-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by jotkaj
-
Witam Was bardzo, bardzo gorąco. Niestety nikt na żadne z Waszych ogłoszeń się nie odezwał. Sońka po lekarstwach od Was biega jak sarenka, ostatnio chciała przeskoczyć dość szeroki rów i brakło jej zaledwie centymetrów. To całkiem nowy psiak, choć na wadze nie przybiera. Dalej zjada wszystko ze smakiem. ALE MAM JESZCZE JEDNĄ WSPANIAŁĄ WIADOMOŚĆ SOŃKA JEDZIE DO CHATY ZWIERZAKA!!!!!!!!!!!!!! Wiem to nie dom z człowiekiem tylko dla niej ale tam będzie miała jak w domu i będzie ze swoim człowiekiem czyli z P.Iwonką.
-
Miesiąc mija od ostatniego wpisu u naszej seniorki i dalej cisza, nikt nawet o nią nie zapyta. ęzy nikt nie chce przygarnąć pięknej, mądrej Sońki?????????????
-
Nie pomylili się betka. To jest info od byłego właściciela. Dopiero od pewnego czasu tak biega i potrafi jeszcze szybciej. Wieczorkiem wstawię zdjęcia z wczorajszego spaceru. Teraz pędzę do pracy.
-
[URL="about:blank"]file:///F:/Sonia/zdjciasoni/IMG_20140217_093814.jpg[/URL] Zobaczmy czy mi się udało.
-
Czemu ja nie mogę dodawać zdjęć???????????????????????????????
-
Z małą wszystko okej, biega, skacze, ostatnio uszkodziła nawet swoje ogrodzenie w kojcu. Jest bardzo silna i żywiołowa. Wścieka się kiedy odchodzę się od niej po spacerze, nadstawia mordkę do głaskania. Boję się że za bardzo się przyzwyczai i będzie cierpiała, każdy dzień dla niej to utwierdzanie, że to jej dom.
-
Chyba coś nie tak z tym linkiem ale wydarzenie to: SUNIA 13 lat - czy ma szanse na dom?
-
Babunia jest piękna ale chce do domu, każdy dzień w DT to dla niej większe przywiązanie do człowieka, miejsca. Na fb są nowe zdjęcia malutkiej w jej wątku. [url]https://www.facebook.com/events/1376019519320327/1405288789726733/?notif_t=like[/url]
-
Już wysyłam to co udało mi się zrobić na emaila.
-
Witam, bardzo dziękuję za przesyłkę. Wczoraj dostałam leki dla Suni. Aż mi dech zaparło.................... Jutro mam ciężki dzień ale postaram się jak najszybciej zrobić zdjęcia tego do dostałyśmy. Jesteście wspaniałe. Nie wiem o co chodzi z tą loteria i z BDT, sorki ale dawno nie zaglądałam na dogo i mam duże braki. Malutka daje nam popalić od dwóch dni, zaczęły się nocne szczekania. Kojec bardzo jej nie pasuje. Kiedy człowiek odchodzi mała dostaje "szału". Stoi pod bramką, szczeka, skacze na ogrodzenie. Rano jak widzi, że mama idzie do niej z miską zaczyna się taniec, bardzo się cieszy, nadstawia łebek do głaskania, tuli się. Szkoda, że musi być w budzie i że jest izolowana. Codzienne spacery, mama wychodzi z nią na godzinkę, są dla niej czymś nowym. Nauczyła się już ładnie chodzić na smyczy, nie ciągnie ale jest niesamowicie silna. Szkoda, że nie można jej puścić luzem na zewnątrz. Nie usłyszałaby wołania. Biega tylko w ogrodzie. Pod koniec tygodnia zrobi nowe zdjęcia. Zobaczycie jaka jest piękna. Pozdrawiam wszystkich i raz jeszcze dziękuje.
