Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. ano tunele - takie male, podziemne panstwewko zdziczalych psow.... a jesli chodzi o pania MK, to rowniez obawiamy sie tego, ze zacznie swoje zbieractwo od nowa i za jakis czas bedzie miala taka watache w innym miejscu /Agnieszka i Ewa
  2. wczoraj opisalysmy akcje na boguszyckim watku dyskusyjnym: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/140736-Boguszyce-watek-dyskusyjny/page59[/URL] zapraszamy oraz czekamy na relacje Zosi :) /Agnieszka i Ewa
  3. .... wywalilo mnie z Dogo, a ostatnio edytowanie nawala. Niewatpliwie beda z nimi duze problemy. Mamy rowniez kilka prawdziwych pieknosci, ktore zaprezentujemy niebawem. No i amstaff Max szuka dobrego, odpowiedzialnego domu. Jest mocno pogryziony i w niejednej walce bral udzial. Ma chora skore, ale jest niezywkle lagodny dla ludzi....wreszcie mozemy go tez wykastrowac, bo do tej pory pani MK mocno sprotestowala. Fajnie by bylo, gdyby nie musial tam siedziec. Jak i one wszystkie..../Agnieszka i Ewa
  4. pracownicy wlasnie wyrzucaja do spalenia "meble" po pani MK, ktore hmmm..... ktory kiedys meblami na pewno byly. Wciaz nie mozna policzyc wszystkich psow, gdyz jeszcze siedza pochowane w tunelach, kore mozna nazwac boguszyckim metrem :) Zdjecia Malenstwa dzisiaj przygotuje i poprosze dobre dusze o wrzucenie na forum. Pan Jozef przyprowadza pracownikow i pokazuje im w jakich warunkach byly trzymane psy.Wyobrazcie sobie - nieoczekiwanie, po wielu latach pani BW objawila sie w pomieszczeniach po MK, chcac zobaczyc w jakim sa stanie. Niestety czesc psow jest kompletnie zdziczala. Niewatpliwie
  5. Zosiu, relacjonuj :):):) z Twoja pamiecia do szczegolow i forma opowiadania, bedzie pasjonujaca historia :):):) /Agnieszka i Ewa
  6. [FONT=Times New Roman] Od słynnego incydentu z panią Krzętowską w marcu br staraliśmy się o wydanie stosownych decyzji, na mocy których moglibyśmy wreszcie przejąć zwierzęta, którymi pani MK się „opiekowała”. Z pomocą przyszły nam organizacja zajmująca się m.in. tego typu interwencjami, wolontariusze z fundacji prozwierzęcych oraz nasi Dogomaniacy. I stała się rzecz nieoczekiwana dla wszystkich .Pani Krzętowska dzień przed oficjalnym przekazaniem wszystkich psów jakimi się zajmowała Fundacji Ostatnia Szansa, opuściła Boguszyce. To co zastaliśmy w pomieszczeniach, przechodzi wszelkie wyobrażenie – nie tylko ich stan, ale przede wszystkim stan zwierząt. Nasz weterynarz miał ręce pełne roboty przez kilka godzin. Liczne rany, stare blizny, brak oczu, kłopoty z poruszaniem się, widoczne guzy, oraz zadawnione choroby oczu…o uszach lepiej nie wspominać. Jeszcze nie tak dawno na pytania naszego weterynarza, pani MK za każdym razem odpowiadała, że wszystkie psy u niej są zdrowe i wszystko jest w porządku. Małe, malutkie, mikroskopijne psiaki znalazły się w bezpiecznym pomieszczeniu. Pozostałe staramy się podzielić. To przerażające, ale wiele z tych zwierząt jest kompletnie niezsocjalizowanych. Czeka nas i lekarzy weterynarii ogrom pracy. Pragniemy podziękować wszystkim, którzy zgłosili się do pomocy./ Agnieszka i Ewa ps. zdjęcia wkrótce[/FONT]
  7. Ha! Wiary Anno, wiary. Przy takiej opiekunce, Tusia prędzej czy później będzie, już się staje , miziastym psiakiem . Ona najwyraźniej więcej czasu potrzebowała. Prosimy pomiziać od ciotek Ewki i Agnieszki .
