-
Posts
4550 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by alice midnight
-
[quote name='mmd']Ładnie wygląda:) Jeszcze dojdzie trochę grosza od nas i Inga.mm niedługo finiszuje z bazarkiem. Będzie na żabkę:)[/QUOTE] no właśnie :) będzie na leczenie wstręciuszka naszego. Żeby wreszcie to żabisko wykurzyć... [quote name='mmd'] Będzie Ci łatwiej liczyć, jak sobie na koniec maja wyliczysz stan kasy i do tego dodasz to co wpłynie w czerwcu, później odejmiesz to co wypłynie i znów stan na koniec miesiąca. Wtedy mniej tego dodawania i odejmowania jest. [/QUOTE] - to będzie robił mój księgowy...:rolleyes: [quote name='mmd'] Skończyło się wyróżnienie gumtree i nie wiem robić dalej czy nie... jakby już było po żabce to by było lepiej. Ale z drugiej strony teraz najlepszy czas na adopcje.[/QUOTE] Tez nie bardzo wiem jak ugryźć te sprawy i tak nas blokuje jego charakterek...
-
zobaczcie kochane jak teraz ładnie saldo Kajtunka wygląda :) z moich bazarków, które mam nadzieję w przyszłym tygodniu juz rozliczę będzie około 400 zł...łojeja tylko to do podziału ze szczuractwem. i od razu napiszę, że od jutra do poniedziałku jestem out of dogo, jakby ktoś mnie szukał - proszę łapac na telefon - wieczorem po 20.
-
[quote name='Ziutka']Alice, z mojego bazarku na Kazia i kajtuna uzbierało się 1192 zł (zaokrąglam do 1200,-) Podaj mi konto to przeleje Ci od razu pieniązki 600,- :lol:[/QUOTE] ten bazarek Ziutki zapowiadał się cudnie od początku, wzięcie niesłychane...ale tego się nie spodziewałam. [B]Sandra[/B]...jesteś Mistrzem! [IMG]http://www.duszki.pl/poogladaj_poczytaj/duszki_roza_duchowna/duszki_roza_duchowna_zdjecia/98.gif[/IMG] nr konta w pierwszym poscie, lap pw z resztą danych ;)
-
Im zależało na kajtunogabarytownym psie, młodszym. Ale dziwię, się że same nie zadzwoniły, mówiły że na pewno zadzwonią..same chciały numer! Z ludzmi to juz tak jest... jakiś czas temu pisałam z fajną panią na temat Kajta,wymieniłyśmy sporo maili, bardzo współczuła jego sytuacji i wyrażała chęć adopcji, odwiedzenia go w Hotelu, niestety małzonek się sprzeciwiał, absolutnie nie chciał "psa z żabką". Kontakt ucichł, az wkoncu sama napisałam, czy moze jednak..a wtedy wyszło, ze panstwo juz adoptowali psiaka - z Psiego Anioła. Kajtun jedno dobre robi :lol: przynosi domki innym psiakom....
-
Hehe chyba, ze chlanko mleka... dzisiaj były dwa telefony w sprawie Kajta, jeden bardzo dziwny, drugi fajny, młode dziewczyny szukają pupila, zdrowego...długo porozmawiałysmy i przekazałam numer do Cioci Malibo, może Kajtula znów przyniesie domek innemu koledzie. A ten dziwny to...no..miałam wrażenie, ze ktoś pijany robi sobie jaja..
-
Mam nadzieję...ale te ześwirowane instynkty to jakies przekleństwo po prostu. Przeciez ja prawie płacze :/ jak myślę, ze cos zrobiłam nie tak na jej niekorzyść. normalnie jak to się mówi.. żal.pl Już wiem na 100%, ze to karliczka i sie zakochałam w toperzach dzięki niej... zostało mi trochę larw...ktoś się skusi na nocną przekąskę?
-
[B]Inga.mm[/B] ja rozsyłam zaproszona na pw, kilka ciotek przyszło, kilka obiecało, ze zajrzy, pewnie po wypłacie po 10 ;) ja się czaję, musze podliczyc ile mogę jeszcze poszalec, zeby potem nie było pustki w portfelu. [B]zebra [/B]karlik ma w papie pinkę - larwe muchy, a konretnie jej flaki :] i jeszcze raz, [B]zebra, OlaF[/B] to co robicie pomagajac Kajtunowi a tym samym mnie, to BARDZO DUZO! ogromne dzięki!
-
Wiem wiem, mam uważać na dziaby i zadrapania, ale jak mam łapę w rękawicy to zupełnie jakbym czucie traciła i się boję, bo on taki delikatny i malutki. A raczej ona. Wczoraj zaczął mi świrować koło 22, myc się, skrzydła prostować, akrobacje odczyniać, próbował wyjść z klatki, więc poszliśmy na dwór. Ja z wielką nadzieję, że to ten dzien - dzien odlotu, ale gucio...on się skulił , wpełzł za korę zamocowaną w jego pudełku i skamieniał....jest chyba ciągle za zimno na loty...no i w dodatku zaczeło padać, więc wróciliśmy. Weekend ma być cieplejszy...tak bym chciała, zeby odleciał. Dzisiaj minął tydzien od tych feralnych odwiedzin czarnej trójcy w sypialni mamy. Oby tamte dwa batki miały się dobrze.
-
No własnie jeże uroczo fukają, mnie kiedyś jeden olbrzym pogonił..niechcący mu stanęłam na drodze :oops: U nas jeze były niepocharatane tylko młode i bez matki, takze mieszkały sobie w skrzyni z róznymi takimi leżadłami. Zębiska pokazywały jak się poirytowały. pamiętam do dzisiaj ten dziwny zapach jeża..tak czy inaczej urocze stworzenie...zastanawiam się czy są jakieś nieurocze Mam nadzieję, ze toperz się nie oswoi i odleci :/