Jump to content
Dogomania

bianka0

Members
  • Posts

    10475
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bianka0

  1. Arktyko, jestem Ci bardzo wdzięczna za opiekę nad Tobiaszkiem. To co piszesz jest w każdym hoteliku, nie tylko w Twoim. Mam psy jeszcze w trzech i rzeczywiście czasami też muszę upominać się o wpisy i zdjęcia. Ale po raz pierwszy spotykam się z taką irytacją na moje prośby. Ale bardzo dziękuję za odpowiedź.
  2. Dzisiaj już jest w porządku, decydujące są pierwsze godziny. Jeżeli miałaby wystąpić odma opłucnowa, to już byłaby, a dzisiaj jest już na tyle mało powietrza w tkance podskórnej, że można było założyć unieruchomienie. Już merda ogonkiem, zjadł dzisiaj parę razy po kawałeczku mięska. Pije sporo. Myślę, że podawanie przeciwbólowych łagodzi mu stres i zamknięcie. Wyszedł powoli parę razy na siusiu i sam chciał wracać do domu, co jest przy jego klaustrofobii wręcz niesamowite. Ale wejście do kojca, do budy musi być zamknięte, bo cały czas tam się kieruje, na pewno schowałby się tam. Nie można go w żaden sposób wziąć na ręce, żeby nie przesunąć odłamów żeber. Już wiadomo że najgorsze ma za sobą.
  3. Arktyko, nie obrażaj się. W domu mam 6 ( do niedawna 7 ) chorych psów, konia w hotelu, którego muszę wyczyścić, oporządzić boks. Pracuję 10 godzin dziennie, a po nocach siedzę robię ogłoszenia psom, których mam 5 w hotelikach, między innymi w Twoim.Mieszkam i pracuję na wsi. Ale parę słów co 2- 3 dni na wątku każdego z 9 psów można napisać, jest to między innymi promocja Twojego hoteliku. Cieszę się, że będziemy mogli wymienić zdjęcia w ogłoszeniach.
  4. Kółkami do góry [IMG]http://images49.fotosik.pl/573/1663c1382769a75fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/556/31dc834d33ecdc5emed.jpg[/IMG]
  5. Spośród wszystkich psów z którymi w życiu miałam kontakt, najwięcej kłopotów zawsze przysparzał mi Jogi. Najgorsza jest ta bezradność, wydaje się że człowiek jest w stanie zawsze zapewnić bezpieczeństwo psu, ale w niektórych przypadkach jest to nierealne. Natura u niego bierze górę nad posłuszeństwem i przywiązaniem do człowieka. A tu Polcia, dosłownie sprzed 5 minut, popołudniowa drzemka.:evil_lol: [IMG]http://images39.fotosik.pl/569/342296d776758dbcmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/574/4e6eed37bc661986med.jpg[/IMG]
  6. Nuka w swoim nowym, wspaniałym domku. A my walczymy z mężem o życie Jogiego. Niestety są psy normalne i psy niereformowalne.:shake: Jogi należy do tych drugich. To co robimy od 12 lat z mężem żeby zapewnić mu ochronę przed samym sobą jest niewyobrażalne. Jeszcze 3 miesiące temu pisałam z radością, że Jogi nareszcie się uspokoił, może biegać luzem w kojcu. Zapinanie go na łańcuch przy budzie było dla nas koszmarem. Niestety ten wariat sforsował dwumetrowe ogrodzenie i uciekł. Nie wiedzieliśmy nawet kiedy, bo przygotowywaliśmy Nukę do transportu. Dowlókł się pod furtkę praktycznie w stanie agonalnym, pogryziony przez inne psy. Rany na ciele to drobiazg. Na wyłamane okno kostne w klp, całe szczęście, że nie ma odmy opłucnowej tylko podskórną. 2 dni byliśmy przygotowani na możliwość drenowania opłucnej, ale dzisiaj już jest lepiej, odma podskórna nie narasta, a on nie gorączkuje. Już nawet napił się wody i troszkę zjadł. Klatkę piersiową ma unieruchomi0ną bandażem. Wyszedł dzisiaj na siusiu i wiecie gdzie poszedł? pod furtkę, patrząc błagalnym wzrokiem, żeby go wypuścić. Dwa lata temu taki wyskok skończył się rozkawałkowaniem kości udowej. Myślałam już że z takim zespoleniem, po zmianie całego ogrodzenia wokół domu i podwyższenia go do 2 metrów, ucieczki będą dla niego niemożliwe. On ma 14 lat ! Pomimo przeciwwskazań weterynarzy w związku z kardiomipatią, podejmę już decyzję o jego kastracji, kiedy się wyliże z tych obrażeń.
