Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. O MATKO !!! :crazyeye: NIESAMOWITE :multi: GOSIA, JESTEŚ CUDOWNA, A TO CO ZROBIŁAŚ TO MISTRZOSTWO :loveu: I ZYSKAŁAŚ WSPANIAŁEGO PSA :loveu::loveu: ALE SIĘ CIESZĘ :multi:, ZWŁASZCZA, ŻE CARY POCHODZI Z MOJEGO MIASTA, A JA TAK PÓŹNO SIĘ DOWIEDZIAŁAM O JEGO LOSIE. POZDROWIENIA I BUZIACZKI DLA WAS :loveu:
  2. Super zdjęcie :loveu: Biała piękność, a w tle tylko :cool3:.....biel :evil_lol: Buziaczki dla śliczności :loveu::loveu::loveu:
  3. [quote name='doddy']Agnieszko, zawód weterynarza to w ogromnej mierze intuicja. Czasami już skaczemy z radości, że udało nam się znaleźć super weta, który świetnie diagnozuje... a przychodzi taki przypadek, że źle on trafia z diagnozą. I odwrotnie. Ja się przekonałam dopiero na Lagunie i już wiem na czym polega leczenie weterynarzy - od ogółu do szczegółu.[/quote] Taaak ..... czytałam nowe wiadomości na wątku Lagunki ... :-( Biedna sunia, tyle złego na jednego małego kochanego psiaczka .... :placz: Cały czas trzymam za nią kciuki i śledzę jej losy od początku. Oby się okazało, że nie jest aż tak źle ... :shake: Pozdrawiam
  4. [quote name='doddy']Agnieszko, może zrób Fiodorowi testy alergiczne. Testy można robić po 6 tyg od podania jakiegokolwiek sterydu. W fundacji Fiodek nie dostawał sterydów. Więc jeśli i u Was nie dostał, najlepiej zrobić testy. Niestety najczęściej psy są uczulone na roztocza. Testy nie dają gwarancji... ale przynajmniej będziesz dla siebie wiedzieć i a nóż widelec dzięki nim uda się Fiodkowi coś pomóc. Czy Fiodor ma ropne wypryski na skórze? Bo to jest taka pierwsza oznaka atopii. Dr Garcarz rzeczywiście jest bardzo dobrym okulistą. Jutro Lolek akurat do niego maszeruje z podejrzeniem entropium.[/quote] Doddy, testy zrobimy na pewno, tylko weci radzą je zrobić dopiero na wiosnę, mówili coś o większej ilości alergenów :roll:, bo tak w ciemno go leczyć, to jest przecież głupota. U mnie dostał steryd jeden, taki działający przez dwa dni (pierwszego dnia po przyjeździe do Szczecina, bo drapal sie do krwi, więc za tydzień minie 6 tyg.), ale nie wiem czy u Was nie dostał, bo Marta mi mówiła, że jak była z nim u weta, bo właśnie się drapał i miał zaczerwienione oczka, to dostał jakiś zastrzyk, po którym przestał się drapać, więc może to był steryd (ale w książeczce nic nie miał wpisane), ale moze mi sie cos pomylilo, ale tak dawno to już było, że nawet gdyby to był steryd, to nie ma to już żadnego znaczenia. Fiodek ma w kilku miejscach ropne wypryski, ale jest ich dosłownie kilka na wewn. stronie ud, nikt na razie nie wie co to, ale zauważyłam, że po kąpielach zrobiły się dużo mniejsze i powoli znikają. Ja na razie bardzo ostrożnie i spokojnie podchodzę do tych wszystkich „wetowskich” rewelacji, bo widzę, że tak naprawdę to działają oni prawie „na ślepo”, i nie wiedzą, co mu jest. Nie jest tragicznie, Fiodka mamy cały czas na oku, nie pozwalamy mu się rozdrapywać za bardzo (gorzej, jak nas nie ma), ale i tak jest to bardzo niepokojące. Mam nadzieję, że te testy wiele wyjaśnią. Teraz i tak jest już dużo lepiej niż na początku. Przez pierwsze 2 tyg. trzeba było go non stop trzymać i opatulać kocykami, żeby się nie drapał, teraz