wiesz ja mam od jakiegoś czasu takie małe (teraz cudo;)), jak przywiózł ją mąż :angryy:
stado pcheł, robale taaaaakie długie, brudna, słoma w sierści, katar, ciepły nos,kaszel... :shake:
najpierw kąpiel i walka z pchłami, leki na robale(to mam w zapasie), następnego dnia wizyta u weta, następne leki na robale i surowica(wiesz małe dziecko, bałam się) ale to jest pikuś w porównaniu z tym co Ty masz :-(
Podziwiam Twój spokój i oddanie, ja pewnie usiadłabym i ryczała :placz: