Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [quote name='Ewa Marta']Nutusiu, absolutnie nie wzięłam tego do siebie, jedynie chce pomóc. Wiesz jak to jest, wątek zamiera, opiekun nie prosi o pomoc i wszystkim się wydaje, że jakoś idzie i można zająć się innymi psiakami. Ty nie wołasz o pomoc, bo takim jesteś człowiekiem. Walczysz do kiedy się da sama i dopiero jak już więcej się nie da, wylewasz to z toną łez z siebie. Tak nie można. Wiele osób ratowało psy z Krzyczek, niektórzy dawali pieniądze, inni domy tymczasowe, jeszcze inni jeździli i wyciągali te bidy z ciemnych karcerów:-( Tosia nadal jest sunią potrzebującą pomocy i musimy to jakoś zorganizować, żeby ją otrzymała. Nie miej żadnych skrupułów, w końcu nie prosisz dla siebie, ale dla Tosi:-) wrzucaj rozliczenie na pierwszą stronę i bierzmy się za szukanie możliwości pomocy Tosi. Bardzo Cię proszę, napisz mi jakie konkretnie leki bez recepty przyjmuje Tośka. Jaką kupujesz jej witaminę B, który wiesiołek. Może masz jakąś wybraną firmę... Byłoby cudownie, gdybyś napisała mi na PW ile płacisz za konkretne opakowanie (np. 100 tabletek za tyle i tyle). Być może będę miała możliwość poproszenia kolejnego Anioła, który nie chce się ujawnić, żeby załatwił leki taniej. Żeby wiedzieć, czy rzeczywiście będa tańsze, muszę znać ceny tych, które Ty kupujesz. Będzie dobrze, zobaczysz:-) Ewa, dziękuję za te słowa. Były mi bardzo potrzebne... Rozliczenie wstawię jutro, bo zestawienie mam w domu. Nazwy leków i ceny przekażę Ci dziś w umówionym miejscu :)
  2. [quote name='gusia0106'] Nutusiu, dawaj ten post! Słuchajcie, sytuacja jest naprawdę tragiczna. I teraz to już nie jest czcze gadanie. Magda jasno stawiała sprawę, że Tosca jest u niej w PŁATNYM (karma +leki) DT. Albo zorganizujemy kasę na te leki i karmę, albo czas zacząć szukać jej DS. Wstawiam to, co napisałam na pw do Gusi i wczoraj do Ewy Marty (jeszcze raz Cię przepraszam, Ewuś...), bo Gusia mnie tu molestuje. Chcę podkreślić, że czuję się z tym wszystkim podle, ale nie mogę dłużej milczeć i kombinować w pojedynkę jak przysłowiowy koń pod górę, bo w ten sposób działam na niekorzyść Toskanki. "Z Tośką stanęłam pod ścianą i praktycznie cały weekend, bijąc się z myślami, przeryczałam. Jak już Ci sygnalizowałam, nie jestem w stanie wziąć jej na swoje utrzymanie. Najpierw w sierpniu straciłam pracę, od grudnia co prawda znów pracuję, ale zarabiam o 1000 zł mniej niż poprzednio, a od października dziecię studiuje w innym mieście i 1000 zł miesięcznie musi mieć na mieszkanie, życie i szkolne wydatki. Porobiło się tak, że staję przed wyborem czy kupić Tośce żarcie czy olej z wiesiołka, bo jedno co muszę na pewno to Euthyrox. W ubiegły czwartek pojechałam z nią do Doktora, bo łysina się rozprzestrzenia (poza tym dość długo nie byłyśmy na kontroli). "Jest gorzej" - wypalił Doktor od progu i zaordynował antybiotyk za... 110 zł Dla mnie to w tej chwili kwota nieosiągalna, więc zaciągnęłam dług. Doktor oczywiście na to przystał i stwierdził, że zaczeka ile będzie trzeba, ale za 2 tygodnie kazał przyjechać, żeby zobaczyć efekty leczenia... Akurat wczoraj napisała do mnie Ewa Marta i całą swoją frustrację wylałam na nią Okropnie mi głupio, bo ona wzięła to do siebie, a przysięgam, że nie zamierzałam nikogo oceniać, a już z pewnością nikogo winić! Od kiedy mam Tośkę, podczytuję Dogomanię, widzę co się dzieje i doskonale zdaję sobie sprawę, że nasza codzienność nijak się ma do przypadków nagłych, tragicznych... Ale z drugiej strony, ja uczciwie postawiłam sprawę, proponując DT dla Tośki. Mogę sobie jedynie zarzucić, że nie zaprotestowałam przeciwko planom pozostawienia jej u mnie na dotychczasowych zasadach, zamiast szukać DS. Teraz czas gra na naszą niekorzyść - moją i Tośki. Moim zdaniem trzeba jej poszukać DS - świadomego jej stanu i, niestety, bogatego... Świadomego przez co przeszła, jakie to spowodowało spustoszenie w jej organizmie, świadomego, że ona potrafi niszczyć w domu, a do tego ostatnio doszło... posterylkowe nietrzymanie moczu... Żeby była jasność - ja się absolutnie nie wycofuję z tego, co obiecałam! Na nikogo nie chcę wywierać żadnej presji. Po prostu uważam, że w DT pies powinien mieć lepsze warunki. Dostawać wszystko, czego mu na daną chwilę potrzeba. Ja tego Tosi nie jestem w stanie zapewnić. Kupuję karmę w postaci mrożonych kostek mięsa drobiowego po 60 gr/szt., żeby starczyło na lekarstwa i miotają mną wyrzuty sumienia, że działam na jej niekorzyść."
