodu dzika kotka (którą Pan Edward dokarmia) i Birka nie interesowała się nią i przysłał filmik, na którym zadowolona z życia Birka bawi się piłeczką i tarza na trawie - coś pięknego :loveu: nie umiem wstawić tego filmu, bo jestem ciemnota komputerowa, ale dzwoniłam do Krzyśka, który jest na wyjeździe ale ma ze sobą laptopa i ma wstawić filmik :)
-
ciekawe jak minął dzisiejszy dzień, jak sytuacja z kotami
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
Ajula replied to caromina's topic in Już w nowym domu
żeby był Krzysiek to bez problemu by zawiózł, ale on wraca dopiero w środę wieczorem :( -
[quote name='supergoga'] Odebrałam rachunki, dla porządku zacytuję: 22 doby x 25 zł = 550 zł 10 dób x 20 zł = 200 zł w sumie 750 zł za hotelowanie Birki. Na koncie dla suni mamy na dzisiaj: 400 zł - za sterylkę (ale chyba zostanie z tej kwoty) 230 zł - Ajula 130 zł - What My NN [/QUOTE] to jeszcze brakuje 360 zł do pełnego rozliczenia hotelu
-
jest nadzieja :) rozmawiałam przed chwilą z Panem Edwardem (tata Wojtka) - nie mają zamiaru się poddać, Pan Edward wierzy w mądrość kota Filipka, że Filipek zdoła uciec Birce, gdyby doszło do konfrontacji jak na razie jest tak - kiedy koty chcą wyjść do ogrodu Birka jest zamykana na werandzie (w towarzystwie pana Edwarda) jak koty wejdą do domu - Birka jest wypuszczona do ogrodu i tak będą wypuszczane na przemian, dopóki się to nie ułoży Pan Edward z zachwytem mi opowiadał, jak rano o 5 wyszedł do ogrodu zajrzeć do Birki, a ona go powitała szczekaniem i radosnymi pląsami - skakała jak szczeniak zachęcając go do zabawy :) o św. Franciszku, daj, żeby się wszystko dobrze ułożyło :modla: miękki kaganiec zostanie dziś zakupiony
-
DYZIO w dożywotnim bezpłatnym domu tymczasowym.
Ajula replied to conceited's topic in Już w nowym domu
ponieważ są na tym wątku specjalistki od kotów to mam prośbę: POMOCY - Birka pojechała wczoraj do nowego (kociego) domu. Dom jest wspaniały i nie chciałabym dla niej innego. Na pierwszej wizycie zapoznawczej Birka kota się bała i jak zrobił grzbiet, to Birka zwiała z podkulonym ogonem. Cieszyliśmy się, że koty są bezpieczne, bo ona się boi. Wczoraj zawieźliśmy ją na stałe i niestety ta cholera zaatakowała kota :( ledwo jej umknął przez ogrodzenie. Jest obawa, że ona któremuś kotu zrobi krzywdę, albo koty się wystraszą, i po jakiejś kolejnej ucieczce przez płot będą się bały wrócić do domu. Państwo by tego nie chcieli, bo to kociarze i kochają te koty bardzo. Może któraś kotkowa ciotka doradzi, co robić w takiejj sytuacji? Czy jest jakaś szansa? Proszę o zajrzenie na wątek Birki i ewentualne porady :modla: -
rozmawiałam wieczorem przez telefon z Rytką i ona też powiedziała, że najgorsze jest kilka dni, Birka z czasem powinna zrozumieć, że te właśnie koty należą do stada Jej Frytka goniła wszystkie obce koty, a domową kocię tolerowała rozmawiałam też wieczorem z Wojtkiem, są bardzo zdeterminowani, żeby Birka mogła u nich zostać, nie zamierzają się poddawać jkp - tam gdzie Birka jest zamykana, to nie jest kojec, tylko altanka z werandą Ona ma swoją własną wygodną budę, a ponieważ nowa Rodzina Birki jest absolutnie przeciwna wiązaniu jej na czymkolwiek przy tej budzie, to dla Birki leży też legowisko na tej zabudowanej werandzie altanki, tylko panowie założyli taki płotek, żeby ją tam zamykać w razie czego na tej werandzie. To jest dobre, bo chociaż jest zamknięta, to wszystko widzi i ma kontakt z otoczeniem. Jak mi się później uda, to wstawię zdjęcia, teraz nie mam czasu.
-
to kiepsko, tego się właśnie bałam kotki są u siebie w domu i za nic nie chcemy, żeby im się coś stało jeśli nie uda się im zapewnić bezpieczeństwa, to Bircia będzie musiała wracać - tak się umawialiśmy i tego będziemy się trzymać, chociaż to jest naprawdę wymarzony dom dla Birki