  8. W Boguszycach będzie oczywiście, kierownik schroniska, jego tel podam na pw . Jesteśmy i my ale nie wiem o jakiej godzinie byłaby Tegguila. bo nas o 7 rano nie będzie. Aniu, dałam grosik na hotelik i co rusz dorzucę na miarę możliwości. Bardzo mi się marzy wyjazd jednego z Haśków , zmartwił mnie ostatnio jego wygląd , jeden z grzywaczy jest tryskający zdrowiem humorem , witalnością i potżzny a drugi cos nam schudł i jest mniej wesoły, skaczący niz zwykle. Oglądał go wet , na razie odrobaczanie, podejrzewa tasiemca. Jest pod specjalna kontrolą. Będziemy brać krew do badań. E
  9. to dobrze, ze Tusia w jedzonko zaopatrzona. I zachowywac sie zaczyna, o wzgledy zabiegac...wspaniale :) uzupelniam informacje osobom, ktorym wysylam Tusiaczka /Agnieszka
  10. juz wyslalam tel do Zuzel mailem do SBD :) .Agnieszka
  11. Każdy taki news to ogromna radość i satysfakcja , to nasza wspólna praca, działanie, starania . Nasz segregator z dokumentami adopcyjnymi pęka w szwach, trzeba założyć kolejny :) Szczęśliwcy mają domki ,opiekę , a te bidy co zostały więcej przestrzeni dla siebie. SBD ... czytałaś maila od Agi ? Tylko na pw. Dla tych co na urlopach, wakacjach , życzymy super wypoczynku i wspaniałych atrakcji. E/A
  12. oj tak bardzo mocno , niech ta Tusieńka wreszcie trafi na super ludzi i własny domek . bo start to miała do bani... E
  13. ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiisza :( Marianka slicznie porasta futerkiem ... /Agnieszka
  14. Dupelek bedzie jechal pod Bialystok, juz rozmawialam z Panem... trzeba mu dac medal za cierpliwosc i przyznac, ze musi mocno chciec Dupelka po tym wszystkim co wyczekal :) /Agnieszka
  15. nie, nie jest agresywny do ludzi, on po prostu ucieeeekaaaaa. patrzy przed siebie i w panice biegnie. nawet jak podeszlam z tylu i go poglaskalam, to nie patrzyl kto i co, tylko fruuuu do przodu/Agnieszka
  16. Niestety nie :( teraz mnóstwo psiaków czeka na dt czy hotelik . Pracownicy są uczuleni, aby utrzymywać kontakt z Śledzikiem, starac się zdobyć Jego zaufanie, podchodzić , gadać itp. Już gorsze przypadki widziałam w Boguszycach vide Omi, na początku jak do nas trafiła ze strachu skakała po ścianach. Z tym ,ze Ona była potwornie krzywdzona i z tego to wynikało. Teraz u P. Gitty to zupełnie inna sunia. a Śledzik...żyje sobie wśród grupy psów nieomal od szczeniaka. Jedyny pozytyw , to to , że tam stale kręca się ludzie. E
  17. Formalności sporo, papierków, stempelków, duuuuże koszty ,ale bez kwarantanny :) E
  18. Śledzik to [B]jedyny pies[/B] z grupy, który ucieka jak tylko się do niego zbliżyć . Cała reszta nas obskakuje , merda ogonkami, a On biedak nie . Piękny psiak ,wymaga jednak ogromu cierpliwości, pracy, socjalizacji. Zdobycia zaufania no i strzyżenia i kąpieli. Szczerze? To pies dla znawcy, doświadczonego psiarza albo do hoteliku jak niedgyś nasza Gwiazda, ale nawet Ona była bardziej śmiała. Będziemy małymi kroczkami na miarę możliwości próbowały zyskać jego zaufanie. Paróweczki w tym jedynym przypadku egzaminu nie zdają :( E
