Jump to content
Dogomania

kredka

Members
  • Content Count

    543
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kredka

  1. Witam...założyłam ten wątek,gdyż jestem posiadaczką małej,zwykłej,burej kociczki:p tzn.Dachowca :cool3: Wcześniej też miałam kotki...ale tamte mieszkały sobie na dworq,tzn.miały posłania w garażu.A ta kotka,którą mam teraz to pupilek rodzinki:p Śpi sobie w domu...uwielbia rozstawiać wszystkich po kątach :p a najbardziej lubi znęcać się nad moim kundelkiem-Oskarkiem:cool3: No ale przejdźmy do rzeczy...nie wiele wiem o wychowaniu kotka.Dlatego jeśli są tutaj doświadczeni "kociarze":diabloti: To bardzo proszę o jakieś rady...piszcie co tylko uważacie za przydatne dla młodej właścicielki kotka a właściwie to kociczki:razz: Dla mnie każda rada jest cenna:diabloti:
  2. Ostatnio przeczytałam w gazecie że owczarki niemieckie mogą uprawiać sporty...a najbardziej z psich sportów nadają się do agility...czy to prawda?Mam owczarka 20miesięcznego...i chciałabym zacząć trenować agility tak dla przyjemności:cool3:Czy ktoś ma ON i trenuje z nim ten psi sport?? ;)no i jak wogóle onki sprawdzają się w tej dziedzinie?
  3. kredka

    Przyszli weterynarze.

    Witam...ponieważ mam 15 lat i myśle już o technikum weterynaryjnym.Od dziecka marzyłam żeby zostać wetem.Kocham zwierzęta i chcę im pomagać.Jeśli znajdzie się ktoś taki,kto uczy się w technikum weterynaryjnym to bardzo proszę o odpisanie na mojego posta :) bd bardzo wdzięczna. Poprostu chce porozmawiać z kimś kto również marzy o zostaniu wete.
  4. A więc...Kochani,piszcie jak wasze psiaki znalazły się u was w domach;) Czy była to przemyślana decyzja?Czy może zwykły przypadek?;) Oskar-mój 6letni kundelek. Więc było to tak.Zmarł mi psiak(*).Strasznie brakowało nam tych czterech łapek biegających po domu.Długo po nim płakałam.Ale pewnego dnia moja mama przyszła do domu.I mówi tak : "Kinga ubieraj się idziemy po pieska".Ja zadowolona,z bananem na twarzy poszłam z mamą.Przybłęda oszczeniła się pod domkiem campingowym.Nie wiem ile miała psiaków.Ale sporo ich tam było.żaden nie chciał wyjść.Pan który je dokarmiał powiedział że jest jeden taki czarny rozrabiaka.I stało się ten czarny rozrabiaka wyszedł z pod domku..Wzięłam na ręce i przytuliłam.Mama zadała ostateczne pytanie "to ten?" odpowiedziałam od razu że tak.Poszliśmy do domu.Po kilku dniach,kolega mi mówi że hycle zabrały resztę psiaków i sukę:-( Nie wiem co się z nimi stało.A wracając do tematu.To Oskar nie był takim pieskiem jak to opowiadał ten pan.Kiedy położyłam go na granatowej pościeli,zauważyłam jakieś białe kropki wokoło niego.Nie wiedziałam co to jest.Przejechałam ręką po jego grzbiecie.On był tym cały oblepiony.To były jakieś wstrętne robaczyska:-( Zaczęła się jazda bez trzymanki.pojechaliśmy do weta.Dał lekarstwa i kazał nam go codziennie kąpać.Bo te robaki zaczynały nadgryzać skórę.to nie pomagało...te wstrętne robaki nie chciały z niego zejść.Były wielkości łebków od szpilek.Nie mogłam na to patrzeć,wyskubywałam je paznokciami.Ale to tez nie pomagało ;/ Pojechaliśmy z nim do mojej babci w odwiedziny,babcia raz dwa wzięła go w obroty.Wysypała go proszkiem przeciwpchelnym,siedział w wannie cały dzień.Potem go wykąpaliśmy.I mój pies stracił te wszystkie paskudztwa!:multi: Nareszcie zjadł normalny posiłek,i przespał całą noc.Do tej pory nie znalazłam nigdy u niego ani jednej pchełki;) To dzięki mojej babci,nasze życie tak szybko nabrało sensu:loveu: Mój drugi pies to Abra.Owczarek Niemiecki.Zaczęło się od tego że zawsze pragnęłam mieć sunię(nie psa) i to właśnie ON.Kiedy pojechaliśmy do znachorki...przypomniałam sobie że w pobliżu jest "hodowla" wtedy jeszcze nie wiedziałam że jest coś takiego jak pseudohodowla i że dogomaniacy z tym walczą.Namówiłam tatę żeby tam pojechać.żeby tylko obejrzeć psiaki.Nie miałam zamiaru kupić tam psa.Ale kiedy tam weszłam...to nie mogłam już wyjść.Spodobała mi się jedna sunia.Postawa godna owczarka,uszy stojące,pełna energi od razu podemnie podbiegła.Pan wypuścił jeszcze dwie sunie.Jedna to taka sierota,jedno ucho klapnięte,bała sie jak podniosłam rękę żeby poprawić kurtkę.Uciekała i chowała się.Ale mój tato ją sobie wypatrzył.Powiedział "Kinga spójrz na tamtą" ...mówiłam mu że to nawet ONka nie przypomina.Ale on się uparł i powiedział że nie będę żałowała.Zaufałam mu.I miałam racje!:loveu:Podeszłam do niej...powoli przekupiłam,polizała mi rękę! i już wiedziałam że to ona-ta jedyna,najlepsza psia przyjaciółka.Spojrzała mi głęboko w oczy,trochę ze smutkiem.Ale kiedy wsiadłyśmy do samochodu jej ryjek się rozchmurzył:loveu: Pomogłam pseudohodowli,drugi raz tego nie zrobię,bo nawet nie odwiedze pseudo.Ale ja w tej suni się zakochałam.Spojrzała mi w oczy i od razu zawładnęła moim sercem.Teraz żałuje tylko jednego!że byłam głupia i wogóle tam pojechałam.Ale na drugi sposób nie żałuje bo mam najwspanialszą psią przyjaciółkę!:loveu:
  5. Witajcie,chciałam się was poradzić...otóż na mojej wsi,ludzie którzy mają kupe kasy kupili sobie kilka lat temu pitbulla...:shake: Pies biega sobie luzem po wsi...zagryza biedne psiaki,rzuca się na szczeniaki,kiedyś nawet taki chłopak szedł ze swoją sunią bernardyna,która miała cieczke i pies ją zaatakował:crazyeye: nie zrobił jej wielkiej krzywdy,bo to duża suka-pozatym szła z dorosłym mężczyzną,ale gdyby szło z nią dziecko?i stanęło w obronie swojego psa? to nie wiadomo czy by dziecka nie zagryzł :crazyeye: Oczywiście zgłaszaliśmy to na policje...ale policja przyjedzie da mandat 50zł a co to jest dla takich bogaczy? no i policja pojedzie a pies biega dalej :shake: od godziny 7 rano do 16 nie można wyjść ze swoim psem na spacer :shake:bo wtedy pies biega sobie po wsi :shake: Teraz to już nawet policja nie przyjeżdża :shake: odesłali mnie do straży miejskiej-ci natomiast powiedzieli że to nie jest bezpański pies i nie mogą nic zrobić:shake: groziłam mediami...i nic :shake: gdzie to można zgłosić???:shake:skoro policja nie pomaga??my chcemy tylko normalnie żyć...wychodzić na spacer z psem nie bojąc się że zza krzaków wyleci ta bestia:shake: Aaa i rozmawiało wiele osób z właścicielami ale oni mówią że pies im ucieka...no to ktoś kiedyś powiedział żeby mu kaganiec założyli a właściciel a właściwie to ojciec właściciela który zajmuje się psem od 7-16 powiedział do jednego pana..."ty sobie kaganiec na ch*** załóż" :shake: to przechodzi ludzkie pojęcie:shake: aa i jeszcze jak kiedyś ten pitt zagryzł psa mojej babci to właściciel pitta przy policji powiedział do mojego wujka "ty skur*** pożałujesz tego" :shake: a policja nic:angryy: Pomóżcie...błagam.:placz:
  6. Nigdzie nie znalazłam takiego wątku-jeśli się mylę to proszę o połączenie. Założyłam go...bo chciałam podzielić się z wami historią,która na jeden sposób jest smutna,a na drugi pokazuje jak pies wogóle nie uczony niczego zachował się gdy człowiekowi trzeba było uratować życie.No i przy okazji chętnie poczytam wasze historie :) A więc zacznę od początku, Było to...hmm nie pamiętam dokładnie kiedy ale wiem że było lato,świeciło słońce.Postanowiłam pójść z moją koleżanką nad rzekę,no i chciałyśmy zabrać nasze psiaki,żeby sobie popływały...obie miałyśmy kundelki,ja mojego bohatera mam dotąd,a Diana(tak nazywała się moja kumpela)straciła psiaka:-( No więc ja wzięłam mojego Oskara na smyczkę-bo nie zawsze się słuchał.A Diana wzięła Bilusia bez smyczy,jej pies nigdy nie odchodził od nogi bez pozwolenia.Miałam dziwne przeczucie i zaproponowałam żeby Diana jednak wzięła Biliego na smycz,jej brat powiedział że nie trzeba i również poszedł z nami.Nad rzeką było wspaniale,psiaki się chlapały a my się przyglądaliśmy.Ale wkońcu zadzwoniła moja mama żebyśmy wracali bo nadają na wieczór burze.No więc wracaliśmy,żeby wrócić do domu trzeba było przejść przez ulice.Bili przebiegł na drugą stronę szosy:-( nadjechał Tir,Dawid(brat mojej koleżanki),złożył ręce i powiedział "Bili proszę nie przechodź" niestety,jego modlitwa nie pomogła,pies wszedł na ulice,a tir był coraz bliżej,Dawid chciał go ratować i wbiegł na ulice.A mój Oskar złapał go za nogę,ugryzł go tak mocno że Dawid z bólem cofnął się...niestety Bili wpadł pod tira:-( Zaczęła się jazda bez trzymanki,Dawid zdjął psa z ulicy,ja pobiegłam do domu żeby zadzwonić po weterynarza,nie mogłam się dodzwonić,za chwilę przybiegła zapłakana Diana,potem pobiegła po weta:-( mimo naszych starań i wizyty weterynarza nie udało się go uratować:-(Biliego serce biło jeszcze przez ok.15min ale mózg przestawał już pracować.Aż nadszedł ten czas,ostatnie sapnięcie,potem błoga cisza,a za chwilę płacz. Jeśli nie byłoby z nami mojego Oskara,Dawid również skończył by pod kołami wielkiej ciężarówki.Nikt nam nie wierzył,bo Oskar to zwykły kundel-jakich u nas na wsi wiele.Mama uwierzyła dopiero kiedy zobaczyła ślad po ugryzieniu.Nie wiem co wtedy stało się z moim psem-instynkt? Nie mam zupełnie pojęcia...to pozostanie tajemnicą. Nikt oprócz mnie,Diany,Dawida i naszych mam nie wiedział o tym.Dlatego wkońcu to napisałam.Nie chce robić z mojego psa bohatera przed wszystkimi.Chcę tylko pokazać tym ludziom,którzy uważają tylko psy rasowe za mądre,że takie zwykłe kundle...też potrafią wykazać się "mądrością". Dla jednych ta historia pewnie wyda się zmyślona.Ale ja wiem jak było na prawdę...wy jeśli chcecie uwierzcie na moje słowo.A jeśli nie-to wasza sprawa.
  7. kredka

    Prosze przeniesc...koniec

    Biedne zwierzęta! nie mogę nic zrobić,sama nie mam grosza i ledwie wiążemy koniec z końcem. Dlatego tylko podnosze :(
  8. Chciałam wam przedstawić moje dwie a właściwie to trzy aniołki :loveu: Abra(1rok i 8miesięcy)-owczarek niemiecki(bez rodowodu).Abra uwielbia aportować-chyba ma to we krwi,zna podstawowe komendy,nie toleruje innych suczek,nienawidzi kogutów :evil_lol: Oskar(6lat i 1 miesiąc)-kundelek,wzięty od przybłędy.Zna kilka komend.Toleruje wszystkie zwierzaki,pod warunkiem że go nie zaczepiają:eviltong: Czu-Czu(miesiąc)-tą kociczkę wzieliśmy w dniu mikołajek:loveu: Urwis z niej niesłychany :diabloti: ale o tym możecie poczytać na wątku który założyłam dla właścicieli kotków ;) W związku iż nie umiem wstawiać tu zdjęć...:shake: możecie wpaść na naszego photobloga :) [URL="http://www.greenstreethooligans13.fbl.pl"]www.greenstreethooligans13.fbl.pl[/URL]
  9. Dziewczyny.co my byśmy zrobiły bez tych psów?Ile razy się czyta w gazetach że pies uratował ludzi z płonącego mieszkania,wykopał z pod sterty śniegu,wyciągnął z wody.Dobrze że są one. Ja opowiem jak Oskarek mnie zawsze "ratuje" :cool3: 1 sytuacja.Miałam wtedy chyba z 10 lat?Oskar 3 lata.Tato kupił nowe auto,więc córcia musiała sprawdzić czy dobrze jest się tam bawić lalkami,oczywiście towarzyszył mi Oskar:eviltong: Mieliśmy jechać gdzieś wieczorem,a ja nie posprzątałam w samochodzie po swojej zabawie,i tato tak dla żartów chwycił za kija i biegł za mną...Oskar niczym rakieta wyskoczył z samochodu i złapał tate za nogawkę żeby go odciągnąć.Ale było śmiechu.Wtedy nie dowierzałam że on mnie chciał obronić:-o 2 sytuacja.Pływaliśmy z bratem w rzece,i powiedziałam do Sebka "Udawaj że mnie topisz" no i tak zrobił...a ja krzyczałam "Oskar!Ratuj,ratuj" ,a on nie zastanawiając się skoczył do wody jak ratownik ze słonecznego patrolu-mimo że za wodą nie przepada i wchodzi "od święta";) Wtedy nieźle podrapał Sebastiana:lol: Drugim razem już nie chciał się bawić w topienie:eviltong: 3 sytuacja.Podobna do drugiej.Tylko że udajemy z bratem że się bijemy,wystarczy że krzyknę "Oskar!Ratuj":cool3: a psisko już w pokoju przyczepione zębiskami do nogawki Sebastiana:eviltong: Tak jest nie tylko z bratem,ale z każdym.Dlatego jak Oskar jest w pobliżu to niektórzy,stoją odemnie na odległości 5m:razz:
  10. kredka

    Przyszli weterynarze.

    Kaladan ;) ja znam jedną dziewczynę z uczelni z Lublina.Ale chyba nie zarejestrowała się na dogomani jeszcze :p Może ją namówię to sobie pogadacie ;)
  11. [quote name='Greven']Ja ;) Byłam w Białce kilka lat temu ze swoją klaczą młp na czempionacie.[/quote] I jak klaczce poszło?:)
  12. Dziewczyny źle się zrozumiałyśmy;) Albo ja źle napisałam. Po prostu chodziło mi o to że jeśli owego czasu konie mu się podobały,nie wiem...chciał może pomóc? To mógł przekazać pieniądze Vivie-bo Viva,zajmuje się ratowaniem koni.A nie nakupować ileś tam do hodowli i stworzyć im takie warunki. Teraz chyba wyjaśniłam,o co mi chodziło ;)
  13. kredka

    Abra i Oskar ;] galeria szaleńców :)

    Będzie więcej zdjęć.Ale nie dzisiaj...brak czasu,a nauka czeka:placz: Dzisiaj tylko Abretkowe... [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/216/fd451930489b4793med.jpg[/IMG][/URL]
  14. kredka

    Abra i Oskar ;] galeria szaleńców :)

    [quote name='AguusS__x33']`. Ojj raczej jemu właścicielowi a nie psiakowi... Ale Mordkę ma przesłodką. :loveu::loveu: A co do drugiego zdjęcia, szaaaalone. :evil_lol:[/quote] Fakt.jego właścicielowi.I mojej mamie bo spanikowała,i zamiast psa szybko złapać na ręce to puściła smycz :shake: W sumie jej się nie dziwie,bo wcześniej nasz Oskar i tamten amstaff byli przyjaźnie do siebie nastawieni,jednak mojemu się coś nie spodobało i warknął,a tamten wiadomo co zrobił.
  15. A co do tego zwyrodnialca(ale miłe określenie mi się udało znaleźć)...to poprostu zaje***bym go własnymi rękoma!Wwaliłabym mu ten kantar w morde i stałby tak rok w swoich odchodach!Wodę bym mu z kałuży przynosiła(albo i nawet nie)!Wpierdzielał by swoje łajno!!! Ale się wkurzyłam!!!!Nie miał w co kasy wsadzić?To nakupował sobie koni-co on myślał że sobie maskotki kupuje?!Kretyn!Jeśli tak mu się konie owego czasu podobały to mógł dać pieniądze np.Vivie-na pewno by pomogli innym koniom,a nie teraz muszą ratować jego zwierzęta.:angryy: Krew mi się zagotowała...:angryy:
  16. Mieszkam w PSO Białka,inaczej Państwowe Stado Ogierów Białka.Ktoś słyszał wogóle o tej stadninie?;)Bo jak czytałam w gazecie jest 3 pod względem "jakości" stadniną w Polsce. A przechodząc do tematu to konie z takimi "uszczerbkami" na zdrowiu nie są wiele warte,gdyż blizny na pewno zostaną co odbije się na ich urodzie-dla prawdziwych hodowców,bo dla mnie na pewno są i będą piękne mimo blizn.Hodowca z Michałowa,Janowa czy nawet prezes z Białki nie wystawiłby takiego konia na Chempionacie,ani nie dałby go do rozrodu.Dlatego opłacalność posiadania takiego konia jest nikła.Wierze że znajdą się ludzie z dobrymi serduszkami,którzy zobaczą w tych pięknych a zarazem tak mądrych stworzeniach-przyjaciela!:) I wkońcu będę mogły żyć godnie,jak przystało. Co do tych 10tys.owszem,mogły być tyle warte,a nawet duuużo więcej przed tym co im się stało.Jeśli miały dobre pochodzenie to tak.Teraz niestety stały się dobrym łupem dla rzeźników i handlarzy.
  17. kredka

    Abra i Oskar ;] galeria szaleńców :)

    Tutaj Abra,Paulina i Wafelek.Weekend wtedy razem spędzałyśmy u taty:cool3:Powiem tylko że było bosko,całe dwa dni tylko z Abrettą.Tyle pól,łąk że maryjo ratuj ;) Smycz była zbędna!-przydawała się tylko przy przechodzeniu przez jezdnię.Czekamy aż pogoda się poprawi i znowu razem wyjeżdżamy:multi: [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f1eebbce865d4b9c.html][IMG]http://images50.fotosik.pl/216/f1eebbce865d4b9cm.jpg[/IMG][/URL] Dwie wariatki:cool3: Abra pokochała Paulinę,bo ona zresztą każdego kocha kto ma patyka w dłoni,a jak jej rzuci to już jest przez nią na maxa uwielbiany:p [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a7031396e99861f9.html][IMG]http://images38.fotosik.pl/212/a7031396e99861f9m.jpg[/IMG][/URL] A tu Oskar.Stare zdjęcie,z 1 września:eviltong: A ten brak w uszku zawdzięczamy amstaffowi :angryy: [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0970d9756ecdbe4f.html][IMG]http://images40.fotosik.pl/212/0970d9756ecdbe4fm.jpg[/IMG][/URL]
  18. kredka

    Abra i Oskar ;] galeria szaleńców :)

    Kamilko,u nas super extra i wogóle :) Dzisiaj byliśmy w lesie...ja,Abra,mój brat i Oskar :cool3: Hm...nie wiem jakim cudem wyciągnęłam Sebka z domu...chyba mam dar przekonywania :eviltong: Była chwilka agility.Ale nie długo bo mój brat stwierdził że katuję psa :eviltong: No dobra,on wie zawsze najlepiej.haha...jestem dręczycielką jak on to mnie nazwał :diabloti: Zaraz wstawię foty tego mojego bydła :cool3: Ależ je brzydko określam :D ale naprawdę jak się ich puści na spacerze to jakby bydło z zagrody wypuścić :lol: Gosieńko.Tweety przedstawię niebawem.
  19. I jak z sunią?Już na stałe zostaje u tej pani??;)
  20. kredka

    Wszystko o kotach.Wychowanie,pielęgnacja :)

    A tutaj Czuczu :loveu: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1673b9f479ef60f4][IMG]http://images44.fotosik.pl/216/1673b9f479ef60f4m.jpg[/IMG][/URL] Mam pytanie do osób,której mają więcej niż jednego kota. Czy wasze też urządzają sobie bitwy? Bo moje teraz dość często...nie wtrącam się dopóki nie warczą,jak zaczynają wydawać te przeraźliwe odgłosy to krzyczę,albo klaszcze.Wtedy się uspokajają.Najpierw jest zabawa,a potem jak się dopadną to wyciągają pazury.Jak myślicie?Rozganiać je?Nie chce się wtrącać,bo jak wychodzą na dwór to na pewno walczą z innymi kocicami,więc może później nie będą umiały się obronić?Bo będą myślały że ja zaraz wkroczę i rozgonię towarzystwo?Szczególnie boję się o tą małą,bo jak ją jakaś większa dopadnie to zgroza będzie.
  21. kredka

    Wszystko o kotach.Wychowanie,pielęgnacja :)

    Rzeczywiście się nie wyświetla:angryy: Teraz powinno działać. Moja mała Tweety :loveu: [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b1f2d5ce30d3759f.html][IMG]http://images41.fotosik.pl/212/b1f2d5ce30d3759fm.jpg[/IMG][/URL]
  22. kredka

    Czy śpisz ze swoim psem w łóżku?

    A moim zdaniem,pies nie powinnien spać w łóżku.Powinnien mieć swoje posłanie i tam spać.Ale jak tu się oprzeć takiemu ? jak stanie przednimi łapami na łóżku i zrobi błagalne oczka?Jak powiedzieć "miejsce" :shake::evil_lol: Ja nie mogę tak,od razu mówię "No chodź,chodź do mamusi" :evil_lol: Ale teraz gdy zeżarł mi trzecią pościel:mad: śpi na swoim wyrku ;) Kiedyś spałam z moją onkowatą i kundelkiem to nie miałam miejsca na łóżku!:evil_lol:Ale nie powiem bo miałam darmowe termofory :cool3:
  23. kredka

    Scooby czyli mój Doziu ;**

    Widzę że ktoś ma taki sam problem jak ja :shake: Również bym chciała przyjechać z Abrą,ale nie raz ma naloty co do innych suczek :placz:
  24. kredka

    Mój pies ugryzł człowieka... :(

    No i tak powinno być;) Przecież psu tez mogą nerwy puścić...ludzie zabijają i nie robią z tego takich problemów jak z tego że pies kogoś ugryzie.
  25. kredka

    Trasa Inaczej :) czyli podwórkowe aligity

    A my mamy 5 hopek i slalom z 8 kiji :razz: Hopki pozbijałam z desek...także są nawet fajne,pomalowaliśmy dwie :eviltong: będą normalnie git profesional :evil_lol: Kiedyś uczyłam psa własnie na takiej huśtawce,śmigał jak niewyżyty :eviltong: pniaczek,do tego decha i lataliśmy jak nakręceni,wcale nie trzeba było żadnych smaczków.;) Natomiast drugi pies uznawał to jako hopkę i chciał to przeskakiwać.Potem nie chciał wejść,dałam mu przed huśtawką "zostań" poszłam na drugą stronę,trzymając w ręku zabawkę i zawołalam,przeszedł bez problemu.Ojj ale kiedy to było :roll: Chyba trzeba odszukać naszą hustaweczkę,czy jak to tam się zwie ;)
×