Jump to content
Dogomania

Uru

Members
  • Posts

    1651
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Uru

  1. hehe/potwierdzam tylko 'wypociny' gosi marty:D Aramis bedzie mial zycie mlekiem i miodem ...blotem deszczem i sportem usiane!:D fajnie bedzie przyjac go do stada spacerowiczow!:))
  2. dorobella,dziekuje ci za powklejanie info z datami. sama bym sie nie dokopala... mimo tego jednak - nie ma podstaw sadzic,ze karmelcia nie szuakala ingi czy nie dolozyla staran by ja odnalezc. wystarczy popytac we wsi oraz sasiadow itd. ktos tam byl? rozmawial z tymi ludzmi? nie widze tez tragedii,ze osoba ,która zajmuje sie tylko hotelowaniem zwierzat, w miesiac po zaginieciu psa pisze,ze ma wolne miejsce... co do nie pisania na watku przez kilka miesiecy: czy w umowie o dt z karmelcia byl zapis, ze ma sie kontaktowac przez dogo? wiem jedno,jak byl tam nasz pies, dzwonilam i jezdzilam tam. dla mnie sprawa jest nadal nie jasna. nie licze tez na to,ze bedziecie mi teraz pomagac zrozumiec winy Karmelci. nie mowie,ze jest bez winy. sprzedaz tych bokserow wydaje sie byc niejasna ze wzgledu na date. 2008 rok. a buffi przeciez jest starsza... zwyczajnie, potrzebuje kontaktu do kogos z sos bokserom z tamtego okresu. zncie kogos od nich?
  3. ok ale z tego linku wynika,ze karina zaczynala z bokserami jako wolontariuszka. powiem Wam tak... ja dla mnie wszystko kupy sie nie trzyma. buffi kariny jest wykastrowana od 5 lat. jak miala rodzic szczeniaki? ja ja znam od 3 lat... nigdy nie bylo u niej wiecej bokserow jak tylko ta buffi is tary schorowanyz eus ,ktory umarl. boksery które sprzedawala... jeden z tych szczeniakow to wlasnie jej buffi. trzeba by znalezc date wystawiania tych ogloszen. oczywiscie biore juz pod uwage wszystko, ale chce wiedziec, poznac prawde. postaram sie skontaktowac z kims od bokserow.
  4. czasem w poczatkowej fazie kiedy powstaje jakis nowy osrodek, tak jak fundacja przystan, ciezko jest zweryfikowac. nasz snaki byl tam pierwszym psem, miejsce bylo sprawdzone. wygladalo super. filmiki powterdzaly wszystko. wizyty naszej wolontariuszki itd takze, wiec nie jest takim prostym ogarniecie tematu od razu. teraz zwyczajnie zaczelo nam cos nie pasowac dlatego zorganizowalismy 4 dniwoe sprawdzanie terenu bez zapowiedzi. stad zdjecia i filmy ukazujace prawde. jesli chodzi o karmelcie. ok 2 lata temu jak zaczynalismy z nia wspolprace bardzo dobrze wypowaidano sie o niej. nikt nie wspominal,ze cokolwiek wczesniej bylo na rzeczy. wizyty zawsze byly udane. z psami bylo ok... dzis jest tam nasza gucci. nie watpie ,ze dobrze sie ma. ale tu chodzi o cos wiecej. o zgode na dzialania "takich" osob. mnie interesuja dowody. fakty. Karmelka byla regularnym domem tymczasowym sos bokserom.ktos od nich jest na dogo? co wlasciwie zostalo udowodnione karmelci. bo ja np. os przedazy szczeniat bokserow mam takie info. sprawa sprzed ok 7 lat... ta sprzedaz.mozna to jakos sprawdzic? ktos print screena zrobil wczesniej. no wiec dwa szczeniaki do sprzedazy. ta jedna pregowana to obecna sunia karmelci Buffi. szcenieta byly psa kolezanki. karmelcia pomagala wydac szczeniaki. nie pobierala za to pieniedzy. jej buffka zostala wysterylizowana kiedy miala 1,5 roku za pieniadze sos bokserom. kiedy karmelcia ubiegala sie o bycie dt dla nich warunkiem byla wysterylizowana sunia. generalnie ta opowiesc trzyma sie kupy mocno... wiec czy mozecie mi objasnic, co dokladnie oznacza afera sprzed 6 lat jakoby karmelcia dopuszczala sie rozrodu psów z dt? przeciez mozna sprawdzic jakies ona miala psy na dt w tamtym okresie czasu....
