Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. Bardzo proszę o pomoc finansową dla mojej podopiecznej - dziś po konsultacji u weta jedziemy podać antybiotyk, a finansowo nie dajemy zupełnie rady - do opłacenia będą i leki, i podróż taksówką w obie strony, bo jest tragicznie zimno... Wątek małej: [url]http://www.dogomania.pl/threads/202590[/url]
  2. Bardzo prosimy o pomoc finansową, najmniejsze wpłaty choćby - mała dziś po konsultacji z wetem zacznie antybiotyk, jeśli czeka nas codzienna jazda do weta w taką pogodę, to wykończymy się finansowo...
  3. [quote name='muzzy']Ale po co źle się nastawiać do osoby nie znając szczegółów? Trochę optymizmu! :)[/QUOTE] Straciłam całkowicie optymizm w tej kwestii, zajmując się adopcjami ;)
  4. [quote name='muzzy']No nie przesadzajmy, może pani ma pracę taką, że ją wzywają znienacka i musi jechać. Z tego, co napisała MaDi wynika, że przeszkodą była praca, więc może spotkanie zostało przełożone.[/QUOTE] Wiesz co, myślę, że jeśli się z kimś umawiam - kimś nieznanym, w sprawie właśnie choćby adopcji psa - to nie odwołuję tego w ostatniej chwili. Bo nie chcę, żeby mnie postrzegano jako osobę nieodpowiedzialną i niesłowną, jakiejkolwiek pracy bym nie miała.
  5. Dokładnie tak, jak pisze Martens. Miałam taką sąsiadkę, mieszkając jako studentka w bloku w Lublinie - mieszkała pode mną. Przeszkadzało jej to, że chodzimy w butach na obcasie po klatce schodowej, że tupiemy butami w przedpokoju, że kąpiemy się po 20, że śmiemy spuszczać wodę w kiblu wieczorem, że oglądamy TV, a już nie daj Boże - głośniej się zaśmiejemy. I to wcale nie działo się w czasie ciszy nocnej, tylko ot, po prostu - w dzień. Przeszkadzało jej, że późno wracamy - z uczelni. Raz miałam z nią poważny zatarg, bo... poszłam w niedzielę na zakupy - jako pracująca studentka dzienna nie miałam innych terminów na zrobienie zakupów na cały tydzień. A ona akurat wracała z kościoła. Wyzywała mnie od dziwek, darła się na ulicy, szarpała mnie za ciuchy, a gdy poszłam do mieszkania - waliła do drzwi. Sąsiedzi wyszli - i dawaj z nią, bo przecież im nagadała, że prowadzimy dom publiczny - na pewno, bo chodzimy w butach na obcasie i się malujemy :evil_lol: Z mieszkania wezwałam policję - babka na początku myślała, że ktoś "od niej" wezwał, ale gdy wyszlam i powiedziałam, że ta pani tutaj mnie wyzywa, szlakuje, prześladuje, nie daje żyć we własnym mieszkaniu, a współlokatorki potwierdziły - policja rozgoniła towarzystwo, babkę zaprowadziła do mieszkania i nakazała spokój. Nawet pewnie nie wlepiła mandatu, może pouczyła - ale babce było wstyd przed sąsiadami. I właśnie to sprawiło, że się odczepiła - czepiła się sąsiadki z naprzeciwka. Dlaczego? Bo ta miała małe dziecko i mieszkała z nim sama - na pewno dziwka, nie?
  6. [quote name='MaDi']Spotkanie nawet nie doszło do skutku.... Pani musiała iść do pracy:shake:[/QUOTE] Ludzie są beznadziejni...
