Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Pisz tu szybciutko, jak poszła za Toba do domu po spacerze przed południem, i ze weszła sama po schodach, i ze reaguje na imie Dzika.. Nio, pisz:) Karmnik będzie.
  2. Omarrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!! To jest wiadomość roku i zdjęcia roku:) No, pochlastam sie ze szczęścia! Były momenty, ze myslałam, ze juz nigdy nie zobacze radości na tym pycholu. Jaki chcesz pomnik? Spizowy? Brazowy? Czy ze złota? W jakim kolorze Ci najlepiej?
  3. [quote name='Agata69']Tyle psiej biedy dookoła, boje sie że Dama to za mały dramat, że nie uzbieramy.[/QUOTE] Przestań krakać, dobra kobieto! Jak to, nie uzbieramy? Dama ma jechać w przyszłym tygodniu - troche optymizmu. Mmd, dzięki serdeczne:) Ja dołozę tez 30 stałej, bo nam Ozzy do domku idzie:)
  4. Tak:) Wyedytowałam się powyżej.
  5. Ocelocik, zrobił sie multiwatek - łatke agresywny otrzymał w prezencie Kąsek z Konstancina. Wystapił tu goscinnie, jako, ze przypadek medyczny podobny w objawach do Lucky'ego. Kąsek na Bemowie - straszny agresor! Uch! Wyszedł na lince z samochodu, siedział w poczekalni i dał sobie załozyć kaganiec naszej znajomej pani dr Oliwii, która go zoczyła w poczekalni, tzn, Omar zoczyła;-) Poszedł do szpitalika - maja robić wszystko, co konieczne, ale jutro, dzis bedzie odpoczywał, bo zjadł te "krwawą puszke" od Omar.
  6. Kąsek już w szpitaliku na Bemowie. Nie zarejestrowano żadnych problemów z agresją. Kąsek wyszedł z samochodu bez protestów na lince - bał się "hyclówki", bo boi się każdego przedmiotu przypominającego kij:( Szedł, jak na smyczy, w poczekalni siedział razem z innymi psami, pozwolił sobie założyć kaganiec i zabrać się do szpitalika. Ufff!
  7. To ja zasponsoruje Maję kwotą 200 na leczenie. Poprosze o nr konta i dane.
  8. Wiecie co, zdecydujcie się, byle szybko. Historia Aresa jest znana nam wszystkim. Czasami prosimy o pomoc na cito, bo zagrożone jest życie psa. I wtedy najczęściej te pomoc dostajemy, i to szybko, ale wtedy nie ma czasu na szukanie DS. DS-y nie leżą u nikogo w magazynie. Pies jedzie do DT, ale to jest szybki wariant optymalny. Czasami nie ma tez DT, więc fundacja opłaca pobyt psa w pensjonacie. Pensjonaty są różne, tak, jak w Polsce. Część hoteli oferuje tylko miejsca w kojcach zewnętrznych. Wszystko jest lepsze, niż bicie, łańcuch, ulica, czy kiepskie schronisko. Część psów, w tym dalmatyńczyków, które ratujemy z opresji, musi przebywać jakiś czas w warunkach prowizorycznych, ale maja pełne miski, ciepłą wodę, lekarza i pewność, że nikt ich nie będzie katował. Kropka ma Dom Stały, więc dyskusja o Aresie i innych, które muszą przebywać w warunkach nie do końca optymalnych, jest tutaj bezprzedmiotowa. Mówię tez o psach, które przebywaja w Polsce, w naszych hotelach i pensjonatach, pod nasza opieką. Nie wszystkim możemy zapewnić kanapę, niektóre muszą mieszkać w kojcach zewnętrznych, choć jest to dla nich nieodpowiednie. Ale zyją, zostały uratowane, ktoś opłaca im leczenie i opiekę. Łatrwo jest krytykować na podstawie obrazków. Być może w Waszym schronisku są lepsze warunki, niz w innych. Ale zapewniam, że to rzadkość - przywołam choćby Paluch, Korabiewice, Chrcynno, Celestynów, Zamość, Łódź, Nowy Dwór, Lublin, Wołomin - można tak bez końca.
  9. A co to zmienia? Czy jest w ciązy, czy nie? Chcecie ja skazać na poród i wychowywanie szczeniaków w tym wieku? To juz chyba lepiej zaryzykowac narkoze i sterylizację.