  5. wiec co robimy z karmelcia? nie wiem. ja pierdziele! wiadomo,ze nikt do niej juz psów nie posle. za dużo jej w tej sprawie. za dużo połączen... czy to mozna jakos wyjaśnic? dopiero co rozwalilismy jedna afere w hoteliku fundacji /przytan [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245453-Dosta%C5%82y-szanse-na-lepsze-%C5%BCycie-Milka-i-Blu-z-interwencji-Lubawka-Sytuacja-fin-Krytycz/page2[/url] a teraz to... nie konczący się watek karmelci.
  6. Ladymonia, jakich jeszcze potrzebujesz słów,zeby zadziałać szybciej i zabrac stamtad psy. nie mysl o sobie, ludziach itd. pomysl o tych psach. to co powyzej napisała czakita.. wystarczy sobie zwizualizowac zeby chciec pojechac tam czym predzej i je zwyczajnie zabrac.
  7. kilka dni nie miałam dostępu do internetu. muzę się odnieść do słów kordiana mimo,ze wiekszosc z naszej strony(fundacji 2plus4) została już wyjaśniona. Maile o których pisze,ze pozostawały bez odpowiedzi. bzdura, w ostatnim czasie a konkretnie ok tygodnia przed interwencją został wysłany z naszej strony mail pytajacy o zachowania psów. odpowiedz kordiana:w sprawie Duszka "[FONT=Times New Roman]Lęk separacyjny.[/FONT] [FONT=Times New Roman]U nas już poznał harmonogram dnia. Dobrze się czuje między domem a resztą psiaków, dobrze wie, że rano idziemy na długi spacer (już nie domaga się uwagi) i że po każdym posiłku wychodzimy na chwilę do lasu, żeby załatwił swoje potrzeby. Wiedząc, ze jestem w okolicy spokojnie oddaje się wylegiwaniu w słońcu. Od przyszłego tygodnia zaczniemy próby zostawiania go samego w domku (praca jak ze Snakim, będziemy wysyłać filmy)[/FONT]" szczególnie ciekawy jest fragment o wylegiwaniu się na słoncu... ciekawe na jakiej grubości łancuchu... Pozostawałam w regularnym kontakcie z kordianem podczas gdy był tam snaki. dokladnie wiec wiem, jak bardzo kordian potrafi mamić oczy rewelacyjnymi opowieściami. Co do Duszka i jego leczenia: od kiedy pojawił sie u nas w Fundacji, (osobiscie interwencyjnie odbieralam go z jego domu w stanie totalnego wyniszczenia organizmu,ważył ok 17kg) był regularnie leczony, badany,diagnowowany przez kilku specjalistów w tym dietetyków. kontrolne badania krwi, leki itd. nie oszczedzalismy absolutnie na niczym. owszem ,udało nam sie uzbierać pewną sumę pieniędzy, dzięki której stać nas było na jego leczenie. (na naszej stronie na face booku,podana jest konkretna kwota itd) Zaznaczanie przez kordiana ,ze w jego ksiazeczce zdrowia on i jego wet. dokonał pierwszego wpisu nie ma znaczenia gdyz mamy wszystkie wypisy z leczenia Ducha w klinice we Wrocławiu. Kordian, osobiscie proszę Cię-zaprzestań pisania bredni o rzekomej sprawie sadowej i zgloszeniu Agnieszki i prezesa naszej Fundacji na policje.Wiesz, ze nie ma to sensu. Wiem też ,że musi być Ci cięzko z świadomośćią,ze Twoja Fundacja i wszelkie działania , których się podjąłeś właśnie dobiegają konca- szczęśliwie dla psów. Proszę też o traktowanie nas jako grupy a nie wyłuskiwanie z naszych szeregów poszczegolnych osób jak Agnieszka i Prezez. Wszyscy podpisujemy sie pod zrealizowaną przez nas interwencją u Ciebie i mamy w tej sprawie wspólne identyczne zdanie. Magda. [FONT=Times New Roman] [/FONT]
  8. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/856/vc7l.jpg/][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/7913/vc7l.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/8cyw.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/8172/8cyw.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/833/tf9f.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/6008/tf9f.jpg[/IMG][/URL]
  9. Powyzszy post napisałam ja,Magda. Zostałam oszukana, niejednokrotnie rozmawialismy, ani razu nie dostałam informacji,ze nasze psy siedza w kojcach oraz przywiazane do łancucha. słyszałam same swietne rzeczy, co tez totalnie uspiło moją czujność. byłam zadowolona z efektów pracy. to co zobaczyłam na miejscu jest wg mnie okrutne i wykracza poza wszelkie przyjete normy w zakresie opieki nad zwierzetami. psy fizycznie nie miały wody. małe owczarki w klatkach totalnie za małych. jesli masz na to jakiekolwiek wytłumaczenie merytoryczne to ja tego nie kupuje. wszelkie twarde metody policyjnego szkolenia z lat 80 nie były w kręgu naszych zainteresowań. Kordian, mamy materiał,zdjecia , filmy. fakty sa faktami. po raz kolejny jednak pieknymi słowami próbujesz odbiec od tematu. poniższe zdjęcia niech potwierdzą choć po częsci to co zastaliśmy.wklejam po to aby osoby, które oddaja ci psy pod opieke miały pełny obraz sytuacji i potencjalnych mozliwych rozwiazan z Twojej strony. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/809/38d8.jpg/"][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/5749/38d8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/13/gwdf.jpg/"][IMG]http://img13.imageshack.us/img13/8725/gwdf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/29/qikj.jpg/"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/9322/qikj.jpg[/IMG][/URL] nastepnego dnia, do tego łancucha przywiazany był duży owczarek niemicki. nie mógł nawet usiasc ani sie położyc. zero wody.
  10. [FONT=book antiqua]ciesze sie ,ze rozmawialiscie z Ireneuszem, prezesem . kontakt ,który podalam powyzej oczywiscie aktualny. [/FONT]
  11. Witajcie sprawa jest bardzo poważna i nie nalezy jej lekceważyć. przedstawimy wszystkie zebrane podczas 3 dniowej kontroli materialy. w tym film i zdjecia. kordian przez wiele miesiecy pisal do nas maile i wysylal wspaniale filmy. coś jednak nie grało. pojechalismy. to co zastalismy przerosło wszelkie nasze mylenie o tym człowieku. widok był wrecz mrożący krew w zyłach. owczarek niemicki przypiety do drzewa na krowim łancuchu, nie mogacy sie polozyc , bed wody... czy taki zapis mieliscie w umowie zostawiajac tam Psa? 2 dni z rzedu bylismy, nikogo nie bylo na poseji. psy w kojcach na sloncu jak na patelni. zero wody. podczas oficjalnej interwencji kordian zaprzeczal jakoby psy byly w kojcach dluzej niz 15 minut... tymczasem mamy dwudniowy material. Nasz pies ma otarcia na ciele wskazujace na dlugotrwałe przebywanie w kojcu. kordian nie wydal nam lekow oraz ksiazeczek zdrowia. ten czlowiek nie jest w porzadku, mowiac bardzo delikatnie. nie mozna wierzyc mu na słowo absolutnie. w tej sprawie prosze o oficjalny kontakt pod nr tel 694 795 026/osoba w Fundacji prowadzaca sprawe./dzwonic po godz. 16(praca)
  12. [quote name='AlkaM']Zgadzam się z Tobą Uru w 100%. Tylko wizyty na miejscu i to regularne najlepiej mogą zweryfikować co dzieje się z psami i to powinien być obowiązek każdego kto przekazał psa. Niestety często jest tak ze wyciąga się psa ze schronu bez pomysłu co dalej. Pies trafia do miejsca oddalonego kilkaset km i zostaje tylko wiara na słowo przez tel. ze jest ok. Sama jesteś o ile wiem w Londynie. Byłas u Karmelci osobiście? Ja mieszkam 600 km od Opola ale gdybym mieszkała bliżej mimo ze nie miałam tam nigdy psa pojechałabym sprawdzić warunki w tym hoteliku. W tej chwili jedynie wizyta kogoś kto mieszka blisko mogłaby wiele wyjaśnić ale w to powinny zaangażować się wszystkie osoby, które oddały tam psy.Niestety mam wrażenie, nie wszyscy się tymi psami przejmują.[/QUOTE] dokładnie jest jak piszesz. mnostwo wolnodziałajacych wolon. oddaje psy gdzie jest miejsce,zapominajac pozniej o nich. nie ma do kogos sie zwrócic w celu pozyskania info na temat psów itd. osobiscie, sam fakt, ze karmelcia jest wiązana z tymi okrutnymi a jednak potencjalnie mozliwymy sprawami martwi mnie okrutnie. jednak bedac tam kilkukrotnie nie dopatrzyłam sie błędu. nic zupełnie nic wiecej napisac nie moge. sprawdzeniem tego co obecnie dzieje sie z nasza gucci i czy wszystko ok my sie zajmiemy. napiszemy jak tylko beda informacje,na te chwile są takie,ze jest ok,sa zdjecia. wizyta na dniach. czy sprawa kofeiny i jej powiazan z innymi wymienianymi tu osobami bedzie sprawdzana przez prokurature? jesli sa podejrzenia o jandel psami?
  13. wyjasniam jeszcze raz: karmelcia od kiedy ja znam miala dwa swoje boksery gafi czy jakos tak(sunie) i starenkiego zeusa. zeus umar. jak jeszcze zyl przyjechala do niej pitbbulka guci. w miedzy czasie doszlo do adopcji. nastepnie zeus umarl. zostala wiec bokserka i gutka.
  14. to by sie zgadzalo. zeus był jej prywatnym psem. umarl ze starosci i choroby jakos wiosna tego roku. bokserka bialo ciapata to takze jej . guci wtedy byla jeszcze na dt. pozniej doszlo do adopcji.
  15. dlaczego w takim razie skoro macie tyle watpliwosci co do karmelci nie pojedziecie tam i nie zaczniecie z nia rozmawiac, sprawdzac psów itd. od takiej pisaniny sprawy sie nie wyprostują. na jej wątku widziałam, jak żywcem piszą się plotki. ze ma dwie pitbulice itd. ma jedna! gucie wlasnie. dalej, ze dawanie psów do domu gdzie sa dwie pitbulice to duza porazka - dlaczego? poza tym, gucia to najlepiej zsocjalizowany pies jakiego poznalam , o cechach aniola. była szkolona w londynie,oswajana z psami od szczeniaka i sprofilowana przez tamtejszch behawiorystów , których osobiscie znam, i którym ufam. poznalam tego psa i wiem,ze nie stanowil zadnego zagrozenia. dlatego tez pozostal u karmelci. nie zaprzeczam faktom. wielu spraw nie znam, wiec byc moze mój osąd nie może być w pełni obiektywny. jednak psy ,ktore tam zostawiałam zawsze były w dobrym stanie.
  16. nie wiem. w kazdym razie mnie interesuje los gucci skoro była wydana do adopcji karmelci. sprawa jest na tyle zawiła, jak sie okazuje,ze wymaga mocnych wyjasnien a na te chwile wszystko to wyglada na jakies szemrane skojarzenia. tylko kto to wszystko wyjasni? mozesz podesłac mi link do watkow "czarnych kawiatków" jakich zaniedbań dopuściła się karmelcia? dziekuje z góry.