-
Witam. Czytałam ogłoszenie, jest super. Dziękuje. Przesyłka jeszcze nie dotarła, dam znać jak się u mnie pojawi. Wet ją badał, przez pierwszy miesiąc brała [url]http://www.petshop-vetline.de/hunde/ergaenzungsfuttermittel/bewegungsapparat/nutrilabs-canicox-hd-100-kautabletten[/url], dostała je od niego. Postarał się o nową bramkę w moim kojcu, poprzednią zniszczyła. Teraz podrzucił mi worek karmy. Stara się jak może ale ja nie chcę go wykorzystywać. wizyty mamy za darmo. W razie pytań piszcie. Jak nie będę znała odpowiedzi zapytam weta. Raz jeszcze dziękuję za Wasza pomoc, jesteście wspaniałe. Sama nie dałabym rady wszystkiego ogarnąć. Zawsze miałam małe pieski na DT, które mieszkały z nami w domu, nie wiem czy się nie przeliczyłam ze swoimi możliwościami. Staram się jak mogę najlepiej, nie dzieje się jej krzywda, ma wszystko co jest jej potrzebne ale dom jest wskazany na cito. Pokochaliśmy ja a,e ze względu na rezydentki cierpimy wszyscy. Nie mogę patrzeć jak zostaje w kojcu. Kiedy zrobi się troszkę cieplej postaramy się przyzwyczajać panny do siebie. Ale na to potrzebny jest czas i więcej osób do ewentualnego pilnowania psiaków. Kiedy próbowałam sama to atakowała, a że nie słyszy jest problem. Musi w domu być sama. Do kontaktu podaję swój nr. tel. 604-115-708 lub Magdy [COLOR=#333333][FONT=lucida grande]509188082[/FONT][/COLOR]
-
Moi Drodzy, szukamy, pytamy, a tu nic. Nikt nie chce naszej Soni kochanej. Już nie wiem co mamy robić, dobrze, że jest w miarę ciepło. Dobrze, że ma co jeść ale to nie o to chodzi!!!! Patrzę na nią i jest mi jej żal, tak się cieszy jak człowiek do niej idzie, wyciągnie rękę, pogłaska. Czy nie ma człowieka, który nam i jej pomoże? Czy nikt się w niej nie zakocha? Smutne. Z każdym dniem przywiązujemy się do siebie bardziej, ufamy sobie, ale to nie tak ma być. Zmiany to nie dla niej. Potrzebny stały dom. Stały człowiek i miejsce na ziemi. Słów mi brak i serce pęka........................................
-
Malutka prosi o domek, czeka na tą jedną jedyną osobę, niech ktoś o niej pomyśli cieplutko. Jest słodka, ładnie chodzi na smyczy, chce do domku.
-
Świetnie, wybierz co jest najlepsze. Jak znajdę wyślę filmik.
-
Poszły zdjęcia i wiadomość. :multi:
-
Jestem Witam Was, napisałam wczoraj ale widzę, że chyba gdzieś uciekło. Mamy osobę, która zadeklarowała sucha karmę dla Suni, wprawdzie mała zjada częściej gotowane bo zimno, ale jeszcze mam 5 kg, zamrożone. Myślę, że leki będą dla niej bardziej wskazane. Jest w okresie rekonwalescencji więc[COLOR=#000000] GERIADOG z Mikity[/COLOR] to coś dla niej. Ogromnie dziękuję za pomoc. Jestem Wam bardzo wdzięczna. Zdjęcia podeślę na e-maila. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
-
[quote name='lizka']jotkaj jaki jest koszt ocieplenia budy tą watą?? Bardzo się cieszę że objawiłaś się na wątku :) postaram się podrzucić Ci leki na stawy które zostały mi po śmierci Borysa jak najszybciej - oczywiście wcześniej dam Ci znać[/QUOTE] Dzięki lizka, czekam na Ciebie, zadzwoń przed przyjazdem.
-
nie mogę wpakować Wam zdjęć, a dlaczego????
-
Cześć dzięki za zainteresowanie naszą okruszynką. Nie mam pojęcia jaki jest koszt ocieplenia budy wata, podejdę do sąsiada stolarza i spróbuje poprosić go o pomoc. Buda nie może być ocieplona od środka bo jest trochę mała /tak mi się wydaje/ ale sunia jakoś sobie radzi. Czasami tylko dupsko zostaje jej na na zewnątrz i ogon. Dzisiaj rano moja mama, /kochana od miesiąca pomaga mi w opiece nad Sunią/ kiedy obudziła ją rano została zasypana pieszczotami. Było lizanie po rekach, przytulanie. Potem jogging po ogródku. Wczoraj nie chciała jeść, może nie miała apetytu, ale rano pochłonęła miskę ciepłego żarełka. Mama codziennie wychodzi z nią dwa razy na spacery. Cwaniara nie załatwia swoich potrzeb w kojcu ale w ogródku. Jeżeli macie ochotę to oczywiście zapraszam do Suni w odwiedziny. Wieliczka jest blisko Krakowa więc............czekamy.