zdarza mu się takie intensywne drapanko co najwyżej 2 razy dziennie. Może więc leczenie jest jednak skuteczne:razz:. Ja to czasami jestem w gorącej wodzie kąpana i wkurzam się, kiedy kolejny wet drapie się po głowie i zastanawia, co też psiakowi jest, zamiast od razu trafnie go zdiagnozować i wdrożyć prawidłowe leczenie:mad: Ale teraz widzę, że to niestety nic nie daje, nerwy mnie tylko ponoszą, a to psiakowi nie pomaga. Leczymy go cały czas i szukamy rozwiązań. Ważne jest, że jest duża poprawa, a Fiodek to taki kochany psiak, że aż trudno uwierzyć, że takie psiaki są na świecie:loveu:. Tylko cholera mała, pewnie się poczuł ostatnio i zaczyna pokazywać swój prawdziwy charakterek :diabloti: – obszczekuje wszystkich przechodzących i przejeżdżających pod naszym ogrodzeniem, a i do innych psiaków zaczął się rzucać, tylko suczki zostawia w spokoju, ale wczoraj np. w lecznicy chciał zjeść kotka i o mało co nie pogryzł się z innym psem – taka mała niedobrota z niego :p ;). Ale co tam, najważniejsze, że nas (chyba:cool3:) kocha (a Sarunię to już na pewno i to nad życie, a ona to w dwójnasób odwzajemnia:loveu:), a my jego OGROMNIE :loveu::loveu::loveu:. Żebyście widziały jak on się strasznie cieszy, jak wracamy do domku:lol:, jak mu ogonek lata, a z nim jego dupinka, jak nadstawia pyszczek do całowania i robi taką słonką „świnkę”, a później wywala się kołami do góry i nadstawia słodki brzuchol – no nic tylko całować :loveu:
  5. [quote name='ab-agnieszka']Oj zgroza powialo Dobrze sie tak skonczylo i Sarunia przyprowadzila uciekiniera. Agus u mnie bylo podobne moj TZ powiedzial ze nigdy przenigdy nie pusci Bialki:evil_lol:[/quote] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mój tez tak powiedzial :evil_lol:. Sara biega swobodnie, ona nigdy nie uciekała, a co do Fiodka, to może za rok dostanie trochę swobody :mad::diabloti:. Od jutra będzie chodził na spacerek w szeleczkach, bo pomimo długiej linki zdarza się mu zagalopować i linka na końcu go ściąga, a obroża podrażnia mu skórę na szyjce ... Już mu pańcia kupiła, śliczne, eleganckie czarne szeleczki :cool3:. Jak mu dzisiaj je przymierzaliśmy, to się bardzo zestresował, tak się trząsł ze strachu, że nie mógł na nóżkach ustać ... :shake: dziwne ...[/SIZE][/FONT]
  6. [quote name='agaga21']kurcze, co z tymi jego oczami się dzieje że nikt nic nie potrafi poradzić:shake: agnieszko dajesz mu karmę dla alergików ale czy nie zdarza mu się skubnąć czegoś od sary?albo jakieś psie ciasteczka, przysmaki? też mogą uczulać nawet podobno w małych ilościach. a sarunia dzielna! przyprowadziła swojego fiodorka z powrotem!:loveu: no bo jakby jej się zgubił to by się pewnie dziewczynka załamała-więc musi go pilnować:evil_lol: aguś, przygotuj tez mężowi zapasowe akumulatorki do aparatu ;):evil_lol: czekam z niecierpliwością na duuuuuuużo fotek![/quote] Sara je tą samą karmę co Fiodek, bo nie ma innej możliwości – jedząc zamieniają się miskami, bo pewnie drugie ma w swojej coś lepszego :eviltong: :evil_lol: A z przysmaków dostają kilka malutkich kosteczek żółtego serka (do codziennego „domowego” szkolenia) oraz ciasteczka z Acany dla alergików. Ale weci zgodnie raczej wykluczyli alergię