:-(oj kurcze , pozostalo sie tylko cieszyc tym, ze w krotki zyciu mialo troché ciepla i milosc. Nie wydaje mi sié zeby ten zwirek byl powodem, najwyraznie choroba go pokonala :placz:
a ja przez przypadek weszlam na watek - jak sá jakies wroclawiaki to najlepiej ich watek wrzuci na wroclawski, rozumiem, ze sunia jeszcze nie jest do adpocji, przydalo by sie ogloszenie w gazecie jak juz bedzie gotowa
ja juz nie mogé sie doczekac wiesci, ze Norka adpotowana i kochana na zawsze zostanie w domku , pewnie poinformawalas Panstwo ze sunia taka niesmiala, mam nadzieje, ze w domku szybko sie rozkreci