Jump to content
Dogomania

marysia55

Members
  • Posts

    9747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marysia55

  1. Ja poproszę jednak o parę słów wyjaśnienia bo chyba się trochę zgubiłam w postach. Jeśli cos nie rozumuję jak potrzeba to proszę o sprostowanie mnie. Oba psy Dingo i Kastor są w szpitaliku i nie wrócą na boksy tylko prosto że szpitaliku pojadą do domków. W postach raz jest informacja, że Dingo jedzie do domku ( rozumiem przez to że do stałego) i dlatego zbieramy kasiorę na Kastora bo on ma być w DT. Po kilku postach znowu jest napisane że Dingo też jedzie do DT więc jeżeli Dingo też do DT to przecież kasa będzie potrzebna na DT dla Dingusia, więc skąd to przerzucenie wpłat na Kastora. Sorry że jestem taka dociekliwa ale chciałabym mieć jasnośc sytuacji. kasę i tak wpłacę :p:p:p
  2. no to jeszcze jedna dzisiaj rozgrzewka przed spaniem :evil_lol::evil_lol:
  3. oczywiście że tak... ja bym to nazwała nawet mobingiem psychicznym :diabloti::diabloti::diabloti:
  4. przecież byłam grzeczna........ więc dlaczego mam tak długo czekac na tę niespodziankę :placz::placz: ..... no szepnij choć słówko na ucho :lol::lol: No dobra.... postarm sie zaglądnąć :cool1::cool1:
  5. [quote name='elik']Z pewnością Marysiu :loveu: Mimo, że przecież znam jej historię, łezki pociekły :-( Może wartałoby jeszcze tylko dopisać, że Rendi to zdrowa i wysterylizowana sunieczka. To istotne informacje.[/QUOTE] elik dopisałam , zaraz po jej wieku :lol::lol::lol:
  6. może i schudł ale cudny chłopak z niego. Widzę że dzisiaj moi ulubiuńcy to znaczy Drwal i Apollo mieli sesję zdjęciową .... jeszcze tylko Trufelek i będzie komplet :lol::lol::lol:
  7. a to niby dlaczego ???? majku33krakow za słabowity czy Drwal za silny chłop dla niego :evil_lol::evil_lol:
  8. Jestem, jestem i codziennie tutaj zaglądam wiec chyba 'kara' nie dla mnie :evil_lol::evil_lol: ale ja pracuję od 8 - 20 ( dzisiaj wyrwałam sie troche wcześniej) bo szefa nie było :razz::razz: więc zawsze zaglądam w nocnych porach , troche lepiej jest w weekendy :grins::grins::grins: ależ sie natłumaczyłam . Tadek na spacer :painting:
  9. [SIZE="3"] Trufel troche dzisiaj zimno, ale my sie zimna nie boimy i biegniemy na 1 stronę :razz::razz::razz:
  10. mam nadzieję, że to chociaż trochę pomoże :lol:
  11. [B][I][FONT="Arial Black"][SIZE="3"][COLOR="Blue"]Apollo troche dzisiaj zimno, ale my sie zimna nie boimy i biegniemy na 1 stronę [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I][/B] :razz::razz::razz:
  12. [SIZE="3"]Drwal troche dzisiaj zimno, ale my sie zimna nie boimy i biegniemy na 1 stronę :razz::razz::razz:
  13. [B][I][FONT="Arial Black"][SIZE="3"][COLOR="Blue"]Frodek troche dzisiaj zimno, ale my sie zimna nie boimy i biegniemy na 1 stronę [/COLOR][/SIZE][/FONT][/I][/B] :razz::razz::razz:
  14. Tores ... ruszaj tyłek... idziemy na pierwszą stronę :p:p:p
  15. Demi .... pokazujemy się psinko!!!!!! :multi::multi::multi:
  16. to znaczy że zaczyna sie coś ruszać :lol::lol: jest szansa że Tadek nie podzieli losu bostona :shake: . Wydajemy mi sie że w pierwszym poście powinno być napisane że grozi mu zagryzienie nie w tytule ale jako pierwsze zdanie w treść coś w stylu : MAMY WYBÓR: HOTELIK LUB ZAGRYZIENIE W SCHRONIE
  17. [quote name='karusiap']pieknie Marysiu:loveu: tylko Rendi jets juz starsza,mysle ze ok 5-6 lat ma...[/QUOTE] karusiap "mówisz-masz" .... poprawione :p:p:p
  18. widać, że takie kochane psisko z niej a tyle juz w życiu się nacierpiała :loveu: ciągle zadaję sobie pytanie za co to je spotyka ????? Pytanie bez odpowiedzi!!!!!!
  19. Są ludzie, którzy z różnych powodów zostali skazani na bezdomność . To samo dotyczy zwierząt. Przykładem tego może być Rendi. Jej życie prawdopodobnie zaczęło się przy boku człowieka bezdomnego ale kochającego zwierzęta i chociaż było często zimno, chłodno i głodno to i tak Rendi miała szczęście, że w swoim psim życiu trafiła na takiego człowieka . Bezdomny opiekował się nią bardzo troskliwie - suczka jadła lepiej niż on sam. Mieszkali w nie funkcjonującym od dawna, warsztacie mechanicznym, który Rendi i bezdomnemu musiał zastąpić prawdziwy dom. I chociaż brakowało tam wszystkiego co jest potrzebne do normalnego życia to jednak jednego tam Rendi nigdy nie brakowało: miłości i ciepłego serca opiekuna. Mieli siebie nawzajem , razem jedli, razem chodzili na spacerki, razem spali