pokarmową (a karmę je dla alergików tak na wszelki wypadek, no i najbardziej ją polubił :evil_lol:), podejrzewają uczulenie na odchody roztoczy, czy jakąś „atopię”??? :shake: o ile dobrze pamiętam ... :roll:, bo nurzyca świądu nie powoduje, swierzb wyleczony, grzyba nie ma .... Jak mu długo nie będzie przechodziło, to na wiosnę zrobimy serię testów i zobaczymy na co dokładnie jest uczulony ... A co do oczek, to w Szczecinie ma być dr. Garncarz, podobno świetnej klasy okulista, to postaram się umówić Fiodka na wizytę, może on coś zaradzi .... Na razie, jak dostaje kropelki do oczek, to jest duuuuużo dużo lepiej, ale przecież do końca życia nie może ich brać ...:shake: P.S. Zapasowe akumulatorki już się ładują :diabloti:
  7. Witamy. Wczoraj Fiodorek był u weta, innego niż poprzedni i okazało się, że ma bardzo chore uszka (tylko dlaczego inni szczecinscy weci tego nie widzieli :shake:) -grzybica już dość zaawansowana, ale do łatwego wyleczenia, wczoraj zaczęliśmy kurację, za tydzień kontrola stanu uszek. Zrobiliśmy też kolejne badania zeskrobin skóry, które nie wykazały obecności nużeńca:multi:, ale leczenie trwa za krótko jeszcze, więc mamy kontynuować kąpiele, ale „na oko” widać ogromną zmianę w wyglądzie Fiodka:loveu:. Niestety, wciąż się bardzo drapie po całym pyszczku, oczkach, uszkach i wszystko wskazuje na to, że to jest alergia, on w ogóle jest bardzo wrażliwy na wszystko, nawet jak zmieniłam płyn do prania i wyprałam w nim ich kocyki, Fiodek dostał wyprysków na pyszczku, więc zarówno posłania, kocyki, jak i wszelkie inne rzeczy, z którymi psiak ma kontakt, piorę w płynie do prania ubranek niemowlęcych :cool3: i wysypka już mu przechodzi ... Cały czas dostaje też Hills’a Z/D, więc alergię pokarmową ma wykluczoną. Dostał też od weta jakiś supernowoczesny :roll: lek w sprayu, którzy działa przeciwświądowo, jest to wprawdzie steryd, ale stosuje się go tylko miejscowo i w bardzo niewielkich ilościach, nie wywołuje więc żadnych skutków ubocznych .... zobaczymy czy pomoże, bo co rusz biedaczek rozdrapuje sobie swój słodki pysio... :-( Fiodorek jest cały czas pod ścisłą kontrolą wetów, jeszcze chwilę i przestaną mnie wpuszczać do prawie wszystkich lecznic w Szczecinie :diabloti:, ale wciąż konsultuję się z różnymi lekarzami, bo co pominą jedni, inni może zauważą ... :evil_lol: Dzisiaj mój mąż przeżył chwile grozy, bo Fiodek zerwał się na spacerze ze smyczy (tzn takiej długiej linki, która po prostu nie wytrzymała już jego harców) i pobiegł daleko w pole za ptakami. Nie pomogły żadne nawoływania, pobiegł i już :angryy:. Ale na szczęście Sara pobiegła za nim i go za chwilę przyprowadziła do biegnącego za nimi co tchu męża.... Jutro kupimy nową mocniejszą linkę spacerową, bo chociaż chudzina z niego wciąż, to siłę ma ogromną ... :p Na całe szczęście, skończyło się na kilku minutach strachu, bo wprawdzie Fiodek jest zachipowanu (a chipu, notabene, nie odczytuje żaden czytnik w Szczecinie :shake:, próbowałam już z kilkoma, będę go musiała zachipować tutaj jeszcze raz :razz:), i adresówkę przy każdej obróżce, ale znając jego historię, trzeba na Fiodka podwójnie uważać :mad: :loveu:. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Jutro będą zdjęcia ze spaceru, mąż obiecał je zrobić, aparat już mu przygotowałam :evil_lol:, więc będzie można Fiodka zobaczyć w innych pozach niż łóżkowe :cool3: :eviltong:[/SIZE][/FONT][/FONT]
