Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. [quote name='funia']Nie ma sprawy Ewa .Ja chwilami juz po prostu mam ich dosc obydwu ....:roll: Pozbyłabym się chetnie na jakis czas,mówie serio ;) Marzy mi sie cały dzień u kosmetyczki na siłowni i jeden dzień bez ciągłego mamo daj mi ...a Ola mi zabrała a Ola mnie popchneła ...Idzie zwariowac .Stoi koło mnie teraz i mówi chodz spac ze mna ....A ja na to idz sama .Nie ...bo ja chcę z toba .....I mozesz miec chwilę ? WIec trzymam Cię za słowo .[/QUOTE] Dobra ! Zobaczę co da się jeszcze załatwić to bym Ci ją porwała na Słowację do Smokowca do Spa i na gorące źródła :D jak będzie tylko miejsce w autokarze to zabieram ! Jedną albo obie.
  2. Nie ? 2 cuda mini -mini proludzkie, zsocjalizowane, Łatka i Balbinka i NIC.
  3. Funiu, gdybyś zdecydowała się wystawić do adopcji Majeczkę, albo przynajmnie zrobić sobie od niej urlop .... to wiesz, ja natychmiast !!!! Kocham Twoją córkę.
  4. [quote name='jostel5']Będę szukać, aż znajdę...;) Wiem,że jesteś bardzo zajęta-zdrowiejcie obie i... udanego wyjazdu!:)[/QUOTE] Jostel, a MaDi ? tak mnie oświeciło w tym momencie.
  5. [quote name='Energy']No to cudne wieści:lol: Ale sterylka po zatruciu, to na pewno nieprędko...[/QUOTE] No nieprędko, 120 dni co najmniej trzeba odczekać i wcześniej wszyściusieńkie badania zrobić, czyli biochemię, morfologię i około tydzień przed operacją codziennie badania krzepliwości krwi, czy nie skacze. Przeklejam z trutkowego wątku: [quote name='E-S']Już, w Piaskach już było pandemonium na wiosnę - spryskali trawy środkami chwastobójczymi oczywiście nikogo nie informując. Ucierpiały psy - nie potruły się poważnie, głównie ucierpiała skóra. Teraz - prawdopodobnie brodifacoum, czyli to co w Lublinie - obniżona krzepliwość krwi, tryskające wymioty z krwią i biegunka - Państwo mówili, że żadnych granulek na mieście w trawnikach nie zauważyli, nie było żadnych ogłoszeń o truciu gryzoni, ich piesek żyje, ma się lepiej, tak jak Zdrapka (zresztą podobny do Zdrapki, przygarnęli go z ulicy poturbowanego po potrąceniu przez samochód). A teraz bardzo ważne dla właścicieli psów, które się zatruły - brodifacoum [B]nie rozpuszcza się w wodzie[/B] - co oznacza, że rozpuszczeniu i uwolnieniu do układu krwionośnego ulega w tłuszczach, dlatego tak ważna jest 100% dieta psa przez co najmniej 5 dni od zatrucia i leczenia, w tym witaminą K 1. 5 dni - bo dopiero po tylu dniach następuje rozpad i redukcja trucizny w organizmie wskutek leczenia wit. K 1 o 50%. Nawet ociupinka jedzenia spowoduje wyrzut uwolnionej trucizny do krwi (dlatego Zdrapka po kuleczce ryżu z kurczaczkiem po kilku godzinach dostała w nocy drgawek i krwotoku z dróg rodnych i ponownie spadła krzepliwość krwi) i pogorszenie stanu zwierzęcia. Okres półtrwania trucizny w organizmie mimo leczenie może utrzymywać się do 120 dni - w tym okresie mogą występować wahania krzepliwości i przeciwskazane są zabiegi chirurgiczne inne, niż ratujące życie z uwagi na ryzyko krwotoku. Jeśli nie macie szybkiego dostępu do całodobowej kliniki, nawet mimo wymiotów psa nalezy podawać mu węgiel aktywowany, on ma dużą powierzchnię absorbującą trucizny i mimo, że pies nie jest w stanie niczego dłużej w żołądku utrzymać - coś tam zawsze ten węgiel zneutralizuje. Niemniej w ciągu 2 godzin pies musi otrzymać fachową pomoc - wit K 1 , kroplówki, być może transfuzję, jeśli ma krwotok wewnętrzny i znacznie obniżoną krzepliwość. OCZY - kontakt oczu psa z tą trucizną powoduje skutki takie, jakie wystąpiły i Miki i Zdrapki - wybroczyny krwawe na spojówkach i gałkach ocznych, wysięk krwi, zapalenie spojówek - co świadczy o kontakcie dotykowych oczu psa z trucizną - albo w wysokiej trawie, albo poprzez potarcie oczek zanieczyszczoną trucizną łapką. Leczenie - przemywanie, krople, tylko w/g wskazań lekarza weterynarii. Chyba tyle i mam nadzieję, że nic nie pokićkałam ... Z ciekawostek do durnia kretyna który te trutki rozsypuje (rozlewa): nie otrujesz idioto ciężki tym kota ! kot musiałby zjeść/wypić prawie 1 kg tej trucizny aby mu zaszkodziła ! tak się zaś składa, że akurat psy są tak samo wrażliwe na podobne dawki tej trucizny co myszy i szczury, większą od psa tolerancję na brodifacoum ma nawet świnka morska ![/QUOTE]
  6. [quote name='ladySwallow']Tak czasem jest, niestety... Trzeba czekać na przełom. Suńka jest na adopcjapsa.pl i szerlok.pl? Stamtąd mam zawsze największy odzew.[/QUOTE] Balbinka ma teraz po ok. 100 wejść dziennie. Hm, może musi swoje w wirtualnej kolejce odczekać ?
  7. [quote name='jostel5']Bardzo się cieszę,że Zdrapka wraca do zdrowia! Trzymaj się dziewczynko! [B]Pozwolę sobie zapytać,bo do Bugiego zagląda wiele lublinianek... Czy któraś z Was nie zechciałaby pomóc i nie zrobiłaby wizyty przedadopcyjnej w domku dla naszego sznupcia,Kudiego...? Sprawa jest bardzo pilna,a ja mam do Lublina 100 km i -cholera-pracuję na dwa etaty... Jeśli tak,proszę o wiadomość na pw-podam adres,telefon,link do wątku Kudiego. Mały nie powinien już dłużej siedzieć w schronie,z jego psychiką jest coraz gorzej...[/B][/QUOTE] Jostel, ja będę jutro zbyt zalatana (Zdrapka - klinika + praca + mój lekarz bo mam zapalenie oskrzeli + pakowanie na wyjazd) i potem mnie nie ma i wracam 15 listopada do Lublina. Może Lady ?
  8. Przeczytałam i o czymś zapomniałam jeszcze napisać - od zatrucia do objawów może minąć od 3 dni do kilku godzin, w zależności od osobniczej wrażliwości zwierzęcia.
  9. [quote name='panbazyl']proszę o szczegóły!!!! Już, w Piaskach już było pandemonium na wiosnę - spryskali trawy środkami chwastobójczymi oczywiście nikogo nie informując. Ucierpiały psy - nie potruły się poważnie, głównie ucierpiała skóra. Teraz - prawdopodobnie brodifacoum, czyli to co w Lublinie - obniżona krzepliwość krwi, tryskające wymioty z krwią i biegunka - Państwo mówili, że żadnych granulek na mieście w trawnikach nie zauważyli, nie było żadnych ogłoszeń o truciu gryzoni, ich piesek żyje, ma się lepiej, tak jak Zdrapka (zresztą podobny do Zdrapki, przygarnęli go z ulicy poturbowanego po potrąceniu przez samochód). A teraz bardzo ważne dla właścicieli psów, które się zatruły - brodifacoum nie rozpuszcza się w wodzie - co oznacza, że rozpuszczeniu i uwolnieniu do układu krwionośnego ulega w tłuszczach, dlatego tak ważna jest 100% dieta psa przez co najmniej 5 dni od zatrucia i leczenia, w tym witaminą K 1. 