  3. [quote name='Ewa Marta']Już nie trzeba Gusiu kochana, dogadałam się z Nutusią i spotkamy się jutro gdzieś na jej trasie do domu. Doszłyśmy do wniosku, że nie będziesz tego targać do pracy:-) Poza tym będzie mi bardzo miło wyściskać opiekunkę Tosi:-) Ale bardzo dzięuję za Twoje chęci:-) I ja dziękuję, Gusiu... Wór karmy autobusem... ej, Gusia, Gusia...
  4. Gusia, zbadaj mu tarczycę. To badanie z krwi, nie jest masakrycznie drogie. Tośka też za nic nie chce przytyć (głaskać ją strach - same kości). Doszła do 30 kg i dalej waga ani drgnie! Było podejrzenie o trzustkę, brała Kreon - nie pomogło. Pytałam przedwczoraj doktora dlaczego nie przybiera (wciąż mam wyrzuty o marną karmę). Powiedział, że po tak długotrwałym i potwornym zagłodzeniu cały przewód jest wyniszczony i zatracił funkcje przyswajania. Tośka potrafi walnąć do 6-8 kup dziennie! Są normalne, zwarte i kształtne, ale wskazują na to, że co zje, to przez nią przelatuje z prędkością światła. Widoki na to, że to ulegnie zmianie sa marne. Jedyne pocieszenie, że przynajmniej zwyrodniały kręgosłup korzysta na mniejszej wadze...
  5. [quote name='kinia098'] Ja to nie wiem, gdzie w Wawie coś taniego :/[/QUOTE] Dziewczyneczki, co to dla Was znaczy tanio?... Mogę spytać u naszego doktora (Nowy Dwór Mazowiecki), bo to nie tylko lekarz, ale i Człowiek jest... W razie czego mogę własnym autkiem z i do Wwy przewieźć Małą Księżniczkę. p.s. Ponieważ mam kłopoty z ogarnięciem nowego wcielenia dogomanii, w razie czego proszę o wiadomość na priv
  6. [quote name='Neigh']Ja sie dowiem, bo właśnie usiłuję znaleźć gdzieś miejsce na bezpłataną sterylkę i kastarację. Kurna olek talony potrzebne na gwałt.....[/QUOTE] Dziewczyneczki, co dla Was znaczy "taniej". Mogę się dowiedzieć u naszego Doktora (Nowy Dwór Maz.) - na pewno taniej niż w Wwie (szczególnie dla schroniskowca)... Jeśli będzie taka potrzeba - mogę nawet psiaka zawieźć z Wwy i odwieźć (u siebie niestety nie mogę go przetrzymać, bo "przepsienie i przekocenie"...
