Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. Biedaczek :(:( Skąd ja to znam, jakbym o Marusi czytała. Życie z takim strachliwym psem do łatwych nie należy. Żal patrzeć, jak się psiska boją, bo by się chciało dać im do zrozumienia, że są bezpieczne, że nikt im już krzywdy nie zrobi, a one o tym nie wiedzą.
  2. Dziękuję w imieniu Zosi, bardzo bardzo! :loveu: Zaraz się zbieram z pracy i jedziemy do domku, bo o 18 przychodzą goście na tort, a imprezka większa będzie w weekend, z grillem i na basenie :evil_lol:
  3. [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-JaROHt1ylfo/UBfgXxwxEsI/AAAAAAAAFdY/76ZZ4bZ_r90/s640/IMG_3977.JPG[/URL] Świetny ten kojec! Jakie tam pobojowisko, tylko tona zabawek, trzy psy i dwójka dzieciaków :eviltong: O matko... Agata, u mnie jest większe pobojowisko, uwierz na słowo, bo w życiu fotki mojego burdelu nie zrobię :evil_lol: W dodatku Zocha upodobała sobie moje kosmetyki, wyciąga je wszystkie z toaletki i roznosi po całym domu, a większość ląduje pod łóżkiem i nie jestem w stanie ich spod niego wyciągnąć :mad: [url]https://lh5.googleusercontent.com/-zUF3WgIYzEo/UBfgZyqGXDI/AAAAAAAAFdg/yxajc-7bmnY/s640/IMG_3986.JPG[/url] Ale słodka :loveu:
  4. [quote name='furciaczek'] (...) ciekawe co bedzie dalej:roll: [/QUOTE] No jak to co? Na przykład, jakaś kontrola :evil_lol::diabloti: Gosiu, a co to masz za krzaczki posadzone przy murze? ten żywopłot - szybko to rośnie?
  5. [quote name='evel']Jakie loczki :lol: Moja najmłodsza siostra za to miała grzywę rosnącą całkiem prosto, jak koń, co wywoływało ogólną radość otoczenia :lol:[/QUOTE] A masz może jakieś fotki siostrzyczki?
  6. [quote name='agaga21']a może cię jutro zaskoczy ;) lence włoski też rosną ale prościutko w górę! no ale nie aż tak jak zośce. przecież chyba w miesiąc jej tak urosły, bo na ostatnich zdjęciach nie zauważyłam loków.[/QUOTE] Nie :) Jeszcze nie chce za bardzo chodzić, nawet trzymana za rączki. Ona świetnie raczkuje, doskonale daje sobie radę na czterech łapach, a że duża i ciężka jest, to i chodzić zacznie później ;) A włosy faktycznie urosły jej w ekspresowym tempie. Tu i tak ma je rozczesane, inaczej ma na głowie dosłownie masę pierścionków.
  7. [quote name='diana79']to spełnij jej marzenie ;)[/QUOTE] Otóż to! :cool3: Psiak przepiękny, faktycznie łakomy kąsek dla nieciekawych typów :shake:
  8. A już się wystraszyłam, że będzie czwarty pies... Kamilek po mamusi taki wrażliwy :loveu:
  9. [quote name='Marta666']Ale Zosia ma włosy :crazyeye: kiedy jej tak urosły...szok!są szanse,że loczki jej zostaną? [URL]http://img806.imageshack.us/img806/6931/p7296878.jpg[/URL] a Marusia nadzoruje czy poziom wody jest idealny :evil_lol:[/QUOTE] Mam nadzieję, że zostaną, bo włosy ma po mężu (kiedy je jeszcze miał :diabloti:), a on miał zawsze kręcone. [quote name='rufusowa']Ale Zosia ma fajne loki! :) A Marusia fajny basen :) powodzenia z tym remontem![/QUOTE] Dzięki! :lol: [quote name='agaga21'][URL]http://img191.imageshack.us/img191/3469/p7306887.jpg[/URL] hahahaha, jakie włoski!!!!:evil_lol::loveu: przyznaj się że jej lokówką zakręcałaś:diabloti: zosia wygląda teraz jak amorek:evil_lol: a jak pięknie już sobie stoi! lada moment zacznie sama biegać. może na roczek?:cool3:[/QUOTE] Na termoloki :evil_lol: Tylko wygląda jak amorek, ale to diablica wcielona :diabloti: Na razie ładnie stoi i potrafi przejść wzdłuż kanapy, trzymając się jej. Do jutra raczej biegać nie zacznie :evil_lol:
  10. [quote name='Korenia']Zazdroszczę Marusi! Sama chciałabym mieć taki basen! :)[/QUOTE] On jest właściwie nasz, ale Marusia częściej z niego korzysta - pewnie pod naszą nieobecność leży na materacu i sączy drinki :evil_lol: A basen nic nadzwyczajnego ;), ale daje jako taką ochłodę.
