Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='Cockermaniaczka']hotel ok..Szcegolnie taki...Ale dt ktory bierze 300 zl mies za samo trzymanie psa?Rozumiem oplate za karme,ew leczenie jak ktos ma warunki a kasy nie ma...Ale dt ktory nic nie robi i bierze kase ot tak....to dla mnie porazka[/QUOTE] [quote name='panbazyl']ale ja tu nie o takim sposobie. Norma - placisz wiesz z góry ile na miesiąc i spoko. Ale to nie jest BDT, tylko hotel czy platny DT. Mnie chodzi o tzw bezpłatne, gdzie i tak zrzuta na wszystko jest. Wolę też wiedzieć z gory jakie będa koszty (wiadomo, ze to są czasem nierelane, jak nagle pies bardzo zachoruje to te 400 zl nie starczy na operację i potrzeba dolożyć)[/QUOTE] Otóż to. Co więcej - ja wolę zapłacić te 300 zł za hotel, w którym wiem, że z psem będzie ktoś pracował niż dać go na bezpłatne DT... Bezpłatne DT to takie, gdzie nie płaci się za nic - czyli np. gdy my oferowaliśmy takie DT, to sami zdobywaliśmy kasę np. na bazarkach albo z dobrowolnych wpłat, które nie pokryły nawet połowy naszych wydatków, ale to pominę.
  2. [quote name='panbazyl']no koniec świata..... ale sa też DT (niby że bezplatne) gdzie też się za wszystko płaci.... no moze nie za "hotelowanie" psa ale za całą resztę tak.[/QUOTE] Wiesz, ja nie mam nic przeciwko płaceniu za hotelowanie psa. Wolę zapłacić np. 400 zł za hotelowanie dużego psa w dobrym hotelu - gdzie je dobrą karmę, a nie byle co, jest szkolony i przystosowany do adopcji, a jego charakter jest oceniany przez kogoś, kto się na tym zna. Mam jednego psa w takim hotelu - płacę 300 zł/msc za małego psa, ale pies jest wyszkolony, umie chodzić na smyczy, zna podstawowe komendy, zostaje sam, jest sprawdzony na psy, koty, dzieci, wiadomo, do jakiego domu może iść. Prócz tego, cała profilaktyka (odrobaczanie itd), zabawki, sprzęt dla psa typu obroże, linka, smycz - wszystko to jest wliczone w koszt hotelowania i nie ma zwrotów za paliwo np. do weta - no żyć nie umierać. Czasem zastanawiam się, czy w ogóle ten hotel wychodzi na plus... A są i hotele oraz DT - przechowalnie. Pies ma w razie potrzeby weta, dostaje regularnie jeść, ale to tyle w sumie.
  3. [quote name='Cockermaniaczka']szkoda ze jeszcze nie doplaca za zabranie tego psa...:evil_lol:[/QUOTE] Nie mów hop :lol: Znam wątki, gdzie psu w DS kupuje się np. obroże, smycze, ubranka, adresówki, miski, legowiska - mimo, że właścicieli stać, bo jakby go nie było stać na psa, to by go nie dostał, nie? Przynajmniej mam taką nadzieję :roll:
  4. [quote name='evel']Tudzież zapłaci choćby za ten transport :roll:[/QUOTE] [quote name='Cockermaniaczka']Ale czyja to wina?Adoptujacych czy wolontariuszy i dt ktorzy tego ucza? ... Ja nie rozumiem podwozu pod dom...Jak komus zalezy to ruszy szanowne cztery litery i przyjedzie a nie bedzie oczekiwal ze mu psa z kokardka dostarcza do kuchni...[/QUOTE] Ja rozumiem - jeśli ktoś nie ma np. samochodu albo możliwosci pojechać, ale zwraca koszt transportu, to nie ma sprawy. Tylko wolontariusze, DT, hotele uczą ludzi, że im podwiozą pod dom i jeszcze się przed nimi ukłonią.
  5. A propos dostarczania psów pod same drzwi i dawania z nimi rzeczy, które powinni zapewnić nowi właściciele - niestety, coraz częściej taką tendencję zauważam też w adopcjach. Nie dziwię się, że większość ludzi uważa, jak to stwierdził jeden pan, że zdejmują swoją decyzją komuś problem z głowy i z tego też powodu domagają się dostawy pod drzwi, zapewnienia wszystkich gadżetów, dodatkowo pocałowania w rękę i nic nie dają w zamian, nie partycypują w kosztach...
  6. I zapraszam do wydarzenia na FB: [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=267886443255786&pending&context=create[/url]
  7. Ręka rękę myje, niestety. Struktury powinny być czyszczone od wyższych szczebli, ale po co, skoro można przecież robić przekręty? Ja prywatnie uważam, że nie jest wielu hodowców robiących źle psom czy ogólnie - ale po prostu o takich hodowcach jest głośno, a nie o tych dobrych...
