Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Gacek - pies radosny. Trochę go dużo...:roll:
  2. Tak jest, Alice:) Do Hariela proszę prośby wnosić o wsparcie dla Kajtuna.
  3. [quote name='epe']Cytat: [B][COLOR=red]Jadwiga Osuchowa (sędzia) stwierdziła, że jeśli nowelizacja ustawy zostałaby przyjęta w obecnym kształcie wyroki o znęcanie się nad zwierzętami przestaną zapadać! Dojdzie do nadużyć i masowych mordów na zwierzętach[/COLOR].[/B] Dziewczyny - a może właśnie o to chodzi?!!!:angryy: O tani i szybki sposób na eksterminację nadmiernej ilości psów w Polsce????? Gminy nie dopinają budżetów - może to one są lobbystami w tej ustawie?[/QUOTE] Nie zapominajcie o Wielkiej Gali EURO 2012.
  4. Zdołowałam się po rozmowie z doktorem - liczyłam na lepsze wieści. Dziś czekam na opis, jutro mam dzwonić ok. 17.00. proszono mnie o podanie kosztów - wstępny koszt 600,- plus 95,- badanie histopatologiczne.
  5. Nie mam najlepszych wieści. Stan Kajtuna jest poważny. Jego problem nie ma nic wspólnego ze ślinianką, a z żuchwą. Rozwinął się tam paskudny stan zapalny- ropny. Jest tam mnóstwo ropni, martwej tkanki, zrostów. Jest już zajęta kość żuchwy, są nacieki. Musiało się to rozwijajać od czasu pierwszej operacji, a to, co wyglądało na odnowienie, to był czubek góry lodowej. Czekam na opis, żeby wstawić tu na wątek, gdyż nie chcę czegoś przekłamać. Do wyboru były 2 opcje. 1. Otwieramy ropień, jest czyszczona rana z tkanki martwiczej i ropni na ile to możliwe. Usuwamy płat skóry - rana zostaje otwarta całkowicie. Liczymy na siły własne organizmu i samooczyszczenie wsparte antybiotykami penetrującymi kość. Szanse 50%. Dyskomfort dla psa nie większy, niż w stanie obecnym. 2. Robimy bardzo głęboka interwencję, usuwamy wszystko, co przeszkadza. Ryzyko bardzo duże, że po takiej operacji pies nie będzie sprawny. Przypominam, że to żuchwa, w zasadzie pies nie może bez niej żyć normalnie. Tam są sploty nerwowe, ścięgna. Oraz "bałagan", wszystko poprzerastane, zdegenerowane. Zawsze jest możliwość wykonania zabiegu w wersji drugiej, jeśli pierwsza się nie powiedzie. Drogi odwrotnej nie ma. W każdym wariancie robimy histopatologię, gdyż jest podejrzenie nowotworu. W trakcie rozmowy z doktorem podjęłam decyzję o poddaniu Kajtuna jutro zabiegowi w wersji pierwszej - w tej chwili pies jest juz przygotowywany farmakologicznie. Niestety, jest możliwe wystąpienie niespodzianek śród operacyjnych - dopiero po całkowitym otwarciu, dowiemy się, co jest głębiej.
  6. Dzieci wykluczone - podwójne zabezpieczenie:diabloti: A babka fajna, w sam raz - chyba, że Bolo ja pogoni, bo traktuje pania Małgosię, jak najwartościowszy zasób, hehe
  7. [quote name='Odi']Nieprawda, otrzymałam e-mail na ten sam temat, jednakże w innym sformułowaniu.[/QUOTE] To jesteś wyjątkiem- gratuluję. Wiele osób, które prosiłam o napisanie do pani posłanki Muchy, przesłało mi zwrotnie otrzymana odpowiedź. Jest identyczna.
  8. Viris, mnie wystarczy to, co usłyszałam przed chwilą przez telefon od pani Małgosi - Bolo to fantastyczny pies, niesamowity:) Szwy już są przeszłością - pan Wojtek był dziś i je zdjął. I również nie mógł wyjść z zachwytu nad Bolem! Jutro, pojutrze Bolo "dostanie" nową koleżankę - zwrot z adopcji, Sissi z Trzech Latających ONek.
