:( Biedny misiek :( Też mamy taką trochę nieobliczlną (w sensie wpadania w popłoch) suczkę po przejściach w domu i powiem, że sama nie wiem jak jest klucz. Niektóre sygnały rozpoznaję, na przykład u nas to jest kostka brukowa, każdego rodzaju hałas, ale czasem nie mam pojęcia o co chodzi... Na przykład nasza sunia boi się wychodzić do naszego ogródka, idzie, robi siusiu i wraca momentalnie, nie ma mowy żeby chwilę się z nią w ogródku pobawić, albo żeby sobie poleżała na słoneczku... W ogródku teściów jest super, u nas- nie ma mowy. Spacery: też różnie, są miejsca, które nam się wydają idealne, a psiak nie chce wyjść z samochodu...
Trzymam kciuki za oswajanie lęków i bezpieczne spacerki bez niespodzianek.... Dobrze przynajmniej, że to dom okazał się najbezpieczniejszym miejscem dla Koni, że to właśnie tam zaczęła uciekać. Uściski dla ślicznego pluszaka!