  8. Co do pierwszej sytuacji - jesteś pewna, że pies nie wysyłał sygnałów? Skąd możesz to wiedzieć, skoro widziałaś go jedynie kątem oka? Może napiął mięśnie, może wyszczerzył zęby - niektórym psom ruszają się fafle, inne się ślinią - to wszystko są sygnały ostrzegawcze. Pies uczony do stróżowania najpierw będzie szczekał - inny po prostu zaatakuje obiekt, który wchodzi w jego obszar, jest zbyt blisko.
  9. Sunia w typie basenji... Proszę o niekopiowanie zdjęć bez zgody... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-lT0V23LJUVs/TqKlBeb64BI/AAAAAAAABBc/P1RfYztiMw0/s512/PA220230.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-3ry4psf-UMM/TqKlF_vyKqI/AAAAAAAABBk/E5kN38AYQMc/s512/PA220232.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yEP-_uifixg/TqKlIS4IVaI/AAAAAAAABBo/jbfL_dpg_Gs/s512/PA220234.JPG[/IMG]
  10. Oczywiście, że ZKwP nie jest żadną gwarancją - dlatego każdy inteligentny człowiek nie bierze pierwszej lepszej hodowli z ZKwP, tylko szuka odpowiedniej. Faktem też jest, że ZK powinien wyczyścić swoje szeregi.
  11. Banerek dla Airy: [IMG]http://i.imgur.com/Wwas5.jpg[/IMG]
  12. Bo JRT są zaczepne ;) Ale zaczepne powinny być jedynie do zabawy i powinny przestawać po komendzie właściciela. Ale czego wymagać, skoro wielu właścicieli nie ma z psem kontaktu... I dotyczy to wszystkich ras ;)
  13. Odpowiem tak: spośród tych osób, które w mojej rodzinie i spośród znajomych mają psy, jedynie nikły procent, mniej niż 10%, kupiło psa bez czytania o rasie. Trochę osób wzięło psy ze schroniska. W rodzinie - a rodzinę mam duuuuużą - jest baaardzo wiele dzieci i ŻADNE nie dostało psa, bo nalegało - pies albo był w rodzinie, albo został wzięty/kupiony przez rodziców dla nich, a nie dla dzieci.
  14. [quote name='arielka186']A ja właśnie, LadyS, kilka postów wczesniej pisałam (w poście z cytatem od Pan Bazyl) jak ważne jest kojarzenie par hodowlanych ze względu na charakter- a nie tylko eksterier- bo nie sztuka zaliczyć trzy wystawy i iść do ZK po pieczątkę. Jaka szkoda, że ludzie tak rzadko pytają o charakter repka/suki, czy rodziców szczeniąt- być może to uświadomiłoby wielu hodowców, że nad tym też trzeba pracować... Bo nawet najpiękniejszy wystawowo pies a sprawiający problemy- takie notoryczne problemy, gdzie praca nie przynosi rezultatu- nie będzie pociechą dla właściciela. Ale przyznam się że takiego podejścia- żeby patrzeć na charakter, a nie tylko wygląd i tytuły- nie nauczyłam się od razu ;) Niestety- sama musiałam sie przejechać...[/QUOTE] Ja się nauczyłam takiego podejscia, jeżdżąc na wystawy i oglądajac psy ;)
  15. No właśnie arielka o to chodzi - terierzy charakterek w przypadku JRT to aktywność, chęć pracy, zabaw - ale nie wrogość do psów... O tym też mówiła mi hodowczyni - że wiele JRT ma z tym problem (z wrogością i agresją do psów), tymczasem jest to często zaniedbanie właściciela. I pod kątem zachowań na wystawach dobierałam też hodowlę.
  16. [quote name='gops']bywa :) znam nawet 6 miesięcznego szczeniaka z rodo który próbuje już dominować na dorosłych psach .[/QUOTE] A to już oznacza albo brak umiejętnosci wychowania psa, albo złe skrzyżowanie rodziców... Mój 7msc nie dominuje, jest uległy i bardzo poprawny w stosunku do psów. [quote name='Naklejka']Na mojego psa rzuciło się stado JRT, gdy je mijam i są one na smyczy zawsze są agresywne w stosunku do mojego psa... :roll:[/QUOTE] To już trzeba mieć pretensje do właściciela, ze nie umie wychować... Znam kilka JRT w okolicy, znam mojego JRT - żaden nie jest agresywny.
  17. [quote name='gops']to było rok temu w Sopocie :) wiem co widziałam , [B]nie byłam zbytnio zdziwiona bo znam osobiście kilka jrt i żaden nie jest łagodny[/B] . możliwe że akurat trafiłam wtedy na takie a nie inne psy , ale robiły niezłe zamieszanie .[/QUOTE] O matko, to współczuję tym psom, jeśli nie są łagodne, właścicieli.
