powiem Wam że nie mam zielonego pojęcia skąd je przytaszczyła :( moja kicia szwęda się wszędzie i zero a to maleństwo...mam nadzieję że jednak nie były to te co po nich psy chorują :shake:
pamiętam jak Cezar wybył zbyt daleko i złapał kilka to z dnia na dzień normalnie go zwaliło z nóg, nic nie chciał jeść i miał biegunkę :crazyeye: dostawał zastrzyki i przeszło mu ;) tylko to była inna pora roku, kleszczy poza działką pełno, a teraz dopiero się budzą zarazy :mad: