Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. [quote name='Aga-']też się tego obawiam... może warto się wstrzymać jeszcze trochę...[/QUOTE] ...moim zdaniem nie ma powodów,by Ginie nie szukać DOMU,miast zatrudnienia! Jeśli tylko dacie jej szansę, jeszcze dziś, jutro może być gotowy pakiet ogłoszeń dla niej...zastanówcie się proszę.
  2. [quote name='Kapsel']Słuchajcie dziewczyny. Wczoraj wybrałam się na grzyby, niedaleko nas, a tam i w lesie i koło lasu.... takie rezydencje że oko bieleje. :crazyeye::crazyeye::crazyeye:Widziałam też na posesji parę kojców zrobionych dla psów..... hmmmm, ponoć mój Szczyl tez widziany był w tej okolicy błąkający się ..... rezydencje wysokimi płotami poodgradzane... Nie daje mi to spokoju... może on z którejś się wydostał i poszedł sobie na spacer.... a komu będzie się chciało szukać psa.... tak tylko gdybam... Zuzlikowa, o tym gończym mówisz?[URL="http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en%7Cpl&u=http://www.dogsindepth.com/list_of_all_dog_breeds.html"]http://translate.google.pl/translate?hl=pl&langpair=en|pl&u=http://www.dogsindepth.com/list_of_all_dog_breeds.html[/URL] [URL]http://www.dogsindepth.com/hound_dog_breeds/images/borzoi_h04.jpg[/URL][/QUOTE] Możliwe...ale jak tak blisko i nie postawili całej okolicy na nogi...to nie warto sobie głowy nimi zawracać...a jak z Twego opisu wynika,środki by przekopać całą okolicę mają... Nie, Kapselku...nie o borzoja chodzi:shake:...ten uznawany jest na międzynarodowych arenach,więc i opisów i fotek się znajdzie nieco.Chodzi o gończe,które namnożyły się w okresie powojennym i w rosji, i w innych krajach europy-część jest uznawana na arenie międzynarodowej,część nie-[B] [I]Russakaja pegaja gonczaja[/I] czyli rosyjski łaciaty gończy [/B]nie jest uznawany(nie znam się na polityce z tym związanej więc nie wiem dlaczego tak jest)...i choć kopię już od pewnego czasu w necie w poszukiwaniu fotek i opisów rosyjskich łaciatych gończych(przyznam,że w związku z moskiewskimi na temat,których chciałam nieco wiedzy zdobyć)...niestety nieskutecznie kopię...może Malwi się uda.
  3. [quote name='BUDRYSEK']Bazylku co z tobą?[/QUOTE] Ogromnie jestem ciekawa...ogromnie!
  4. To ja tak szczęśliwie rozpoczętą nocką Kreseczkę pokazuję,by rankiem niedzielnym cioteczki na dziewczę się natknęły! Dusieńko/Kreseńko...dochodź do siebie zdrowo po zabiegu...spokojnie,bo czas masz do soboty...i do qerama domku szukać!
  5. Tu nie ma co dopisywać...zupełnie świadomie i znając realia takich przybytków samodzielnie zabrałyśmy sie za pomoc psiakom w punkcie,by nie dotarła ta informacja do włodarzy tego miejsca,bo oznacza ona zwykle...czystkę problemu, a problemem są psy.I mocno sie modle,by jeszcze w poniedziałek były w punkcie...bo,że leczone nie bedą,to jest pewne,Ktoś kto zadzwonił do powiatowego oddał tym psom...śmiertelną przysługę.
  6. [quote name='ANETTTA']napsisalam na gg alle tu an dogo były watki poznańskich psikaów czy tam ktos klikał o pomoc[/QUOTE] Dziękuję Anetko... nie klikałam jeszcze,ale w ciągu dnia może też poklikam...warto wszystkiego spróbować!
  7. [quote name='ewexoxo']zapraszam na bazarek dla Dimka ;-) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193749-R%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-z-USA-UK-i-nie-tylko-na-benki-do-10.10.2010r.-godz.20.00"]http://www.dogomania.pl/threads/193749-Różności-z-USA-UK-i-nie-tylko-na-benki-do-10.10.2010r.-godz.20.00[/URL].[/QUOTE] Dziękuję bardzo...wiesz jak bardzo!!!:loveu::loveu::loveu::loveu:
  8. . ...dla Lincolna Drodzy Panowie i nie mniej drogie Panie... jeszcze 7 serduszek czeka na sprzedanie... jedenastka z dwunastka na chętnych już nie zerkają- radosne,że w BonieJ swego opiekuna mają... trzynastka już się nieśmiało nie kuli, bo Freya zechciała ją do serca swego przytulić... czternastka, pietnastka szczęśliwe już na szesnastke otwarcie spogladają... ciesząc się, że dla Lincolna wraz z waleczną siedemnastką, już kolejne cztery dni bezpieczne dają... osiemnastka, w której kobieca jest cyferka, z radości,że sprzedana, za męską liczbą zerka.. dziewiętnastka z dwudziestką to radosna parka, znalazła dla Lincolna wsparcie Pana Arka... dwudziestka jedynka z Odim na dwudziestkę dwójkę zerka, bo zaprzyjaźniona z Psem Wolnym każda jej cyferka... dwudziestka trójka wieczna optymistka,już wraz z dwudziestką czwórką zawołała: haniubor, dzięki Tobie nie potrzebujemy już gwizdka! Choć jeszcze dni 7 o bezpieczeństwo prosi dla Lincolna, to kiełkuje nadzieja od czarnych myśli wolna... Dwudziestka piątka dni hanibor podsłuchała i chcąc dać wsparcie Lincolnowi, za gwizdek złapała i dźwięcznie w gwizdek sama zadmuchała... na to podskoczyła szalona dwudziestka szóstka, bo ona pierwsza być chciała i... wskoczyć do zakupowego wózka usiłowała... lecz następna za nią pcha się dwudziestka ósemka, nie zważając na to,ze dwudziestki siódemki teraz jest kolejka! Dwudziestka dziewiątka spokojnie czeka u końca... wie,że bez niej nie będzie pełnego miesiąca, a trzydziestka się głowi-czy wzywać kolejną dziewczynkę? Czy wołać do siebie także i trzydziestkę jedynkę?