  9. Czekam na telefon z lecznicy, po konsultacji z chirurgiem - dzwoniłam tam przed południem, pytałam o zachowanie Kajtuna. Nie sprawiał żadnych problemów. Panie stwierdziły tylko, że jest dość nieufny, ale to normalne, bo jest w stresie sytuacyjnym. Już są informacje. Kajtun nie był dziś operowany. Ze względu na to, że raczej nie odczuwa w tej chwili bólu, postanowiono przesunąć zabieg na jutro, aby pies miał czas na choćby częściową adaptację. Poza tym obserwowano jego zachowanie. Jeszcze raz powtarzam - to słowa pani dr Kurskiej - ten pies NIE ma problemu z agresją. Wychodzi na spacery, jak każdy inny pies, daje się głaskać, nawet po szyi, ma chęć zaprzyjaźniać się z innymi psami - wobec nich też nie wykazuje żadnych niepokojących zachowań, wręcz przeciwnie. Pani doktor siedziała dziś z nim w klatce i miziała go po całości - nie warczał, nie protestował. Zapomnijmy już o tej agresji, bo będzie się ciągnęła za psem zupełnie bez sensu - taki czarny PR. Mam dzwonić jutro po 12.00.
  10. Bolo ma 3 szwy na krzyż:) Wszystko ładnie zagojone - pan Wojtek będzie jutro. Otzrymałam rozliczenie kosztów operacji i dojazdów - 540,-. Biorę to na siebie, tak, jak ustalone. Wczoraj dojechała karma - 2 worki Lukullusa dla Bola i Rudolfa.
  11. [quote name='Agata Balu']Moi drodzy Nie czekając na Was pozwoliłam sobie napisać do kilku posłów moje zdanie na temat zmiany ustawy. Ponizej zamieszczam mój post i odpowiedź z biura Posłanki Muchy. Mam nadzieje że to wyjasniło trochę sytuację. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Szanowna Pani, Na stronie Zespołu Przyjaciół Zwierząt zamieściliśmy sprostowanie dotyczące prac nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt i treść projektu: [URL]http://zespoldlazwierzat.pl/[/URL] Projekt ustawy znajduje się również w załączeniu. W toku prac pojawiły się niedopatrzenia i nieporozumienia i projekt nie został wcześniej rozesłany i zamieszczony w Internecie. Mam nadzieję, że uda nam się to naprawić. Proszę o zapoznanie się z aktualnością oraz nadsyłanie wszelkich uwag i propozycji drogą mailową. Będę wszystko na bieżąco drukował i przekazywał posłance. Projektowane rozwiązania są bazą do dyskusji i nie są ostateczne. Posłanka podkreśla, że to początek pracy i jest to wersja wstępna. Najbardziej kontrowersyjną kwestią jest zmiana art. 33 ustawy o ochronie zwierząt. Dostajemy sprzeczne opinie dotyczące tych zapisów. Bardzo prosimy o przesyłanie uwag na temat obecnych i projektowanych rozwiązań, w szczególności liczymy na opinie prawne. Zapis ten w każdym momencie może zostać wykreślony. Fakt, że obecnie znajduje się on w projekcie nie oznacza w żadnym wypadku, że jest to wersja ostateczna. Prosimy o nadsyłanie uwag, opinii i propozycji na adres: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Pozdrawiam serdecznie, Mateusz Żukowski Biuro Poselskie Joanny Muchy tel. +48 81 532 12 72 fax +48 81 532 12 72 [/QUOTE] Taką odpowiedź, w identycznym brzmieniu, otrzymuje każdy, kto napisał do posłanki Muchy. Nie ma znaczenia, co napisał - odpowiedź jest identyczna.
  12. Szeleczki fajniusie. Wytrzymają do czasu, aż Smoli je polubi? Tak sobie pytam:diabloti:
  13. Jolu, mam nadzieję, że stratę nadrobimy - nie jest ona aż tak znacząca. Wszędzie trafiają się...wypadki. Nawet w najbardziej znanych nam i zaufanych miejscach. Jako przykład - 50,- za rzut oka na wyniki badania krwi - BEZ obecności psa. No, cóż.