  7. Przepraszam, że tu piszę, ale tu zagląda najwięcej osób z Lublina. Wczoraj w nocy wracałam z Lublina, niestety jako pasażer z osobami, których nie było szans poprosić nawet o zatrzymanie się. Przy wyjeździe z Konopnicy w stronę Kraśnika, przy końcu lasku był duży beżowy pies, dobrze widoczny w świetlne reflektorów. Pies zachowywał się dziwnie, wskakiwał pod koła nadjeżdżających samochodów, jakby chciał popełnić samobójstwo. Samochody trąbiły, zwalniały, on przeszedł na drugą stronę , zawrócił i za chwilę zrobił to samo. Duża dezorganizacja ruchu.Chyba został wyrzucony w tym lesie z samochodu, takie było wrażenie. Nie wiem czy przeżył. Bardzo mi przykro, że nie mogłam się zatrzymać. Może ktoś jest z tamtej okolicy i będzie przejeżdżał, dla niego chyba bezpieczniejszy byłby nawet schron.
  8. Arktyko mam prośbę, potraktuj kontakt z nami równie profesjonalnie jak opiekę na d Tobim. Ja całkowicie rozumiem brak czasu na wpisy o psie codziennie, ale ostatnio wiadomości o nim ukazują się tylko po naszych ponagleniach, albo tylko kiedy dotyczą pieniędzy. Nie wątpię, że Tobiaszek jest w bardzo dobrych rękach, ale ja jestem na drugim końcu Polski i zrozumiałe jest to że chcę wiedzieć czy u niego wszystko w porządku. Nie zawsze mam czas i możliwości dzwonienia. Od 2 tygodni czekamy na obiecane zdjęcia, nie dla własnej ciekawości, tylko żeby zwiększyć jego szansę adopcji, zmieniając te nieciekawe zdjęcia w ogłoszeniach.
  9. Murko, chyba trzeba ich wstawić na czarne kwiatki, bo oni chyba będą dalej szukali psa w typie jamnika.
  10. Maluszek i Tuptuś pierwszy dzień szukali jej. Potem już nie, chyba pieski już przyzwyczaiły się do tych odchodzących i przychodzących na ich miejsce. Mamy kłopot z Jogim, w dniu wyjazdu Nuki sforsował dwumetrowe ogrodzenie i wrócił dotkliwie pogryziony. Do wczoraj myśleliśmy że nie przeżyje. Ma wyłamane żebra i odmę podskórną. Dzisiaj lepiej. A tak się cieszyłam, że nie musi siedzieć na łańcuchu, tylko luzem w kojcu.
  11. [SIZE=4][B]ROZLICZENIE[/B][/SIZE]: Wpływy z bazarku dla Korka i Tobiasza : [SIZE=4][B] 1804 zł [/B][/SIZE][URL="http://www.dogomania.pl/threads/196598-Zako%C5%84czony.-JAMNICZA-SPI%C5%BBARNIA-d%C5%82uuuuga-jak-Korek-Tobi-i-Jasiek.-Do-30.11.2010"]http://www.dogomania.pl/threads/1965...-Do-30.11.2010[/URL] Leczenie Korka - 62 zł Leczenie Tobiego - 57 zł Dojazd weterynarza - 20 zł Pobyt w hoteliku u Lilki Tobiasza - 184 zł Pobyt w hoteliku u Lilki Korka - 192 zł Koszty przejazdu na wizytę przedadopcyjną - 20 zł Transport Tobiasza z hoteliku Lilki do DT Arktyki - 255 zł Pobyt Tobiego w DT u Arktyki od 13.12.2010 - 13.01.2011 - 310 zł Pobyt Tobiego w DT u Arktyki od 13.01.2011 - 31.01.2011( włącznie) - 190 zł Pobyt Tobiego w DT u Arktyki od 01.02.2011 - 14. 02.2011( włącznie) - 140 zł Kastracja Tobiego - 100 zł Antybiotyk - 8,30 zł Wydatki : [B]1538,30 zł[/B] Pozostało -[SIZE=3][B] 265,70 zł[/B][/SIZE]
  12. [quote name='Arktyka'] teraz w weekend ma przyjechac do mnie ciotka Ilo_n na sesje foto wszystkich moich podopiecznych wiec beda ladne zdjecia Tobiaszka:)[/QUOTE] Przypominam obietnicę. Przelałam na konto Arktyki 248,30 zł. 100 zł kastracja 8,30 zł antybiotyk 140zł pobyt w hoteliku od 01 lutego do 14 lutego ( włącznie)
  13. On jest szpakowaty. Tak jak niektórym mężczyznom dodaje mu to uroku.:cool3: Zawsze mnie to zastanawia, że te psy w schroniskach, stłoczone w jedną szarą, nieszczęsną masę wyglądają tak żałośnie, że człowiek się obawia czy uda się je wyadoptować. A potem, parę dni normalnego życia i na naszych oczach rozkwitają. Stają się piękne, każdy inny, każdy niepowtarzalny w swoim rodzaju.
