zupełnie przypadkiem w drodze po gazete,zobaczyliśy parówe kochaną,czyli roxi (obecnie mrówcie)to szybko do domu po aparat i pstrykamy,niewiele ale chcieliśmy kuć żelazo póki gorące,no i oto parówka w roli głównej,nie było łatwo bo rwała sie do mnie albo do mojego tomka,ale troszke jest,ucieszyła sie bardzo na nasz widok,ale bez żadnego problemu poszła z panią do domciu i nie chciała iść z nami,tak że wszystko ok,odnalazła sie w nowym domku,te zdjęcia z domu to jest dzień wyprowadzki rokuli od nas,a podwórzowe to dzisiejsze
[url=http://picasaweb.google.pl/stonka1125/RoxiMrWciaNowyDomek#]Picasa Web Albums - stonka - roxi\mrówcia ...[/url]