  7. [quote name='MaDi']Nie znam szczegółów.[/QUOTE] Odezwał się na maila ktoś chętny na jedną z suń, wysłałam ankietę przedadopcyjną, jak wyjdzie ok, to podam dalej :)
  8. [quote name='MaDi']Co ty tak pusto?[/QUOTE] Nikt nas nie odwiedza ;) Dziś mała nieco lepiej, nad ranem w końcu odchrząknęła trochę tego, co jej przeszkadzało i zwymiotowała to gdzie? Na łóżko oczywiście ;) Chodzimy niewyspani jak zombi, bo co ona się ruszy, to my się budzimy ;) Ale jest generalnie lepiej. Mambie nie przeszkadza, że coś się dzieje - lata, merda, szczeka, bawi się, je normalnie, załatwia się w końcu również normalnie. Jest przeurocza i już widzę problem w tym, że ją muszę oddać - no ale TŻta nie przekonam ;)
  9. [quote name='AnnaAntonina']Dziękuję serdecznie za wszystkie rady. Również uważam, że policja nic tu nie pomoże. Ta pani jest osobą o charakterze typu 'ja zawsze mam rację', więc po wizycie policji nadal będzie sądzić, że to ona ma rację. Pies jest tylko pretekstem do pretensji pod moim adresem. Jak nie miałam psa, to też miała pretensje, o absurdalne rzeczy typu: jak można żyć tak jak ja, że wstanę o 13, wyjdę tylko do sklepu i potem siedzę w domu resztę dnia albo że gumowe rękawiczki, jak spadały z mojego balkonu, to przeleciały obok jej okna i leżały na trawniku parę godzin, zanim zauważyłam, że spadły i po nie poszłam. Przeraża mnie sąsiedztwo takiej osoby, która nasłuchuje najmniejszego szmeru z mojego mieszkania i wie, o której idę siku. Będę zdrowsza psychicznie, jak zmienię mieszkanie. A to nie jest wielki problem, bo wynajmuję i muszę poczekać tylko do końca umowy. Co do zemsty, to co to za problem dać wnuczkowi z kolegami po 10 zł, żeby skopali mi psa? A pies w bloku rzeczywiście szczeka. Tylko, że nie mój pies... Może przygłuchej Pan się myli, skąd dochodzi szczekanie?[/QUOTE] To jest unikanie problemu, wiesz? Tzw. brak odwagi cywilnej - nigdy nie zrozumiem, dlaczego ktoś woli się wyprowadzić, niż zrobić porządek. Bo zanim się wyprowadzisz, baba nie raz będzie miała do Ciebie pretensje.
  10. O, nie wiedziałam, że schronisko DZIELI teren z wysypiskiem - jak dla mnie, jest ono ogrodzone i mieści się OBOK wysypiska. A ilość psów w boksach - cóż, widać, że ktoś mieszka za granicą.
  11. [quote name='MaDi']Lady jak chłopy nas zawiodąłto będziemy tachały we dwie... śnieg jest to pożyczę ew. sanki od chrześnicy:evil_lol:[/QUOTE] Hihi, zaprzęgłybyśmy moją Mambę, co by pociągnęła :evil_lol: Ale ona biedaczka dalej charczy...
  12. [quote name='vanili']nie chodzi mi o drastyczne środki, ale może być bardziej agresywna do właścicielki, i rzeczywiście czepiać się częściej o byle hałas. Skoro teraz jest natarczywa, to może być wojna jeśli naśle się na nią dzielnicowego, lub zagrozi. Mi sie wydaje ze nie warto zaczynać tej wojny..[/QUOTE] A mnie się wydaje, że wszyscy dotąd lokatorzy myśleli o tym, że nie warto zaczynać takiej wojny i stąd właśnie kobieta myśli, że jej wolno. A jej nie wolno. Może to jej coś uświadomi. Jak nie - uświadomi jej to kara pieniężna i wstyd.
  13. [quote name='vanili']albo się zemści..[/QUOTE] Ciekawi mnie, jak kobieta może zemścić się na psie mieszkającym w bloku i nie wychodzącym bez kontroli.
  14. [quote name='muzzy']Oki, w razie czego chętnie pomogę, jeśli czas pozwoli.[/QUOTE] Dziękuję :)
  15. [quote name='muzzy']Może być jutro? O 18?[/QUOTE] Wiesz co, dam Ci znać - nie mam pojęcia w takim razie, czy kurier ma przywieźć preparat, czy karmę. Jeśli preparat, to trzeba czekać na karmę. Myślę, że trzeba to odłożyć na koniec tygodnia, co by zawieźć już wszystko na raz.
  16. [quote name='zadra']Chyba kurierem.[/QUOTE] A karma też kurierem? Bo ja już nic nie rozumiem.