  11. [IMG]http://img195.imageshack.us/img195/2694/p7306892.jpg[/IMG] [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/5291/p7306894.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/8097/p7306896.jpg[/IMG]
  12. I Zośka - brudna strasznie, bo właśnie zjadła samodzielnie :diabloti: czekoladowy deserek. W ogóle, chce wszystko sama już jeść, a najlepiej rękoma, i nieraz muszę ją kilka razy dziennie przebierać. Tu była tuż przed kąpielą, więc się nie opłacało :evil_lol: W tle szuflada, którą Zośka namiętnie otwiera i wszystko z niej wywala. [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/9938/p7306884.jpg[/IMG] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/118/p7306886.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/3469/p7306887.jpg[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/2397/p7306890.jpg[/IMG] [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/508/p7306891.jpg[/IMG]
  13. [quote name='agaga21']jasne, że da radę. będzie u siebie, więc nie będzie się stresować aż tak, jakby miała też gdzieś się przenosić.[/QUOTE] Musi dać, nie ma innego wyjścia ;) A ja będę często wpadać i kontrolować stan remontu, bo nie ma co zostawiać tak ważnych spraw facetom na głowie :diabloti: Trzeba wybrać kolory ścian, rodzaj podłóg, meble, firanki... żaden facet sam sobie z tym nie poradzi :evil_lol: [quote name='Marta666']Głupio by mi było :oops:;) dzisiaj znowu ekipa nas odwiedziła i na szczęście wszystko dopasowane na 100% :) bo poprzednim razem wymiary się nie zgadzały ;) świetnie się Fidze trafiło,każdego dnia coś nowego,w nowym miejscu :) a my teraz będziemy mogli śmigać z Camen nad morze :cool3:[/QUOTE] Szkoda, że nic nie powiedziałaś, mąż stwierdził, że dał by Ci spory rabat :) Ale cieszę się, że Carmenka pojedzie z Wami nad morze :) A teraz parę fotek moich dziewczyn. Basenik Marusi - tu nie do końca jeszcze napełniony, by mogła sobie popływać. Niestety, jak poleciałam po aparat, to już z niego wyszła :roll: [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/7092/p7296870.jpg[/IMG] [IMG]http://img846.imageshack.us/img846/9016/p7296874.jpg[/IMG] [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/8733/p7296875.jpg[/IMG] [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/6931/p7296878.jpg[/IMG]
  14. A ja mam nadzieję, że komunikat do Gosi zostanie jej przekazany również osobiście, a nie poprzez dogomanię ;)
  15. No tak, tylko że poza hotelem, to jest jeszcze prywatny dom Gosi, a wtedy to wypada jednak wizytę zapowiedzieć.
  16. Marta, trzeba było się na mnie powołać, wtedy mąż dałby Ci zniżkę :) Co do Marusi - to dla niej rozłąka ze mną zawsze jest traumą. Ona już tak ma i to się nie zmieni. Na szczęście, odkąd jest z nami Zośka, Marusia więcej czasu spędza z mężem, super się dogadują, więc myślę, że razem sobie dadzą radę beze mnie!
