Jump to content
Dogomania

lunarmermaid

Members
  • Posts

    4479
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lunarmermaid

  1. I znowu martka mijasz się z prawdą bo Spajky nadal jest u mnie w garażu... I jeżeli nawet trafi do hoteliku to NIE dzięki dogo.
  2. A ja dopiszę troche choć szlag mnie trafia. Po pierwsze co do wychudzenia - chcecie to podam wam numer telefonu do weta,ktory szczepił Kudzia i zobaczycie co powie i jak pies wyglądał.Podobno znacie Kudzia więc powinnyście wiedzieć w jakim tempie chudnie,gdy jest zestresowany.A nie ma się co dziwić,bo pies wyczuwa emocje,a ja od dwóch miesięcy chodze zdernerwowana.... Po drugie - nie raczycie zauważyć,że pies potwornie się leni o czym pisałam? co dziennie wyczesywałam mu 3-4 garści sierści. Po trzecie - faktycznie najlepiej oskarżać,nikt nawet nie zauważył tego,że mówiłam dwa miesiące o sytuacji jaka mi się stworzyła.I co ? Gdzie byłyście wolontariuszki? Co do karolci,ktora była po Kudzia.Mój mąż żałuje,że nie zrobił wam zdjęć.Bo przyjechałyście przekonane,nie widząc psa,ale już wiedziałyście jak będzie wyglądał.Skoro wiedziałyście o tym jak jest czemu nie przysłałyście jakiejś dogomaniaczki,żeby sprawdziła jego stan i zachowanie w czasi pobytu w garażu.Tak ciężko było napisac na dogo i poprosić o pomoc? A co do waszych min to mój mąż stwierdził,że wysiadły z auta dwie obrażone na cały świat królewny,które od razu wiedziały,co chca zobaczyć. Nawet nie zapytałyście o nic,o to czy pies był u weta,czy jest szczepiony,co jadł...nic kompletnie,znaczy wszystko wiecie? I teraz jak Kudzio dostanie inną karmę i dostanie biegunki to powiecie,że pies chory przeze mnie...Dorośnijcie i nie przyjeżdżajcie uprzedzone o faktach Dla mnie teraz nawet ocena hotelu nie będzie obiektywna,bo wyobrażam sobie co naopowiadłyście o sytuacji Kudzia... Poza tym garaż nie leży na odludziu,obok są domy prywatne i bloki - ciężko było zapytać kogokolwiek,choćby najbliższego sąsiada o psa,o jego zachowanie? I czy wystraszony pies - jak o nim napisałyście,choć wcale taki nie był - wskakuje sam,bez żadnej zachęty i środków uspokajających do obcego samochodu,tak jak zrobił to Kudzio?Pokażcie mi takiego psa.... Co do martki to jak jeszcze jedną rzecz niezgodną z prawdą zobaczę na tym wątku do oddam sprawę do sądu o oszczerstwo pod moim adresem...Bo zrobić w jeden dzień wielką aferę o Kudzia dało się,a wcześniej nie było chętnych do pomocy... I jak to jest,że ze strony schroniska,czyli właściciela psa nie ma żadnych pretensji do mnie.Nawet jak dzwoniłam i mówiłam,że być może Kudzio trafi do schroniska na jakiś czas z powodu mojej sytuacji to kierowniczka nie widziała w tym nic złego - wy tak. Bo ona jest doświadczona i wie,że nagle może się w życiu poplątac i wtedy trzeba pomóc a nie od razu kogoś zlinczować.... Co do aktualizacji pierwszego postu,to proszę napisać z jakiego powodu pies trafił do garażu,bo wychodzi z niego,że psa tam zamknęłam dla własnej przyjemności. A to nie jest prawda... A jak któryś dogomaniak chce wiedzieć całą prawdę i wydać osąd to niech przeczyta cały wątek,a nie fragmenty wyrwane z kontekstu. Co do Spajka to proszę sie od niego odczepić...już od dawna jest traktowany jak członek mojej rodziny i zostanie ze mną do końca... Jeżeli martka nie zaktualizuje pierwszego postu na zgodny z prawdą ja napiszę do moda o jego aktualizację.
  3. I proszę nie pisać,że dla psów zabrakło miejsca - kto zna moje tymczasy to wie,że żaden z nich nie nadaje się do bloków. Kudłaty w bloku umarłby z nerwów. Rozmawiałam dziś ze schroniskiem - wszystko uzgodnione.
  4. A po tym jak podsumowala mnie i moje checi martka koncze swoja przygode z dogo... Czekam tylko na info kiedy ktos przyjedzie po Kudzia.