  10. [quote name='danal1983']mali, podziel sie , jesli możesz. nie zamierzam sama decydowac dokąd pojedzie Kapsel DIF jako prowadząca działalność - nie obrazi się, jesli bedziemy rozwazac inna opcję. DIF, prawda?[/QUOTE] Nie mogę sie podzielić, tzn, moje psy nie moga sie podzielić. Ale zapewniam Cię, że to żadne halo - DT sa, albo gratisowe, czyli za koszty karmy i weta, albo przecietnie kosztuja 10/dobę. Nie słyszałam o droższych. Co innego hotele, rzecz jasna.
  11. Emi, zaraz podam Ci na GG numer do Renaty5 - dzwoń sama .Nie zaszkodzi
  12. Witam! Rozjaśnijcie mi w głowie - Maja jest u Ronji. Jak długo moze tam zostać? Czy szukacie dla niej hotelu lub innego DT - tzn, czy jest taka konieczność? Jakie sa najpilniejsze potrzeby finansowe?
  13. A to pieknie:) Kiedy wyjazd? I który to św. Mikałaj transport dorzucił? Dzięki mu za to!
  14. O, dzięki, Asieńko:) Moze mu sie poszczęści. To taka przytulaśna psina, bardzo kontaktowa i taka..dobra.
  15. Jesteś? Zapisz sobie, koniecznie:) Fajny niedźwiadek, co?
  16. I co? Jest jakaś info od Reni? Bubie by było akuracik. No, i w Sochaczewie;-)
  17. Objawił sie problem. To nie jedyny wyczyn lecznicy Anda - na wypisie widnieje data interwencji - 29.01. - więc, zeby uzasadnić brak diagnostyki, wpisano, mże pies jest agresywny. Efekt - Elwet nie zatrzyma go w szpitalu, bo nie moze ryzykować "awantury". Pani doktor zaproponowała, zeby Magda wprowadziła psa bez obroży do kliniki - środek miasta - zaznaczam. Po interwencji, dała Magdzie sedalin i kocia saszetkę. Niestety, stosowne narzędzia zostały z Pawłem w Konstancinie. Stan obecny: Paweł dojechał, pies rusza na Bemowo. Juz nie powiem, że tam zostanie, chociaz zgoda jest. Poczekam na info od Psiej Karetki.
  18. A mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Lecznica Anda nie zrobiła nic, a żeby chronic własna dupe, na wypisie napisała: pies AGRESYWNY. Elwet zgodził się na diagnostykę, ale nie na zatrzymanie psa w szpitalu. Nie bedę opowiadac wszystkiego, bo juz nie mam siły. Pies jedzie w tej chwili na Bemowo. Paweł dojechal do Omar, gdyz pies nie ma obrozy, więc wyprowadzenie go z auta i doholowanie do lecznicy w środku miasta jest niewykonalne.
  19. O Jezusie:( To może Ci pomoze info, ze Kąsek juz a Elwecie:)
  20. I co? Jest kontakt z Renatą? Dzwoniła juz do Pani Miłej?
  21. Ok, to trzeba kogoś poprosić - spróbuję.
  22. Niech to pieron! Sa jakieś wspomagacze? Bo lekarstwa to chyba nie ma? Mam nadzieję, ze dasz radę zobaczyć Lucky'ego.
  23. Jej, ile to trwa u Ciebie, Majqa?
  24. Pies już w Elwecie - właśnie go przyjmują. Cofam, heh! Pies dopiero jedzie do Elwetu - to były odgłosy wypisu a nie przyjęcia. Poszło bardzo dobrze, Paweł ogromnie pomógł Omar - dobrze, ze przyjechał, bo jednak musieli go wyprowadzić na "hyclówce" Pocieszające jest to, ze brał karmę od Omar, ze wyszedł z budy i chodzi. Kiepsko, ale chodzi. Ma tez coś z okiem. Od 29.01. pies został TYLKO odrobaczony. Sic! Pies NIE jest agresywny, tylko totalnie wypłoszony, przerażony do granic. Omar donosi, że krew sie lała, ale tylko z tej przyczyny, ze pocięła reke puszką, z której wyciagała żarcie dla Kąska;-) Poleciała po plaster do recepcji z głosnym okrzykiem "to nie pies!" - tak na wszelki wypadek...
×
×
  • Create New...