  8. Kurczę ..., to chyba lipa, bo Ci moi znajomi, zainteresowani Kirą, mają wprawdzie drugiego psa (spaniela), ale nie ma takiej możliwości, aby ktoś zawsze był w domu, bo wszyscy pracują, więc psy byłyby przez kilka godzin same, często przez 8 godzin. Powiem im o tym jutro, o ile już sami nie wyczytali na tym wątku (bo śledzą go cały czas, tylko nie są zalogowani). A taki fajny domek ... :-( Ale gdyby sunia miała znów wrócić, to chyba nie ma co ryzykować ... No, ale zobaczymy jeszcze, tyle bid szuka domków, że na pewno jakieś psiaka im wyadoptujemy, bo szkoda, żeby taki super domek się zmarnował – ludzie wspaniali i z takim wielkim serduchem do psów ... :loveu:
  9. Ja też zaciekawiłam moich bardzo dobrych znajomych ze Szczecina :loveu:. Mieli przez kilka lat sunię Tosa Inu, która niedawno po bardzo ciężkiej chorobie odeszła i Kirunia się im baaaardzo spodobała. Są to wspaniali ludzie, którzy kochają psy nad życie, no i mają doświadczenia jeśli chodzi o molosowate :cool3: Asior, napisałam Ci PW.
  10. [quote name='BUDRYSEK']za "nowa panią"Lolci poręczyła [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/75948.html"]NaamahsChild[/URL] dlatego nie było wizyty p/adopcyjnej "nowa pani" nie odbiera tel-sama kilkakrotnie dzwoniłam jak dla mnie to coś podejrzanego (?!) z powodów złych warunków mój wyjazd do Wrocka opóznia się jak tylko pogoda poprawi sie to jadę i będę czekać na ta dziewczynę mimo wszystko-nawet do nocy sesja juz sie chyba skończyła? i skoro ja jade tyle km to ona smiało moze poswiecic mi 5 min chyba ze sie myle?[/quote] No to Cię podziwiam i Twoją wytrwałość. Będę czekać z niecierpliwością na nowe wieści. Możliwe, że jest wszystko w porządku, ale i tak cała ta sytuacja daje dużo do myślenia .... A pogoda jest taka, że lepiej na razie się wstrzymać z podróżą, żebyś sobie jakiegoś kuku nie zrobiła ... Pozdrawiam :loveu:
  11. [quote name='agaga21']ale z niej słodziak! do tej pory nie znalazł się chętny by ją adoptować czy nikt nie był godzien?:cool3:[/quote] Pewnie to drugie :evil_lol: Doddy ma wymagania, że hoho :diabloti: A mała jest taka słodka :loveu: Sama bym ją chętnie wzięła, ale z tego co wiem, mój dom się nie nadaje :eviltong: :evil_lol:
  12. Wybaczcie, że się wtrącę w Wasze rozmowy i nie odbierzcie tego jako jakąkolwiek krytykę Waszych działań. Wprawdzie "nie udzielam się" na tym wątku, ale śledzę go od dość dawna, bo mojej znajomej właśnie odeszła sunia Cane Corso i od jakiegoś czasu poszukuję dla niej suni - albo też Cane Corso, albo właśnie takiej małej suni, jak Tosia, która się mojej koleżance baaardzo spodobała. No ale, skoro znalazła już domek, to szukam innej bidulki. Tylko, że tytuł wątku nadal nie jest zmieniony, więc cały czas tu zaglądam. I powiem tak - dziwię się postępowaniu nowej Pani sunieczki, zwłaszcza temu, że nie było u niej wizyty przedadopcyjnej (chyba, że coś mi uknęło ...), temu, że nowa pani się sprzeciwia takiej wizycie, nie wiadomo, co się z sunią dzieje, a już najbardziej