5 dni - bo dopiero po tylu dniach następuje rozpad i redukcja trucizny w organizmie wskutek leczenia wit. K 1 o 50%. Nawet ociupinka jedzenia spowoduje wyrzut uwolnionej trucizny do krwi (dlatego Zdrapka po kuleczce ryżu z kurczaczkiem po kilku godzinach dostała w nocy drgawek i krwotoku z dróg rodnych i ponownie spadła krzepliwość krwi) i pogorszenie stanu zwierzęcia. Okres półtrwania trucizny w organizmie mimo leczenie może utrzymywać się do 120 dni - w tym okresie mogą występować wahania krzepliwości i przeciwskazane są zabiegi chirurgiczne inne, niż ratujące życie z uwagi na ryzyko krwotoku. Jeśli nie macie szybkiego dostępu do całodobowej kliniki, nawet mimo wymiotów psa nalezy podawać mu węgiel aktywowany, on ma dużą powierzchnię absorbującą trucizny i mimo, że pies nie jest w stanie niczego dłużej w żołądku utrzymać - coś tam zawsze ten węgiel zneutralizuje. Niemniej w ciągu 2 godzin pies musi otrzymać fachową pomoc - wit K 1 , kroplówki, być może transfuzję, jeśli ma krwotok wewnętrzny i znacznie obniżoną krzepliwość. OCZY - kontakt oczu psa z tą trucizną powoduje skutki takie, jakie wystąpiły i Miki i Zdrapki - wybroczyny krwawe na spojówkach i gałkach ocznych, wysięk krwi, zapalenie spojówek - co świadczy o kontakcie dotykowych oczu psa z trucizną - albo w wysokiej trawie, albo poprzez potarcie oczek zanieczyszczoną trucizną łapką. Leczenie - przemywanie, krople, tylko w/g wskazań lekarza weterynarii. Chyba tyle i mam nadzieję, że nic nie pokićkałam ... Z ciekawostek do durnia kretyna który te trutki rozsypuje (rozlewa): nie otrujesz idioto ciężki tym kota ! kot musiałby zjeść/wypić prawie 1 kg tej trucizny aby mu zaszkodziła ! tak się zaś składa, że akurat psy są tak samo wrażliwe na podobne dawki tej trucizny co myszy i szczury, większą od psa tolerancję na brodifacoum ma nawet świnka morska !
  10. [quote name='MaDi']W "pewnym stopniu" jest asekuracją na jej przyszłe ewentualne wybryki:evil_lol:[/QUOTE] Och, nie przewiduję takowych ...
  11. [quote name='mojamisia']Również zdrówka dla Zdrapki!A dla jej opiekunki dużo siły:loveu: A dla Mikusi...sorry ;) dla Funky:p ciepłe mruknięcie od Duni i głaski od ciotki:lol:[/QUOTE] Dziewczyny i jeden Pan się chyba już pakują ? Szczęśliwej drogi, szczególnie przez Polskę, w której najtrudniej się przemieszczać :kciuki: Mojamisia, a co? Mika przemianowana na Funky ? :D
  12. Jak to "w pewnym stopniu", hę ? :mad: Muszka jest idealna i tak pojętna, że w 2 dni nauczyła się wszystkiego - schodów, drzwi, chodzenia na smyczy, chodzenia przy nodze, no dom to dla niej takie szczęście i świętość, że susianiem czy kupką skalać go nie wolno, więc tu nie trzeba było Muszki niczego uczyć, odgłosów domu (mikser, odkurzacz), odgłosów dużego miasta i ruchliwej ulicy, jazdy samochodem, śpi tam, gdzie się jej pokaże, że ma spać, miseczkę jak ona i Efi były głodne przynosiły w zębach pod lodówkę i kredens, uczy się bawić - to jest sunia - marzenie ! Akceptuje wszystkie inne psy, koty, papugi, nie kradnie, nie niszczy, wcielenie łagodności i miłości. Jest zrównoważona, nie ma lęku separacyjnego. Jeszcze jak spojrzy z taką bezgraniczną miłością tymi wielkimi oczyskami piwnymi w takich czarnych obwódkach jak w makijażu to ech ... Twoje serce już do Ciebie nie należy :loveu: Powiem Wam, że to dotychczas moja ukochana tymczasowiczka, Negrę też strasznie kochałam, ale jak dla mnie była zbyt no ... ograniczała moją wolność tym wiecznym przyklejeniem się do mojej nogi i absorbowaniem uwagi, wiecie o co chodzi. Może u Negry nie byłoby to dla mnie uciążliwe, gdyby nie Bugi, który na miłosną "bluszczowatość" Negry reagował alergicznie i robił się cyrk. Męczące to było strasznie.
