Biedne maleństwo, oni już na nim krzyżyk postawili, żebyś go nie wyciągnęła, to maluszka za parę dni by nie było. Kobieta chyba wcale nie dokarmiała, a wady genetyczne- przy takim łączeniu, rozmnażaniu są nieuniknione. Jaki on musi być szczęśliwy, czując opiekę, głaskanie i człowieka przy sobie. Żeby było już teraz tylko lepiej, obu dał radę funkcjonować w miarę bez bólu.