temu, że denerwują ją wszelkie formy sprawdzania, a nawet pytania o los suni ... :shake: Ja sama, kiedy zdecydowałam się na adopcję Fiodorka z F. AST, pomimo tego, że już od dość dawna pomagam tej Fundacji i innym psiakom z Dogo, że mam po prostu totalnego fioła na punkcie psów, to sama się takiej wizyty domagałam (żeby nie było żadnych niejasności) i nawet by mi do głowy nie przyszło, aby jej unikać. I to nie jest tak, że ktoś "nie lubi, gdy się go sprawdza", bo to jest OBOWIĄZEK każdej adopcji, a już tym bardziej przez Dogo. Tutaj aż roi się od wątków psiaków, które trafiły do niesprawdzonych domów i słuch po nich zaginął :-(. Uważam, że ktoś MUSI udać się do domku koleżanki Naa i sprawdzić, jak Loluni się żyje, niezależnie od tego, czy komuś się to podoba, czy nie. Jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia, to niestraszne mu wszelkie takie wizyty i jeśli nawet tego "nie lubi" dla dobra psa zaciśnie zęby i zaprosi do odwiedzenia domku i psinki. Więc w całej rozciągłości popieram Klaudus w jej staraniach o sprawdzenie losu suni. Pozdrawiam
  13. [B][COLOR=green]XXXXXX[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]XXXXXX[/COLOR][/B] [B][COLOR=#008000]XXXXXX[/COLOR][/B] A Majki jest piękny, a jaką ma cudowną mordkę :loveu:
  14. Nie piszę, nie piszę :lol:, bo też nic nowego u nas się nie dzieje – Fiodorek jest super-grzeczny :loveu: (z jednym małym wyjątkiem :mad:– to killer krzaczków i drzewek – wczoraj zeżarł wierzbę płaczącą:placz:). Psiaczki świetnie się bawią, skaczą, biegają i szaleją – ale tylko w ogrodzie, bo jak wchodzą do domu, to mają być grzeczne i spokojne, bo inaczej pańcia znów je do ogrodu wygania :evil_lol: – a tam mrozik i śnieżek, więc jak chcą doopki ogrzać przed kominkiem, to innego wyjścia nie mają – leżą sobie grzecznie, jak zwykle wtulone w siebie :diabloti:. W poniedziałek jedziemy z dwójką psiaków do weta – Fiodorek z oczkami i skóra (jest duża poprawa) i z uszkami (a tu poprawy ni ma:shake:), a Sara – z łapką, na lewą przednią bardzo kuleje, nie ma spuchniętej, nie boli ją jak na nią naciskam, ale nie może na niej stawać – podejrzewam że sobie coś naciągnęła, ale lepiej jak wet to zobaczy :roll:. P.S. Foteczki będą jutro, jeśli wspaniale i niezawodnie działające dogo pozwoli :shake: :evil_lol:
  15. SUPER :multi::multi::multi: CUDOWNIE, WSPANIALE :loveu::loveu::loveu:
  16. [quote name='ab-agnieszka']Agaga21 do ANIOLA to mi bardzo duzo brakuje:evil_lol:[/quote] Co najwyżej pary skrzydeł, ale to się da jakoś załatwić :evil_lol: :loveu:
  17. [quote name='ab-agnieszka']Cioteczka Maciaszkowa jesli nie bedzie innego wyjscia to ja pojade.[/quote] Ab-agnieszka, brak mi słów .... Jesteś Aniołem :loveu::loveu::loveu:
  18. [quote name='doddy']Chyba będziemy musieli... bo są podejrzenia że czymś szprycujesz te psy, że ciągle tylko leżą. :diabloti:[/quote] Po 8 godzinach "psich walk" chyba nie byłoby psa, który by nie padł :eviltong::evil_lol:. Fiodor jest taki śmieszny :lol: - jak się bawi i cieszy to powarkuje, ale mowa ciała jest OK., widać, że zachęca do zabawy, ale te powarkiwania Sarę dziwią i odstraszają :roll:. I kiedy on chce się bawić i warczy, to Sara odchodzi i Fiodek musi za nią gonić, a kiedy ona go zaczepia i podgryza, to Fiodek zwiewa, gdzie pieprz rośnie :diabloti: – Czapla i Żuraw :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. I tak prawie cały dzień ... Dobrze że w tym czasie jesteśmy w pracy, bo jak przychodzimy do domu, to one padnięte są i taaaakie zadowolone pychole mają :loveu:. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]A najbardziej zabawne jest to, jak jedzą jeden przysmak równocześnie z dwóch stron, a na końcu stykają się ich dwa pyszczki i sobie z gardła resztki nawzajem wyciągają :evil_lol:. Np. dzisiaj dostały takie coś zielonego w kształcie szczoteczki do zębów, i chociaż każde dostałą swoją, to i tak najpierw zjadły jedną, a potem drugą. Wyglądało to, jak na tej bajce – zakochany kundel, gdzie psiaki jadły spagetti :evil_lol:. [/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][SIZE=2]Moje dwa słoneczka.:loveu::loveu::loveu:[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT]
  19. [B]Agaga21[/B], ja Cie z dogo wyganialam ???????? :crazyeye: :evil_lol: Nic nie pamiętam :eviltong:;):loveu: Mnie też pewnie stąd wyrzucą, i zapewne wizytę poadopcyjną będę w domku miała :cool3:, bo dręczę psy :diabloti: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]Ab-agnieszka[/B] – psiaki wycałowane, jak się należy :loveu:
  20. [B][COLOR=green]XXXXXXX[/COLOR][/B] [B][COLOR=green]XXXXXXXX[/COLOR][/B] Jakby coś się u psiaka zmieniło, to proszę o kontakt, czy pieniążki są nadal potrzebne, bo jak Majki znajdzie DS, to wspomogę inną bidę. Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy. P.S. Majki jest CUDOWNY:loveu:
  21. A teraz kilka zdjęć z dzisiejszego dnia, niestety, prawie wszystkie łóżkowe, bo psiaki nie chciały pozować w ogrodzie, może jutro je namówię na małą sesyjkę ? :cool3: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/6d134ccc09b8a560.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/d58e1da368715fe3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/3c5a9039e96c0bda.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/e2c9a47c7352cc3f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/c045ec496b71467a.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/f7499f371844cd1b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/443ebf0d7a45a810.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/df4eb3aed1b6c92b.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/8ba603973c1d2143.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/6378b4285ed2e770.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/00e75a101e92f066.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/60ec367ce75a2d64.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images6.fotosik.pl/392/85f9eadfd165ab07.jpg[/IMG][/URL]