  14. Nuka już w swoim domu. Podróż zniosła dobrze, zwiedza swój nowy dom, przegryzając w międzyczasie chrupeczki. Pani Barbarze bardzo się sunia podoba.:lol: Chyba mogę zmienić tytuł.
  15. [quote name='Murka']Pani niestety stwierdziła, że chce jednak jamnika bardziej jamnikowatego... :roll: Nie wiem po co zawracają gitarę.[/QUOTE] To dobrze, że oszczędziła Sambie podróży , a nam nadziei na dom.
  16. Dlaczego ? taki jest ruchliwy ?
  17. Rozmawiałam przed chwilą ze SzczepoNem, wiezie również moją suczkę. Podróż przebiega spokojnie, nie ma problemów z Czarnym, teraz nawet trochę mniej kaszle.
  18. Zgłosił się dzisiaj dom zainteresowany Sambą.:multi: Niedaleko od nas, ok 20 km. Propozycja bardzo obiecująca. Dokładniej napisze Murka, ja dzisiaj niestety miałam gonitwę myśli. Tak czy siak, jest to tak niedaleko, że Samba wybierze się na rekonesans z Szermanem, obejrzy sobie ewentualny domek i zadecyduje, czy jej będzie pasował. Jutro zadzwonię i porozmawiam jeszcze z chętnymi na sunię.
  19. [quote name='ocelot']Bianeczko wszystko będzie dobrze.[/QUOTE] Teraz już jest lepiej. Oddałam Nukę w dobre ręce SzczepONa, a pani Barbara już 2 razy dzwoniła. Tej nocy nie spała, tak samo jak ja.
  20. [quote name='Isadora7']A łezka w oku jest?[/QUOTE] I to nie jedna.:-( Wróciłam do domu, strasznie pusto bez tej blondynki. Podróż przebiega bez komplikacji. Miałam okazję poznać SzczepONa, wyjątkowy człowiek. Pełen spokoju i ciepła do psiaków, które przewozi. Wiedząc, że Nuka jest wychuchana, przygotował jej wielką poduchę, u siebie w kabinie, na dole pod fotelem pasażera. Leży sobie na poduszce i dotrzymuje towarzystwa SzepoNowi.
  21. SzczepON przed chwilą zabrał Nukę, już jest w drodze do domu.
  22. Koliberek świetnie, jej też będzie brakowało Nuki. Ta sunia umiała świetnie bawić się z każdym psem. Nie będzie miał Koliberek kogo zagryzać. Nuka kładła się na plecach i pozwalała bezkarnie tarmosić się Poli. Ja tak naprawdę myślałam, że Nuka będzie u mnie takim wiecznym tymczasem. Ale moje psiaki długo na domki nie czekają i całe szczęście dobrze trafiają. Jedynym wyjątkiem łamiącym regułę jest Fabian. Koliberek jest psem obronnym, jak siedzi obok mnie, to TZ nie może nawet ręki wyciągnąć, zagryzłaby go na śmierć. Dołączyła do grona moich psów obronnych.:evil_lol: Kiedyś musiał się aż poduszką zasłaniać, zawzięła się go ugryźć.
  23. Jutro Nuka opuszcza mój dom :-( Jedzie do swojego nowego w Dąbrowie Górniczej.
  24. Zmiana planów. Nuczka jedzie jutro do swojego nowego domu. SzczepON wiezie jutro pieski z hoteliku u Murki do Katowic, zabierze też moją sunię do Dąbrowy Górniczej. Kontakt z nowym domem świetny, w razie kłopotów, Nukę zabiera moja rodzina. I tak za 2 - 3 tygodnie będziemy w Dąbrowie.
  25. [quote name='ocelot']Kurcze trochę mi Nuki szkoda[/QUOTE] Uwierz mi, mnie też. Ale ja mam 6 swoich psów i pracuję czasami po 10 godzin dziennie. To się zrobiło jak w hoteliku, one nawet do mnie po głaskanie czasami nie mogą się dopchać. Nuka na pewno przeżyje rozstanie, ale tam będzie uwielbiana, jedyna do pieszczot i miłości. A u mnie stoi się w kolejce.
×
×
  • Create New...