Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='agaga21'] [URL]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_8273_1.jpg[/URL] ooo, widzę śliczną nowa obróżkę:cool3: [/QUOTE] A nawet dwie :cool3: Zachowanie wobec koleżanki... nieładne :shake: Ale wobec pieska - chyba normalne? :diabloti: Szkoda psiaka, ale myślę, że Mona zareagowała prawidłowo - Fiodor nawet Sarę potrafił tak użreć bez ostrzeżenia - według naszej oceny - niesłusznie, ale w języku psim - sprawa jest oczywista ;) Asiu - radzicie sobie świetnie, musicie nadrobić najważniejszy dla Mony czas szczenięctwa, brak socjalizacji w tym okresie daje się we znaki. Ale jestem przekonana, że dacie radę. Wkładacie w wychowanie Mony tyle wysiłku i serca :loveu:, że efekt będzie wcześniej, czy później ... Mona wygląda przepięknie - figurkę ma nienaganną ;)
  2. Spodziewałam się, że tak będzie. Myślę, że na początku ludziska się przestraszyli, a później postanowili sobie poradzić ze stresującą sytuacją. Wystarczyły dobre chęci i proszę - jest efekt ;)
  3. Agata - co wieczór czekam na Twoje zdjęcia - są wspaniałe, a fotografowane obiekty - niesamowicie i nieziemsko cudowne :loveu::loveu::loveu::loveu: Ale masz skarby :crazyeye: A Etnusia co taka różowa? Pewnie od karimaty ...:diabloti: Chyba musisz drugą budę psiakom sprawić, aby się nie pokłóciły o tą jedną :evil_lol:
  4. [quote name='ageralion']Ja tez, bo juz mam pierwsze oznaki siwizny przez tego psa :evil_lol:[/QUOTE] Eeee tam, ja osiwiałam już 10 lat temu i jakoś nikt tego nie zauważył ;) - nie zauważył, prawda?:razz::evil_lol:
  5. [quote name='doddy']Możesz spryskać auto Virkonem rozrobionym z wodą (dostępny u weta). Wszystkie wirusy zabija od razu, ale w przypadku parwo warto odczekać 24h (tak nam polecali przy Capri).[/QUOTE] Dziękuję, doddy. Jutro zadzwonię do weta i zapytam, czy ma ten preparat.
  6. Ale piękna kluseczka :loveu: Cudowna !!! Zdjęcia też niczego sobie :cool3: Ja też chcę takie robić :placz:
  7. Bardzo się cieszę z tych wieści :multi:
  8. Kochani - piszę tutaj, bo wiem, że sporo osób tutaj zagląda i może ktoś z Was będzie mógł mi pomóc. Dzisiaj zawoziłam do Szczecinka do hoteliku i mariamc amstaffa Halo, wyciągniętego ze szczecińskiego schroniska. Po drodze zauważyłam wychudzoną bardzo zaniedbaną brudną sunię, która najwyraźniej miała cieczkę, gdyż jakiś psiak się do niej dobierał. Pojechałyśmy z Danusią po nią i przewiozłyśmy te kilkaset metrów do schroniska - mała jechała w bagażniku na kocu. Niedawno mariamc do mnie dzwoniła i mówiła, że u suni jest podejrzenie parwowirozy, albo jakiegoś innego strasznie zaraźliwego dziadostwa. Koc oczywiście wyrzuciłam, nie dotykałam go wcześniej, ale nie wiem w jaki sposób można zdezynfekować samochód? To może nie być parwo, ale samo podejrzenie wystarczy, bym musiała zachować ostrożność. Do czasu wyjaśnienia potwierdzenia parwo, nie będę się pojawiać w schronisku dla zwierząt, ani mieć styczności z innymi psami, sunię moją będę obserwować. Ale nie wiem, co z samochodem - ile czasu nie mogę przewozić nim psów i w jaki sposób go zdezynfekować? - o ile jakiś sposób istnieje. Będę wdzięczna za pomoc.