  7. [quote name='wilczyca']Nutusia jest dosyć dobra maść i żel na takie trudno gojące się rany (wrzody, odmrożenia,) nazywa się "Solcoseryl" można kupić w aptece bez recepty (ok. 20 zł). Stosowałam u mojego psa (głupie przecięcie poduszki a nie chciało się goić przez 1,5 miesiąca - stosowałam różne specyfiki i nie pomagało) w przeciągu nie całego tygodnia łapa się zagoiła. Spróbuj jeśli choć troszkę zacznie skutkować to będe regularnie (hi hi chyba dobrze napisałam) przesyłać dla dziewczynki Witaj Wilczyco Kochana!:loveu: Dzięki za info, ale wiesz, u tej naszej Złośnicy okropnie trudno taki wrzód zauważyć... Ona nie bardzo jest chętna do cierpliwego pokazywania się tu i ówdzie - zwyczajnie... nawiewa! A te wrzody to takie są ustrojstwa, że ich wcale nie widać i nagle ni z tego ni z owego - pęka. Wylewa się trochę krwi i znika. Z gojeniem nie ma zupełnie problemu... Ech, gdyby tak wymyślić co zrobić, żeby się ta kasza na skórze nie pojawiała... no i żeby nam Śpiewaczka nie łysiała co i rusz... :shake: Synek mój jutro na chwilę do domu feryjnie przyjeżdża, więc może mi się uda sfilmować tę "smutną Toskankę" jak śpiewa, albo jak przyśpieszenia zazdrosnego dostaje w biegu po głaski Pańcia... Zaglądajcie regularnie, może się doczekacie...:eviltong:
  8. [quote name='gusia0106'] Grzeczna byłam, serio. Na spacer tylko chciałam zabrać. A on nie chciał:evil_lol:[/QUOTE] Grzeczna?! A kto obcego psa na rękach nosił i śmiardolił nim tak, że go z pracy przedwcześnie zwolnili, co?!?!? Się nie dziwię, że Marlej wyraził swoje niezadowolenie!:evil_lol:
  9. Cantadorro, meldujemy, że Euthyrox dotarł wczoraj (i całe szczęście, bo dziś mógłby przepaść w zaspie) - pięknie dziękujemy!:loveu: Setki starczy na jakieś dwa tygodnie z niewielkim okładem, a potem jeszcze przeliczymy ten mniejszy. Fajnie, bo akurat się kończył, a tu nie ma ani czym ani jak do Doktora nawet po receptę się udać :shake:
  10. [quote name='Cantadorra']Nutusia, powiew pesymizmu odczulam z twojego powyzszego posta. Glowa do gory, jesli cos jest pewne to wlasnie zmiana. Mam nadzieje, ze na lepsze. Musi byc lepiej. Czy doszly juz lekarstwa dla Tosi? Wykończył mnie ubiegły tydzień: dwa razy zepsuło mi się moje mocno leciwe autko, więc był mega problem z dojazdem do miasta, mocno poturbowałam sobie kolano i łokieć, wywalając się jak długa na lodzie, w piątek zapomniałam kluczy do pracy i okularów, a na dodatek wczoraj nie udała nam się... kaszanka:oops: Normalnie same tyły! U Tośki cisza jak makiem zasiał... Ale w sumie, może to i lepiej, nie wywołujmy wilka z lasu...:roll: Łysina jakby się zatrzymała, choć jak się złapie kłaczki w okolicy, to wyłażą jak z masła :placz: Przesyłka, Cantadorro jeszcze nie dotarła. U nas listonosz chadza we wtorki, więc pewnikiem jutro odbierzemy. Damy znać. Dziękuję za słowa pociechy i wsparcia. Z urodzenia to ja optymistka raczej jestem, więc tak łatwo się nie poddam...
  11. Weekend miałam bardzo pracowity, poprzedni tydzień to jeden wielki, nieustający pech (dobrze, że już się skończył i jest nadzieje, że ten będzie lepszy... Miałam nadzieję, że jednak ktoś nas odwiedzi, a tu nic...:shake:
  12. [quote name='gusia0106']Nie zaproszę ;) A Łajza nie zostanie[/QUOTE] Ech Gusia, ale uparciuch z Ciebie! A jak Ci obiecamy w zamian coś fajowego?...
  13. Klarcia ma tak ujmujący wyraz pysia, że nie sposób jej się oprzeć! Jak ją zobaczą - wymiękną jak nic :razz: Ale kciuki oczywiście warto nadal trzymać, więc trzymam i ja!
  14. [quote name='jola_li']Tak, to wszystko jeszcze bardzo kruche, a lęki kto wie czy nie dożywotnie... Ale gdzieś na pewno są Ludzie, którzy pokochaliby Marleja...[/QUOTE] Tylko czy on będzie w stanie pokochać tego kogoś równie mocno, jak pokochał Gusię?... No i zaufać?...
  15. [quote name='gusia0106']Można Kochana, jak często trzeba No to fajkowo, będziemy prać znowu, tylko jakiś "zainteresownik" muszę wykombinować na przepisowe 10 min spienienia. Cantadorro, co do przyswajania hormonu, to ona właśnie bardzo dobrze przyswaja - w każdych ilościach. Po prostu niedobory były gigantyczne i to przez długi czas... W chwili obecnej problemy są dwa: - wrzodziejąca i strupiejąca skóra, co skutkuje przełysieniami - fakt, że nie daje się podtuczyć chociaż na tyle, żeby przestał wystawać kręgosłup i kości miednicy (dobija do 30 kg i stop). W drugim przypadku, gdyby miała porządną sierść i podszerstek, nie byłoby to takie widoczne i wyczuwalne. Poza tym ona ma masakrycznie zwyrodniały kręgosłup, więc ciężar ciała przenosi na przednie łapy, a co za tym idzie, z tyłu mięśnie słabo pracują i nie rośnie "masa". To widać na zdjęciach, gdzie Tosina siedzi - taki ten siad "pierdołowaty" właśnie jest. No, ale za to z przodu, to ona jest przystojniacha włochata!