  5. Z mojej strony tez sa checi i osobiscie deklaruję 50 zl na hotelik od 10 wrzesnia. A tak poza tym to trzeba sie spieszyc - co dzień burze Kudzio się boi,chudnie coraz bardziej a na dodatek dach zacząl przeciekac i caly garaz zalany. Martwie sie,zeby psy sie nie rozchorowaly... Sorry za błedy ale pisze z komorki.
  6. Martka czytaj cały wątek ze zrozumieniem -Kudzia z chęcią zostawiłabym u siebie gdybym miała możliwości.Jeżeli czytasz wątek to wiesz,że właścicielka domu w którym mieszkałam nagle przestała zgadzac się na psa.Dlatego też szukałam innego domu - miałam nawet wynajęty,daleko bo pod Kraśnikiem,między innymi z powodu psów - nie moja wina,że coniektórzy sa całkowicie nie odpowiedzialni i na 3 dni przed przeprowadzka dowiaduję się,że właścicielka jednak domu nie będzie wynajmować.Od tego czasu,czyli od poczatku czerwca szukam Kudziowi miejsca i domu do wynajęcia w normalnej cenie,bo na taki za 2 000 mnie nie stać... Nie ufasz mi to trudno,nie wymagam tego od ciebie...W tej chwili bardziej martwie się o psy niż o twoje zaufanie. Co zrobiłas osobiście dla Kudzia? Oprócz zalożenia wątku? Nawet ogłoszeń nie miał,ja mu robilam i dalej je odnawiam,przynajmniej na tych portalach na których jestem zarejestrowana. I druga sprawa - mój mąż ostatnio mi powiedział bardzo dobrą rzecz - jak przywieźć psa to od razu wszystko sie znajduje ale jak DT ma problem to zostaje sam...Od 2 tygodni prosze o pomoc dla Kudzia,żeby nie musiał w garażu siedzieć ...i echo.Pisanie i wymówki do mnie to wszystko,co otrzymałam od dogo. Ciekawe czy ktoś poprosił o pomoc w transporcie,bo jak pisałam wcześniej ja nie mam samochodu i nie mam dostępu do neta.Tylko 2 razy w tygodniu w bibliotece na godzinkę....
  7. Jak rozumiem lika 1771 lepiej jak pies siedzi po 12 godzin w garażu gdy na polu jest ponad 30 stopni... Ja cały czas szukam dla nich miejsca i domu do wynajęcia dla mnie... To nie jest tak,że mi nie zależy na dobru psów. Pytałam w Gliwicach ale Kudzia nie przyjmą bo nie mają miejsca dla dużych psów. W hotelikach też pytałam - najtaniej 300 zł za 2 tygodnie za 1 kojec. Ja po prostu nie mam wyjścia...czy to tak trudno zrozumieć? Wiem co to znaczy powrót Kudzia do schronu,jest u mnie już rok i widziałam jak się zmienił. Ale widzę też to co jest teraz - jak brakuje mu spacerów,trawy i słońca. Już schudł ale na szczęście jest ciągle uśmiechnięty. Przecież takie zamknięcie też odbije się na jego zdrowiu. A co do komentarzy martki - tobie zawsze się wszystko układa? Skąd ja miałam wiedzieć rok temu,że tak mi się w życiu popląta? Gdyby nie to i gdyby Kudzio do końca roku nie znalazł domu to zostałby u mnie na stałe... Ja ciągle mam nadzieję,że znajdę dom i psy zostaną u mnie. Postawcie się na moim i psów miejscu co wolelibyście a nie osądzajcie mnie od razu...
  8. Niestety Kudzio będzie musiał wrócić do schroniska. U mnie niestety nic się jeszcze nie wyjaśniło i nie wiem kiedy to nastąpi. A nie będę w nieskończoność trzymać psów w garażu. Robi się to niebezpieczne zwłaszcza dla małego Spajka - Kudzio robi się zaborczy i coraz częściej powarkuje na niego. Poza tym co to za życie w garażu bez słońca i trawy. Jutro zadzwonię i poinformuję kierowniczkę o mojej i psów sytuacji. Czy ktoras cioteczka mogłaby zobaczyć na wątku transportowym czy nie byłoby czegoś dla Kudzia - ja nie mam już samochodu...