  13. A ja jeszcze nowsze - Piaski pod Lublinem .... to samo.
  14. [quote name='MaDi']Tak blisko, czyli który to dom? Może ten ode mnie?:cool3:[/QUOTE] Czechów, rzut beretem od Stefczyka, bo po 2 stronie ronda :D Zdaje się, że tak, że to domek od MaDi :Rose:, choć Państwo widzieli także Muszkę na allegro i podałam tez link do tego wątku.
  15. Wróciłyśmy ze Stefczyka, jest lepiej :D Jutro jeszcze zastrzyki - ale da Bóg bez kroplówek już i kontrolne badania krzepliwości krwi. Zdrapka robi furorę wśród piesków ... :( co bardzo ją zawstydza i stresuje. Ciekawe kiedy będzie możliwa sterylka po tym zatruciu. Bugi jej stan olewa całkowicie, w ogóle nie zauważa, jednak dobra ta kastracja chemiczna :D
  16. [quote name='Energy']To jakim cudem piszesz?:evil_lol: Dobrze, że nic się złego nie dzieje:lol:[/QUOTE] :D siedzę na fotelu, Bugiś ma dupkę na fotelu, reszta wisi mi na plecach i sapie w ucho :D Zdrapka leży pod biurkiem na moich stopach, na razie OK. Jestem czujna.
  17. Bugi leży mi na plecach :D Zdrapka na nogach, na razie OK.
  18. E, to w porządku :) Zdrapka jeszcze nie może jednak jeść niczego normalnego nawet troszkę no i ma te 40 stopni.
  19. [quote name='malawaszka']E-S jesteś jak terminator ;) jak Twoje sunie? mam nadzieję, że lepiej sie czują?[/QUOTE] Mika już w DS - tu informacje o mojej Zdrapce i już nie mojej Mikuni: [url]http://www.dogomania.pl/threads/195159-Wystraszona-ma%C5%82a-kud%C5%82ata-sunia-Mika-w-typie-hawa%C5%84czyka-ju%C5%BC-w-DS-u-Funky-!!!-D/page20[/url]
  20. Ale piękne zdjęcia ! Niunio wścieklutki jaki grzeczny !
  21. PS. nie chodzi o Balbinkę z mojego podpisu, chodzi o moją Balbinkę [*] od Kasi77.
  22. Malawaszka powiedz jej, że mnie też nic nie bolało. A przy kolejnym wypadku, tym prawdziwym z dachowaniem gdy zginęła Balbinka - cały dzień po wypisaniu się na własne żądanie ze szpitala i uniemożliwieniu jakiejkolwiek diagnostyki "bo nic mnie nie boli a musze psa szukać" - ganiałam po polach szukając jej z połamanymi żebrami, rozerwanym workiem oponowym i z wyciekiem płynu rdzeniowo-mózgowego, złamanym kręgosłupem lędźwiowym i krwiakiem mózgu - też nic mnie nie bolało !
  23. Wiem Funky kochana i dziękuję. Mikunia dostała coś do jedzonka wreszcie ? :D Skoro merda ogonciem to pewnie tak :D :D :D Już jej nie przecieka krew ze śluzówek ?
  24. Ciężko znaleźć ten temat. Poza tym wątków na dogo jest taka masakryczna masakkryczność że .... łatwiej sobie w googlach na jakichś chorych stronach lub blogach zboczeńców znajdą coś na ten temat niż tutaj. Weź tu coś znajdź jak nie masz w subskrypcji albo linka nie dostaniesz, ruski rok możesz szukać, za dużo tematów. Poza tym dogo trzeba mieć obcykane, żeby się tu sprawnie poruszać i rach-ciach coś wynaleźć.
  25. Panbazyl, ja mam terenówkę z napędem 4x. Ale Ci fajnie, w lesie mieszkasz ... Dzięki Nija. :Rose: Zawsze mam obawy, czy publiczna interwencja nie przyniesie skutku odwrotnego od zamierzonego - w tym przypadku, czy artykuł nie "oświeci" kolejnych frustratów jak się pozbyć psa sąsiada albo dzikich kotów ... ale może mam paranoję.
×
×
  • Create New...