  19. Pan od Dupla niestety zamilkł , czyżby radość była przedwszesna ? :( O Rawianina podpytamy, poprosimy o nowe zdjęcia. Za to dostałyśmy zdjęcia z nowego domku Kędziorki i Jej siostry. Szczęściary mieszkają nad morzem a z wielkim upodobaniem taplają sie w baseniku. Będziemy się wdzięczyć do Mgie, jak zwykle, o wklejenie zdjęć. Czekamy co z transportem Rudego młokosa i staruszki Marianki. Upały straszne , wożenie w takich warunkach psiaków to tylko bladym świtem albo nocą . No chyba , że jest klimatyzacja w autku. Lato to straszny czas dla zwierzaków i to okres kiedy najwięcej zwierząt traci domy bo właściciele wyjeżdzają na urlopy :( Właśnie to odczuliśmy, niestety. E
  20. Bruno, podnosimy ! W stosunku do innych wątków mało coś tych odwiedzin a taki z ciebie słodziar :) Aż i tylko 185 zł może jednak ktoś się skusi na pomoc dla tego psiaka ? Proszę znajomych spoza dogo , jakby nie patrzeć 5 zl miesięcznie ,to nie jest odczuwalny wydatek dla takich osób. Potrzebujemy ich 37 . Bo my ... sami wiecie , każdy gdzieś ma zwykle po kilka deklaracji. E
  21. Mgie, Popek zawsze na noc był zamykany w oddzielnym pomieszczeniu, tak na wszelki wypadek ( bezpieczeństwo ) i sypiał na wersalce , zatem miał znacznie lepsze warunki niż pozostali koledzy. Myślę , że się wysypial :) A ruch w ciągu dnia przy jego posturze i co tu mówić nadwadze- wskazany .E
  22. Fiu,fiu, fiu , królewicz Popek I leniwiec :) a jaka piękna obróżka . No to Gamoń odetchnął uff ; już ten gówniarz mi uszu nie pogryza i nie ciągnie za nie. E
  23. O terminie przyjazdu fundacji ze Szwajcarii i Niemiec powiadomimy na pw. Są na razie dwa bliskie terminy. E
  24. Soemo jak najbardziej , że tak. To nam i to bardzo, bardzo zależy aby Rudy młokos wyjechał do hoteliku. Tylko kiedy? Może to i nie ogromna odległość Warszawa-Boguszyce , ale koszmarne korki ; Raszyn-Janki a potem po drodze przebudowa drogi zabieraja cenny czas i to wcale nie mało. W efekcie obecnie czas dojazdu to ponad 2 godziny.I nie można tego nie wziąc pod uwagę . W Boguszycach zawsze coś wypali niespodziewanego. Gdyby nie tak napięte terminy, sprawy związane ze schroniskiem byłybyśmy gotowe same dowieść Rudego do Brodnicy. Nawet tym naszym pojazdem zabytkowym :) Na przywiezienie Rudego z Boguszyc do Wawy czy Łodzi jeżeli stamtąd byłby transport jesteśmy gotowe. Czekamy na sygnał żeby to wszystko zgrać. O tym, żebym ja ( cztery koty plus pies) czy Agnieszka ( kot plus b. chory pies i brak drzwi w pokojach ... ) zabrały Rudego na przechowanie niestety nie ma mowy. A wiemy, że to energiczny, bardzo żywiołowy psiak. Moja Mama też opada :( E
  25. sponiewieral sie mocno, hehe :) pragne zauwazyc, ze na jednym zdjeciu widac slynna, rozowa deske klozetowa, ktora zakladala Ewa i flatki.... tytulem wyjasnienia, zdjecia, kiedy Popek siedzi pod stolem w salce operacyjnej i patrzy spode lba sa juz PO kapieli :):):) najfajniej wyszedl jak woda na niego leciala, a on z jedna lapa w gorze sie oblizywal :) /Agnieszka
×
×
  • Create New...