pamiętacie wątek napalma/zeusa?też można powiedzieć że walczył.wyklożystywano go do robienia czystek w "schronisku"a teraz ma dom bardzo kochający, z dziećmi!!!może i dixonowi warto dać szansę?
co do leków:
jeśli by miały być podawane codziennie to może parę osób mogło by się umówić że codziennie inna osoba przyjedzie podać mu leki?jest was tam kilka odpowiedzialnych osób-byście mogli się dogadać w tej kwestii (np.w poniedziałek i czwartek przychodzi basia, we wtorek zosia,środa tomek a w piątek franek, weekend ola;))
jesli chodzi o koszty leczenia to ania prosiła bym wam napisała, ze ona chętnie pomoże finansowo.
zostaje chyba tylko kwestia waszej organizacji.