  18. [quote name='filodendron']Zdecydowanie żyjesz w poglądowej utopii ;) Dogomania może trochę skrzywiać obraz realnego świata. W realu najczęściej dziecko chce psa danej rasy, bo koleżanka ma. Albo oglądało film z takim. Albo ktoś mówi, że dzieci powinny wychowywać się z psem, a ten z reklamy jest taki ładny. Albo najlepiej do dzieci to weźmy tego dogoterapeutę... Albo ktoś pomalował chałupę farbami Dullux i czegoś mu brakuje do kompletu... No a że akcja rasowy=rodowodowy jakoś tam jednak działa, to ludzie coraz częściej zaczynają się oglądać za papierem - to już jest jakiś krok do przodu. Szkoda, że ZK nie staje na wysokości zadania.[/QUOTE] Ja nie mówię na bazie dogomanii, tylko na bazie doświadczenia swojego i swoich znajomych. Inteligentny człowiek - nawet, jak dziecko chce pieska - to troszkę czyta o tej rasie, co to ją dziecko chce. Chyba, że spełnia zachcianki swojego dziecka ot, tak. To już jest chore ;)
  19. [quote name='filodendron']Kupując samochód wystarczy wrzucić w google "testy zderzeniowe" albo "testy Euro NCAP" i masz na biurku prawie pełen ogląd sytuacji rozpisany na ilość gwiazdek dla poszczególnych modeli. Nie stać Cię na merca, kupisz opla i nikt z tego powodu nie będzie Ci ciosał kołków na głowie - takie życie. Z psami to jest dużo bardziej skomplikowane - szary Kowalski, który z kynologią nie ma nic wspólnego, musiałby wziąć urlop i oczytywać się przez bite dwa tygodnie (nie starczyłoby), szukać kontaktów, podpytywać o hodowle, często pocztą pantoflową albo - najlepiej - wynająć prywatnego detektywa ;)[/QUOTE] No nie wiem. Może żyje w jakiejś poglądowej utopii, ale skoro ktoś chce psa danej rasy, to o niej czyta. Skoro o niej czyta, to zna np. choroby genetyczne rasy. Skoro je zna, to pyta choćby o przeprowadzane badania. Szukając JRT mówiłam, jakiego psa szukam i pytałam, jak dobierane są mioty. Niestety, dla mnie branie psa danej rasy z hodowli, bez podstawowych informacji i rozmów z kilkoma przynajmniej hodowcami, to pójście na łatwiznę, a często też galopująca głupota, bo potem się okazuje, że ten piesek to jednak nie jest taki, jak ktoś sobie wymyślił...
  20. [quote name='gops']akurat nie widziałam nigdy psa otępionego czymś na wystawie, te które widziałam były całkiem zdrowe tzn nie wyglądały jakby czymś je nafaszerowano ale pewnie to też kwestia rasy czy danego psa bo ja tu piszę co widziałam na bulterierach , amstafach i staffikach ( 2 były w klatce bo były agresywne) , żadnej agresji poza tym za to na ringu obok u jrt i personów dużo się działo :lol: ale faktycznie nie tędy droga, psy faszerowane lekami na ringu powinny być dyskwalifikowane .[/QUOTE] Na ostatniej wystawie przy ringu JRT i PRT, prócz szczekania ;) nic się nie działo. Ba, nawet psy się bawiły ;)
  21. [quote name='Lotty']i tanio, bo po co przepłacać za "papier".:roll:[/QUOTE] Otóż to. Np. ja szukając swojego psa, spotkałam dziewczynę poszukującą też JRT - skarżącą się, ze są takie drogie i pytającą, czy znam hodowle niedaleko niej. Na moją propozycję, żeby w takim razie poszukała dłużej, również w dalszych hodowlach - po co? Skoro te obok też z papierkiem? A ona chce psa teraz! No i co ja jej mogę powiedzieć w takiej sytuacji... Nie wiem, gdzie kupiła - ale jak kupiła źle, to jest sama sobie winna.
  22. To wszystko, co piszecie, to prawda. Tylko to jest głupota ludzi, którzy szukają psa - że kupując samochód czytają i się zastanawiają, a kupując psa biorą pierwszą lepszą hodowlę, byle blisko :roll:
  23. Aira do góry! Ty wypieszczony piesku w typie rasy, szukaj sponsorów :roll:
  24. Super, dziękuję bardzo :) Może to coś da...
  25. No to ja się z Tobą raczej nie zgodzę, o ile dobrze Cię zrozumiałam, bo napisałaś dość chaotycznie ;) Do schroniska owszem, trafiają psy z rodowodem - ale zwykle nie od hodowców, a od właścicieli. I wówczas okazuje się, czy hodowca się swoim psem przejmuje - bo jeśli o niczym nie wiedział i pomaga w adopcji, to jest ok, a jeśli nie, to świadczy o nim. Dla mnie KAŻDY miot bez papierów jest zły - i część z papierami również. Bo pseudohodowla to nie jest stricte rozmnażanie bez papierów, tylko rozmnażanie bez papierów i niewłaściwe rozmnażanie z papierami - tzn. psy w złych warunkach itd.
×
×
  • Create New...