  14. Te psy są rysunkowe - gdyby nie to, ze znam je osobiście, uznałabym, że to fotomontaż:cool1:
  15. Potwierdzam to, co pisze Jola od Jadzi. Przekazałam dokładnie to, co powiedziałaś, Jolu. Z asystentką rozmawiałam osobiście i opowiadała mi o tej "ucieczce". Z doktorem też rozmawiałam osobiście i nazwał Kajtuna "wariatem", twierdził, że takiego przypadku agresji jeszcze nie widział u siebie w lecznicy i szczerze powiedziawszy, bardzo mnie przestraszył, stąd poszukiwanie zoopsychologa. Niestety, twierdził, że został przez Kajtuna zaatakowany, to nie jest przekłamanie. Pan doktor był gotów operować ponownie Kajtuna, ale nie wyobrażał sobie opieki pooperacyjnej nad nim, przy czym pani asystentka twierdziła, że nawet premedykacja będzie problemem. Jubu jest też rodzaju męskiego, ale wobec niego Kajtun nie wykazywał żadnych objawów agresji. Z całym szacunkiem dla lecznicy Kalinowa, z ogromnym podziękowaniem dla Ciebie, Jolu, od serca- tym razem lecznica się nie popisała. Piszę o tym z pełną świadomością, znając już relację z transportu i przyjazdu do Bobrowca. Ocena fachowców, jakimi niewątpliwie jest personel lecznicy, mogła nawet doprowadzić do eutanazji psa. Nikt nie wziął pod uwagę, że jest on w ekstremalnym stresie - trudno, żeby wtedy współpracował. Poza tym, początkowo higiena rany będzie dość bolesna - nie znam psa, który w takiej sytuacji współpracowałby bez protestu - płytkie znieczulenie będzie koniecznością.
  16. Alfiś jest na razie zabezpieczony - gdyby coś się działo, to będziemy wołać pomocy. Również pozdrawiamy!
  17. Bolo ma jutro termin zdjęcia szwów - umawiam właśnie pana Wojtka.
  18. Melduje się - dostaniemy więcej informacji?
  19. Zdjęcia się trochę opóźnią - może czwartek, jeśli Marcel załapie się na transport, bo na razie nie ma odpowiedniego transportera.
  20. No, jesteście:) Nie zapytałam o jedno, choć rozmawiałyśmy - czy przez całą podróż Kajtun był spokojny? Pytam,bo w porannej rozmowie ze mną pan doktor określił Kajtuna mianem "pies-wariat".
  21. Rapować?:) Powiedzcie coś bliższego - to szalenie interesujące.
  22. Koosiek, dzięki! Wiesz, że Leon zaginał? Mru i P. jeszcze szukają - ani śladu... Ja jadę jutro w dzień.
  23. Około 13.00 dzwoniłam do asystentek doktora i już dziwnie mi zabrzmiało, że przegryzł smycz, panie go musiały łapać i przypinać na innej - ale słowem nie wspomniały, ze którąś pogryzł.
  24. Kajtun dojechał przed 21.00 do Bobrowca - nikogo nie zjadł, na nikogo nie warczał, nikogo nie pogryzł. Ajlii złoży bardzo ciekawą relację z odebrania psa z Kalinowej, jak dojadą do domu. Podejrzewam, że większość z Was się zdziwi. W każdym razie, na żadnym z palców dr Bartolika nie było widocznych śladów kajtunowych zębów. O 16.00 do lecznicy na Kalinowej dzwoniła zoopsycholog, chcąc przeprowadzić wywiad na temat Kajtuna. Odmówiono jej informacji, bo "sprawa nieaktualna - pies wyjeżdża". Co najmniej, jakby "sprawa" dotyczyła lecznicy, a nie psa... Kajtun może zostać w Bobrowcu kilka dni, ze względu na brak miejsca - dziś został przyjęty nadprogramowo. Potem ma miejsce w hotelu Mokry Nosek, w domu - zarezerwowane. Hotel jest uprzedzony, że pies jest "agresywny" - jeszcze tego nie odwołałam. Przyjemność zdania relacji z podróży również pozostawiam Ajlii:)
×
×
  • Create New...