-
Witam serdecznie, DT dołącza do watku. Sunia jest wspaniała, żywiołowa, i z dnia na dzień bardziej kocha człowieka. Nie wiem jakie miała warunki w "swoim" domu ale tu chyba się odnalazła. Pilnuje już swojego terenu, goni rezydentki . Na widok człowieka podskakuje do góry, zaczęła biegać. Myślę, że dostaje u nas nie tylko jedzonko ale i trochę miłości. Na początku nie bardzo wiedziała co się jej robi, kiedy głaskaliśmy.Teraz przytula się do ręki, doprasza się o mizianie. Lgnie do ludzików bardzo. Bardzo nie lubi kiedy kojec się zamyka a ona zostaje sama. Wczoraj uśmiałam sie z niej. Sonia jest głucha, więc nie słyszy kiedy się do niej zbliżam. podchodzę do budy i myślałam,że malutka śpi a tu słyszę szczekanie. Leżała a budzie tyłem do wejścia i szczekała sobie w budzie. Jest słodka i czeka na dom. Dziękuję za pomoc w założeniu wątku dla Suni. Mam nadzieję, że z Waszą pomocą znajdziemy dla niej i oby to się stało jak najszybciej. Piszecie o kołdrach na ocieplenie budy. W budzie mam trochę słomy, która leży na kartonach, buda wydaje się dość solidna ale to zawsze buda. Stare kołdry odpadają bo szybko wilgotnieją a ona ma problem z tylnymi łapami, stawy. Jeżeli macie dostęp do siana to oczywiście bardzo wskazane. Co do leków [COLOR=#3E454C][FONT=lucida grande]na stawy.. dowolneartrofos? atrhrovet.. artroflex Żareło kupujemy z koleżanką na zmianę, makaron, jarzyny. Dostaje dwa razy dziennie gotowane, rano i wieczorem. Teraz już doszła troszkę do siebie, waży całe 33 kg!!. Oprócz gotowanego dostaje suchą karmę, ale nie w te mrozy oczywiście. Ocieplenie budy watą, marzenie................ Ale się rozpisałam.............. Szukamy domu dla małej i dobrego człowieka oczywiście. [/FONT][/COLOR]
-
Dla mnie tez to był szok kiedy, zobaczyłam podchodząc do domu Bryłcie przez okno stojaca na stole. Ja mam jeszcze kotka, taka czupurna indywidualistka.Bryłcia probuje sobie ja podporzadkowac ale kicia sie nie daje. Sa skoki przez naroznik, otwieranie drzwi lapa, wskakiwanie na moje lozko w sypialni i opieranie sie lapami o parapet. Podskoki na powitanie. Tego co Ona wyprawia nie da sie opisac. Takiego skoczka i w takim wieku i z taka tusza nie widzialam.
-
[quote name='j3nny']Cieszyć się cieszyć i jeszcze raz cieszyć :)[/quote] Ciesze się, ale co będzie jak zle wymierzy i walnie na podłoge. a przeziez ma troszkę ciałk.Aż strach myśleć. Dzisiaj jak wróciłam z pracy od razu był rozbieg i skok i spadła ale jakoś sie odwróciła spadając, a co bedzie następnym razme? Może macie jakiś sposób na wskakiwanie psa na stół? Takiej artyski jeszcze nie miałam w domku. pozdrawiam JM
-
Droga Aniu, zawsze mozesz pytac, pisac, dzwonic. Ja nie zawsze mam czas i stad moje "zaniedbanie". Zrobiłam Bryłci mała galerie, moze nie jest tam w całej okazałości, ale zawsze cos. Zastanawiam się skąd w tej małej psinie tyle mądrości, tak szybko się zaaklimatyzowała. W rozmowie z Panem usłyszałąm, że wychowywał ją dla ludzi a nie dla siebie. Przyznam, że nie bardzo to rozumiem, ale Ona jakby to wiedziała, ze nie ma wyjścia i musi się poddać nowym zasadom. Ale napewno kochała byłego właściciela i tak szybko zapomniała? Nie rozumiem. Cieszę się że u nas jest, dobrze sie czuje ale przyznam ze bardzo mnie zaciekawia. Samo chodzenie bez smyczy, krok w krok za mna, przy nodze. Albo jest bardzo posłuszna albo się poddała po pobycie w Hotelu. Może nie powinnam tyle myśleć, tylko się cieszyć, ze wszystko poszło tak gładko?
-
Witam, widze,że wszyscy zapomnieli o Bryłce. U nas wszyscy zadowoleni i zadziwieni. Nasz Bryłcia kochana odkrywa swoje zdolnosci. Ostatnio cwiczy wskakiwanie na stol w kuchni, idzie jej swietnie. Ale jest problem jak weżmie za duży rozpęd, wtedy ląduje na krześle i może sobie zrobić krzywdę. Wprawdzie spacery pomogły na sadełko, jest go troszkę mniej, ale ona troschę sobie waży. Za kotami nie przepada, nasz od tygodnia koczuje poza domem. Dobrze, ze jest cieplo.A kociaki, ktore przychodza do stolówki, też ostatnio odsuneły się od nas. Mam nadzieję, że przyzwyczai się do nich zanim ochlodzi się, nie mogą przecież chodzić z pustymi brzuszkami. Pozdrawiam.JM