  17. [quote name='muzzy']A skąd dokąd? I kiedy? Bo któregoś popołudnia mogę pomóc z transportem, jeśli to nie jest kilkadziesiąt kilometrów.[/QUOTE] Z Narutowicza do kliniki na Głębokiej ;) Pewnie jakoś na dniach, przed weekendem.
  18. [quote name='kometa']a są w schronie jakies małe staruszki-najlepiej suczki?[/QUOTE] Starsza suczka z czekoladowymi podpaleniami, mikro - myślę, że 5-6 kg, może nwaet nie: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TV6HQyhI1mI/AAAAAAAACts/kw9H2NgYpP4/s512/PICT0167.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TV6HSRqP43I/AAAAAAAACtw/4humyMGCjtM/s512/PICT0168.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TV6HVGBiwBI/AAAAAAAACt4/ctQF8kC2yeY/s512/PICT0171.JPG[/IMG]
  19. Jeśli będzie Ci zachodzić za skórę, to na spokojnie, bez krzyków, bez darcia się z nią powiedz, że skierujesz sprawę o nękanie i szykanowanie na policję. Jeśli nie pomoże - zgłoś. Dzielnicowy się przejdzie, wstydu narobi, to babsko się zamknie. Psa pilnuj, nie pozwalaj mu nic jeść od niej ani w okolicach.
  20. Był dziś kurier z karmą, ale oczywiście nie było nas w domu- nie raczył zadzwonić, bo gdyby przyjechał godzinę później, to by nas zastał. Napisał, że jutro między 8 a 18 będzie - zobaczymy. Będę potrzebowała transportu dla tego wora z karmą, bo nie mamy samochodu własnego, a żeby przynieść na plecach to troszkę za daleko :evil_lol: Zadra, ten preparat też ma przyjść? Pocztą czy kurierem?
  21. Młoda w nocy znów kaszlała, ale mniej i znacznie bardziej jej się to odkaszluje, więc jest lepiej. Je normalnie, kupy też normalnieją, choć przez rozgotowany ryż idealne na pewno nie będą ;) Poza tym dziś została sama pierwszy raz, cały ten czas przespała zagrzebana w ręcznikach i kocykach po kaloryferem, załatwiła się kilka razy na matę. Nie hałasowała, dopiero jak przyszliśmy, to zbudzona i zaspana piszczała pod drzwiami do kuchni, gdzie była zamknięta dla bezpieczeństwa swojego i zabytkowego parkietu :evil_lol: W nocy nie załatwia się wcale, chyba że się ją zdejmie z łóżka - śpiąc w łóżku wytrzymuje cały czas i przesypia praktycznie całą noc, co u nas oznacza czas od około północy do 8-9 rano. Ma apetyt, i to bardzo - szczególnie na kurczaka, choć wczorajszego kebaba też by chętnie zjadła nam z ust :evil_lol: Może evel napisze więcej, bo wczoraj gościła u nas ze swoim TŻtem i szopem :lol:
  22. Filmiki, przepraszam,że tak późno, ale całą noc nie spałam i nie ogarniam dziś... [url]http://tinypic.com/r/wmnxv5/7[/url] [url]http://tinypic.com/r/156es8o/7[/url]
  23. [quote name='aneta_w']a gdyby sprawa skończyła się w sądzie? Raczej sędzia co by orzekł? Nie wiedziałam. Myślałam, że prawo jest wszędzie takie samo, nie ważne w jakim mieście[/QUOTE] Przepisy są rożne - w jednym mieście wszystkie psy maja chodzić na smyczy, a jak nie, to w kagańcach, w innym mieście tylko agresory w kagańcach. Ale myslę, że jeśli Twój pies bez smyczy i kagańca przetelepałby innego, to Ty byłabyś odpowiedzialna i na korzyść drugiej strony orzekłby sąd.
  24. Dobrze, jeśli zapoznasz się z regułami prawa obowiązującymi na terenie Twojego miasta.
  25. [quote name='MaDi']Możesz sprawdzić w "mapie pomocy" czy jaki jej tam ja niestety nie wiem nawet gdzie jest:evil_lol:[/QUOTE] To było pierwsze miejsce, w którym sprawdziłam - ale niestety, nikogo z Kraśnika.
×
×
  • Create New...