  17. [quote name='agaga21']o rany! ale super!!! foty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pamiętaj, porób jutro koniecznie! :) a z zosią to faktycznie, nie lekko. może ma taki etap teraz i niedługo to się zmieni?lena jeszcze niedawno też dawała mi przez jakiś czas popalić, nawet chyba się żaliłam:evil_lol: przez te upały też się dzieciom gorzej śpi.[/QUOTE] Upały to raz, i sześć zębów wychodzących na raz - to dwa :) Fotki będą jutro, nawet nie wiedziałam, że Marusia tak wodę uwielbia, gdyby się tak nie stresowała, wzięlibyśmy ją nad jezioro - znajomi mają prywatną działkę z linią brzegową i własną prywatną plażą.
  18. [quote name='agaga21']a ja proszę o foty pływającej maruśki![/QUOTE] No właśnie, jak poleciałam po aparat, to już wariatki nie było. Jutro się postaram :)
  19. [quote name='Marta666']A ja dzisiaj poznałam Figę osobiście :cool3:[/QUOTE] Oooo, jakieś szczegóły proszę! :lol: Zocha wycałowana i powolutku dochodzi do zdrowia ;) Co do Marusi i kojca, to ja się nie martwię pogodą (remont obejmie wrzesień i październik, więc może być różnie), bo ona już kiedyś całą zimę w kojcu przesiedziała i nawet przeziębiona nie była ;) Martwię się tym, że mnie długo z nią nie będzie, będą się obcy ludzie kręcić, a ona się śmiertelnie boi obcych. Kiedy rodziłam, Marusia przesiedziała te kilka dni w krzakach, nie jadła i nie wchodziła do domu. Teraz będzie jeszcze gorzej, ale jakoś musimy z tym sobie dać radę. Cień w kojcu ma, jest zadaszony, a dookoła posadzone ogromne krzaki :)
  20. [quote name='agaga21']oj, to musisz padać na twarz! biedna zosia mamusią się nie może nacieszyć a wredna matka chce, by malutka szybko zasnęła:diabloti: nie ma letko ;) ja za to cały dzień spędzam z dziećmi i jak o 19 lena zasypia, to w końcu mogę odetchnąć ale wtedy to nie mam już siły na nic i chociaż codziennie sobie obiecuję, że coś wieczorem porobię, posprzątam itp, to codziennie odkładam to na następny dzień:oops: aga, jak ty ją 3 godziny usypiasz, to może zamiast tego, pobaw się z nią godzinę tak bardziej intensywnie, by się nacieszyła, wiesz w gilganie, robienie z zochy samolotu itp, żeby miała kontakt fizyczny z tobą, a potem pół godzinki spokojnego przytulania, może książeczka, by się wyciszyła i może wtedy zaśnie szybciej?a próbowałaś jej puszczać kołysanki dla dzieci? ja kamila do kołysanek przyzwyczaiłam jak był mały i bardzo ładnie mi z nimi zasypiał. do tej pory mam w telefonie cały plik z kołysankami:evil_lol: może się przyda, może lena też je polubi :) a jeszcze tak, by cię pocieszyć..........ja usypiam lenę 5 minut zazwyczaj, czasem 10.:mdrmed:[/QUOTE] Wredota :eviltong::eviltong: Agata, ja próbowałam już wszystkiego - intensywne zabawy są każdego wieczoru (ja padam, Zocha nie :diabloti:), bajeczki, kołysanki, czytanie, śpiewanie - wszystko!!! Ale Zośka nie zaśnie i już :roll: Jak ją kładę (czy do łóżka, czy do łóżeczka) to jest płacz, histeria itd... I tak jest każdego dnia. Muszę to chyba po prostu przetrwać, ale łatwo nie jest... Rozłożyliśmy dzisiaj wielki basen - i kto się w nim kąpał? Oczywiście - Marusia :evil_lol: Oszalała na jego punkcie, nie chciała wyjść, albo wbiegała z rozbiegu, turlała się, nurkowała i wyskakiwała - ale miała frajdę! Teraz jest za dużo wody już i jak wpadła z rozpędu, to wyjść nie mogła i na szczęście chyba zostawiła go w spokoju. Ale jutro Tadzio pojedzie po taki mniejszy - średnica 3 metry, rozłożymy go dla Marusi i nalejemy mniej wody - tak do połowy - a niech ma dziewczyna :diabloti:
  21. Sprawa co najmniej dziwna... Brak słów :shake:
  22. Ale Ci zazdroszczę takie wczesnego zasypiania Lenki! Ja nie mam w ogóle czasu dla siebie, wcale. Po powrocie do domu trochę muszę ogarnąć chałupę, potem kąpiel Zochy, jej kolacja (czasem nasza też ;)), no i 3 godzinne próby usypiania, przerywane krzykiem, wrzaskiem, a kończące się ucieczką po całym domu, aż padnie i o północy sama zaśnie :shake: Ja myślę, że to stąd, iż Zocha cały czas jest z opiekunką, a potem się nacieszyć mną nie może i zasnąć nie chce, a tylko się bawić i bawić. Co do utrzymania basenu w czystości, to masakra. Trzeba używać specjalnych tabletek, żeby glony nie rosły, pompki, wyławiać zanieczyszczenia, no i zakrywać cały czas plandeką, bo inaczej to za 2 dni jest syf nie z tej ziemi :roll: Zrób fotki kąpiących się dzieciaczków :loveu: A fachowcom powiesz "niespodzianka" :diabloti::evil_lol:
  23. [quote name='agaga21']a ja lubię się wygrzewać, choć te upały są aż za mocne. kamil ma wakacje i cieszy się, jak może się pokąpać a mi jest przykro, że musimy siedzieć w domu i nigdzie nie jedziemy, i zanim się obejrzymy, wakacje mu się skończą. myślałam, że od weekendu pojedziemy na kilka dni nad jeziorko ale prawdopodobnie od wtorku będą znów u nas fachowcy, więc nic z tego :shake: może chociaż w połowie sierpnia się uda wyrwać z domu na kilka dni. dla nas to cała wyprawa. żeby się ruszyć z 2 dzieci i 3 psami, trzeba ze sobą zabrać pół domu prawie:evil_lol: a sam wózek prawie cały bagażnik zajmuje. psy też zajmują cały bagażnik....reszta rzeczy-cały bagażnik:evil_lol: karol chyba będzie musiał kupić autobus albo na 3 razy obrócić[/QUOTE] Ha ha ha - duży ten bagażnik macie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Faktycznie, dzieciaki mają wakacje, nie pomyślałam... My w końcu rozkładamy nasz wielki basen, bo zupełnie o nim zapomnieliśmy. Zocha się nie pokąpie, bo przeziębiona, ale ja ... dlaczego nie? :diabloti: A co będziecie w domu robić, że fachowcy przychodzą? Remoncik jakiś? W ogóle, musimy się w końcu zdzwonić, ale w dzień, bo wieczorem Zocha zasypia dopiero po 23... a najczęściej około północy :shake:
  24. A ja nawet upałów nie odczuwam, bo rano jest 20 stopni, jak do pracy wychodzę, w pracy klima chodzi cały dzień, zmarznięta wychodzę, więc z przyjemnością do nagrzanego samochodu wsiadam, w nim znowu klima, po powrocie (jest po 18, jak jestem w domu) w domku jest chłodek, bo rolety mam zasłonięte, a wieczorkiem jest już całkiem przyjemnie :diabloti:
  25. No to pięknie... Biedny psiak :( To nie pierwsze i nie ostatnie zagryzienie psa w szczecińskim schronisku. Boksy są małe, przepełnione, psów mnóstwo. Ja nie wiem, jak władze miasta mogą się taką sytuacją nie przejmować. Wstyd!!!
×
×
  • Create New...