Niestety ale niewiele się zmieniło.
Jest radosny, wita mnie popiskując, cieszy się, skacze, tyka mnie noskiem od tyłu ale jak tylko zaczynam się do niego zwracać albo wyciągam rękę ucieka. Jak go biorę na ręce to sika pod siebie, na mnie. Nie mam problemu z przywołaniem go do pokoju i wtedy przechodzi obok moich nóg. Cieszy się że wraca do siebie i cieszy się na spacer.