  9. Kilka słów do tego, co napisała Marta - fakt, że dziewczyny miały obiecaną kastrację za darmo (tzn my za nią byśmy zapłaciły z własnej kieszeni, bo w TOZie była za duża kolejka), ale gdyby wet, do którego chodziły, nie był moim wetem, o niczym byśmy nie wiedziały. Zadzwoniłam z prośbą o fakturę za kastrację i dowiedziałam się, że Halo źle się czuje, nie chce jeść i jest pod kroplówką. Poza tym, 2 dni po zabraniu go ze schronu, opiekunki poszły z nim na spacer BEZ SMYCZY i to do lasu nad jezioro!!! I stwierdziły, że pies się sam ich pilnuje i nawet wie, do której klatki ma iść. Na nic zdały się moje tłumaczenia, że musi chodzić na smyczy, że ucieknie, pobiegnie za kotem/psem, wpadnie pod samochód, wróci do poprzedniego domu, albo nie daj Boże, kogoś pogryzie... Mówiły, też że rzuca się na inne psy, chociaż wiedziały od początku, że Halo nie przepada za innymi psami (chociaż tak naprawdę to nic pewnego - myślę, że więcej dowiemy się po jego pobycie u Danusi). Ale kagańca mu oczywiście nie sprawiły. Nie powiem już nawet o tym, że przyszły do schroniska po psa bez obroży i bez smyczy. Gdyby nie to, że miałam w bagażniku obrożę Fiodorka i jego smycz, które wożę zawsze na wszelki wypadek, to Halo nie miałby jak wyjść ze schroniska (przecież to nie yorczek, którego się pod pachę wsadzi). Obroży mu nie kupiły, do Danusiu pojechał w obroży Fiodorka. No i zaczęły się problemy - po kastracji pies przestał jeść, pić, odwodnił się... Zaczęły się narzekania, że psiak nie ma werwy, nie ma w nim życia, że jest osowiały, nie chce bawić się z dzieckiem (chociaż przy adopcji nie było mowy o żadnym dziecku, w mieszkaniu miał być tylko kot). Kilka dni temu otrzymałam o 7 rano smsa, że pies złapał syna jednej z Pań i że musimy się spotkać. Już miałam krwawe wizje przed oczami dziecka pogryzionego przez amstaffa. Natychmiast podjęłyśmy decyzję o jego zabraniu. Nie miałyśmy w zanadrzu kolejnego DT (zwłaszcza w sytuacji Eni, która najpilniej go potrzebowała), więc wspólnie z agagą21 i Anią z Poznania, po uzyskaniu zgody mariamc, postanowiłyśmy zabrać Halo pod skrzydła "BB". Po rozmowie z tymczasową opiekunką Halo okazało się, że nie było żadnego pogryzienia, Halo pokazał ząbki w sytuacji, gdy leżał spokojnie, a chłopiec go zaczepiał, przechodząc. Pies go po prostu ostrzegł. Jednak wiedziałam, że w tym domu nie mógł dłużej zostać, co jego opiekunki potwierdziły. Poprosiłam tylko o odizolowanie chorego psa od dziecka do soboty, kiedy mogłam go zabrać do Szczecinka. Z tego też względu Halo został umieszczony w domu u znajomego opiekunek (nie wiem na jak długo, czy to był dzień, czy więcej...). Dzisiaj, kiedy zobaczyłam Halo, nie miałam wątpliwości, że między nim a jego tymczasowymi opiekunkami nie zawiązała się żadna więź. Tym lepiej dla Halo. W Szczecinku dojdzie do siebie pod każdym względem, poznamy go lepiej i będziemy mogły znaleźć mu idealny dom, taki, który doceni tego wspaniałego psa, jego urodę i wspaniały charakter. P.S. Danusiu - Twoje psiaki jedzą lepiej, niż mój mąż :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mój Tadziu powiedział, że też chce, bym go do Ciebie zawiozła, z przyjemnością pośpi sobie na kołderkach i zje wołowinkę z ryżem :diabloti::diabloti::diabloti:
  10. [quote name='ageralion']Cholera jasna... piekna, blekitna, mloda sunia asta do oddania... [URL]http://infoludek.pl/ogloszenia/?akcja=zobacz&ID=314539&&strona=[/URL][/QUOTE] I najlepszy jest tekst "idealna do ochrony domu" :shake::angryy:
  11. No to czas na parę słów: Bardzo się bałam dzisiejszego dnia - zastanawiałam się, jak Halo przeżyje ponowne porzucenie i rozstanie z jego "opiekunkami". Ale on nawet się nie obejrzał na swoją "panią", wsiadł grzecznie do samochodu i pojechaliśmy. Nie widziałam ani krzty żalu z powodu oddania psa, kobieta nawet się z nim nie pożegnała, nie pogłaskała, oddała go mówiąc "nic życia nie ma w tym psie". Powiedziała też, że rzuca się na inne psy. To wszystko.:shake: Całą drogę Halo obserwował trasę przez okno. Nie piszczał, nie szalał, grzecznie siedział. Zrobiłam dwa postoje - zrobił siku i pięknie bawił się patyczkiem - strasznie się nakręca na patyki, chciał aportować, biegał - jakoś niesamowitym sposobem życie w niego wstąpiło.;) W Szczecinku na dzień dobry został wycałowany przez Danusię :loveu:. W drodze do boksu nie zwracał uwagi na inne psy, ani kotki - pięknie wszedł do swojego apartamentu i poszedł się położyć na swoich kołderkach. Kiedy go później zawołaliśmy, wyszedł i strasznie się do nas cieszył, a potem zaczął płakać za nami - piszczał... :-( Przebywał z nami 3 godziny w samochodzie, a już tęsknił... Halo jest wspaniały, niesamowicie posłuszny i pięknie chodzi na smyczy. Jest spokojny, opanowany, ideał. :loveu: Musimy mu znaleźć najlepszy dom na świecie, z kochającymi ludźmi, którzy docenią jego dobre wychowanie, opanowanie i spokój. To jest stateczny dojrzały pies - jedyne czego mu trzeba, to własny człowiek. I jeszcze coś - jak to możliwe, że pies, który przez 3 tygodnie nic nie chciał jeść w DT, w nowym miejscu - i to w schroniku - wciągnął całą michę ryżu z mięskiem?:roll: Mogę się założyć, że za 2 tygodnie go nie poznamy :cool3: - i bez obawy - tak szybko się go nie utuczy, kręgosłup i żebra wystają mu z każdej strony :-( Danusiu - dziękuję Ci za Halo i za tego drugiego brzdąca małego ;) :loveu::loveu::loveu:
  12. albo śnieżno-białą :evil_lol: Zdjęcia niesamowite :crazyeye::loveu::loveu::loveu:
  13. Żegnaj, Chudzinko :-(:-(:-( Kolejne psie istnienie odeszło, zanim się na dobre zaczęło :placz: Młoda wystraszona sunia, która nie wiem co w życiu przeszła... Powiedzcie - dlaczego nie reagowała tak na nas? Dlaczego nie próbowała chwycić zębami Marty, mnie, Magdy, jej córki...? Dlaczego dziwnym trafem psy przeznaczone do uśpienia atakują (o ile to prawda) tylko pracowników? Mam dość!
  14. Aga - bardzo się cieszę, nawet nie wiesz, jak bardzo... To Twój wielki sukces :) A Ewa i Łukasz, no cóż... podziękowania za ogromne serce. Przy takiej opiece Eni ma ogromną szansę na najlepszy dom!!!
  15. Ja nie mam słów :-(:-(:-( - nie dostałyśmy nawet kilku dni na znalezienie możliwości wyciągnięcia jej ze schroniska - kierowniczka kazała sunię zabierać natychmiast - a dokąd? Wybaczcie, ale ja mam dość - to jest skandaliczne zachowanie schroniska - sunia sporo w życiu przeszła, nie wiadomo jak traktowali ją pracownicy, co się stało. I co z tego, że nas poinformowano? Kiedy? Na 10 minut przed uśpieniem psa? :angryy::angryy::angryy:
  16. Oczywiście, moja deklaracja może przejść na DROPSA - poproszę tylko o przypomnienie numeru konta na PW ;) Semir - powodzenia w nowym domku :loveu:
  17. [quote name='magdola']ja moge podechac w wekend z dwójką ;) jedno do zjedzenia:D[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Weź też swoje grzywki - sprawdzimy ją na suczki :diabloti::diabloti::diabloti:
  18. [quote name='agaga21']aga, jestes niesamowita. cieszę się bardzo, że u bena wszystko dobrze. a morze krzysztof chciałby wspomóc halo...? pozostał dług w lecznicy do spłacenia...nie wspominając o nowych kosztach-hotel, leczenie...każda pomoc na wagę złota![/QUOTE] Agatka, Krzysztof ponosi wciąż spore koszty związane z Benem - częste wizyty u weta, bez zniżek ;). Najważniejsze, że Ben ma domek. Krzysztof zaproponował pomoc w szukaniu domów dla innych psów, a to jest bardzo ważne :lol: Co do Halo - mam wielką nadzieję, że jednak nie zostaniemy same z długiem w lecznicy i brakiem deklaracji na hotel :-(, nie wspominając już o kosztach jego dalszego leczenia. [quote name='fioneczka']dobrze że chociaż Benowi się udało Halo pojedzie do Danusi ... a Eni wraca do schronu ;([/QUOTE] Eni nie musi wrócić do schroniska, ale to nie ode mnie zależy. Wszystkim psom nie jestem/jesteśmy w stanie pomóc :-(
  19. Jutro o 8 rano Halo wyrusza do Szczecinka. Mam nadzieję, że jakoś zniesie rozłąkę z tymczasowymi właścicielkami, bo psiak kocha ludzi, jacy by oni nie byli...:-( Serce mi chyba pęknie - chociaż wiem, że to dla jego dobra, inaczej wróciłby do schroniska w Szczecinie, a tam nic dobrego go nie spotka, ale jest to straszne, gdy pies musi opuścić dom, jaki by nie był, i znów znaleźć się w boksie. Pociesza mnie tylko to, że będzie miał najlepszą opiekę, jaką możemy mu zapewnić. Miejsce u Danusi to taki azyl dla tych naszych biednych skrzywdzonych psiaków - tam dochodzą do siebie, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Zawożąc tam psa oddycham z ulgą, bo wiem, że będzie kochany, pielęgnowany, leczony - że komuś będzie na nim zależało, że pomimo wielu psów obok, nie będzie anonimowy :lol: Danusiu - jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za Twoją pomoc:loveu::loveu: Dlatego bardzo prosimy o pomoc dla niego, 200 zł miesięcznie to tak niewiele przecież ... Poza tym, dzisiaj odbieram fakturę od weta za jego dotychczasowe leczenie i kastrację (mam nadzieję, że z dużym upustem), którą trzeba będzie zapłacić.:-(
  20. Zapłaciłam za operację Bena 400 zł. Chociaż Krzysztof obiecał, że zwróci mi te pieniądze, jeśli pies zostanie u niego na stałe, to uznałam, że będzie to dla niego prezent ode mnie.;) Krzysztof dał mu dom, o jakim mogłam jedynie marzyć dla tego psa (i dla wszystkich innych). Dba o niego jak o własne dziecko :loveu: Z łapką Bena wszystko dobrze, rana pięknie się zagoiła, szwy ściągnięte. :lol: Za ok. 3 tygodnie będzie miał zrobione kontrolne rtg i wtedy będzie wiadomo, jak zrosły się kości.
  21. Mielew - załóż z agagą21 firmę ogrodniczą :cool3: - sukces gwarantowany :evil_lol::diabloti: A Pako wygląda wspaniale - piękny błyszczący zadowolony psiak - cudo :loveu:
  22. Moja ulubienica - wciąż o niej myślę - taka piękna słodka sunia - ludzie powinni się o nią bić :)
  23. Dziewczyny - brawo dla Was :) To szukamy Soni domku, najlepszego z możliwych.
  24. Przed chwilą puściłam przelew.
×
×
  • Create New...