  17. [SUB]co do psa imieniem KEN, był to duzy brązow[/SUB][SUB]y amstaf . ktos wymienił to imie jako dog de bordeaux.ken nazywany był również Tajsonem. Barbie to duża bezowa sunia, w typie amstafa zmixowanego z buldogiem amerykanskim? trudno powiedziec. duza masywna. na pewno nie była bulterierką... [/SUB]
  18. Gucci ,która była naszą podopieczną fundacj 2plus4, sunia z londynu. nigdy nie była w rękach wioli itd. z londynu zawieziona przeze mnie bezposrednio do karmelci. najpierw dt pozniej adopcja. jest tam do dzis. wszystk o z nia ok. samba , czarno biała sunia ze zdjec z gucci adoptowana z czestochowy przez kolezanke karmelci gabrysie. karmelcia nie zna i nie była w kontkacie z rzekoma wiola. miała kontakty z danavas. potwierdza, ze inga zaginęła,ona szukała jej i opisywala szeroko watek,ze potrzeba pomocy przy szukaniu zaginionego psa. nie znaleziona do dzisiaj. co do zdjęc ,które wczesniej zamieszczaliscie tutaj na wątku a propos odbioru darów z Fundacji niemieckiej. karmelcia mowie,ze na zdjeciach byla przy okazji. bedac w czestochowie przy adopcji samby przyjechaly dary i porposzono je o pomoc w rozpakowaniu. tyle wiem od samej karmelci. nie mam podstaw nie wierzyc. jak mowie,ze wzgledu na wczesniejsza dobra wspólprace. jesli coś wyniknie zaprzeczającego temu bede w duzym szoku. teraz to juz chyba prokuratura i śledztwo wykaże prawde...
  19. paranoiczna sytuacja. u karmelci byłam kilkakrotnie. wiosna, latem. psy wybiegane, na spacerach fajne,zadowolone. nie wiem. musze wzystko sprawdzic. wczesniej u karmelci byl na dt nasz inny pies. ciagle bylismy w kontakcie. wszystko bylo ustalane na bieżąco. nigdy nic nie bylo wskazującego na problem. mam nadzieje,ze Gucci jest bezpieczna tak jak otrzymywałam informacje. bede sprawdzac i dam znac. bardziej niepokoi mnie los barbie i kena, psów ze schroniska. do adopcji doszlo mysle,ze ok 3 lat temu przez kofeine ,wiole itd.
  20. [quote name='AlkaM'][IMG]http://img809.imageshack.us/edit_preview.php?l=img809/1660/b5z6.jpg&action=rotate[/IMG]Czy ktoś z was zna te psiaki i może cos o nich powiedzieć? [IMG]http://img109.imageshack.us/edit_preview.php?l=img109/1088/aumb.jpg&action=rotate[/IMG][IMG]http://img534.imageshack.us/edit_preview.php?l=img534/5663/bxrl.jpg&action=rotate[/IMG][/QUOTE] Ruda sunia to Gucci. pitbulka z londynu. przyjechala do nas do fundacji 2plus4 i trafiła na DT do karmelci gdzie była kontrolowana i wszystko było ok. jakis czas pozniej doszlo do adopcji jej przez karmelcie. mamy umowe adopcyjna. dane z dowodu itd. jutro odszukam umowe.jakis czas po tym jak trafiła na dt widziałam ją. cała zdrowa zadowolona. utrzymywalismy ją kupując jej karmę. zamawiajac z mojego osobistego konta. to była osobista pomoc dla karmelci - gucci stała sie jej 3 osobistym do utrzymania psem. mielismy pewną osobistą umowę ,ze przez jakis okres czasu wspomagam gutke jedzeniem. dt za gucci zanim doszlo do adopcji oplacali opiekunowie gucci z londynu. prywatne przelewy. ze wzgledu na to,ze gucci dobrze sie tam czuła postanowilismy juz nie zmieniac jej po raz kolejny domu. w londynie nie miala za ciekawego zycia. zostala wiec zaadoptowana przez karmelcie. nic nie wskazywało na to,zeby gucci miała dziać się krzywda. jeszcze niedawno miala info,ze wszystko jest ok. do granic mozliwosci jestem zaniepokojona powiazaniami karmelci z wiolą itd. co się tyczy kofeiny oraz psów imieniem: tajson(ken) i Barbie- sa to psy zaadoptowane ok 3 lat temu z wrocławskiego schroniska. czy ktoś wie jaki jest ich los? była to adopcja bezposrednio ze schroniska. informacje na ich temat gdzie sa i ,ze wszystko z nimi ok wrzucane byly gdzies na watki dogomanii. Skoro kofeina, wiola i gorzka czekolada to jedna osoba.... to gdzie są te psy? obecnie ja jestem w londynie. rano uruchamiam tel. i sprawdze wszystko co moge na temat interesujacych mnie psów.