tuląc się do siebie w mroźne noce. Tak niewiele a zarazem tak dużo życie im ofiarowało. Nie znamy swojej przyszłości , nie wiemy co przyniesie nam los , nie wiemy na jakie próby wystawi nas życie. Podobnie stało się z Rendi kiedy wiodła to swoje biedne ale szczęśliwe życie u boku swojego człowieka, okazało się, że to jeszcze nie koniec jej nieszczęść. Bezdomny wskutek choroby znalazł się w szpitalu. Gdzie po krótki pobycie zmarł. Nagle Rendi z dnia na dzień została całkowicie sama . Siedziała biedna zamknięta w nie ogrzewanym, ciemnym pomieszczeniu tęskniąca za swoim Panem i nie mogąca zrozumieć dlaczego jej Pan do niej nie przychodzi, nie przytula, nie wyprowadza, nie mówi jaka jest mądra i jak bardzo ją kocha. Wczoraj miała rodzinę dziś została całkiem sam. Pewnie zadawała sobie pytanie „Czym zasłużyłam na takie życie??? Panie mój, zabierz mnie stąd !!!” Ale nikt jej nie słyszał, ani jej skamlania, ani jej rozpaczliwego zawodzenia. Przez jakiś czas przychodził do niej w ciągu dnia znajomy zmarłego aby dać jej coś do jedzenia i przywiązywał na chwilę do drzewa aby mogła załatwić swoje potrzeby. Poczym znowu była zamykana na długie godziny i zostawiana samej sobie ze swoją tęsknotą i rozpaczą. Kiedyś dzielnie broniła swojego terytorium szczekaniem odstraszała intruzów, po śmierci Pana umilkła nawet gdyby ją wołać wolała siedzieć skulona gdzieś w kącie. Niestety nie każdy człowiek dorósł do roli Boga chociaż sobie czasami taką przypisuje. Nikt nie zainteresował się zamknięty w ciemnym pomieszczeniu psem, nikt nie zastanowił się , że pies to też żywa istota, która potrzebuje jedzenia, zainteresowania a przede wszystkim pomocy. O losie Rendi dowiedziała się wolontariuszka, która wyciągnęła ją z tego miejsca i zaopiekowała się tym wyczerpanym, zestresowanym i wpadającym w depresję psem. Umieściła ją w domu tymczasowym, ale niestety jak sama nazwa wskazuje to tylko dom tymczasowy, który sunia musi niedługo opuścić. I co dalej ????? Co dalej z psem który już tyle w życiu przeszedł i wycierpiał, co dalej z psem który traci kolejną przystań . Ile ta psinka jeszcze zniesie ??? Czy dostanie od życia trochę miłości, prawdziwego serca i ciepła …… Rendi ma tak około 5-6 lat to zdrowa i wysterylizowana sunieczka, jest chodzącą oazą łagodności, jest bardzo miłą i grzeczną suczką, otwarta i przyjazna w stosunku do człowieka, potrafi się tak radośnie cieszyć z każdej chwili z nim spędzonym, szuka kontaktu i możliwości bycia z nim jak najbliżej. Wierzymy, pragniemy wierzyć, że los będzie łaskawszy i pozwoli poznać jej co to miłość i bezpieczny dach nad głową, a czyjeś współczujące serce pomoże nam w napisaniu szczęśliwego zakończenia historii bezdomnej Rendi. Tym kimś może być każdy, możesz być nawet TY……...
  20. jestem wstrząśnięta tymi zdjęcia oraz ogromem cierpienia i strachu jaki Dingo musiał przejść. Dalej jestem za tym aby jak najszybciej go stamtąd wyciągnąć. Miesiąc to 30 dni i 30 nocy w ciagu których wszystko może się zdarzyć. Jeśli pies jest zagrozony przez stado nie mamy żadnej pewności że właśnie w tej chwili nie następuje kolejny atak.:shake::shake:
  21. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Oferty pisze się na wątku takiego bazarku :) Ogłosiłam Frodo na nowej stronie z adopcjami dla zwierząt: [url=http://www.adopcjepsow.org/animalinfo.php?id=182]Adopcje Psów ORG - portal adopcji zwierzat - Zaginione, zgubione, bezdomne, internetowe schronisko[/url][/QUOTE] bardzo fajne zdjęcia wybrałaś... może dzieki temu wpadnie komus w oko. Z jakiego programu korzystasz do wklejania zdjęć... zdrać tajemnicę ;);)
  22. justyna22 prześlę ci na pw link takiego przykładowego bazarku to sobie pooglądasz i sie na pewno zorientujesz w czym rzecz :p:p
  23. wpisuje się na wątek :lol::lol:
  24. [quote name='kiwi']serce mi pęknie jak bede go musiała oddac do hotelu :([/QUOTE] a gdyby sie udało zebrac jakies finanse na jego utrzymanie , to mógłby zostać u ciebie... czy to raczej niemozliwe :shake::shake:
  25. Najgorsze jest to, że ja ciągle mam przed oczami los Bostona z wątku Ani, gdzie nic nie zapowiadało takiej tragedii, która sie zdarzyła. Dlatego tak bardzo boję sie żeby Tadek nie podzielił jego losu :placz::placz::placz: Bardzo pragne aby los Tadka był inny niz los Bostona , żeby zdążył zaznać jeszcze w tym swoim psim życiu trochę ciepła i poczucia bezpieczeństwa.
×
×
  • Create New...