  9. Uaktualniany Kalendarz Lincolna... Lincoln sprzedaje serduszko... na stałe([SIZE=3]deklaracje stałe)... KALENDARZ Lincolna: . [SIZE=3]_Pierwszy dzień miesiąca...wiking042... _drugi dzień miesiąca...Pies Wolny... _trzeci dzień m-ca...ANETTTA... _czwarty dzień m-ca...bico... _piąty dzień m-ca...bico... _szósty dzień m-ca...zuzlikowa... _siódmy dzień m-ca...Aimez_moi... _ósmy dzień m-ca...Paulina_mickey... _dziewiąty dzień m-ca...agnieszka32... _dziesiąty dzień m-ca...agnieszka32... _jedenasty dzień m-ca...BonaJ... _dwunasty dzień m-ca...BonaJ... _trzynasty dzień m-ca...Freya73... _czternasty dzień m-ca...Grażyna R... _piętnasty dzień m-ca...Grażyna R... _szesnasty dzień m-ca...Grażyna R... _siedemnasty dzień m-ca...Grażyna R... _osiemnasty dzień m-ca...mestudio... _dziewiętnasty dzień m-ca...Arkadiusz I... _dwudziesty dzień m-ca...Arkadiusz I... -dwudziesty pierwszy dzień m-ca...Odi... _dwudziesty drugi dzień m-ca...Pies Wolny... _dwudziesty trzecie dzień m-ca...haniabor... _dwudziesty czwarty dzień m-ca...haniabor... Dziękujemy...za 24 bezpieczne dni Lincolna, agresora, który z ręki je!! Każdy dzień...to 1 serduszko...to 15zł...KTO WYKUPI LINCOLNOWI NASTĘPNE DNI W MIESIĄCU BY BYŁ trwale SZCZĘŚLIWY I BEZPIECZNY?...by mógł pokazać jak wspaniałym i przymilnym jest psiakiem! [SIZE=6]Serdecznie dziękujemy ...jeszcze za Lincolna, ale z nadzieją, że podziękuje osobiście roześmianym pychem...
  10. Alu i wyglada na to,że poczeka...:multi:...damy chłopakowi odpocząć...a Iwonka da się popodrywać:evil_lol:
  11. [quote name='mestudio']Ciekawe to wszystko, czy on naprawdę nie pozwala się dotykać czy wolicie nie próbować bo nie doczytałam wszystkiego? ...Lincoln tak bardzo boi się ręki człowieka,że dotyk też wywołuje u niego panikę...ale to nie znaczy,że całkiem odpuszczamy z dotykaniem,ale trzeba robic to powolutku,by nie wystraszyć go teraz niepotrzebnie i najbardziej pożądane jest własnie to, by sam podchodził blisko,by szukał kontaktu,by go inicjował...a tu bardzo przydaje sie miska!:lol: Dzisiaj z Iwoną zdałyśmy sobie sprawę,że Lincoln do niej przyjechał w ubiegłą sobotę i...znowu opanowało nas zdumienie- przez tydzień...ledwie tydzień,ten psiak tak bardzo sie otworzył...pokazał,że nie jest AGRESOREM,lecz panicznie PRZERAŻONYM psiakiem, który bardzo potrzebuje ufności w człowieka...potrzebuje nie tylko czuć się bezpiecznie,ale także być BLISKO człowieka!! FENIKS jego drugie imię...trzecie -Miko,ma od rodziców Iwony...nie tylko w imiona Ci on już bogaty!W Życzliwość tych,którzy jego strach odczuli...także!Bez Was wszystkich nie byłoby to możliwe...DZIĘKUJĘ:loveu:...za Lincolna już nie będę dziękowała, bo on robi to osobiscie w każdej minucie...kazdego dnia!
  12. ...i do cech Lincolna dopisujemy także...zupełny brak zainteresowania psiakiem,który się obok Iwony platał!...Lincoln nie tylko nie postraszył chłopaka,ale bardziej był zainteresowany tuleniem sie do Iwony:evil_lol:...i macie-prawdziwy facet z niego wylazł!...tylko bez urazy pci przeciwna-to jest całkiem miła cecha!
  13. [quote name='haniabor']Ja chcę dwa. Śledzę wątek Lincolna od jakiegoś czasu i metamorfoza psa wprawiła mnie w osłupienie. Tak trzymaj Lincoln. Poproszę o nr konta. ...a ja szukałam maila:lol:...chyba dobrze zidentyfikowałam miłą wieczorną rozmówczynię:oops:? Już na pw wysyłam konto bico...i dziękujemy bardzo...dwa następne dni każdego miesiąca, 23 i 24, nasze Feniksisko/Linkolnisko ma zagwarantowane!!!!!:multi::multi::multi: ...Dzięki ogromniaste!Lecę za moment dopisać do wykazu...może zdążę przed bico:evil_lol: Malwi...dopisuj 23 i 24 dzień dla haniabor...ależ się cieszę!
  14. ...się zgadzam!:loveu:...wiedziałam,że tak zareagujecie!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  15. [quote name='Malwi']nigdzie nie napisałam że moszczaki to strasznie agresywne psy ... pisałam tylko żeby go nie reklamować jako moskiewskiego ... bo właśnie wtedy taką łatkę agresora dostaje .... bo przyznajmy szczerze - dla przeciętnych ludzi którzy widzą psa na liście ras agresywnych pies jest automatycznie skreślany... natomiast zastanawia mnie jedna rzecz - w historii moszczaków występuje rosyjski gończy łaciaty ... szukam szukam i znaleźć tej rasy nie umiem , a jestem baaardzo ciekawa jak wygląda ..[/QUOTE] ...ja tylko ogólnie się do opinii o moskiewskich odniosłam,bo ostatnio,co mieszanka benka,to już moskiewski!...i oczywiście ogromne straszenie tymi psami... a sama chetnie zobaczyłabym tego rosyjskiego gończego,który w skład mieszanki zwanej moskiewskim wszedł...
  16. [quote name='nika28']Jeszcze nie było ustalane z tego co wiem.... Lidan, dziękujemy !!!![/QUOTE] ...a nie pisała Yv, że środki zbierane są na konto Fundacji Bernardyn z dopiskiem : [B]dla WIKTORA[/B] ? Pisała...tylko nie umiem odnaleźć,czy podała konto fundacji, więc wklejam [B]BERNARDYN Fundacja Zwierząt Skrzywdzonych[/B] Biuro: 98-100 Łask, Anielin 51 Bank PKO SA, nr konta: 18 1240 3288 1111 0010 2985 8304
  17. [quote name='yv1958']bardzo kocham, kiedy wchodzisz w taka "parade"!!:kiss_2: Niech lacrima wie, ze wiktor jest w naszych sercach, ze tyle osob go kocha, interesuje sie nim!! To wazne! Ech...wzruszylam sie:iloveyou: Jeszcze bedziesz szczesliwy wiktorku![/quote] będzie...na 100...200 i wiecej procent będzie!
  18. [quote name='Ashaski']Państwo z Torunia napisali: Witam Jakiś czas temu rozmawialiśmy z Panem w sprawie adopcji bernardynki Giny. Mieszkamy w małej wsi pod Toruniem. Mamy już bernardyna - 3 letniego Benka. Szukamy dla niego partnerki. Obecnie Benek jest wiernym stróżem naszej firmy. To ogromny, uśmiechnięty psiak o niesamowitej kondycji, groźnie wyglądający ale bardzo pogodnie nastawiony. Jedną z jego ulubionych zabaw jest gra w piłkę. Szukamy suczki, dorosłej ale niezbyt starej. Pieski mieszkają w budzie i zajmują się pilnowaniem terenu składu z opałem. Dla Benka to raj. Uwielbia biegać po hałdach z węglem, wspinać się na nie. Nie ukrywam, że na czas wizyt klientów Benek jest zamknięty w kojcu, bo z wiadomych względów(jest duży) ludzie się go boją. Chcę jednak zaznaczyć, że jest to kojec i absolutnie nigdy nie trzymamy psów na łańcuchu. Poza tym Benek biega luzem i ma teren - prawie 3 000m2. W załączeniu przesyłam zdjęcia Benka i kojca. Benek ma dużą drewnianą budę, ocieploną styropianem i obitą papą. Zimą dodatkowo grzeje go słoma. Taką samą budę dostanie też partnerka Benka. (na zdjęciach jest jedna buda bo na chwilę obecną jest tylko jeden pies). W kojcu Benek ma swoją miskę z jedzeniem i wiadro z wodą (miska do wody była za mała ;)) a do tego swój basen, z którego nie wychodzi w upalne dni. Kojec jest wybetonowany, (inaczej Benek kopał straszne dziury) i zadaszony. Kojec jest na tyle duży że swobodnie bawiły się w nim dwa bernardyny, ale mamy w planach go powiększyć wraz z pojawieniem się drugiego psa. Dbamy także o zdrowie naszych pupilów. Benek ma komplet szczepień, jest odrobaczony i pod stałą kontrolą weterynarzy z jednej z najlepszych klinik w Toruniu. Warunki do wglądu na miejscu. Zdjęcia prześlę w kilku mailach z uwagi na duży rozmiar. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Czekamy na kontakt - 000 000 000 Imię Nazwisko Jakieś komentarze? Dea jest za.[/QUOTE] Bardzo chciałabym zobaczyć te zdjęcia...szczególnie interesuje mnie wyglad benka... Nie wątpię,ze komplet szczepień jest...nie wiem jak z kastracją(tu nie ufam nikomu bez sprawdzenia)...w budę ocieploną też jestem skłonna uwierzyć...ale w raj dla bernardyna już nie uwierzę! Przeanalizujmy na spokojnie fakty: _skład opału w małej wsi...otwarty od rana do późnych godzin wieczornych...właściciel zajęty interesantami i interesami...psy wypuszczane po to by pod nieobecność(!) właściciela pilnowały węgla...wypuszczane na czas gdy skład jest zamknięty i nie ma tam nikogo...tak więc bez kontaktu z człowiekiem, chyba,że człowiekowi przyjdzie ochota na rozrywke i zabawę z psem,bo ma na to akurat czas...przed wyjazdem do domu...przed pójściem do domu...psy pilnujące chodliwego towaru w rejonie,gdzie nic nie stoi na przeszkodzie by pokusić się o kradzież(mała wieś)...NIC POZA PSAMI! Nie będę wspominała o zagrożeniu dla oczu jakim jest miał węglowy(jak widać na fotkach Gina ma bardzo opuszczone dolne powieki i trzecia powieka bedzie notorycznie narażona na podrażnienia i grudkowate stany zapalne oczu...nie wspomne o bardzo dużym prawdopodobieństwie zaistnienia prób otrucia...nawet nie wspomnę o tym w jakiej kondycji bedzie futro tych psiaków...nie zapytam nawet,czy wyobrażacie sobie opieke posterylkową w takich warunkach...nie wspomnę także o tym,że wyznaczenie granicy kosztów za dowiezienie psa z Cieszyna do Torunia na 200zł,wydaje mi sie lekko niepoważne(toż to trasa w jedną stronę ok.450km, kto ma pokryć pozostały koszt transportu Giny?...nie skończy się on na 200zł) i budzi wątpliwości,czy i w jakiej lecznicy zostanie sterylizacja Giny przeprowadzona(toż to znacznie wyższy koszt)...nie zapytam też o ilość ogłoszeń Giny,które miały dać jej bezpieczny i szczęśliwy dom z opiekuńczym i bliskim człowiekiem...zadam jedynie pytanie: [B]Czy rzeczywiście jesteście skłonni uznać,że te warunki to BEZPIECZNY I NIE ZAGRAŻAJĄCY DOM(?) DLA GINY?...TAKICH "DOMÓW" DLA NASZYCH SKRZYWDZONYCH,PORZUCONYCH PSÓW SZUKAMY?[/B] [quote name='Ashaski']Wszystko wyjdzie podczas wizyty przed i po adopcyjnej. Z tego co mówią Benia będzie miała się po tysiąckroć lepiej jak w schronisku, gdzie psów więcej przybywa jak ubywa i jest tłok...[/QUOTE] [B]...LEPSZE JEST WROGIEM DOBREGO...[/B] Wybaczcie...ale teraz nie mam podstaw,by wyrażać sie pozytywnie o tej "adopcji"...a własciwie zatrudnieniu Giny jako stróża. ...to dla niej szukamy domu...DOMU. [IMG]http://lh4.ggpht.com/_ohSeqf69gP4/TH6-pjPv4wI/AAAAAAAAEQI/LHPKfQMUzFM/P1280949.JPG[/IMG]
  19. [quote name='LidkaWejman']Witam! Witam wszystkich! Jestem tu pierwszy raz:) Od paru dni śledzę wątek Szczylka. Link znalazłam na molosach w dziale mastif pirenejski. Piszecie tyle o domkach,znalazłam Kapselka na allegro, napisałam maila z zapytaniem jak się psiaczek zachowuje itd. ponieważ mam młodego mastifa i pomyślałam,że od przybytku głowa nie boli, jeden kudłacz- dwa kudłacze, idzie zima będzie cieplej jak się z dwóch stron futra do mnie przytulą:) Mój mąż ma skrzynkę allegro i czekam na odpowiedź , czekam... i nic... W międzyczasie przeczytałam,że to być może moskiewski...i coś mi się tak wydaje,że któraś z Was o tym wspomniała i... chyba miała rację. Przeglądałam foty,pytałam właścicieli i niestety tu musi być doświadczony właściciel. Mój mąż całe życie miał wilczarze( stadami), ja wilczury i kundelki i szczerze, Ammara wychowaliśmy na ciapciaka i dobrze, bo mamy dziecko, planujemy następne...w rodzinie sobie wspaniale funkcjonujemy razem:) Niewiem czy mam na tyle silną rękę, żeby go odpowiednio wychować( mąż wraca wieczorami do domku, więc Ammara widzi o 20-stej,a co dopiero drugiego psiaczka) Jednak wierzę,że Kapsel znajdzie szybko dom i odpowiedzialną rodzinkę. Jednak dopóki to nie nastąpi to też chciałabym dorzucić trochę grosza do Szczylkowej przyszłości u Czarodziejki, bo cuda się u niej dzieją i podejrzewam,że Szczylkowi wyprowadzić się od niej będzie ciężko:) Ma tam ogrom, miłości, kumpli i pełną miskę-szkoda,że to nie DS. Wracając do tematu NR KONTA !! Bo dzisiaj kasiorkę dostaję, więc mogę z budżetu się dorzucić potem jak zaczną spływać rachunki może być ciężko:) Może być to deklaracja stała,ale pod warunkiem,że jakaś dobra dusza, będzie mi wysyłała przypomnienie na maila:) Czarodziejko! Przekaż mizianki Szczylkowi i całej ekipie u Ciebie ode mnie:)[/QUOTE] Ja dzisiaj dopiero weszłam na pocztę z allegro i lecę przekazywać info o mailu,a tu już jest jego autorka.:lol:...nie bedę sie więc wygłupiać w przekazywanie tego co już jest znane. Jednak muszę odnieść sie do tego co na temat Szczylka tu napisano...a mianowicie porównanie go z moskiewskim strózującym. Po pierwsze...samo odniesienie i demonizowanie moskiewskich jest co najmniej nie na miejscu- nie wiem skąd ogólne przekonanie,że moskwicze to demony i dlaczego znalazły se na liście 10 raz groźnych w Polsce...nie będę dyskutowała nad zasadnością takiej listy i dlaczego są na niej te,a nie inne psy,ale wiem jedno-moskwicze,tak jak każdy pies,prowadzone nieodpowiedzialnie i bez kontaktu z człowiekiem MOGĄ być niebezpieczne...tyczy to tak samo i bernardynów, i mastifów pirenejskich, i nawet...pudli miniaturowych. Moskiewski strózujący nie należy do najbardziej wymagajacych psów...nie jest też psem typu kaukaz, gdzie trzeba zważać już od szczenięctwa na przyuczanie psiaka do współpracy z człowiekiem,bo to rasa pierwotna i niezależna...moskiewski potrzebuje bliskości człowieka i jest wiernym i oddanym towarzyszem człowieka. [SIZE=3][COLOR=#000000] [B]Przeznaczenie: w samej nazwie rasy już określono jej przeznaczenie: pies-stróż i towarzysz, doskonale czuje się w mieszkaniu i domku jednorodzinnym. Rasa niewymagająca, jeśli chodzi o utrzymanie i warunki klimatyczne. Moskiewski pies stróżujący to pies posłuszny, zrównoważony, cechą wrodzoną jest ochrona właściciela i miejsca pobytu. Jest to pies wartowniczy. Wygląd ogólny/zachowanie, temperament: Moskiewski pies stróżujący to pies dużego wzrostu, z szerokim ciałem, nieco wydłużonym korpusem, dobrze rozwiniętą ogólna muskulaturą, masywnym typem budowy, aktywny i ruchliwy. Psy bardziej odważne niż suki. Można na nich polegać, są posłuszne, pewne siebie, zrównoważone, inteligentne wśród psów stróżujących; z wyraźnym zaznaczonym instynktem stróżującym, samodzielne i kontaktowe. Całkowicie oddane swojemu panu i całej rodzinie, nieprzejawiające nieumotywowanej agresji, dobrze poddające się tresurze, zdolne służyć jako pies towarzysz, obrońca, służbowy i wartowniczy. [/B] [/COLOR][/SIZE]Demonizowanie tej rasy w Polsce i doszukiwanie sie w mieszańcach benków i pirenejów, moskiewskiego stróżującego jest nie uprawnione,choćby dlatego,że w Polsce rasa ta jest stosunkowo rzadka.Nie jestem pewna czy setki ich moznaby się doliczyć.A wskazywanie na to,że Szczyl jest miksem moskiewskiego tym bardziej nie jest zasadne,że chłopak z umaszczenia jest ewidentnie pirenejem- od maski na pychu zaczynając, do białości zmąconej jedynie jasnymi beżami kilku plam,aż na białym ogonie kończąc. Moskiewski ma ogniste rudości i to zdecydowanie odróżnia je od pirenejczyków. Ale nawet gdyby Szczyl miał w sobie(w co pozwalam sobie wątpić) moskiewskiego stróżującego, to jak widać z powyższego opisu temperamentu i charakteru tej rasy, to nie powód by uznać go za psa trudnego i wymagajacego silnej reki...[B]konsekwentnej, stanowczej,oczywiscie tak[/B],jak zresztą u innych psów,szczególnie molosów,ale nie wymaga jakiegoś szczególnego podejścia i nie będzie szczególnie uciążliwy dla przyszłego odpowiedzialnego i konsekwentnie postępującego opiekuna...i chyba potwierdzić to może obecna opiekunka. A co do braku pokory u Szczylastego...toż to właśnie taki okres u beniastych...8...9...10...11 m-c to harde sprawdzanie ile mu wolno...to mulenie i nagłe ogłuchnięcie na zakazy ...nadmierna samodzielność i...stałe dążenie tam gdzie inni nie idą...ot,młodzieńczy okres buntu.Zupełnie niejako naturalny.
