egeri, ale pies miał też wielu innych przodków, prawda? I bardzo mozliwe jest że ten materiał genetyczny był przenoszony - z pokolenia na pokolenie. Nie mam jakiejs tam wiedzy, bo lekarzem nie jestem, jeśli napisałam źle, sorki mój błąd
Wiwi, ja jak go zobaczyłam to mało bzika nie dostałam, tak cholernie mi jakąś rasę przypominał ale za nic nie mogłam sobie przypomnieć!!!
Nie wiem, jest jakaś taka rasa?
Może i się mylę, może i jestem w błędzie ale odniosłam wczoraj wrażenie że Rudy zaczyna się interesować tym co się dzieje...
Wczoraj sypiąc mu karmę i lejąc wodę podniosl glowe i popatrzyl sie na mnie. nie warknal, nie odezwal sie...
mam nadzieje ze juz za kilka miesiecy pojdzie ze mna na spacer....