  16. [quote name='gusia0106']Dembele....... Ale moja Ada, mówi, że on jednak wcale nie takie guru jak się wszystkim wydaje..... No, czyli nadal wiemy, że... nic nie wiemy :( Gusieńko, dzięki za pomoc wszelką. Powiedz mi jeszcze, Kochana, czy mogę Tośkę częściej w tym Manusanie kąpać, bo właściwie to znowu by się zdało - wróciły strupy i śmierdolęctwo, a od kąpieli minął raptem tydzień. Jeszcze w kwestii dawki Euthyroxu... Mojej sąsiadki pies (coś między kaukazem a leonbergerem) bierze dziennie 4 tabletki dwusetki. I z łysolca, który stracił futro z powodu tarczycy, znów odzyskał piękną szatę i podszerstek, czyli... działa. Tyle, że on "tylko stracił futro", a Tośka zdaje się o wiele, wiele więcej...
  17. [quote name='Ra_dunia']Toscanka na tych zdjęciach wygląda tak... smutno :( Rzeczywiście znowu zapowiada się na leczenie. Te wyłysienia niefajne są. Przeszukam szufladę i pomyślę nad bazarkiem. Rzeczywiście trochę smutno wygląda, ale zapewniam, że humorek to ona ma wyśmienity i bez przerwy jej jakieś małpie figle w głowie. Wyłysienia są niefajne, pewnie, ale gorsze są te pękające wrzody... No ale wszyscy wiemy w jak masakrycznym stanie miała skórę (nie wiadomo ile czasu). Wszystkie możliwe diagnozy i metody leczenia zostały wykorzystane. Nasz Doktor wspomniał kiedyś, że teraz to już tylko pozostało wziąć wycinki skóry do głębokiego badania. Padło też nazwisko tego "zagranicznego" doktora z SGGW (nazwisko na D...) - specjalisty dermatologa... Może rzeczywiście powinniśmy ją u niego skonsultować?...
  18. [quote name='Cantadorra']Nutusia, jutro ci wysylam Euthyrox. Niektore sa 100 niektore 75 mg. Ale czemu Toska bierze ich az 6 tabletek dziennie? Zle cos zrozumialam? To konska dawka. Jestes pewna ze tak ma brac? Tak pytam, bo jak powiedzialam swojemu wetowi, to byl zaskoczony. Ale oczywiscie wynikow psiny nie widzial. Bardzo dziękujemy! Tosina bierze 100, ale jakoś to "poprzeliczamy" (tzn. Doktor przeliczy, bo my z matmy niekumate :evil_lol:). Tośka bierze 6 tabletek setek dziennie (3 rano i 3 wieczorem) - dobrze zrozumiałaś Cantadorro. Początkowo brała jeszcze więcej - chyba siedem, jeśli nie osiem. Gdy zaczęła kurację, po jakimś czasie zrobiliśmy badanie krwi i nadal niedobór był gigantyczny. Ten hormon po prostu wsiąkał w nią jak w gąbkę! Kolejne badanie krwi wykazało już jakie takie "nasycenie". Teraz dawka jest 6 tabletek. Jak tylko ta cholerna zima trochę odpuści, będziemy jechać na kolejne badanie krwi i może się uda odrobinę zmniejszyć dawkę. Wyniki badań krwi na tarczycę gdzieś powinnam mieć, albo są u Doktora. Jak odnajdę, podam do wiadomości.