  21. przestałyśmy prowadzić wątek bo wszystko przerzuciło się do fundacji. mamy trochę wiecej możliwości, i psy zabiermy do dt stad mniej nas w schronie. wszystkie psy z pierwszej strony za wyjątkiem diuny, która nadal grzeje miejsce w DT i Maxa, są w domach. teraz we wrocławskim schronisku są nowe psy, których osobiście niestety nie znam. mam nadzieje, że uda się stan rzeczy poprawić, chociaż nie będę ukrywać , ze sił przerobowych mało a pracy z tymczasami ogrom. adopcje bardzo stoją. znależć teraz na prawdę dobry dom jest bardzo ciężko a nasze wymagania z sezonu na sezon wzrastają.w sumie, życie i przypadki adopcyjne pokazują jakie kryteria muszą być by pies na prawdę dobrze trafił. co do pseudo... tel za mną. pierwsze info- pieski sprzedane.po chwili, ze sa z matka i w 8 tygodniu zostana wydane a teraz są już zamówione... 350zl za szczeniaka;/ pan oczywiscie gwarantuje chip i szczepienia... dam znac co sie uda zrobić dalej.
  22. Dzięki dziewczyny. Tak zrobimy. damy znac kiedy ruszymy z zabiegiem.
  23. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/580/paryszimowy.jpg/][IMG]http://img580.imageshack.us/img580/8642/paryszimowy.jpg[/IMG][/URL]
  24. oj dawno mnie tu nie było... to może kilka wieści od Parysa... zabieg przeszczepu komórek macierzystych nadal się nie odbył.niestety osoby, które wcześniej obiecywały pomoc-konkretnie jedna z wrocławskich zaprzysjaznionych z nami firm, niestety nie jest przekonana co do sluszności zabiegu i na tą chwile swoje wsparcie ograniczyła do zakupu karmy dla PArysa.fakt faktem, że bardzod obrej karmy jednak uzbieraniem środków na zabieg musimy zająć się sami. W związku z tym zaproszę Was wszystkich na nasze fundacyjne allegro: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/801/parysallegroo.jpg/][IMG]http://img801.imageshack.us/img801/8422/parysallegroo.jpg[/IMG][/URL] [url]http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=22794835[/url] Dochód ze sprzedaży tych ładnych przedmiotów przeznaczymy na zabieg dla Parysa. A co u chłopaka?:) no jest szczęśliwy:) Mieszka nadalw domo tymczasowym u Basi, codziennie był regabilitowany. Od kilku dni daliśmy odpocząć tkankom i obecnie ma tylko naświetlania stawów, codziennie w domu. Takie zabiegi Parys znosi prze grzecznie. wkleję Wam kilka fotek:) Oczywiście uczęszcza na szkolenie. Na smyczy ciagnał jak bawół i szczekał w aucie nieustannie. Podróżowanie z nim było uciążliwe. Bez smyczy jednak chodzi grzecznie przy człowieku,pilnuje się. Bardzo pięknie reaguję na odwołanie. Relacja z psami cudowna. Domów zgłaszało się mnóstwo jednak większość chciała by był stróżem na terenie firm bądź psem mieszkającym na dworze.Nie moglismy się na to zgodzić. Parys ma być psem tpwarzyszem, przyjacielem żyjącym bezpośrednio przy człowieku więc szukamy i czekamy dalej.ktoś chetny? [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/407/parysrehab1.jpg/][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/5574/parysrehab1.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...