  22. Witamy wszystkich sympatyków naszej ludzko-psiej rodzinki, rodzinki której psia część doprowadziła mnie dzisiaj do szewskiej pasji :angryy:. Najpierw sobie psiaki spały do południa i nijak nie mogłam ich zgonić z wypoczynku w salonie, a chciałam posprzątać i założyć nowe narzuty. W końcu, udając kota :diabloti:, udało mi się ich wygonić do ogrodu :evil_lol:. Posprzątałam sobie wszyściutko, psiaki położyły się grzecznie na swoich posłankach i było super, dopóki mąż nie wziął potworów na spacer. Ja korzystając z ich nieobecności wymyłam podłogi i cieszyłam się, że w końcu po całym tygodniu udało mi się doprowadzić dom do jako takiej używalności :lol: ... aż tu nagle wpadły wprost do salonu, przez cały dom, poprzez świeżo wymytą podłogę, dwa stwory oblepione od czubka nosa do końca błotem wymieszanym ze świeżo padającym deszczem i walnęły mi się wprost na wypoczynek ... :mad::angryy: Na nic się zdały moje krzyki i próby zapędzenia ich do łazienki, celem dokładnego wymycia, bo dwa zadowolone z siebie straszydła ani myślały stać się czyścioszkami. Tak więc ganiałam za nimi z nawilżającymi chusteczkami dla niemowląt i mokrymi szmatami usiłując zebrać błoto chociaż z grubsza :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. A mój mąż, po cichutku, z dziwnym uśmiechem na twarzy, zawinął się i pojechał do moich rodziców ... :mad: :lol: Myślałam, że krew mnie zaleje, przez godzinę czyściłam psiaki, a dwa razy dłużej dom ... No i się małe potwory doigrały :cool3: – od dzisiaj nie wolno im leżeć na kanapie w salonie, mają swoje posłania przed kominkiem, a jeszcze dwa dodatkowo zamówiłam i lada dzień dojdą (dwa śliczne identyczne puszyste beżowe posłanka :loveu:, co by mi pasowały do reszty kolorów w domu :evil_lol:). Tak więc nareszcie zapanował względny porządek, w końcu w domu rządzą ludzie, a nie psy :multi: (ciekawe tylko, jak długo:evil_lol:) – psiaki nie tylko nie śpią z nami w łóżku, ale też koniec z wylegiwaniem się na kanapie, wiecznym brudem, piachem, błotek i resztami niedojedzonych wędzonych świńskich uszu, koniec z gapieniem się na nas, jak jemy i żebrania błagalnym wzrokiem choćby o kęs jedzenia :shake: :lol:. No i masz – Fiodorek się obraził :roll:, wyszedł z salonu i od kilku godzin leży w „psim pokoiku” na kanapie, karmy nawet nie tknął (wybredny się zrobił, tylko gotowany kurczaczek mu w głowie :mad:, zgłodnieje, to zje i Hills’a ... :diabloti:), a Sara chrapie przed kominkiem (ta karmą nie pogardziła, wciągnęła całą miskę i już chciała się do Fiodorkowej porcji dobrać :evil_lol:). P.S. I zeżarły mi jedynego rododendrona, jakiego miałam :mad::angryy: (a miał takie piękne ogromne fioletowe kwiaty i na wiosnę znów by zakwitnął, a tak został po nim tylko sterczący z ziemi kikut, a dookoła wszędzie leżą rozszarpane na strzępy liście :placz:).
  23. Ooooooo matko :crazyeye: Jaka ona jest śliczna i słodka :loveu::loveu::loveu: Nic, tylko się zakochać na zabój w takieś piękności :cool3: P.S. Super fotki :lol:
  24. [quote name='majqa']Ago, dziękujemy, że jesteś. :loveu: Na gg podawałam Ci jeszcze konto Natalki, może wiadomość nie doszła. Zróbmy tak. Pamiętamy o Twojej deklaracji i dziękujemy! Chwilowo poczekaj, aż ustalimy konto wpłat.[/quote] [B]A nie nie, to nie ja wcześniej deklarowałam wpłaty i nie znam Pokera[/B] :evil_lol: Ja dopiero teraz deklaruję wpłaty i pieniądze wyślę, jak tylko ustalicie konto. Pozdrawiam
  25. Ja mogę zadeklarować 50 zł miesięcznie, tylko proszę o nr konta na PW, na które wpłacać kasę, bo nie wiem, czy na konto Idy (bo te mam), czy też na inne. Ale się porobiło nieciekawie :-( :shake:
×
×
  • Create New...