[LEFT]Sunia od kilku miesięcy przebywa w zamojskim schronisku.Trafiła ze swoimi szczeniaczkami,które zostały uśpione,a za jakiś czas trafiły do schroniska same szczeniaczki znalezione w worku na śmietniku i sunia je wykarmiła,mówimy na nią mamka,sunia nie ma jeszcze imienia.Sunia jest bardzo łagodna i bardzo pragnie miłości.Jak do niej wchodziłam to nie chciała mnie wypuścić,złapała mnie łapkami za rękę i patrzyła prosto w oczy prosząc o pomoc.Obecnie jest jeszcze na kwarantannie,ale z suniami których się boi bo nie wychodzi z budy,nie wiem nawet czy się najada i jaki jest stan fizyczny,od czasu zakazu w chodzenia do schroniska nie ma możliwości sprawdzenia.Martwię się bardzo szczególnie jej stanem psychicznym i aż strach pomyśleć co będzie jak ją kierownik do ogólnych boksów przerzuci .
Sunia jest mała czarna Funia wieczorem w rzuci jej zdjęcia.
[/LEFT]