  20. [SIZE=3]Prosiłabym o odpowiedź na poniższe pytania- [B]wytłuszczone w mailu zwrotnym[/B], pozostałe proszę przemyśleć :[/SIZE] [SIZE=3][B] 1. Czy wszyscy domownicy godzą się na adopcję i chcą przyjąć do domu psa? a) czy przewidzieli Państwo "miejsce" dla psa w Waszej rodzinie na najbliższe kilka - kilkanaście lat? tak 2. Czy posiadają Państwo/ czy posiadali Państwo już kiedyś bernardyna/kę lub innego psa olbrzyma? [/B][/SIZE] [SIZE=3]a) jeśli tak - proszę napisać o niej/o nim dwa słowa :);tak, 333tyg temu odeszla za teczowy most;-(, byla jednym z domownkow-poprostu[/SIZE] [SIZE=3]b) jeśli nie - czemu zdecydowali się Państwo właśnie na bernardyna?[FONT=Calibri] Jaką wiedzę posiadają Państwo na temat rasy? [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][B] 3. Czy mieszkają Państwo w domu jednorodzinnym czy w mieszkaniu? [/B][/SIZE] [SIZE=3]a) jeśli w mieszkaniu - na którym piętrze? czy w budynku jest winda?[/SIZE] [SIZE=3]b) jeśli w domu- czy pies przebywałby na zewnątrz czy w środku? gdzie mieszkałby pies: w domu, w budzie, w kojcu?; na zewnatrz, nie wiem jak to okreslic,pomeszczenie gospodarcze,puste.tam chce mu zrobic legowisko[/SIZE] [SIZE=3]c) gdzie w domu/ w mieszkaniu spałby pies?[/SIZE] [SIZE=3][B] 4. Czy pies musiałby sam zostawać w domu (bo Państwo np pracują poza domem)? [/B][/SIZE] [SIZE=3]a) jeśli tak- na jak długo?[/SIZE] [SIZE=3]b) gdzie bernardyn spędzałby czas Państwa nieobecności?; zawsze jest ktos w domu[/SIZE] [SIZE=3]5. Ile razy dziennie mają Państwo w zwyczaju wychodzić z psem? Jak długie są to spacery?;mam duze podworko[/SIZE] [SIZE=3]6. Czy w Państwa domu ktoś z domowników jest alergikiem? ; nie[/SIZE] [SIZE=3][B] 7. Czy posiadają Państwo dzieci? Jeśli tak, w jakim wieku?;nie [/B][/SIZE] [SIZE=3]a) Czy maja Państwo świadomość, że nawet jeśli bernardyn nie przejawia zachowań agresywnych ,nadmiernej ruchliwości, to masa i wielkość psa przekracza wagę dorosłego człowieka i w kontakcie z dziećmi nie może pozostawać sam i konieczne jest nauczenie psa delikatności w stosunku do dzieci…i wice wersa- dzieci do psa? tak[/SIZE] [SIZE=3]8. Czy posiadają Państwo inne zwierzęta, z którymi adoptowany bernardyn miałby żyć, mieszkać? mam 2 male psy ale one meszkaja w domu[/SIZE] [SIZE=3]Czy mają państwo świadomość, że nawet jeśli pies nie przejawia zachowań agresywnych w stosunku do innych zwierząt, to w nowym otoczeniu może być nimi zainteresowany i prezentować to w różny sposób?...że konieczne będzie nauczenie wszystkich zwierząt współżycia z sobą? A to może wymagać czasu i naszej inicjatywy oraz kontroli.; mam swiadomosc, i wiem ze na to potrzeba czasu[/SIZE] [SIZE=3]9.[FONT=Calibri] . Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani? Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciw kleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki?...czasami znaczne, bo liczone od wagi psa?; moja bernardynka miala 2 operacje i pomnejsze poblemy, dlatego wiem jake to koszty[/FONT][/SIZE] [SIZE=3]a) .W związku ze swą budową i masą bernardyny , to psy ze skłonnościami do dysplazji, skrętów żołądka, i chorób serca..[/SIZE] [SIZE=3].Czy znany jest Państwu sposób postępowania ograniczający możliwość ich wystąpienia?[/SIZE] [SIZE=3]Szczególnej uwagi wymagają także oczy. znam te problemy[/SIZE] [SIZE=3]10. Czym zwykliście/ zamierzacie Państwo żywić psa?[/SIZE] [SIZE=3]a) jeśli karmą suchą - jakiego rodzaju (proszę np podać rodzaj karmy lub firmę)?;pedigry[/SIZE] [SIZE=3]b) jeśli karmą gotowaną - jakie są jej składniki?; gotowana kasza plus gotowane podrobyplus warzywa[/SIZE] [SIZE=3]c) jeśli puszkami - jakiego rodzaju (proszę podać rodzaj karmy lub firmę)? ;czasem[/SIZE] [SIZE=3]11. [FONT=Calibri]. Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, mogą coś zniszczyć, itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść? Jak chcą Państwo reagować na zniszczenia? …[/FONT]czy liczą się Państwo z tym, że może się okazać, że adoptowany bernardyn może narobić szkód w ogrodzie i mieszkaniu/ domu, gdy będzie zostawał sam? co wtedy?; nie ma takej opcji, ogrod warzywny i kwatowy sa ogrodzone, areszta to bedze jego terytorium[/SIZE] [SIZE=3]Jak zamierzacie temu przeciwdziałać?[/SIZE] [SIZE=3]12. czy w sytuacji awaryjnej- Państwa nagły wyjazd, choroba, itp, pies będzie miał zapewnioną dobrą opiekę?;tak[/SIZE] [SIZE=3]13. czy spędzają Państwo urlop z psem? jeśli nie- jak i gdzie ten czas spędza Państwa pies?; zawsze jest ktos w domu[/SIZE] [SIZE=3]14. czy mają Państwo zaufanego i dobrego weterynarza? czyli czy pies będzie miał zapewnioną stałą opiekę weterynaryjną?; tak, pana Jusyne, ktora zajuje sie moimi zwerzakami[/SIZE] [SIZE=3][B] 15.[FONT=Calibri] Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska - a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, niezwłocznie powiadomicie osobę od której adoptowali Państwo psa?tak[/FONT] 16.Wydawane przez nas psy są sterylizowane/kastrowane lub jeśli takiej możliwości nie było, obowiązek ten spoczywa na adoptującym domu. Punkt ten jest zawarty w umowie o adopcji psa. [FONT=Calibri] Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt?; za duzo jest bezdomnych psow i bezmyslnych pseudohodowcow-jestem za [/FONT][/B][/SIZE] [SIZE=3]17. Bernardyn jest psem, który bezwzględnie musi mieć bliski kontakt z człowiekiem(to gwarantuje jego prawidłową socjalizację i aklimatyzację w nowym miejscu)…jak chcecie to Państwo osiągnąć?; przez spacery i zabawe[/SIZE] [SIZE=3]17a.Czy zdajecie sobie Państwo sprawę, że bernardyn, którego adoptujecie, nie od razu uzna Was za swój dom, za swoich opiekunów? Jak będziecie przeciwdziałać np. ucieczkom…wyjściom po za teren posesji? ; posesja jest szczelnie ogrodzona[/SIZE] [SIZE=3]Bardzo proszę o odpowiedzi na powyższe pytania. Wiem, że jest ich wiele, ale wynikają one z tego, że chcemy, aby nasi podopieczni, którzy niestety i tak wiele już w życiu przeszli, znaleźli jak najlepsze, najbezpieczniejsze domy. [B]Warto kwestie poruszone w ankiecie adopcyjnej, przemyśleć przed podjęciem decyzji o adopcji.[/B][/SIZE] [SIZE=3]Mamy pełną świadomość, że tylko dom, w którym bezpieczny jest KAŻDY domownik, jest domem DOMEM BEZPIECZNYM DLA BERNARDYNA. [/SIZE] [SIZE=3]Dla osiągnięcia tego celu- BEZPIECZNEGO DOMU DLA BERNARDYNA… odwiedzamy potencjalne domy na [B]wizycie przed adopcyjnej[/B] ( w trakcie której rozmawiamy o doświadczeniach z psami, o wizji adopcji, o potrzebach bytowych i życiowych psa…poruszamy powyżej podane tematy) oraz na [B]wizycie po adopcyjnej, [/B]która jest potwierdzeniem dobrej asymilacji psiaka w nowej rodzinie. Dlatego też prosimy o utrzymanie z nami kontaktu w pierwszym okresie pobytu psa w państwa domu- [B]zdjęcia psa, maile, informacje telefoniczne[/B].[/SIZE] [SIZE=3][B] Proszę o podanie adresu (miasta/ miejscowości) oraz numeru telefonu, aby ułatwić kontakt...(...) [/B][/SIZE]
  21. [quote name='Szarotka'][B]Dolaczam sie do prosby Zuzlikowej o uzupelnienie watku. [/B] Moge watek zaczac rozsylac, ale musi byc wszystko uzupelnione, bo inaczej ludzie nie wiedza o co chodzi. Napewno uzbieramy. Byle go w ciagu miesiaca zabrali.[/QUOTE] Możesz rozsyłać...prawda? Anetka uzupełniła ile mogła( och,to dogo- każdy ma jakieś schodki...)...nazbieramy kochani..nazbieramy!! Potrzebne jeszcze tylko (?)...a może aż(?)...19 dzionków po 5 złociszów!!! I Wiktor bezpieczny bedzie i w nowe życie pójdzie ...JAK PANNA Z POSAGIEM!!! I to całkiem nie małym!:lol:
  22. [quote name='Pies Wolny']Trafiony, zatopiony, stawiam na 2 i 22 (oba dwa znaczy moje).[/QUOTE] Dziękuję:oops:
  23. [quote name='Yv1958']Zuzlikowa, ja bede jednak trzymac za slowo Lacrime, ktora obiecala mi, ze Wiktor bedzie zabrany przed zima![/QUOTE] A pewnie...pewnie... ja tylko przy okazji i ogólnie,a jeszcze w paradę nie chciałam ustaleniom Twym i Lacrimy w paradę wchodzić...więc jenom sobie przy okazji chłopaka obgadałam i...musiał mieć gigantycznego pypcia na języku :evil_lol:...uśmiałam się z oznaczenia Lacrimy i serducho napasłam nadzieją,ze chłopie nie krwiożercza bestia jenom osamotniony benek,który se popracować nieco musi,ale który ma wszelkie szanse by mieć nadzieję na domek na ostatnie dzionki życia...dużo dzionków i szczęśliwych dzionków!:lol:
  24. [quote name='zuzlikowa']ANETTTA...uaktualnij pierwsze posty... -tytuł -historię Wiktora z informacją,że planuje go przejąć fundacja Bernardyn -kalendarz i deklaracje wpłat stałych...z apelem o zakupienie pozostałych 19 dni(chyba 19...jak Pies Wolny potwierdzi) ...pomoże to bardzo nowym osobom w poznaniu historii Wiktora, a tym,którzy ją znają w pamięci odświeży i fakty i tragizm sytuacji tego psa(a nawet mnie pamięć zmyliła i myślałam,że ponad 2 lata to trwa,a to jedynie-?- półtora roku:oops:)[/QUOTE] Dzięki Anetko...właśnie zdziwiłam się co to za nowa subskrybcja, a to Tobie udało się coś zmienić!!!Dzięki kochana!:loveu:
  25. [quote name='zuzlikowa']Rozmawiałam z LACRIMĄ...fundacja nie określiła jakiegoś granicznego czasu,kiedy weźmie do siebie Wiktora(i nie kwestie li tylko finansowe odgrywają tu zasadniczą rolę,bardziej dobranie odpowiedniego miejsca i mozliwości organizacyjnych)...potwierdziła jednak jednoznacznie,że weźmie chłopaka! Lacrima była w Głownie i poznała Wiktora osobiście...kazała wypuścic go na wybieg i...nie zjadł chłopak nikogo,a jenom z ogromną przyjemnością wszystko co w pionie stało,zostało przez niego oznaczone(czyt.obsiusiane)...Lacrima także i to dwukrotnie.Mimo pełnych kaloszy, jest pełna optymizmu co do pracy z Wiktorem(nie należy do typów,które natychmiast rzucają się na ludzi)...jednak ma świadomość i trudności, bo Wiktor teraz zupełnie na człowieka nie reaguje,dotyk człowieka też go stresuje, nie chce kontaktu z człowiekiem,...cóż,ponad 2 lata został go faktycznie pozbawiony. W tej chwili Wiktor ma mieć zabezpieczony większy kojec, ma zostać wykastrowany(pytałam,czy został sprawdzony wet,który zabieg będzie wykonywał...)...w tym czasie wszystkie przygotowania mają być przemyślane i zakończone. Tyle wiem na dziś... I BARDZO PROSZĘ O POMOC DLA TEGO PSIAKA... ...a tak to się zaczęło...maj 2009r... [B]W połowie maja otrzymaliśmy zgłoszenie, że pod głowieńskim lasem przebywa bernardyn w makabrycznym stanie. Widok jaki zobaczyliśmy, gdy przybyliśmy na miejsce był PRZERAŻAJĄCY. Nie mieliśmy jeszcze tak drastycznego przypadku... Pies miał wokół szyi BARDZO głęboką ranę od sznura, który poprzecinał mu powłoki skórne nieomal do wnętrzności. Był zakrwawiony, w ranie zalęgły się robaki, cały był w kołtunach i błocie, czuć było od niego potworny fetor. Pies był przerażony i kulił się. Widok był naprawdę SZOKUJĄCY.....[/B] [B] Pies został zabrany od razu (w bardzo późnych godzinach wieczornych), do lekarza weterynarii i tam przeszedł szereg zabiegów. Oczyszczono rany, podano antybiotyk i leki przeciwbólowe, obcięto skołtunioną, brudną sierść. [/B] [B] Od tamtej pory Wiktor przebywa u nas i dochodzi do siebie. Ma się coraz lepiej, jednak cały czas wymaga opieki weterynaryjnej, leków, opatrunków...[/B] [URL="http://img15.imageshack.us/i/obraz006kkf.jpg/"][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/9889/obraz006kkf.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img197.imageshack.us/i/obraz009z.jpg/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/8272/obraz009z.jpg[/IMG][/URL] [B]...i tak WIKTOR doszedł do siebie i...[/B] [B][SIZE=4] JUŻ RAZ STRASZLIWIE PRZEZ CZŁOWIEKA SKRZYWDZONY,TERAZ PRZEZ WSZYSTKICH ZOSTAŁ ZAPOMNIANY I SOBIE SAMEMU POZOSTAWIONY:-([/SIZE][/B] [SIZE=6][B]Czy pomożemy mu wykorzystać jego, być może ostatnią szansę...[/B](bo ileż ich jeszcze może mieć ten 8,5roczny bernardyn po straszliwych przeżyciach?)[B]na ostatnie bezpieczne i szczęśliwe miesiące...lata...wśród ludzi i z dotykiem ciepłej ludzkiej dłoni?[/B][/SIZE] [SIZE=3][B][SIZE=4]Wiktor potrzebuje tylko[/SIZE][/B](przepraszam,że piszę "tylko",choć mam świadomość jak wiele to może dla wielu z nas znaczyć...przepraszam,ale pisząc "tylko" mam na myśli fakt,że to nie 450zł...nie koszty kastracji...nie koszty leczenia...to jedynie prośba o pomoc w utrzymaniu Wiktora)[/SIZE][SIZE=3][B][SIZE=4]jeszcze [/SIZE][/B][/SIZE][B] [SIZE=4]19 dni bezpieczeństwa ...a każdy dzień to 5zł...[/SIZE][/B][/QUOTE] Pokazujemy chłopaka,który LACRIMY nie zjadł,lecz sobie zaznaczył! Już bez wyjścia jest LACRIMA, Wiktora zapaszek w kaloszach się oznaczonych trzyma!!!:diabloti:
×
×
  • Create New...