  19. [quote name='gusia0106']Tak Nutusiu, zdjęcia wstawię z domu bo w pracy nie działa, a o modzie Ci niedługo odpiszę;) Bardzo dziękuję, będę cierpliwie czekać. A jak już się do Ciebie wybiorę na przeszkolenie zdjęciowe, to wreszcie się będziesz mogła "uwolnić" ;)
  20. [quote name='gusia0106']Tosca naprawdę potrzebuje grosza... To łysienie pewnie znowu skończy się podawaniem antybiotyku. Stałe deklaracje to jedyna opcja na to, żeby Tosca została u Nutusi. Jeśli nie....musimy jej szukać nowego miejsca. Może ktoś zrobi dla nich bazarek? Może ktoś może pozwolić sobie na jednorazową wpłatę? Może ktoś może rozsyłać wątek, żeby ściągnąć tu jakieś dobre dusze? Rzeczywiście, obawiam się, że bez wizyty u Doktora się nie obejdzie :placz: Już bym pojechała, gdyby nie to, że... aktualnie nie mam czym :roll: Zima wykończyła mnie na amen: samochód i komórka odmówili współpracy, w pracy mam 17 stopni, a na dodatek wczoraj wywinęłam malowniczego orła na Świętokrzyskiej i nie mogę ruszać lewą ręką... Po powrocie do domu zastałam... wykopyrtnięty kubełek z odpadkami "kompostowymi" :mad:i dziwnym trafem jakoś tak byłam mniej wylewnie witana w progu przez moją Ulubienicę i tak szybciutko, bez namawiania pognała na mróz...;) Gusia, dostałaś moje maile ze zdjęciami i prośbą w sprawie napisania do moda?...
  21. [quote name='Ra_dunia']Tosca pewnie łysieje bo sugeruje, że zamiast swojego wolałaby na te mrozy futro z norek... ;) Lesio pewnie stwierdził, że na lanie na dworze jest stanowczo za zimno, a na swoje posłanko lać przecież nie będzie, więc Nutusiu - nie zeschizolowany a wybitnie inteligentny :evil_lol: Kto dorzuci grosik do skarbonki Toscanki????????? Ja jej dam "z norek"!:mad: Ubranka Ciotki podarowały, gustowne, cieplutkie - nie ma się co mrozów bać! A własne futro mieć, to nie łaska, żeby się o kasę na kolejną farmakologię nie trzeba było martwić i jakby jakaś skapnęła trochę lepsze żarełko kupić??!!??!?!?!? A co do Lesia i jego hm... inteligencji... to przyjedź, zapoznaj, poobserwuj, a ręczę, że zmienisz zdanie. No, chyba że moje wyobrażenie o psiej inteligencji jest całkiem błędne!:evil_lol:
  22. [quote name='Ra_dunia']Tosca pewnie łysieje bo sugeruje, że zamiast swojego wolałaby na te mrozy futro z norek... ;) Lesio pewnie stwierdził, że na lanie na dworze jest stanowczo za zimno, a na swoje posłanko lać przecież nie będzie, więc Nutusiu - nie zeschizolowany a wybitnie inteligentny :evil_lol: Kto dorzuci grosik do skarbonki Toscanki????????? Ja jej dam "z norek"!:mad: Ubranka Ciotki podarowały, gustowne, cieplutkie - nie ma się co mrozów bać! A własne futro mieć, to nie łaska, żeby się o kasę na kolejną farmakologię nie trzeba było martwić i jakby jakaś skapnęła trochę lepsze żarełko kupić??!!??!?!?!? A co do Lesia i jego hm... inteligencji... to przyjedź, zapoznaj, poobserwuj, a ręczę, że zmienisz zdanie. No, chyba że moje wyobrażenie o psiej inteligencji jest całkiem błędne!:evil_lol:
  23. Ale cwaniaczek z tego Marleja - tak mu się spodobało przychodzenie na gusiowe zawołanie, że nawet nie za każdym razem szedł pod same drzwi (żeby nie musiał za daleko wracać):evil_lol:!
  24. [quote name='bros']Nutusiu bardzo dziękujemy za rozliczenie ! to chyba ważne dla dogomaniaków, wątek wtedy jest czytelny i uczciwy :) jestem do Was ogromnie przywiązana moje kochane !!!! Ja to wszystko wiem, ale jak człowiek sam nie może zrobić "po bożemu", na pierwszych stronach, tylko musi prosić o pomoc Ciotki zajęte ogromem psiej biedy, to jest jak jest... Jak mi Gusia odpowie na maila, może uda mi się... dojść do władzy! :evil_lol: Lesia mojego pogięło - systemowo leje Tośce na posłanko - nie chce ktoś zeschizolowanego yorka olbrzyma?...:mad:
  25. [quote name='beka']Może chodzic lepiej, przeciez w schronie to ona nie miała mozliwości rozbudowania mieśni. Może zanik mięśni też odpowiada za ten stan.[/QUOTE] Może jest jak z naszą Tośką... zima w ciepłym domu, ciepła wiosna i lato całe dnie na dworze dla odbudowy masy mięśniowej i śmiga jak fryga, choć kręgosłup zrujnowany i początkowo problemy były spore... Oby tak było w przypadku Klarci! Trzymamy kciuki!
×
×
  • Create New...