  9. Ja dopiero teraz jestem na normalnym necie i pisze wieści. Kudzio siedzi w garażu,dwa razy dziennie wychodzę z nim i Spajkiem na długie spacery - ok.godziny.Obok garażu są pola więc mamy gdzie chodzić.Wczoraj Kudziowi zachciało się biegać - wykończyl mnie kompletnie. Co do garażu to żeby nikt mnie nie zlinczował - tam są wszystkie moje meble i nie tylko,więc psy czują się tam w miarę bezpiecznie, w każdym razie wchodzą bez żadnych problemów - otwieram drzwi i one pakują sie do środka z właśnej i nie przymuszonej woli.Wiem,że to nie miejsce dla nich ale dobrze,że same chcą tam wejść. Garażjest duży,prawie jak mieszkanie - 54 m2,więc nawet z moimi rzeczami mają tam dużo miejsca,Mają cały czas dostęp świeżego powietrza - nie mogłam otworzyć okna więc rozbiłam szybę w mniejszej części okna - jest zakratowane więc psy nie wyjdą. Ja próbuję im załatwic na chwilę miejsce w Gliwicach w schronisku - mówiłam o tym kierowniczce schroniska w Koninie.Gdyby sie udało miałabym blisko do nich i mogłabym tam jeździć.Chyba,że zadecyduje inaczej kierowniczka. Zobaczymy. Tyle na razie. Gdyby cos to proszę dzwonić,ja nie mam neta...siedze teraz w bibliotece.
  10. Kudzio nawet ładnie przejechał samochodem do garażu. Dostał michę jedzonka,pospacerował ze Spajkiem i poszedł spać. Na razie nie mam neta-piszę z komórki...
  11. Ja sama na ten czas będę mieszkać w 5 osób w jednym pokoju z psem i kotem.
  12. Tak,dalej jestem w Jaworznie... Od miesiąca załatwiam kupno domu,ale mam problem z kontem w Anglii - mam tam pieniądze na zakup ale bank zażądał ode mnie jakiś dokumentów z sądu w Londynie potwierdzających,że to moje pieniądze... A to kosztuje 400 funtów,których obecnie nie mam i będę mieć taką kwotę dopiero w październiku. Wtedy dopiero będę mogła kupić dom. Dlatego Kudzio musi wrócić do schronu,bo ja nie mam teraz możliwości żeby go zatrzymać.
  13. Niestety,chyba będę musiała oddać Kudzia spowrotem do schroniska... Jutro wyprowadzam się i niestety do bloku...Nie mam co zrobić z psami,z wynajmu domu nic nie wyszło.Próbowałam załatwić kojec,ale nikt nie ma. Na razie zamknę je w garażu i będę przychodzić wyprowadzać je na spacer,ale jak tak długo wytrzymają? Ja już nie wiem co robić...
  14. Boże ona jest naprawdę śliczna...Jak można mówic na nią Brzydula???
  15. No nareszcie jakieś dobre wieści na dogo! Bardzo się cieszę,że czaruś już w domku...taki piesek na niego zasługuje! I oby już nigdy do schronu nie trafił!!!
  16. Dobrze,że dalej na wybiegu...
  17. Super wiadomości [B]jostel5[/B]. Zwłaszcza te o przedszkolu dla maluchów i azylu dla staruszków. Powiedzcie mi czy do schronu można wysłac paczkę kurierem czy tylko pocztą?
  18. Z tego co już mu powyciągałam to spokojnie byłaby dla niego poducha na zimę. Normalnie tony sierści. Ciekawe czy w schronisku też się tak lenił?
  19. Mam wrażenie,że to przez wakacje...Więcej ludzie myślą o wypoczynku niz o adopcjach. Czarusiu na pewno doczekasz domku!!!
  20. No to wstawiamy zdjęcia. Niestety zrobione z okna,bo inaczej Kudzio wieje... To prowodyr "czatowania "pod oknem na jakieś pyszne reszteczki.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b351b5857fbb02bc.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/314/b351b5857fbb02bcmed.jpg[/IMG][/URL] A to Kudzio,rozglądający się .... czy może coś dobrego już spadło??? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/53f1a4e7128e85ca.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/317/53f1a4e7128e85camed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/77c228f3a9e75479.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/172/77c228f3a9e75479med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/350a38a39d82448b.html"][IMG]http://images45.fotosik.pl/319/350a38a39d82448bmed.jpg[/IMG][/URL] Na tych zdjęciach nie widać tego,ale potwornie teraz się Kudłatek leni...tony sierści mu wychodzą.
  21. No właśnie...a takie są kochane. Jutro wgram nowe zdjęcia Kudłatka...
  22. Śliczna malutka!!! Niech szybciutko wyzdrowieje!
  23. Pewno gorąco Czarusiowi w schronie... Domek pilnie potrzebny!!!
×
×
  • Create New...